planasana
03.04.04, 12:05
Zaslaniam zaslony, bo drazni mnie to slonce.
Kolejny rok nie ciesze sie wiosna i latem.
Jestem gruba i nie rozbiore sie.
W szpitalu na nerwicach fizycznie odpadam.
Psychicznie - tez na dnie.
Nie mam sily analizowac innych i siebie samej, nie wiem co mi jest i nie
widze wyjscia dla siebie.
Naczytalam sie o obżarstwie i depresjii i na tym jade.
Sama juz nie wiem, dlaczego sie objadam. Jestem juz zmeczona.
Nie wierze juz w wyzdrowienie, byc moze wcale nie chce, bo nie mam zadnych
planow. Nie mam do czego wracac.
Rodzice zalamami, bo "cudowna" terapia w szpitalu nic nie daje, a mialo byc
tak pieknie.
NIE MAM JUZ SIL FIZYCZNYCH ZEBY ZYC. BOLA MNIE OCZY.
Mama mowi: "zrob sobie badanai krwi, moze zelaza i magnezu Ci brakuje...."
Moze.
Przestalam sie malowac, bo i po co i dla kogo.
Reszte zycia przekibluje w psychiatryku.
Poddaje sie.
I BLAGAM, NIE PISZCIE, ZE SLONECZKO, ZE WIOSNA I ZE BEDZIE DOBRZE, JAK SLYSZE
COS TAKIEGO, TO MNIE KURWICA STRZELA.
musze zrobic pranie, chociaz nie chce mi sie w 3 dupy.