tulipka32
19.07.12, 17:30
jestem 3 lata w terapii. moja terapeutka wyjeżdża na urlop na 5 tygodni. jak wyjechała pół roku temu na 4 tygodnie to ogarnęły mnie straszne lęki (że sobie sama nie poradzę, że zwariuję, że dostanę jakiejś psychozy/schizofrenii). brałam leki przeciwlękowe doraźnie (Zomiren). potem jak wróciła stopniowo było coraz lepiej, w końcu po ok. 2 m-cach (!!!) poczułam się dobrze. teraz znów ogarniają mnie lęki na myśl o jej wyjeździe. rozmawiamy o tym w terapii (psychodynamicznej) ale to nie za wiele pomaga. czy ktoś z Was ma podobnie? czy z urlopu na urlop przeżywa się te przerwy lepiej? a jeśli ktoś też tak ma to jakie ma rozpoznanie choroby? pozdrawiam wszystkich lękowych (i nielękowych też;)