smutno :((((((((((

09.06.04, 18:19
hej,
potrzebuje pocieszenia...
5 miesiecy temu rozstalam sie z facetem po 3letnim zwiazku. probuje o nim
zapomniec, choc nie jest to latwe. on niestety nie ulatwia mi tego, co jakis
czas odzywa sie, snuje historie jak teskni, ze caly czas kocha i ze moze by
wrocic... po czym po paru dniach sie rozmysla... zrobil mi juz taka jazde trzy
razy, teraz wlasnie robi mi to kolejny raz... wiadomo, ze nawet jak przeboleje
poprzednie razy to przy nastepnych znow mnie to wszystko bardzo boli i sprawia
przykrosc... niesety do niego nie dociera, ze zachowuje sie nie fair i ze ja
chcee zeby mi dal spokoj, bo ilez mozna...?
jestem kolejny raz smutna jka nie wiem, lzy mi same leca....
mam juz tego dosc, chcialabym o nim zapomniec i zaczac zyc sobie od nowa, ale
to jest takie trudne... :((
powiedzcie, takie rzeczy mijaja, prawda? pewnie ktoras z was miala
nieszczescie byc w podobnej sytuacji, czyli przezywac bolesne rozstanie... to
kiedys minie, ten smutek, to rozpamietywanie, wszystkie te smutne wieczory i
bol...? potrzebuje pocieszenia...
kiedys jeszcze bede szczesliwa prawda?

i co mam zrobic z tym pajacem, ktory mnie tak traktuje? czasem mam ochote
powiedziec mu zeby spieprzal i dal mi swiety spokoj... tylko za kazdym razem
to moje glupie serce mowi mi "a moze jednak do siebie wrocicie"? bo tesknie
zanim caly czas....
to tez kiedys minie, ta tesknota za tym co bylo? kiedys bede normalnie zyc
prawda? moze nawet z kim innym?

pozdrawiam a.
    • greta_30 Re: smutno :(((((((((( 09.06.04, 18:29
      sunsilk napisała:

      > to tez kiedys minie, ta tesknota za tym co bylo?

      tak. To minie. Musisz poczekać aż sie uspokoisz i wytłumaczyć sobie, że ta
      tęsknota nie jeste dla Ciebie dobra.

      > kiedys bede normalnie zyc

      to zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Wierzę że na każdego człowieka czeka
      gdzieś jego miłość, co z tego skoro nie wszyscy ją zauważają...

      > prawda? moze nawet z kim innym?

      No! i o to chodzi! Poszedł i dobrze! Znajdziesz se lepszego!! Tak to rozmumiem i
      3ymaj się mała! Uszy do góry, będzie git i nie pękaj, bo faceci to idioci
      (spokój, mogę udowodnić na przykładzie dwóch byłych mężów jełopów) ;)))
      będę czuwała, a jak chcesz to napisz. papapapa
      greta - bo tak!
    • zuz13 Re: smutno :(((((((((( 09.06.04, 21:14
      napiszę ci, że ja dopiero jestem na początku trudnej drogi zapominania, a już
      teraz wiem, ze bedzie mi truł...ponieważ roztał sie ze mną mówiąc, że sie
      wypalił i nie może być już ze mną ani dnia dłużej, ale nadal kocha naj i jestem
      naj i już takiej naj nie będzie, całeszczescie wyjechał ale wraca 18 września i
      wiesz co jestem pewna ze jak tylko wroci bedzie parł zeby sie zobaczyc a ja sie
      z nim spotkam, potem wyjezdzam ja i wroce z kasa czego nam brakowałao i z czego
      wynikły problemy w tym i rozstanie i wiem ze w kwietniu znow sie odezwie i
      bedzie chciał sie spotkac...WIEM BO GO ZNAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      I wiesz czekam na to bo tez go kocham ...naiwnosc??? nie ślepa miłość, cierpie
      ale daje sobie grac na uczuciach w imię czego pytam i niestety nie znam
      odpowiedzi bo dla mnie on nadal jest naj, ale wiem tez ze go idealizuje
      trzymaj sie i pisz
    • mskaiq Re: smutno :(((((((((( 10.06.04, 09:37
      Mysle ze On Cie kocha, zreszta chcesz do Niego wrocic to pewnie kochasz Go
      rowniez. W takiej sytuacji nie ma potrzeby tego konczyc. Nastepnym razem
      poczekaj az wroci. To ze sie wycofuje to jakis strach ktory przychodzi i
      pokonuje chec powrotu do Ciebie. Byc moze znasz ten strach i mozesz Mu pomoc go
      pokonac.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • sunsilk Re: smutno :(((((((((( 10.06.04, 15:24
      zaraz ide na spotkanie z nim. ide odebrac moje rzeczy, ktore zostaly jeszcze w
      mieszkaniu , gdzie razem mieszkalismy. jestem okropnie zestresowana, bo wczoraj
      umawiajac sie dokladnie na dzis, w smsie uraczyl mnie wiadomoscia, zebym na nic
      nie liczyla (chociaz ja nie dawalam zadnych znakow ze czegos chce), ze teraz
      miedzy nami nic nie jest mozeliwe.. a jak sie ostatnim razem widzielismy, to
      opowiadal mi przez caly wieczor ze lzami w oczach, ze kocha i teskni i ze
      chcialby zeby byl mozliwy nasz powrot do siebie...
      boze, za co mnie to spotyka? dlaczego nie moze to byc normalne rozstanie tylko
      jakies takie niewiadomo co... przez te chustwke (hustawke?) sama nie wiem ,czego
      sama chce... czy zeby poszedl w diably czy zebysmy byli razem..
      tak bardzo bym chciala bys spokojna, tak bardzo bym chciala wiedziec czego chce...
      (i ze wstydem musze przyznac ze w tym momencie chcialbym cofnac czas i nie
      odchodzic od niego)
      przepraszam, ze tu sie wam wyzalam, ale nie mam komu sie wyzalic... wszystkie
      przyjaciolki akurat wyjechaly, mieszkam sama, bez rodzicow, w innym miescie wiec
      ich tez nie mam tutaj :(

      ehh. ale musze byc dzielna na tym spotkaniu. jak znam zycie to mnie czeka kupa
      stresu i przykrosci (wnioskujac po wczorajszym smsie).
      co ja mam robic???
      pozdrawiam
    • mskaiq Re: smutno :(((((((((( 10.06.04, 15:54
      Mysle ze lepiej nie isc dzisiaj. Ty jestes naladowana a On rowniez. Czy musisz
      odbierac te rzeczy dzisiaj. Wyslij smsa ze spotkasz sie za tydzien. W takim
      stanie emocji jaki masz nic dobrego z tego spotkania nie wyjdzie.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • dr.strangelove Re: smutno :(((((((((( 10.06.04, 16:00
      Ja ci coś powiem sunsilk. Gadka szmatka o miłości , przywiązaniu i
      niemożliwości podjęcia decyzji kole mnie w moje oczki. Jestem facet parę
      ładnych lat już i wiem co nie co o tym gatunku małp. Nie wiesz co czujesz? Nie
      możesz się zdecydować?
      To ja ci powiem jak masz postąpić : UWAGA: trzymaj się najlepiej od niego z
      daleka, jak najdalej i jak najdłużej. Pomęczysz się , pomęczysz, ale ci
      przejdzie – zawsze przechodzi – wynika to naturalnego mechanizmu w mózgu – brak
      aktywatora w zasięgu zmysłów i wydzielanie chemii zostaje zaprzestane. Same
      wspomnienia nie wystarczą do podtrzymania tęsknoty. Życie to na szczęście
      nie „Harleqin”.
      Dlaczego? No ja ci zaraz powiem !!
      Znam doskonale ten typ zachowania – odejścia , powroty, szantaż emocjonalny,
      raz tak, raz w żadnym przypadku, itd. Strategia pieprzonego Esesmana. Wiem
      doskonale bo sam raz zapewniłem mojej byłej takie jazdy. Tylko że to było 10lat
      temu.
      Powiem ci coś o twoim lubym : jest homomałpą o emocjonalności 10latka. Boi się
      jakiegokolwiek zaangażowania, po 3 latach pomyślał sobie „O BOSH! To ja już
      wcale nie porucham?? Nie to niemożliwe!” i szybko uciekł od ciebie. To że chce
      wrócić wynika tylko z bolesnego jęku jego libido, które domaga się tego co
      utraciło po trzech latach.
      DIXI!
      (hej mskaiq - może niech dziewcze jakieś brzuszki robi , albo na aerobik sie
      zapisze, to zapomni o bohaterze)
      • sunsilk Re: smutno :(((((((((( 10.06.04, 19:13
        heh, wlasnie wrocilam do domu po spotkaniu z nim... okazalo sie, ze nie mozemy
        byc razem bo ma nowa laske... a najdziwniejsze jest to, ze najmniej mnie to
        ruszylo z tego wszystkiego... moze dlatego, ze przyznal sie, ze i tak o mnie
        mysli... a moze daltego, ze czuje, ze to koniec mojej meki... moze jak ma kogos
        nowego to przestanie mnie dreczyc i kontaktowac sie ze mna?? i wtedy, tak jak
        napisal dr.strangelove, pomecze sie pomecze i w koncu minie meka?

        w kazdym razie on mi nie uwierzyl, ze mnie to nie rusza, mysli, ze pozuje przed
        nim na twardzielke....
        a mnie bardziej ruszyl fakt, ze mimo nowej laski on i tak o mnie mysli (tak
        powiedzial)... kurcze o co chodzi?? a do tego, zaczal sie mnie wypytywac co
        slychac, wiec mu w koncu powiedzialam (nie wiem co mnie naszlo), ze mialam
        niezly seksik z kolega... kurna, ruszylo go jak nie wiem.. chyba jestem
        zlosliwa, moze nie powinnam mu mowic takich rzeczy... ale z drugiej strony ja
        przez niego sie tyle nacierpialam, ze niech ma, niech sie gryzie, dobrze mu tak...


        mam tylko nadzieje, ze nawet pozostawienie dla innej da sie przezyc prawda??
        ze nawet jak mnie dopadnie deprecha, ze moj ex ma juz kogos, kto go pociesza
        to minie mi? co? takie rzeczy tez da sie przezyc no nie?

        bo chyba najgorsza byla ta niepewnosc, co on znow zrobi i jak mnie bedzie
        meczyl.. a teraz jest nadzieja, ze meczyl mnie nie bedzie i ze dojde do siebie
        moze podczas wakacji... bardzo bym chciala
        pozdrawiam
        • sunsilk Re: smutno :(((((((((( 10.06.04, 19:38
          jednak jest mi zle... ehhhh, to da sie przezyc prawda???
          doluje mnie fakt, ze on teraz przytula kogos innego... dolujem nie fakt, ze sie
          umowilismy ze na wakacje dajemy sobie spokjoj i nie odzywamy sie do siebie...
          ale zapewnil mnie, ze potem sie odezwie, bo nie wyobraza sobie nie wiecej nie
          widziec... a jak mi nie zdazy to wszystko przejsc, jak mnie znow zbombarduje i
          znow sie bede meczyc....?
          ratunku, pomocy!

          jedybne pocieszenie, to ze wygladal okropnie, przytyl, brzydka fryzura, jakis
          taki niechlujny... za moich czasow lepeij sie prezentowal... malo byl
          pociagajacy. nie to co kiedys...
    • sunsilk Re: smutno :(((((((((( 11.06.04, 11:55
      o rany, jak mi zle ze swiadomoscia, ze on ma kogos innego...nie spodziewalam sie
      czegos takiego... mam nadzieje, ze to da sie jakos przebolec...
      pocieszenia i przytulenia potrzebuje.... :(((
Pełna wersja