nevada_blue
05.05.04, 13:13
dopada mnie to uczucie..
łzy w oczach..
może lepiej ,żeby mnie tu nie było..
nie mam nic do powiedzenia światu..
a to, co mam nie przechodzi przez gardło
ściśnięte lękiem, płaczem..
albo ktoś inny powie to dużo lepiej..
głośniej, wyraźniej, piękniej..
i po co?
beze mnie Ziemia będzie się dalej kręcić
w ogromnej przestrzeni kosmosu..
ja - puch marny..
zawsze za mało, za krótko, nie wystarczająco dobrze..
chwast -
one pięknie kwitną,
ale rzadko mają ku temu okazję,
wyrywane jako szkodniki,
bo nie pasują do reszty..
płaczę
wtulając się we własne ramiona
najbezpieczniejsze miejsce..
na pewno?
kulę się w sobie
i już mnie prawie nie ma..
coraz mniej..
coraz mniej..
cień prawie..
lecz nigdy do końca
a chciałabym
bardzo -
nie istnieć..