katka16
21.04.04, 15:06
Odkąd odszedł ode mnie chłopak (niecałe 2mies. temu) wszystko jest bezsensu.
Ogarnia mnie totalna beznadzieja i pustka. Najgorsze są samotne wieczory,
które przepłakuję popijając melisse. I nawet nie mam w domu komputera, żeby
móc z kimś wieczorami pogadać. Czuje się taka samotna i nieszczęśliwa. Cały
świat mi przewartościował. Wiem, ze powinnam zrobić wiele rzeczy zeby się
wygrzebac, ale nie mam siły. Czy ten stan kiedyś minie...?
Pozdrawiam wszystkich zdołowanych. Trzymajcie się.