16.07.11, 14:31
witam i prosze o pomoc
2 dni temu lekarz u mojego meza rozpoznal depresje, przepisal mu zolofit 1 raz dziennie, prosze napiszcie mi jak pomoc mezowi , jak postepowac, i jakie macie doswiadczenia z tym lekiem
wstyd mi sie przyznac ale ta depresja trwala u mniego od dawna , jego zachowanie odbieralam jakby mnie nie chcial i odtracal z tego powodu ostanie lata malzenstwa nie ukladaly nam sie, maz byl zawsze na "nie" z wszystkim, nic nie chcial , jego pesymistyczne nastawienie dotykalo cala rodzine, z niczego sie nie cieszyl, nic go nie interesowalo, dolowal cala rodzine, ja to odbieralam jakby mnie nie kochal i zalowal naszego malzenstwa,
chce uratowac rodzine, chce pomoz mezowi i chce rozpoczac nowe normalne zycie, czy jest szansa?
Obserwuj wątek
    • obatala Re: zycie... 16.07.11, 15:50
      nie chcę Cię dołować, ale może problemów jest więcej niż tylko depresja,
      mam jednak nadzieję, że mu to przejdzie i wszystko będzie dobrze
    • mskaiq Re: zycie... 16.07.11, 23:41
      Depresja ma swoje przyczyny i jesli te przyczyny nie zostana rozpoznane i
      zlikwidowane to zawsze beda wracaly i beda wywolywaly zaburzenia.
      Lek moze przyniesc ulge, ale tych problemow nie rozwiaze. Mysle ze warto
      poprosic o terapie dla meza.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • mateuszxyx Re: zycie... 17.07.11, 23:48
      Witaj,
      tak jest na to szansa... tzn. na to byscie mieli normalne, zdrowe zycie. Szkoda, ze to juz dlugo trwa ale nic straconego. Przede wszystkim musisz sobie uswiadomic to, ze leki nie lecza depresji a jedynie poprawiaja samopoczucie na tyle aby mozna bylo rozpoczac terapie, ktora to dopiero powinna byc uzdrowieniem. No ale oczywiscie po pierwsze leki...
      Jesli po tym leku nie bedzie poprawy to byc moze bedzie trzeba zastosowac inny. To juz rola lekarza (najlepiej psychiatry) aby wlasciwie zdiagnozowal meza i dobral odpowiedni lek.
      Nastepnie psychoterapia... Tu tez sa rozne formy terapii z roznym stopniem skutecznosci w zaleznosci od stanu chorego. Wazne a moze najwazniejsze jest to, ze chcesz pomoc... Sam chory niewiele jest w stanie zdzialac. Zycze Wam powodzenia...
      • lucyna_n Re: zycie... 18.07.11, 14:35
        coś jest stracone i to bezpowrotnie, bo depa to wredna choroba, ale grunt żeby dalej nie trwać biernie w takim stanie, bo można spieprzyć to co jeszcze zostało.
    • elzbieta007 Re: zycie... 18.07.11, 01:22
      Mąż ma problem i sam musi chcieć go rozwiązać. Leki mogą poprawić jego stan i motywację, ale trwale wyleczyć może się tylko dzięki zmianie swojej osobowości, swojego obrazu świata, ludzi i siebie.

      Nie znając sytuacji, trudno coś radzić, ale nasuwa się procedura: psychiatra i leki dla męża oraz psychoterapia indywidualna dla męża i rodzinna (systemowa) dla was obojga.
      • lucyna_n Re: zycie... 18.07.11, 14:34
        zmiana osobowości to raczej nie jest możliwe nawet w teorii ale zmiana trybu życia, zachowania w określonych sytuacjach, zmiana w podejściu do pewnych spraw, pozbycie się np poczucia winy, niedowartościowania itp, nauczenie metod relaksacji i radzenia sobei ze stresem, poznanie pewnych schematów i zrozumienie reakcji swojego organizmu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka