rozala.123
30.04.20, 02:49
Wstyd mi nawet o tym pisać. Jestem patologicznym kłamca. Chodzę na terapie od 6 miesięcy. Robię duże postępy, jednak nadal zdarza mi się powiedzieć nieprawdę bez wyraźnej potrzeby- mało tego, nawet nie rejestruje, kiedy to robię. Moje życie przez to przypomina koszmar stresu. Stopniowo przyznaje się swojemu otoczeniu do mojego schorzenia. W większości przyjmują to dobrze, jednak największy problem mam z rodzicami. Nie powiedziałam im jeszcze prawdy. Ze strachu kontynuuje stare kłamstwa. Mój jedyny postęp to brak wymyślania nowych. Marze o tym, żeby przestać czuć wstyd, wyrzuty sumienia i stres. Codziennie mam problemy ze snem, bóle brzucha na tle stresowym, niewyobrażalne wyrzuty sumienia. Powiedzcie mi, doradzcie, jak mam się do tego przyznać. Czy znacie jakiś mitomanów, którym udało się z tego wyjść?