Dodaj do ulubionych

ze strachu przed prawdą

04.06.04, 23:49
Oto wnioski, do których doszedłem - nerwica, psychoza i depresja bierze się
często z braku akceptacji siebie - ale takiego braku akceptacji, ktorego nie
dopuszczamy do swojej świadomości i ze strachu brniemy w kłamstwo oraz
fałszywą samoakceptację. Żyjemy w kłamstwie, ale gdzieś instynktownie wiemy,
że to wszystko kłamstwo i to rodzi paraliżujący, niezlokalizowany,
irracjonalny lęk. Tak bardzo boimy się spojrzeć prawdzie w oczy, że spijamy
każde nadchodzące z zewnątrz potwierdzenie naszego kłamstwa jak narkotyczny
miód, którego nigdy nie mamy dosyć, który na chwilę wypełnia nas ciepłem
spokoju, ale nie jest w stanie na dłuższą metę uspokoić naszej intuicji,
wysyłającej z poziomu podświadmości pod postacią LĘKU sygnał, że to jednak
KŁAMSTWO. Przyroda nie znosi kłamstwa i karze je nerwicą. Stanięcie twarzą w
twarz z PRAWDĄ wiąże się jednak z jakąś straszną dla nas stratą, rozpadem
naszych marzeń, naszego dotychczasowego wizerunku siebie, z ogromną ZMIANĄ
całego naszego życia.
Jednakże trzeba zdać sobie sprawę, że przed tą prawdą nie ma gdzie i jak
uciekać. Jest to jak przyłożenie rozżarzonego żelaza do ropiejącej rany -
koszmarny ból, który jednak leczy i pozwala żyć dalej, a nie zdechnąć
strawionym gangreną.
Cholera, dziś był straszny dzień, zrobiłem to - czuję smutek, pustkę i...
święty spokój.
Obserwuj wątek
    • rzeznia_nr_5 Re: ze strachu przed prawdą 05.06.04, 00:11
      Każdy człowiek "żyje w kłamstwie".I na tym zresztą zdrowie psychiczne polega
      i skutecznie działające mechanizmy obronne.W depresji patzrymy na świat bardziej
      prawdziwie.Nie jest to dobre ani zdrowe.Kłamstwo nie ma tu nic do rzeczy.
      • negatywista Re: ze strachu przed prawdą 05.06.04, 00:37
        Tak też myślałem, ale teraz mam inne zdanie. Zdrowie psychiczne polega na
        umiejętności adekwatnej oceny sytuacji - np. stanu zagrożenia. Depresja
        wykrzywia spojrzenie na świat paraliżując niepotrzebnym i nieuzasadnionym, a do
        tego wyolbrzymionym lękiem w związku z sytuacjami, które nie powinny takiego
        lęku wywoływać. W stanach euforycznych odwrotnie - nie umiemy ocenić należycie
        sytuacji, jesteśmy odrealnieni w swojej manii. Zdrowie psychiczne jest jakby
        poziomem plasującym się pośrodku - człowiek z chorobą dwubiegunową stale się z
        nim mija. Owszem, informacja może być bodźcem niszczącym - możemy szczęśliwie
        przeżyć życie w nieświadomości jakichś sytuacji - dopóki nie odezwie się
        intuicja i nie zakiełkuje w nas niepewność - wtedy już przed prawdą nie ma
        ucieczki - albo prawda, albo choroba umysłowa.
        A jak rozumiesz, że każdy człowiek żyje w kłamstwie - to bardzo
        transcendentalne i filozoficzne stwierdzenie, ale co ono wg ciebie znaczy?
        • an_a1 Re: ze strachu przed prawdą 05.06.04, 11:49
          negatywista napisał:

          > Tak też myślałem, ale teraz mam inne zdanie. Zdrowie psychiczne polega na
          > umiejętności adekwatnej oceny sytuacji - np. stanu zagrożenia. Depresja
          > wykrzywia spojrzenie na świat paraliżując niepotrzebnym i nieuzasadnionym, a
          do
          >
          > tego wyolbrzymionym lękiem w związku z sytuacjami, które nie powinny takiego
          > lęku wywoływać. W stanach euforycznych odwrotnie - nie umiemy ocenić
          należycie
          > sytuacji, jesteśmy odrealnieni w swojej manii. Zdrowie psychiczne jest jakby
          > poziomem plasującym się pośrodku - człowiek z chorobą dwubiegunową stale się
          z
          > nim mija. Owszem, informacja może być bodźcem niszczącym - możemy szczęśliwie
          > przeżyć życie w nieświadomości jakichś sytuacji - dopóki nie odezwie się
          > intuicja i nie zakiełkuje w nas niepewność - wtedy już przed prawdą nie ma
          > ucieczki - albo prawda, albo choroba umysłowa.
          Istnieje trzecia możliwość: funkcjonowanie na pograniczu. Taki taniec na linie,
          przy świadomości, jak odmienna jest strona prawa od lewej. Ten wybór
          potencjalnie chorego umysłowo, pozwala zachować pełną integrację jednostki i
          radzenie sobie w życiu nie gorzej niż tzw. osobniki zdrowe.
          Ana


      • an_a1 Re: ze strachu przed prawdą 05.06.04, 11:38
        rzeznia_nr_5 napisał:

        > Każdy człowiek "żyje w kłamstwie".
        W subiektywnie postrzeganym świecie. To nie jest kłamstwo.

        > I na tym zresztą zdrowie psychiczne polega
        > i skutecznie działające mechanizmy obronne.
        Zdrowe mechanizmy obronne pozwalają zachować integralność jednostki i sprawność
        funkcjonowania w rzeczywistym świecie.

        W depresji patzrymy na świat bardzie
        > j
        > prawdziwie.
        Patrzymy przez czarne okulary depresji. Nie jestem w najmniejszym stopniu
        przekonana, że oglądamy_prawdziwy_ świat.
        Nie jest to dobre ani zdrowe.Kłamstwo nie ma tu nic do rzeczy.
        Ana
    • mskaiq Re: ze strachu przed prawdą 05.06.04, 04:26
      To co piszesz o braku akceptacji siebie, sprowadza sie w sumie do wartosci
      ktore sa w nas. Czasem dostrzegamy wartosci we wszystkim co jest negatywne, ale
      instynktownie nie zgadzamy sie z tym rowniez. Trudno jest zyc kiedy wszystko co
      chcemy zaoferowac temu swiatu i sobie to zaprzeczenie wartosci.
      To zaprzeczenie wartosci to wlasnie to klamstwo o ktorym piszesz. Gdzies
      gleboko w nas te wartosci siedza a zaprzeczenie im to depresja. Nie mozna zyc w
      niezgodzie z nimi, zaprzeczaja przyrodzie.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • an_a1 Re: ze strachu przed prawdą 05.06.04, 11:52
        Sadzisz milowymi susami!
        Pozdrawiam
        Ana
    • huckleberry-wild Re: ze strachu przed prawdą 05.06.04, 10:32
      bardzo mądre, pewnie wymysliłes to będąc naćpanym
      • foteks Re: ze strachu przed prawdą 05.06.04, 14:23
        Straszne bzdury zwłąszcza jeśli chodzi o powód pochodzenia psychoz. Psychiatrzy
        tego nie wiedzą a ten mądrala nagle wszystko wie :>
    • nevada_blue Re: tylko co jest tą "prawdą" ??? 05.06.04, 10:39

      • an_a1 Re: tylko co jest tą "prawdą" ??? 05.06.04, 11:54
        Związek przyczynowo-skutkowy.
        Ana
    • empeka Re: ze strachu przed prawdą 05.06.04, 10:50
      negatywista napisał:

      > Oto wnioski, do których doszedłem - nerwica, psychoza i depresja bierze się
      > często z braku akceptacji siebie

      Mówisz o sobie, czy tak w ogole?
      Nie poważyłabym się na wysuwanie wniosków niepopartych odpowiednią wiedzą.
      Twoje wnioski nie zgadzają się z wiedzą na temat chorob endogennych.

      > - ale takiego braku akceptacji, ktorego nie
      > dopuszczamy do swojej świadomości i ze strachu brniemy w kłamstwo oraz
      > fałszywą samoakceptację.

      Kłamstwo jako przciwieństwo prawdy? A co niby jest prawdą o człowieku zdrowym psychicznie?
      Widzi tę prawdę?
      A chory widzi kłamstwo?
      Ejże...

      Marta
      • an_a1 Re: ze strachu przed prawdą 05.06.04, 11:58
        empeka napisała:

        > Kłamstwo jako przciwieństwo prawdy? A co niby jest prawdą o człowieku zdrowym
        p
        > sychicznie?
        > Widzi tę prawdę?
        > A chory widzi kłamstwo?
        > Ejże...
        Tym sposobem dochodzimy do odwiecznego pytania o normę wyznaczającą zdrowie i
        chorobę psychiczną.
        Ana

        > Marta
    • an_a1 Re: ze strachu przed prawdą 05.06.04, 11:28
      Negatywista napisał:

      Zakładasz, że każdy z nas ukrywa w podświadomości potwora, którego wyciągnięcie
      na światło dzienne spowodowałoby nieprzewidywalne skutki.( Spustoszenie?
      Czego?) Zaporą od tego piekła czynimy chorobę. Takie zachowania dyktuje nam lęk.
      Wychodzisz z założenia, że człowiek jest z natury zły bądź za takiego się uważa.
      Trudno się z tym zgodzić. Zdecydowana większość z nas przechowuje w głębokich
      pokładach podświadomości to, co samemu za nieskończone zło uznało, często pod
      wpływem przeróżnych norm kulturowych. Lęk przed stanięciem oko w oko z
      prywatnymi demonami nie ma większego uzasadnienia. Demon postawiony w pełnym
      słońcu często okazuje się być nadmuchanym balonem o kształcie smoka, nie
      rzeczywistym potworem. Poddany oglądowi i racjonalizacj - pęka. Następuje
      westchnienie ulgi, a może i wybuch śmiechu, zdziwienie, jak dorosły człowiek
      mógł lękać się groźnie wyglądającego balonika, którego można pozbawić istnienia
      szpilką.
      Człowiek w swej istocie jest dobry, co nie znaczy pozbawiony wad. Czyni zło
      najczęściej z niewiedzy i wewnętrznych supłów dławiących głos tego dobra.
      Pozdrawiam
      Ana
    • jureker Re: ze strachu przed prawdą 05.06.04, 13:49
      tak trzymaj. To uż postęp.
    • randybvain Masz rację. 06.06.04, 15:18
      Dopóki człowiek nie pogodzi się z sobą i nie zaakceptuje siebie i świata, takim
      jaki jest, zawsze bedzie tkwił w nim jakiś zgrzyt. Co nie znaczy, że nie można
      zmieniać go na naszą modłę:^)
    • eulogete negatywisto, podpisuję się obiema rękami 07.06.04, 15:35
      nie da sie zyć kłamiąc samemu sobie
    • stasia.brzozowska nie mam siły czytać, ale czuję że się zgadzam! 09.06.04, 11:40
      dokładnie: nieakceptacja, niezrozumienie, strach... to nas rozpieprza i to
      straszliwie. Neghatywisto: respect!
      PS. masz info na duplikacie, chcę żebyś przeczytał.
      siłaczka - bo tak!
      • aneta10ta Re: nie mam siły czytać, ale czuję że się zgadzam 09.06.04, 22:27
        stasia.brzozowska napisała

        > siłaczka - bo tak!
        A właśnie!
        Kto Ci, kurza, zabroni? No, kto?
        Hę?!

        Aneta
        • greta_30 no chyba ja sama... na to wychodzi, cholera! ;) 09.06.04, 23:00
          • aneta10ta Re: no chyba ja sama... na to wychodzi, cholera! 10.06.04, 21:53
            Lepiej, żeby jednak ktoś. Zawsze to łatwiej.
            Pozdrawiam
            Aneta
    • iron_made Re: ze strachu przed prawdą 09.06.04, 22:58
      Hmm nie jestem specjalistą, ale zaryzykuję tak: depresja bierze się ze strachu
      przed prawdą. Owszem to częściowo prawda. Ktoś zapytał: co jest tą prawdą. A
      ktoś inny napisał o zaburzeniach oceny. I to wszystko składa się na całość. Bo
      jeśli " normalny" osobnik nie zda np. egzaminów to powie sobie - nie uczyłem
      się, muszę popracować, albo jeszcze bardziej normalny powie - egzaminator był
      okropny a ta wiedza mi do niczego niepotrzebna, popracuję i zdam. Człowiek ze
      skłonnościami depresyjnymi uzna, że nie pracował i będzie się czuł strasznie
      winnym, co przeszkodzi mu później pracować, oraz że jest do niczego, że jest
      urodzonym debilem, choćby był nadprzeciętnie inteligentny, i tak dalej. Stąd
      uważam, że poszukiwanie prawdy i stawanie z nią w szranki, kiedy jest się
      chorym, jest nieco bez sensu, bo prawda, którąwtedy widzimy, jest też chora.
      • greta_30 Re: ze strachu przed prawdą 09.06.04, 23:04
        > uważam, że poszukiwanie prawdy i stawanie z nią w szranki, kiedy jest się
        > chorym, jest nieco bez sensu, bo prawda, którąwtedy widzimy, jest też chora.

        nie wiesz tego! ja to przeżyłam - nie w ksiązkach czytałam. Mogę i MUSZĘ (co
        nieskończenie gorsze jest) pochylać się nad swoim szaleństwem bo to ja go
        strorzyłam, a nie ono mnie. Jak to zrozumiesz - będzuiesz super analitykiem
        ludzkich dusz. Teraz to - ZA MAŁO!
        greta - bo taK!
        • iron_made Re: ze strachu przed prawdą 09.06.04, 23:13
          Wiesz Greto, możesz się pochylać nad swoim szaleństwem. Nie czytałam postów na
          tym forum, więc Cię nie znam. Nie odbierz tego niewłaściwie, ale twierdzenie,
          że to Ty stworzyłaś swoje szaleństwo a nie ono Ciebie brzmi nieco pysznie.
          Szczególnie jeśli wziąc pod uwagę, że najdrobniejsze stany naszego ducha to
          jakieś cząsteczki, przekaźniki, hormony i inne takie. Tak dalekie od tego co
          wydaje się być duszą. Bycie szalonym, to piękny stan. Ja nigdy nie chciałam się
          zamienić z kimś normalnym. Wydawało mi się, że czują mniej. Tylko, że jest to
          życie ponad stan. Jeśli się ma przy tym dar twórczy, lub dar kochania, to mimo
          nieszczęscia, można się jakoś spełnić. Bez tych darów to naogół zupełna klęska.
          • greta_30 ni i co z tego? w gruncie rzeczy? co za różnica? 09.06.04, 23:32
            czepiasz sie niewłaściwych pętelek. Nie ma szaleństaw silniejszego od umysłu,
            który je wytworzył. takie twierdzenie chyba nawet juz udowodniono... ale nie mwiem
            • aneta10ta Re: ni i co z tego? w gruncie rzeczy? co za różni 10.06.04, 22:09
              Od wieków miele się o różnych wersjach tego pytania na znakomitych forumach.
              Udowadniano to, co komu pasowało do obrazka.
              Aneta
              -------------------------------
              Zgryźliwość nie rozgryza zgryzu.
          • aneta10ta Re: ze strachu przed prawdą 10.06.04, 22:03
            iron_made napisała:

            > twierdzenie,
            > że to Ty stworzyłaś swoje szaleństwo a nie ono Ciebie brzmi nieco pysznie.
            > Szczególnie jeśli wziąc pod uwagę, że najdrobniejsze stany naszego ducha to
            > jakieś cząsteczki, przekaźniki, hormony i inne takie. Tak dalekie od tego co
            > wydaje się być duszą.
            Coś tu mącisz z duszą i wpływem biochemii na jej stan.

            > Bycie szalonym, to piękny stan. Ja nigdy nie chciałam się
            >
            > zamienić z kimś normalnym.
            Szaleństwo ma najczęściej paskudną gębę.

            > Wydawało mi się, że [normalni] czują mniej. Tylko, że jest to
            > życie ponad stan. Jeśli się ma przy tym dar twórczy, lub dar kochania, to
            mimo
            > nieszczęscia, można się jakoś spełnić. Bez tych darów to naogół zupełna
            klęska.
            To czym w końcu jest szaleństwo: darem czy przekleństwem?
            Aneta
            • iron_made Re: ze strachu przed prawdą 10.06.04, 22:29
              Aneto

              Myślę, że i darem i przekleństwem. Nie ma podobno nic za darmo, więc to w myśl
              tej zasady.
              Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka