Dodaj do ulubionych

Nawrót depresji

22.12.14, 02:34
Od czego zacząć... Kilka lat temu walczyłam z depresją. Niestety choroba wróciła.

Niestety sytuacja jest pewnie podyktowana moją obecną sytuacją. Jest źle. Nie funkcjonuję normalnie. Mam natrętne myśli, czuję się jak w potrzasku. Nie wiem co robić.

Dodatkowo nienawidzę swojej pracy i to pogarsza mój stan. Jestem germanistą i pracuję na helpdesku i nienawidzę tego. Nie mogę znaleźć innej pracy. Wysyłam setki CV i nic, a znajomi mnie nie rozumieją i myślą, że przesadzam. Ten stan trwa już prawie półtora roku.

Porażka.
Obserwuj wątek
    • iso_1 Re: Nawrót depresji 22.12.14, 04:19
      Sugeruję lekarza i farmakologiczne leczenie
    • lucyna_n Re: Nawrót depresji 22.12.14, 11:02
      Nie ma rady, trzeba zacząć leczenie.
      • kijanka900 Re: Nawrót depresji 22.12.14, 11:42
        Wiem, że trzeba i to zrobię. Niestety jestem w takim stanie w jakim byłam kilka lat temu, kiedy proponowano mi szpital. Najgorsze jest to, że wiem z czego to wynika. Nienawidzę tego, co robię. Wciąż szukam innej pracy, a tu dostaję oferty tylko tego typu tzn. helpdesk, call center. Wkurza mnie też niezrozumienie innych. Gadanie, że pewnie w ogóle nie chce pracować, że powinnam sobie znaleźć nowe hobby. Depresja zabija całą radość życia i to, co dotychczas dawało mi radość, hobby, zainteresowania, nie daje mi już nic. Ech.
    • monika.libra36 Re: Nawrót depresji 22.12.14, 13:25
      "Czuję się jak żołnierz śmiertelnie ranny i umierający na polu bitwy, którym
      jest życie.
      Wszystko, co było przyjemne, staje się szczególnym koszmarem, choćby zapach obiadu,
      chyba szpinak.
      Lęk przed szumem otwieranej bramy, żona będzie przywozić dzieci, witajcie w
      moim piekle.
      Przebudzenia, długo nie otwieram oczu, jak otworzę, będę wiedział, na jakiej planecie
      się budzę. Jest szara, nie czarna, więc chyba trochę lepiej, oby „huśtawka” zatrzymała się
      w górnej pozycji. Nie chcę sobie robić dużych nadziei, w tej sprawie zawiedziona boli stu
      krotnie. Nadzieja – nawet gdy nam się zdaje, że jej nie ma, unosi się gdzieś,
      niewidoczna, ale żywa.
      Mały spacer, dla mnie wielki, po raz pierwszy od dawna. To tak wygląda
      świat. Nogi niosą tułów i głowę, wszystko osobno. Pies jakiś podbiega i liżę
      rękę. Zapomniałem, że są psy na świecie".
      Tomasz Jastrun, blog na portalu miesięcznika „Zwierciadło”:
    • monika.libra36 Re: Nawrót depresji 22.12.14, 13:40
      "Depresja to wielkie przeżycie i stres porównywalne do wojennego desantu na
      wyspę, gdzie wróg się okopał. Komandosi przechodzą morderczy trening i przestrzegają ściśle procedur. Chorzy nie mają nic. Nie rozumie ich rodzina, znajomi,mówią: „przecież nie masz powodu do rozpaczy, weź się w garść”. Nie wiedzą, że chorzy już są we własnej stalowej pięści". Tomasz Jastrun


    • monika.libra36 Re: Nawrót depresji 22.12.14, 17:09
      "Poświęćcie ludziom z depresją trochę więcej czasu, a jak go nie ma, choćby
      czułości. Niech ktoś, kto tak okrutnie cierpi, wie, że rozumiesz jego dramat.
      Wyjaśniać trzeba, że część grozy depresji jest wymyślona, wszyscy chorzy tak
      mają. Ostrzec, że niekiedy leki nie pomagają od razu i czasami trzeba szukać
      najlepszego, mieć odwagę zmieniać farmaceutyki. Mówić, że działania uboczne
      leków są znikome wobec tego, ile dobrego mogą przynieść; ostrzegać, że objawy
      uboczne miną.
      Przez rok szukałem leku, czułem się jak świnka laboratoryjna na torturach.
      Kolejny lekarz (było kilku, kiedy walczyłem) znalazł „mój” lek i będę mu za to
      zawsze wdzięczny. Czasami reaguje się na kilka leków dobrze, jak na razie mam
      tylko jeden. Ważne, że on jest.
      Depresja to wielka samotność i poczucie odtrącenia. Chory uchwyci się więc
      nawet jednego dobrego słowa jak deski ratunkowej.
      Idealnie byłoby, gdyby pacjent w każdej chwili mógł zadzwonić do lekarza,
      też wtedy, kiedy czuje, że tonie. Czasami wystarczy jedno dobre słowo, żeby
      uratować mu życie. Lekarz boi się nękania i rozumiem go. Dlatego postuluję
      stworzenie telefonu zaufania: „Uwaga, depresja...”. Mogliby tam dyżurować nie
      tylko lekarze, ale też tacy ludzie, którzy byli kiedyś w depresji lub właśnie mają
      postać umiarkowaną. Pomaganie innym to też terapia.
      Lekarze zwykle nie mają dość czasu, często empatii i sił, by przygotować
      chorego znajdującego się na progu depresji na to, co go czeka. To jedyna choroba
      psychiczna z pełną świadomością, czasami z nadświadomością... Niełatwo
      o empatię i porozumienie z tymi za murem – jesteśmy już z różnych światów".
      Tomasz Jastrun
      • 5maszka Re: Nawrót depresji 06.01.15, 23:20
        Myślę, kijanko, że nawrót depresji jest niestety wiązany z pracą, która nie sprawia ci przyjemności. Jeśli kiedyś wyszłaś z depresji, to powinnaś dbać o idealne, niemal cieplarniane warunki życia, żeby znów nie zachorować. Fatalna praca, która nie przynosi satysfakcji, na pewno nie pomaga. Myślę, że są dwa wyjścia
        • lucyna_n Re: Nawrót depresji 07.01.15, 11:38
          na świecie nigdy nie ma idelanych cieplarnianych warunków, nie tędy droga,
          Trzeba wypracować w sobie dystans, choćby za pomocą "i co z tego"
          • 5maszka Re: Nawrót depresji 07.01.15, 14:31
            A co, jeśli w pracy się cierpi, nie lubi się miasta, w którym się żyje? Tkwić w tym na siłę? Może smutek oznacza, że coś trzeba koniecznie i natychmiast zmienić? Sama nie wiem.. Branie leków może zagłuszyć jakieś wewnętrzny głos, który mówi, że coś jest nie tak?
            • lucyna_n Re: Nawrót depresji 07.01.15, 15:37
              a co jeśli się zmieni miasto, pracę, otoczenie a w głowie dalej to samo bagienko?
              było tutaj takich ludzi wielu.
              • lucyna_n Re: Nawrót depresji 07.01.15, 15:37
                leki zagłuszające wewnętrzne głosy to nie są antydepresanty.
              • 5maszka Re: Nawrót depresji 07.01.15, 15:55
                co proponujesz, Lucyna? Jakie jest dobre rozwiązanie? W innym wątku pisałam o swoim problemie- nie wiem, czy u mnie nawrót depresji nie jest związany z odstawieniem po kilku latach leków i uświadomieniem sobie, że jestem w złym miejscu. Moze w tym wypadku tez chodzi o pracę, po prostu?
                • lucyna_n Re: Nawrót depresji 07.01.15, 17:08
                  proponuję nie leczyć się na forum, tylko udać się do specjalisty, przedstawić sytuację i posłuchać jego rady.
                • lucyna_n Re: Nawrót depresji 07.01.15, 17:19
                  "co proponujesz, Lucyna/o" jakbym słyszała moją siostrę :)
                  jeszcze powinien nastąpić "raz dwa trzy - foch" i wypisz wymaluj ona.
                  • kijanka900 Re: Nawrót depresji 26.01.15, 20:57
                    Dziekuję za wszystkie wpisy :) Ostatnio biorę leki, jest trochę lepiej. Myślę o przekwalifikowaniu się, ale jestem dość stara jak na studia czy zdobywanie nowego zawodu oczywiście i skończyłam głupią germanistykę. Dramat :/
                    • lucyna_n Re: Nawrót depresji 27.01.15, 14:01
                      Kiedyś to był bardzo polecany kierunek, dlaczego głupi?
                    • zoliborski_goral Re: Nawrót depresji 27.01.15, 15:54
                      Możesz dawać korki albo uczyć prywatnie? Skądinąd i twoje wykształcenie z pewnością nie jest "głupie" i praca jak to praca, to jest CAŁKOWICIE kwestia nastawienia czyli stanu ducha, może przelicznika. Wiem to z calkowitą pewnością. Kiedyś w Niemczech moim marzeniem było zdobycie niby to zaklepanej pracy malarza w remontowanych koszarach. Wtedy dopiero bym złapał Pana Boga za nogi :-D, niestety nie byliśmy jeszcze w NATO...
                    • 5maszka Re: Nawrót depresji 28.01.15, 20:51
                      To nie muszą być studia! Czytalas kiedys ksiazke "Tanczaca z wilkami"? Wlasnie ja czytam- jedna z glownych tez dotyczy tego, ze zapadamy na depresje, kiedy tracimy kontakt ze swoim spotnanicznym, tworczym "ja". Może powinnas obok pracy zaczac malowac/pisać? Trzymam kciuki i pozdrawiam!
                  • 5maszka Re: Nawrót depresji 28.01.15, 20:48
                    Dlaczego jestes nieprzyjemna? Jestes na dosc szczegolnym forum, ocenianie innych i takie niemiłe komentarze, to ostatnia rzecz, ktora chce sie tu spotykac. Jesli nie umiesz wesprzeć, nie pisz nic. Człowiek nawet na forum o depresji musi patrzeć na to, jak i o czym pisze. Nie ma wytchnienia
                    • lucyna_n Re: Nawrót depresji 28.01.15, 23:25
                      zmartwię cię, ale nie ma tu obowiązku wspierania
                      proponuję nie przejmować się za bardzo tym co mówią inni wtedy będziesz mogła swobodnie się wypowiadać i spokojnie oddychać. Inaczej zawsze znajdzie się jakaś brzydka-brzyda co Ci zepsuje humor, w realu czy na forumie, bez znaczenia.
    • anestr Re: Nawrót depresji 02.02.15, 01:58
      Cześć Kojanko. 7 lat temu trafiłam na 2,5 m-ca do psychiatryka z depresją. Jakoś mnie z tego wyprowadzili. Były gorsze i lepsze momenty w ciągu tych 7 lat, ale obiecałam sobie, że już nigdy więcej nie trafię do szpitala psychiatrycznego. Dlatego bardzo przestrzegałam wszelkich zaleceń mojego psychiatry. Efectin przestałam brać w maju zeszłego roku. Mam fajne mieszkanie, super auto, świetną pracę, realizuję marzenia podróżując (Np.Indie). W listopadzie okazało się, że mam nowotwór kanału kręgowego. I wtedy to pięknie poukładane życie rozsypało się w drobny mak... Operacja się udała, a miałam nie chodzić! Po początkowej euforii wróciła depresja. To co budowałam 7 lat nagle stało się nieważne. Leżę w łóżku i czuję, że nie mam sił znów z tym walczyć... Tym razem nie działają na mnie żadne leki. Skutki uboczne są katastrofalne... Za tydzień mam wrócić do pracy po operacji, a ja przecież jestem w kawałkach... Boję się, że stracę tę pracę... Że nikt nie będzie tam za mną czekał, bo przecież firma musi pracować (zajmuję dość ważne stanowisko). Zobacz, jak praca potrafi człowiekowi namieszać w głowie... Ty jesteś nieszczęśliwa, bo masz kiepską (wg Ciebie) pracę. Ja wpędzam się w taki stan, bojąc się utraty tego co osiągnęłam. Ale najbardziej przeżywam, że poprostu depresja wróciła...po tylu latach... Trzymaj się dzielnie i słuchaj psychiatry! Chyba tylko to nam zostało...
    • anestr Re: Nawrót depresji 02.02.15, 02:01
      Cześć Kijanko. 7 lat temu trafiłam na 2,5 m-ca do psychiatryka z depresją. Jakoś mnie z tego wyprowadzili. Były gorsze i lepsze momenty w ciągu tych 7 lat, ale obiecałam sobie, że już nigdy więcej nie trafię do szpitala psychiatrycznego. Dlatego bardzo przestrzegałam wszelkich zaleceń mojego psychiatry. Efectin przestałam brać w maju zeszłego roku. Mam fajne mieszkanie, super auto, świetną pracę, realizuję marzenia podróżując (Np.Indie). W listopadzie okazało się, że mam nowotwór kanału kręgowego. I wtedy to pięknie poukładane życie rozsypało się w drobny mak... Operacja się udała, a miałam nie chodzić! Po początkowej euforii wróciła depresja. To co budowałam 7 lat nagle stało się nieważne. Leżę w łóżku i czuję, że nie mam sił znów z tym walczyć... Tym razem nie działają na mnie żadne leki. Skutki uboczne są katastrofalne... Za tydzień mam wrócić do pracy po operacji, a ja przecież jestem w kawałkach... Boję się, że stracę tę pracę... Że nikt nie będzie tam za mną czekał, bo przecież firma musi pracować (zajmuję dość ważne stanowisko). Zobacz, jak praca potrafi człowiekowi namieszać w głowie... Ty jesteś nieszczęśliwa, bo masz kiepską (wg Ciebie) pracę. Ja wpędzam się w taki stan, bojąc się utraty tego co osiągnęłam. Ale najbardziej przeżywam, że poprostu depresja wróciła...po tylu latach... Trzymaj się dzielnie i słuchaj psychiatry! Chyba tylko to nam zostało...
      • lucyna_n Re: Nawrót depresji 02.02.15, 13:00
        Kurcze, po takim ogromnym stresie to nie dziwota że potrzebujesz czasu żeby się zregenerować nie tylko fizycznie ale i psychicznie. Ze skutkami ubocznymi na początku leczenia też mam tak że muszę walczyć ze sobą żeby połknąć kolejną tabletkę, bo przez pierwszy miesiąc leczenia czuję się po prostu koszmarnie, ale to jednak mija i potem jest lepiej, przychodzi dzień kiedy człowiek czuje że coś idzie ku lepszemu, czuje ulgę.
        Trzeba sobei przypominać jak najczęściej że to minie, że żadna depresja nie trwa wiecznie, że po prostu na 100% będzie lepiej, tylko trzeba przetrwać.
        • nativeau Re: Nawrót depresji 03.02.15, 19:09
          lucyna, a czy zdajesz sobie sprawe ze skutkow ubocznych 'pastylek na depresje'? Czy wiesz ze one uzalezniaja i wyniszczaja organizm? Czy wiesz ze to jest tylko chwilowa ulga? Czy sama depresja nie jest wynikiem kolowacizny umyslowej czyli nakrecaniem sie samej soba? Czy dpresja=kolowacizna mentalna? Czy depresja to brak wyjscia z sytuacji w jakiej sie dana osoba znalazla? Czy depresja to nie za bardzo zamkniecie sie obsesyjnie soba? Kulka sniezna toczona wiele razy sklada sie na balwana...Pisze po to zeby odwrocic twoja uwage od nadmiernej fiksacji tematem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka