tygrysica_krakow
30.06.04, 15:24
Mitomania to bardzo rzadko poruszany problem. Mnie on interesuje bo miałam
chłopaka mitomana. Kłamał cały czas, świetnie "odwracał kota ogonem", a kiedy
próbowałam udowodnić mu kłamstwo oskarżał mnie o brak zaufania. Zazwyczaj
jego kłamstwa czemuś służyły. By wzbudzić moją litość opowiedział mi o swojej
( wymyślonej oczywiście ) chorobie serca i cierpieniach z nią związanych.
Chciał wymusić na mnie podporządkowanie swojej woli, częstsze współżycie i
wiele innych niewątpliwych korzyści. Zawsze przedstawiał się jako
pokrzywdzony chłopiec, którego wszyscy nienawidzą o krzywdzą. Opowiadał jak
to własna matka go okradła. Wymyślił sobie historię, że jest bezpłodny. Gdy
mi ją opowiadał płakał ( łzami!!!!!). Może dlatego mu uwierzyłam... Dziś mamy
2 letnią córeczkę. Gdy ją rodziłam nie miał pracy. Na dzień po porodzie
przyszedł do mnie do szpitala z radosną nowiną. Opowiadał, że dzięki
zanjomemu znalazł bardzo dobrze płatną pracę, że się teraz pobierzemy i
stworzymy dziecku rodzinę. Pierszy raz od dawna byłam wtedy szczęśliwa... Do
czasu, aż okazało się, ze to wszystko zmyślił. Gdybym chciała opisywać tu
każde jego kłamstwo ta historia nie miałaby końca. Dzis już z nim nie jestem.
Ale ciągle nurtuje mnie pytanie- dlaczego on tak mnie okłamywał, dlaczego tak
krzywdził??????? Twierdził, że w jego oczach byłam niedoścignionym ideałem.
Kobietą, która na zwykłego faceta nie zwróciłaby nawet uwagi i dlatego w
moich oczach chciał być kimś innym niz był na prawdę.
Może ktoś wie skąd u ludzi bierze się mitomania?? Czy to jest zaburzenie
psychiczne czy poprostu zamiłowanie do kłamstw??? Czy to się jakoś leczy??
Matrwi mnie też, że on kiedyś bedzie miał kontakt z naszą córką. Jak ja sobie
poradzę gdy zacznie o mnie opowiadać jej zmyślone straszne historie??