Dodaj do ulubionych

z tęsknoty za bliskością...

17.05.04, 17:03
wlazło na scenę kilka problemów
i u mnie i jak śledzę na forum u wielu z Was

uuu bo nikt nie kocha

tylko, że mimo tego ja nie czułam się samotna - doraźnie produkowani
przyjaciele na niby - całe zapasowe życie, bujanie w obłokach na jawie,
przykre powroty do rzeczywistości

wielkie uniesienia, smutki, radości - a wszystko w głowie tylko, w tle z
nienawiścią do tego czym byłam - żalem o to kim nigdy nie będę

polubiłam ten cały kram tak mocno, że teraz mimo dobrej całkiem woli ciężko
rezygnować z tego wszystkiego. już sama obecność innych ludzi, każda
interakcja ciągnie za kostki do ziemi

no i paradoksalnie rozbuchana miłość własna i mitomania - tego nie usunie
chyba żadna terapia :) i oby nie próbowała

tak się huśtam - bo już nie tak kolorowo i intensywnie pod sufitem jak to za
dobrych (niedobrych) czasów bywało

jedno jest pewne - jeśli kiedykolwiek się jeszcze z kimś zwiążę - to będzie
to: a) zaskakujące, b) chyba... smutne... bo co potem? happy ever after?

trele morele
Obserwuj wątek
    • roman.giertych Re: z tęsknoty za bliskością... 17.05.04, 17:21
      Jeśli stroni się od narkotyków, alkoholu i innych używek (mocna kawa i
      cherbata) to wówczas miłość i bliskość przyjdzie sama. Nawet jeśli jest to
      miłość geyowska lub miłość braterska to już jest coś .... byleby nie było jak w
      tym kawale:

      Jasiu i Malgosia byli rodzenstwem.
      Jasiu wyruchal Malgosie.
      Malgosia mowi do Jasia: "Ruchasz lepiej niz tata."
      A na to jasio: "Mama tez tam mowi"


      I będzie dobrze.
    • novika7 Re: z tęsknoty za bliskością... 17.05.04, 17:25
      może i śmieszne ale znam lepsze:

      Para młodych kochanków zabawiała się w kuchni na stole pod nieobecność babci
      dziewczyny. Po wszystkim zostawili, nieopatrznie, gumę.Po powrocie starsza
      pani wpada do pokoju wnuczki:
      - Pasztetową to się zjadło, ale skórki nie miał kto wylizać
    • roman.giertych Re: z tęsknoty za bliskością... 17.05.04, 17:30
      Myślisz żeś dowcipna to patrz na to :

      Mieszkanie biednych rumunów. Dziecko mówi do mamy:
      - Mamo, chcę kupę.
      A mama na to:
      - To idź do kuchni i sobie ukroj.
    • tinu NO WŁAŚNIE MISIE - ROMAN i NOWIKA 17.05.04, 17:35
      dla mnie to forum to taki substytut ostatnio był - bliskości z człowiekiem
      bardziej prawdziwym niż wymyślony
      a teraz wolna wola i wiem, że bliskości nie można wymagać od klawiatury i jej
      nie czekam. ale z takimi kawałami z mojego wątku z całym szacunkiem: WYNOCHA
      • tinu HA HA HA 17.05.04, 17:49
        śmieszniutka jestem
        zmykać, zmykać gdzie pieprz rośnie
        znowu jak ośmiornica wyciągam ramiona
        a na końcu chorągiewki

        POKÓJ - MIŁOŚĆ - PRZYJAŹŃ - WSPÓLNOTA

        nie ma - wiem, że nie ma i żebrzę o to - choć wiem, że przetrwam tak czy inaczej

        jestem żałosna? - chrzanię to
        krzyczę na ludzi? - a niechbym i ochrypła

        WSZYSCY MILI OBCY
        całuski z własnościowej chmurki przesyłam
        • roman.giertych Re: HA HA HA 17.05.04, 18:37
          to jeszcze tylko na zakończenie:

          Jedzą dwie swinki przy chlewie .
          Jedna sie porzygala.
          Dzieki za podgrzanie !!!
    • roman.giertych dlaczego kochamy babcie ????? 17.05.04, 18:45
      Mamo, mamo, u babci w pokoju jest małż!
      - bredzisz, Jasiu, nie ma zadnego małża.
      - jest, jest, choć i sama zobacz.
      Mama wchodzi do pokoju a tam babcia rozłożona w koszuli nocnej na lozku, nogi
      rozwarte, nie ma bielizny i wsyzstko jej widać.
      - Jaisu, to nie małż, tylko pochwa babci...
      Na co Jasiu:
      - ale smakuje jak małż.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka