polski_francuz
26.04.19, 18:03
Wielu z uczestnikow forum bylo albo sa emigrantami. I dobrze wie jaki jest kontrast miedzy swiatem z ktorego przybyli i swiatem do ktorego przybyli. A takze, ze zabiera troche czasu i atlasu by moc zyc jak uprzywilejowana klasa ludzi z wielkiego swiata.
Niektorzy nie maja ani checi ani cierpliwosci by wypracowac sobie piekne zycie. I zaczynaja tworzyc mity. Do takich mitomanek nalezy Anna Sorokin, ktora podala sie za Anne Delvey i moc brac kredyty, pozyczki podajac sie za milionerke.
Nie wiem czy to, ze Sorokin urodzila sie w Rosji i uczyla w Niemczech gra jakas role. Moze emigrujacy Rosjanie maja mniej cierpliwosci i za malo pracowitosci by pojsc "normalna" emigrancka droga, tzn, zakasac rekawy i wziac sie do roboty? Moza jakas mitomania jest z Rosja i Niemcami zwiazana bo juz baron Münchhausen picowal jak najety po tym jak sluzyl w armii cara rosyjskiego.
Z drugiej strony, fanazja Sorokin kontrastuje z tymi emigrantkami, ktore przyjezdzaja byc zyc z pomocy spolecznej. Czy ta fantazja jest dobra dla niej czy nie, zastanowi sie sama przez kilkanascie lat rozwazan w odosobnieniu, ktore zapewnia jej amerykanski sad. Bo, z drugiej strony, jej wyczyny spodobaly sie Netflixowi, ktory nakreci o niej film.
PF