Dodaj do ulubionych

Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel?

27.06.15, 16:53
Szukam rozwiązania swojego problemu i już się poddaję i mam dość całego życia. Z pewnych powodów jestem pewny, że będę samotny do końca życia. To nie jest błędne przekonanie tylko pewność. Problem w tym, że zawsze uważałem miłość za sens życia i w każdej złej chwili pocieszałem się tym, że jeszcze kiedyś będzie dobrze, znajdę kobietę i inne problemy nie mają przy tym takiego znaczenia. Teraz nie mam jak się pocieszyć, a każda myśl jest skojarzona ze smutkiem i ogromną przerażającą pustką związaną z tym, że nie będę miał w życiu tego czego potrzebuję. Mam przed sobą całe życie, a nie umiem znaleźć żadnej motywacji do niego. Czuję raczej, że muszę żyć bo mimo, że nie pchałem się na świat jestem zmuszony coś robić i to są same czynności, których nienawidzę i obowiązki, a jedyną przyjemnością są używki. Nienawidzę świata za to, że to co jest przyjemne i tego pragniemy nie jest dobrem, a to czego powinno się przestrzegać jest strasznie nieprzyjemne i odbiera sens życiu. Poza pragnieniem miłości nie mam żadnego innego, więc wszystko co muszę robić w życiu to dla mnie przymus. Żadna psychoterapia mi nie pomogła, żadna filozofia i coachingi. Wręcz przeciwnie - większość mi zaszkodziła jeszcze bardziej. Chciałbym umrzeć, ale boję się, że po śmierci czeka mnie jakaś zła karma i dalej będę w takiej samej sytuacji. Nawet jeśli nie to nawet nie doświadczę chwili szczęścia, bo całe moje życie to porażka, a po śmierci wcale nie będę się cieszył i nie będę szczęśliwy bo mnie nie będzie :(

Tylko proszę nie pisać, że każdy ma szansę na miłość, związek itd. Zaznaczam, że mam pewność, że to w moim przypadku jest niemożliwe i oczekuję odpowiedzi na mój problem, a nie na negowanie samego problemu, bo wtedy tylko czuję jeszcze gorszą pustkę, bo wiem, że nikt mi nie pomoże i jestem nierozumiany przez resztę.
Obserwuj wątek
    • anaisia Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 27.06.15, 21:27
      A skąd pewność, że nie masz szansy na miłość? Nie masz serca?
      • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 27.06.15, 23:19
        anaisia napisała:

        > A skąd pewność, że nie masz szansy na miłość? Nie masz serca?

        Prosiłem o to żeby mnie nie pytać o to. Nie mam szansy to nie mam i co dalej?
    • szarpnerv Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 27.06.15, 22:56
      Nie wierz przede wszystkim w różne miłosne teorie których tyle w rozmowach i lekturach dookoła. Teorie teoriami a życie życiem. Przestań na początek zawracać sobie głowę jakąś idealną miłością.
      • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 27.06.15, 23:19
        szarpnerv napisał:

        > Nie wierz przede wszystkim w różne miłosne teorie których tyle w rozmowach i le
        > kturach dookoła. Teorie teoriami a życie życiem. Przestań na początek zawracać
        > sobie głowę jakąś idealną miłością.

        Czyli fajnie tylko w teorii a realne życie lepiej odpuścić bo jest bez sensu?
        • szarpnerv Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 27.06.15, 23:45
          W realnym życiu jest fajniej bo realnie :-) Nie wiem ile masz lat ale z takiego myślenia które nam każe marzyć o idealnej miłości a które w pewnym wieku jest normą po prostu wyrasta się. Problem powstaje gdy przy nim z jakichś powodów się zatrzymujemy. Niestety nie mam recepty na dojrzałe myślenie. Może po prostu trzeba jednak o tym z kimś rozsądnym trochę porozmawiać.
          • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 00:14
            szarpnerv napisał:

            > W realnym życiu jest fajniej bo realnie :-)

            Nie, to jest właśnie najgorsze. Stosujesz teraz jakąś racjonalizację, która Ci nie wychodzi bo nie ma podstawy w logice.

            >Nie wiem ile masz lat ale z takiego
            > myślenia które nam każe marzyć o idealnej miłości a które w pewnym wieku jest
            > normą po prostu wyrasta się. Problem powstaje gdy przy nim z jakichś powodów si
            > ę zatrzymujemy. Niestety nie mam recepty na dojrzałe myślenie. Może po prostu t
            > rzeba jednak o tym z kimś rozsądnym trochę porozmawiać.

            Chętnie poznam argumenty oparte na logice, które wyjaśniają to stwierdzenie. Jeszcze się z takimi nie zetknąłem mimo uczęszczania na psychoterapie i czytania wielu książek, zapoznawania się z filozofiami itd. To co piszesz to tylko mechanizm obronny i nie warto brać go pod uwagę. Jeśli mam pragnienie miłości i żadnego więcej to co mam zrobić? Mam 25 lat i wiem, że już nic się w tej kwestii nie zmieni. Co do IQ mam zdecydowanie ponadprzeciętne, nie dochodzę jednak do żadnego SENSU. Ludzie tylko mówią, że warto żyć bo wypierają i zaprzeczają emocjom, które prowadzą do sensu. I zaczyna się praca - dom, praca -dom i tak w nieskończoność niewolnictwa.
            • lucyna_n Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 02:02
              miłość i logika?
              to się trafia albo nie trafia, można czekać do usranej śmierci, albo też układać sobie życie n a bierząco grając takimi kartami jakie się aktualnie ma.
              Trzeba szukać kogoś kto "ma podobną cyfrę". Wiadomo że jak zastartuje 3 do 9 to i tak nic z tego na dłuższą metę nie wyjdzie, nawet jak początkowo się "uda".
              Praca-dom-praca-dom, a kto Ci każe tak w swoim życiu postępować?
              zresztą jak się jest ciekawym człowiekiem, to nawet ten schemat może być fajny bo sobie człowiek tak podejdzie do wszystkiego, tak ustawi żeby znaleźć w życiu to co sprawia mu przyjemność i jak wiadomo na to co się lubi zawsze znajdzie się czas, a jak się jest malkontentem to i skoki na spadochronie, to nuda ramota i odcinanie kuponów.
              Ciekawa jestem (choć odpowiedzi nie czekam) co Cię trafiło że w tym wieku masz takie czarnowidztwo w sprawie miłości i związku? Znam ludzi sparaliżowanych, bez nóg, niewidomych którym się udało stworzyć fajne związki, którzy kochają i są kochani, nie wiem jak wielki jest Twój problem, ale wydaje mi się że Twoje nastawienie jest jednak podstawą. Nikt na siłę nie będzie Cię przecież zdobywał, bo nie jesteś królewną na szklanej górze, a okopałeś się w tej twierdzy na mur beton, że nie przystąp.
              • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 02:46
                > miłość i logika?
                > to się trafia albo nie trafia, można czekać do usranej śmierci, albo też układa
                > ć sobie życie n a bierząco grając takimi kartami jakie się aktualnie ma.

                Czyli mam sobie strzelić w łeb? Bo te karty są do pozbycia się albo trzeba oszukiwać. I to drugie chyba jest jedynym wyjściem, ale to wbrew mojej moralności :(

                > Trzeba szukać kogoś kto "ma podobną cyfrę". Wiadomo że jak zastartuje 3 do 9 to
                > i tak nic z tego na dłuższą metę nie wyjdzie, nawet jak początkowo się "uda".

                Czyli miłość nie istnieje. Musiałbym mieć przynajmniej 7/10 żeby móc mieć miłość. Bo dziewczyny 6/10 nie chcę, a mniej tym bardziej.

                > Praca-dom-praca-dom, a kto Ci każe tak w swoim życiu postępować?

                Samo życie tak każe i to na mnie wymusza. Gdyby istniała miłość to coś innego. Gdybym miał jakąś pasję to co innego. Mógłbym mieć sens, być lepszym od reszty, a tak nie jest poza świadomością, która tylko mi ujmuje wartości i niszczy pragnienia.

                > zresztą jak się jest ciekawym człowiekiem, to nawet ten schemat może być fajny
                > bo sobie człowiek tak podejdzie do wszystkiego, tak ustawi żeby znaleźć w życi
                > u to co sprawia mu przyjemność i jak wiadomo na to co się lubi zawsze znajdzie
                > się czas, a jak się jest malkontentem to i skoki na spadochronie, to nuda ramo
                > ta i odcinanie kuponów.

                Głupoty.

                > Ciekawa jestem (choć odpowiedzi nie czekam) co Cię trafiło że w tym wieku masz
                > takie czarnowidztwo w sprawie miłości i związku?

                Nie chcę o tym mówić. Powiedzmy, że 2 rzeczy niezależne od siebie i świadomość mechanizmów dobierania się w pary czyli 3 powody. To ostateczna pewność.

                Znam ludzi sparaliżowanych, be
                > z nóg, niewidomych którym się udało stworzyć fajne związki, którzy kochają i są
                > kochani,

                A ja rozmawiałem z Yeti i przekonałem Grincha żeby jednak były święta.

                nie wiem jak wielki jest Twój problem, ale wydaje mi się że Twoje nas
                > tawienie jest jednak podstawą. Nikt na siłę nie będzie Cię przecież zdobywał, b
                > o nie jesteś królewną na szklanej górze, a okopałeś się w tej twierdzy na mur b
                > eton, że nie przystąp.

                To jakieś totalne absurdy. Nastawienie nie ma nic do rzeczy. Chodzi o złe pragnienia i myślenie, ale nie chcę o tym pisać, bo prosiłem żeby było bez takich wpisów jak Twój.
                • lucyna_n raz dwa trzy foch 28.06.15, 03:11
                  No mówi się trudno, to już chyba najlepiej ten kamień do szyi.
                  Ja tam wolę swoje prymitywne poglądy i miłość od 21 lat niż takie wydumki, warunki i strategie, ale to twoje małpy i twój cyrk
                  Będę sobie pisała w Twoim wątku co chcę, to jest otwarte forum a nie prywatny grajdoł. I proszę żeby mi tu więcej takich wypominań nie było.
                  • batykon Re: raz dwa trzy foch 28.06.15, 03:18
                    A pisz sobie co chcesz, tylko jak piszę żeby nie pisać o sprawie X, a Ty akurat o tym piszesz to wystawia to świadectwo jedynie Tobie i nikomu innemu ;)
                    • ditta12 Re: raz dwa trzy foch 28.06.15, 08:55
                      Pokochałam sztuki piękne miłością bezgraniczną,maluję,coś robię i daje mi to ogromną satysfakcję,na przykład gotuję obiad dla dwojga bezdomnych a oni chwalą moją kuchnię i oddają puste słoiki w parku.
                      Mieszkają w błocie w czasie deszczu bo to Ogry są.Tak ich nazywam.
                      Pokochałam wielu ludzi a jednego platonicznie i jest mi z tym bardzo dobrze.Wolę marzenia niż beznadziejny byt w klatce zamknięta z chłopem na którego już nie mogę patrzeć a on odwdzięcza mi się tym samym bo ile można razem wytrzymać ze sobą?
                      Rok,dwa a potem mija fala zakochania,zauroczenia ,zostaje tylko proza,rachunki,brak pracy,wzajemne obwinianie się że nie można pojechać za granicę na oling luziw i pić wódkę za darmola przez tydzień na przykład.Że nie ma auta i sąsiedzi mają o wiele lepsze mieszkanie i na więcej ich stać.
                      • batykon Re: raz dwa trzy foch 28.06.15, 13:46
                        To podejście jest smutne i próżne. Przedkładasz jakieś pierdoły nad to co jest naprawdę ważne w życiu i gotujesz jakimś menelom, którzy powinni iść do pracy, a nie się wylegiwać na trawce czy na ławce.
                        • megan.k Re: raz dwa trzy foch 28.06.15, 13:57
                          A co jest tak naprawdę ważne w życiu? Skoro wiesz, to po co założyłeś ten wątek?
                          Zastanawiam się, czy głównym powodem nie jest to, żeby móc dowalić innym.
                          • megan.k Re: raz dwa trzy foch 28.06.15, 14:04
                            A może właśnie to ciągłe dowalanie innym jest powodem Twojej samotności?
                            • batykon Re: raz dwa trzy foch 28.06.15, 14:54
                              megan.k napisała:

                              > A może właśnie to ciągłe dowalanie innym jest powodem Twojej samotności?

                              Ale jakie dowalanie innym i jeszcze "ciągłe"? o_O Chyba coś na mnie projektujesz.

                              A przyczynach mojej samotności nie będę się rozpisywał bo to i tak nie ma sensu, a Ty na siłę próbujesz drążyć temat wymyślając sobie bezsensowny zarzut żebym odpowiadając na niego napisał o przyczynach samotności.
                              • lucyna_n Re: raz dwa trzy foch 28.06.15, 15:04
                                Obawiam się że już nikt w tym wątku nie jest ciekawy twoich powodów. Piszę to bez cienia złośliwości, serio.
                                • batykon Re: raz dwa trzy foch 28.06.15, 16:03
                                  No to może ktoś jest w stanie odpowiedzieć na moje pytanie?
                                  • lucyna_n Re: raz dwa trzy foch 28.06.15, 18:53
                                    taki gieniusz siem jeszcze nie narodził.
                                    • batykon Re: raz dwa trzy foch 28.06.15, 20:08
                                      Czyli jak ktoś ma taki problem to ma być przymuszany do życia na siłę i potem dożyć bo tak trzeba? I to wszystko po to żeby cierpieć, a potem umrzeć? Bez sensu. Dlatego niektórzy wmawiają sobie, że sens nie jest potrzebny.
                                      • lucyna_n Re: raz dwa trzy foch 28.06.15, 20:19
                                        bo nie jest
                                        • batykon Re: raz dwa trzy foch 28.06.15, 20:30
                                          Ok, to oddaj wszystkie przyjemności. Przecież one nie są Ci potrzebne... Sama tak mówisz.
                                          • lucyna_n Re: raz dwa trzy foch 29.06.15, 00:08
                                            jestem kolejną osobą której wmawiasz że mówi coś czego nie mówi, to dziwaczne i irytujące jak picie herbaty z łyżeczką w szklance.
                                            • batykon Re: raz dwa trzy foch 29.06.15, 02:50
                                              Może pomyśl nad tym czym jest sens, to pogadamy. Bo póki co widzę u Ciebie problemy z logicznym myśleniem i podejrzewam, że nawet nie wiesz co piszesz.
                                              • batykon Re: raz dwa trzy foch 29.06.15, 02:53
                                                Dla wyjaśnienia coś o czym już pisałem:
                                                - kiedy obserwujesz świat i zasadę przyczyn i skutków dokonujesz oceny. Wtedy wychodzi czy coś się opłaca czy nie. Jeśli weźmiemy życie i przeanalizujemy jego bilans to wyjdzie nam, że się opłaca i wtedy jest sens, albo że się nie opłaca, straty przewyższają zyski i wtedy nie ma sensu i jest cierpienie, depresja i inne problemy psychiczne. A więc oddaj przyjemności na tyle żeby Twój bilans był ujemny i jeszcze raz odpowiedz na pytanie czy sens w życiu jest potrzebny.
                          • batykon Re: raz dwa trzy foch 28.06.15, 14:52
                            Ważna w życiu jest miłość. Nic innego nie przychodzi mi do głowy. To jest jedyna dodatnia wartość w życiu. Poza tym jeszcze bycie kimś ponadprzeciętnym i pasja sprawiająca przyjemność, brak przymusu pracy (czyli praca musi być pasją, albo inwestycją, a nie etatem).

                            > Zastanawiam się, czy głównym powodem nie jest to, żeby móc dowalić innym.

                            Nikomu nie dowalam, a Ty nie mierz innych swoją miarą.
                            • lucyna_n Re: raz dwa trzy foch 28.06.15, 15:05
                              wypowiem się za siebie, mi dowaliłeś
                              • batykon Re: raz dwa trzy foch 28.06.15, 16:04
                                lucyna_n napisała:

                                > wypowiem się za siebie, mi dowaliłeś

                                A niby gdzie? o_O Masz problem z ego jeśli faktycznie się tak poczułaś.
                            • sophieslife Re: raz dwa trzy foch 28.06.15, 15:40
                              z tego co piszesz, odczuwam, ze jestes gburem, masz stanowczo za wysokie ego i na dodatek jestes jeszcze dzieciakiem, ktory nic nie wie o zyciu... moze tak piszesz i Cie zle odbieram, nie kazdy w koncu potrafi pisac ;) wyglada na to, ze jestes najmadrzejszy na ziemi i wszystkie teorie, ktore ludzie Ci WPIERAJA, sa absurdalne, bezsensowne i dziecinne... znam ten typ, niestety. do niczego dobrego Cie to nie doprowadzi, a juz napewno nie do milosci... bo jakos inni maja ta milosc i inni moga zyc i inni moga byc szczesliwi, tylko Ty jeden biedny nie.
                              • batykon Re: raz dwa trzy foch 28.06.15, 16:14
                                Twoja wypowiedź świadczy o tym, że jesteś trollem więc nie będę nawet z tym dyskutował.
            • szarpnerv Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 11:29
              Ale o którym stwierdzeniu piszesz? Że zatrzymałeś się na poglądach nastolatka? Sam poszperaj w literaturze, myślenie idealistyczne adolescentów to sprawa raczej powszechnie znana. Takie stwierdzenia nie mają zresztą nic wspólnego z mechanizmami obronnymi, to są opisywanie fakty. Logika nie doprowadzi cię do POCZUCIA sensu życia, to absurd. Jak pisał Fromm: dlaczego? Po prostu lubię żyć! Nie szukaj w tym mechanizmów zaprzeczania czy wyparcia na siłę, to bez sensu.
              • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 13:56
                Nie, nie napisałeś żadnych konkretów tylko jakieś puste hasełka, które brzmią właśnie dziecinnie.

                szarpnerv napisał:
                > W realnym życiu jest fajniej bo realnie :-)

                Tak jakbyś powiedział, że jedzenie spleśniałego chleba jest fajne bo jest pleśniowo :)

                Zostałeś postawiony przed faktem, że żyjesz, sam przyznajesz, że logicznie nie ma sensu, ale stosujesz wyparcie i zaprzeczenie i racjonalizujesz sobie ten fakt z założeniem apriorycznym, że musi wyjść jakiś sens i fajność. Przez to nie starasz się obiektywizować swoich poglądów, patrzenia na świat i widzisz wszystko przez takie filtry, które są klapkami na oczach i przesłaniają Ci realny świat.

                Z tym stwierdzeniem, że z marzeń się wyrasta to jakaś kompletna bzdura. Czyli człowiek dorosły ma żyć nie mając żadnego sensu, robić bezsensowne czynności, śmigać sobie po tym całym matriksie i wmawiać sobie, że jest dobrze? A co jest wtedy motorem napędowym? Dla większości pewnie przymus życia, ale ja nie podlegam żadnym przymusom i nie zgadzam się na niewolnictwo.

                >Logika nie doprowadzi cię do POCZUCIA sensu życia, to absurd. Jak pisał Fromm: dlaczego? >Po prostu lubię żyć!

                Skoro nie doprowadzi mnie tam logika to już nic innego bo każda próba ominięcia logiki to psychomanipulacja. Najbardziej powszechna jest wśród osób wierzących w religię, ale jest także u socjalistów (ale te 2 rzeczy to akurat coś z czego normalny człowiek wyrasta).
                • ditta12 Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 14:26
                  Lubię tak siedzieć wśród ludzi którzy się zmieniają,jedni przychodzą,drudzy odchodzą a ja słucham nie pamiętając nawet jak kto ma na imię,uczę się coraz to nowych rzeczy,chłonę jak gąbka i ......czuję się szczęśliwa i nie dążę do niczego,biorę co ma mi życie do zaofiarowania i cieszę się tym jak małe dziecko,przyjmuję,nie chcę durnej miłości i związanej z nią zaborczości,zazdrości o jakiegoś mena który by był mój,bo nie można mieć,posiadać człowieka.To niewola.
                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 14:58
                    Masz dziwne podejście do miłości i to najprawdopodobniej ze strachu przed nią albo nie rozumiesz uczuć. To przykre, albo fajne. Zależy z której strony na to popatrzeć.

                    Ale nie rozumiem z czego czerpiesz przyjemność. Z czego konkretnie? Bo opisowo to nie brzmi dla mnie za ciekawie i nie potrafię tego zrozumieć.
                    • lucyna_n Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 15:06
                      ciekawi mnie tylko jedno, co rozumiesz przez miłość, bo to jest bardzo pojemne słowo.
                      • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 16:07
                        Miłość to uczucie łączące dwójkę ludzi, które składa się z takich aspektów jak:
                        - fascynacja seksualna, pożądanie, namiętność
                        - chęć i czynienie dobra dla drugiej osoby, którą się kocha
                        - wzajemne wspieranie się i przyjaźń
                        - uznanie drugiej osoby za lepszą od wszystkich pozostałych
                        - dzielenie się życiem
                        • lucyna_n Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 20:24
                          no ok, to ja mam to od 21 lat, a Ty moje rady w tym zakresie uznałeś za głupie,
                          ale dla ciebie moje rady faktycznie są bez sensu, bo ja mam jednak przystępniejszy charakter.
                          • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 20:29
                            Co mnie interesuje to czy to masz? Są takie osoby, ale to nie znaczy, że potrafią dać na to przepis. A Ty ewidentnie nie potrafisz bo nie napisałaś żadnych konkretów, żadnych odpowiedzi na moje pytania z pierwszego posta. To czego Ty teraz oczekujesz? Że Ci pogratuluję? Ok, gratuluję. A teraz możesz więcej już nie pisać jeśli nie wiesz jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel inny niż miłość.
                • lucyna_n Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 15:06
                  Szarpnerw dziecinny??
                  o rety, świat się kończy
                • szarpnerv Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 15:40
                  Nie, to tak jakbym powiedział że jedzenie smacznego sera jest smaczniowe. Czujesz się źle i to jest fakt, nie potrafisz wpaść na coś co w książkach którymi wyprałeś sobie mózg nazywa się "sensem życia" dla którego warto byłoby pocierpieć. Miej odwagę powiedzieć sobie : pie... sens życia, jestem ponad to! Nikt nie będzie srał mi do głowy że mam mieć sens życia! Nie jestem niewolnikiem sensu życia! Istota sprawy nie polega na jałowych logicznych ciągach myślowych ( a propos absolutności logiki poczytaj na ten temat mówią oba twierdzenia Kurta Goedla - do dupy z logiką) tylko na tym jak się czujesz. Za dupowym samopoczuciem stoją sprawy zawstydzająco mało wyszukane, uświadom sobie. Tako rzecze obserwacja.
                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 16:12
                    Ale nie piszemy o smacznym serze tylko o realnym świecie, który można porównać do zgniłego sera.

                    Sens życia to wolność od cierpienia, a nie coś takiego, że warto sobie pocierpieć. Co za głupi pogląd. Co do mieszania tutaj twierdzeń Godla to widzę, że nie rozumiesz czego one dotyczą. Niewolnik sensu życia? To może jeszcze czerpania przyjemności? A ch..j położę się na podłodze bez jedzenia i picia. Nie będę niewolnikiem potrzeby jedzenia, picia i pójścia gdzieś! A co! :D Idąc Twoim tokiem rozumowania dochodzimy do mega absurdów.

                    To jak się czuję wynika z tego czego pragnę i co myślę. Gdybym pozbył się pragnienia miłości i mógł zaszczepić sobie jakieś inne sensowne, które daje przyjemność i warto się temu w jakiś sposób oddać to dopiero życie mogłoby nieść za sobą dobre samopoczucie.

                    Po to mamy umysł i logikę żeby z tego korzystać. Nie jestem zwierzęciem żeby pieprzyć sens życia.
                    • szarpnerv Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 16:30
                      Uparłeś się żeby wypisywać coś od rzeczy i do tego wmawiasz mi swoje poglądy z poprzednich postów słusznie zresztą twierdząc że są idiotyczne :-D i z tym się całkowicie zgadzam, tak, twój pogląd że należy znaleźć i mieć a raczej twierdzić że się ma sens życia jest idiotyczny, szukanie idealnych miłości jest infantylne, absolutyzowanie logiki (łatwiej: sprawdź co to jest paradoks kłamcy) to fascynacje panią od matematyki z początków szkoły średniej...ech, to co widzę to to że musisz odpowiedzieć byłe co byle jako ostatni. O! To jest mechanizm obronny, jak najbardziej :)
                      • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 16:39
                        Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że pisząc w ten sposób ściągasz na siebie zło. Pewnego dnia stracisz wszystko. Taka karma żebyś zrozumiał, że sens jest potrzebny i coś co teraz masz zapewnia Ci ten sens, ale Ty nie jesteś na tyle samoświadomy żeby o tym wiedzieć i wypisujesz głodne kawałki. Podajesz jakieś szczątkowe hasła dotyczące czegoś innego i myślisz, że mnie przegadasz :)
                        - Pisałem, że to Twoje poglądy są idiotyczne
                        - sens życia to coś takiego, że nie pytasz się już dalej "po co?". Wynika to z oceny dającej dodatni bilans zysków. Jeśli straty przewyższają zyski to nie ma sensu. Czyli uważasz, że pogląd, iż zyski powinny przewyższać straty jest idiotyczny. Ja uważam dokładnie odwrotnie.
                        - kto mówi o szukaniu IDEALNYCH miłości? Tylko Ty o czymś takim piszesz, a ja pisałem po prostu o miłości.
                        - paradoks kłamcy to sofizmat i ma swoje rozwiązanie. Człowiek jako narzędzie ma tylko logikę i nic więcej, a do opanowania są emocje, uczucia. W jaki inny sposób chcesz je kontrolować, w jaki sposób chcesz ustalać strategie działania?
                        - Póki co zanim napisałem ten post to Twój był ostatni, Mechanizm projekcji? :)
                        • szarpnerv Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 16:43
                          A jakie rozwiązanie ma paradoks kłamcy? :-D
                          • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 16:45
                            Z wiki: "Antynomia w zdaniach jest wynikiem stosowania "ubogiej" logiki, czy też używanego języka ? jak to zauważyli pozytywiści logiczni. Paradoks powstaje, gdyż tworzące go zdanie orzeka o sobie samym. Sposobem uniknięcia tego rodzaju paradoksów w logice jest rozróżnianie języka i metajęzyka, służącego do opisu tego pierwszego języka."
                            • szarpnerv Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 16:48
                              Cieszę się że inteligentnie wlepiłeś coś z Wiki ale co to znaczy i czy ma związek z twierdzeniami Goedla?
                              • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 16:51
                                A kto mówił, że ma mieć związek z twierdzeniami Godla? Ty tutaj nie wiadomo po co wstawiasz te twierdzenia i paradoks kłamcy, tym samym robiąc off topic.

                                A co to znaczy? Łopatologicznie wytłumaczę Ci jak dziecku - jeśli kłamca mówi, że nie kłamie to tworzymy błąd logiczny bo uznajemy kogoś za kłamcę. Tymczasem mówimy o osobie X, która ma taką cechę jak kłamstwo, ale raz kłamie, a raz mówi prawdę. Paradoks dotyczy tylko używanego języka, a nie realnej logiki.
                                • szarpnerv Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 17:07
                                  No, to już widzę co ty widzisz...Dla przypomnienia paradoks kłamcy nie polega na tym że kłamca mówi że nie kłamie tylko ktoś (dowolna osoba) mówi: "Jestem kłamcą". Jest wtedy kłamcą czy mówi prawdę? Ale jeśli mówi prawdę...itd. Ma to związek z twierdzeniami Goedla o niesprzeczności w systemach logicznych. Chciałem dać ci tylko prztyka w nos z tym twoim uwielbieniem dla logiki i zadumą nad swoim IQ. Mniejsza. Gó... to warte, książkowe rozważania. Miłość, idealna miłości czy jakakolwiek miłość to tylko przykrywka dla innych spraw.
                                  • szarpnerv Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 17:25
                                    Ja by ci radził jednak spróbować farmakologii. To nie zrobi z ciebie półdebila, po prostu oddziała na emocje. Może spojrzysz na sprawy z innego emocjonalnie punktu widzenia. Teoretyczne rozważania i intelektualizacje problemu niczego na lepsze nie zmienią, to pewne jak zresztą sam oczywiście widzisz.
                                    • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 17:28
                                      Farmakologia tak jak pisałem nie wchodzi w grę i robi z ludzi debili. Nie leczy, bo nie chodzi o to żeby leczyło. Koncerny farmaceutyczne wymyślają te leki żeby zarobić. Poza tym próbowałem różnych rzeczy, a moje emocje na co dzień są wyciszone więc nie kwalifikuję się do tego. Potrzebowałbym czegoś co dałoby mi motywację. Może kokaina? :)
                                      • szarpnerv Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 17:47
                                        Kokaina to tez farmacja, tylko że bez VAT. Nie próbowałem kokainy ale nie słysze o jakichś jej walorach terapeutycznych. Osobiście mam ciekawe doświadczenia z halucynogenami bo mogą dużo zmienić w percepcji ale legalnie stosują to obecnie chyba tylko Niemcy i Szwajcarzy. Spróbuj powiadam rzeczy legalnych, też działają.
                                        • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 18:11
                                          Z legalnych to tylko research chemicals ;) To co jest w aptekach to szajs, który na dodatek trzeba brać jakiś dłuższy czas, a ja wiele wynoszę właśnie z fazy haju. Kokainy nie próbowałem bo boję się ulicznego polskiego towaru gdzie dostaje się mefedron z amfetaminą i apapem i to jest niby koks. Ja jestem przeciwnikiem zażywania czegoś. Tylko jednorazowe strzały. I koksik daje power, który potem się przecież pamięta i można modelować ten stan.
                                          • lucyna_n Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 20:21
                                            ach tak
                                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 17:26
                                    Ale każda osoba może sobie mówić dowolną rzecz. Jeśli ktoś powie "jestem kłamcą" to przecież może mówić prawdę. Okłamał np policję i swoją dziewczynę więc jest kłamcą, ale potem powiedział o tym koledze i powiedział mu też, że jest kłamcą. Kolega też jest kłamcą i go dobrze rozumie, ale wobec siebie są szczerzy. Coś takiego jak "kłamca" nie istnieje. To tylko etykietka na daną czynność.

                                    Twierdzenia Godla są dobre jak rozmawiam np z katolikiem, który myśli, że wie wszystko. Niektórzy jednak zbytnio to rozciągają. W zasadzie możesz obalić w ten sposób dowolne każde stwierdzenie mówiąc, że:
                                    - ceteris paribus
                                    - twierdzenia Godla
                                    - relatywizm i różnica w rozumieniu definicji
                                    - w teorii może to ładnie wygląda, ale już niekoniecznie w praktyce
                                    Natomiast to nie znaczy, że nie ma pewnych prawd i ich rozwiązań. To wszystko i tak podlega logice i twierdzenia Godla są zgodne z logiką i na jej podstawie powstały. Jest jeszcze zasada przyczynowości, którą po prostu możemy obserwować i przewidywać. Jest subiektywne poczucie sensu i celów, pragnień i pewne fakty, które mogą np prowadzić do tego, że te pragnienia są nie do zrealizowania. Jeśli nie ma innych pragnień to jak można żyć? Można jedynie przeżyć, dożyć, ale na pewno nie żyć. Poza tym ja o swoim IQ nic nie piszę, tylko wytknąłem komuś, że ma niskie. A miłość to przykrywka jakich innych spraw? Znów posługujesz się bezsensownym ogólnikiem i nie potwierdzasz tego. Po co Ty to piszesz? Bo chyba nie po to żeby odpowiedzieć mi na pytania i pomóc, bo gdyby tak było uzasadniałbyś swoje stanowisko.
                                    • lucyna_n Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 20:22
                                      Dlaczego uważasz że osoby piszące tutaj mają komuś pomóc?
                                      • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 21:54
                                        Bo nie sądzę żeby pisały po to żeby komuś zaszkodzić.
                                        • lucyna_n Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 29.06.15, 00:09
                                          i nie przyszły ci do głowy żadne inne opcje?
                                          • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 29.06.15, 02:49
                                            No może po to żeby zjeść kanapkę, albo wytrzeć twarz chusteczką. Co za głupie pytanie. Albo piszesz żeby tu komuś pomóc w rozwiązaniu problemu, albo masz jakiś problem i chcesz się np dowartościować, myślisz, że to co piszesz jest ważne dla kogoś i może spotkał mnie wielki zaszczyt, że z Tobą rozmawiam :) Tylko, że jeśli nie chcesz tu pomóc to możesz tylko zaszkodzić, albo wystawić sobie odpowiednie świadectwo. Rób jak chcesz.
                                    • szarpnerv Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 22:43
                                      Co do zasady przyczynowości poczytaj sobie o zasadzie nieoznaczoności Heisenberga. A w ogóle masz jakiś surowy mechanistyczny pogląd na rzeczywistość. To też archaizm rodem z optymistycznych twierdzeń Newtona czy la Mettriego. Rzeczywistość jest znacznie bardziej kolorowa.
                                      • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 29.06.15, 02:56
                                        Znam taką zasadę, ale świat, po którym się poruszamy to co innego niż mikrocząstki. Tu jednak wszystko jest bardziej jasne i obserwując pewne fakty wyciąga się wnioski. W zasadzie jestem bardziej zwolennikiem wyciągania wniosków ze statystyk i obserwacji tego co ma miejsce i opisu działania i skutków. I mamy jasne deterministyczne zasady plus losowość plus nieznane nam zasady. Ja nie jestem jakimś deterministą, ale w tym przypadku piszemy o zdeterminowanych ściśle kwestiach.
                                        • szarpnerv Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 29.06.15, 07:14
                                          A chwalisz się swoją logiką...twierdzisz że świat opisywany przez fizykę może sobie być niezdeterminowany ale twój świat w którym się poruszasz (jaki?) jest zdeterminowany...Ma to jakiś sens?
    • anaisia Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 15:06
      A możesz pojąć że można mieć przyjemność z bycia? Z faktu istnienia. Nie trzeba niczego szczególnego robić
      • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 16:00
        To możliwe jak się ma niskie IQ i zero wrażliwości. Ja tego nie umiem pojąć i nawet nie chcę.
        • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 16:00
          Fakt istnienia łączy się u mnie z samotnością i przymusem robienia czegoś czego nie chcę robić (praca, kiedyś nauka itd).
          • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 16:01
            Powiedz chorym, których boli coś fizycznie żeby cieszyli się z faktu istnienia. Co w tym fakcie jest do cieszenia się?
    • anaisia Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 16:06
      Człowieku nie sztuka mieć IQ, sztuka zrobić z niego użytek i żyć tak, by być szczęśliwym. Boli Cię coś? Jak nie to się ciesz, ewentualnie pomóż tym, co ich boli i nie zawracaj dupy
      • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 16:08
        Mam empatię, czego Tobie brakuje i dlatego nie da rady żebym czerpał przyjemnoćć z samego nędznego faktu istnienia, z którego wynikają tylko przymusy przewyższające zyski. Bilans zysków i strat musi wyjść na plus i dopiero wtedy istnienie nabiera sensu.
    • anaisia Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 16:18
      Myślę, że jeszcze parę bęcków w życiu musisz zaliczyć, żeby coś skumać. Na początek: Traktuj każdego, kogo spotykasz jak nauczyciela lub przyjaciela, może to coś przyspieszy. A dziś weź się gdzieś przejdź, i jak spotkasz fajną łaskę to powiedz jej coś miłego NICZEGO NIE OCZEKUJĄC i NIE OCENIAJĄC i jak chcesz to napisz jak Ci poszło
      • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 16:21
        Nie mów mi co mam robić, chyba, że masz jakieś rady oparte o logikę i dotyczące mojego tytułowego pytania.Myślę, że Ty musisz zaliczyć parę bęcków w życiu żeby coś zrozumieć, bo póki co żyjesz w strasznej iluzji i nie potrafisz nawet jej uargumentować.

        Nie będę traktował każdego kogo spotykam w jakiś określony sposób bo mój stosunek do drugiego człowieka jest uzależniony od danej osoby. Żula traktuję jak żula, idiotę jak idiotę, a mędrca zawsze wysłucham i postaram się wcielić jego mądrości w życie jeśli są korzystne.

        A po co mam jakiejś fajnej lasce coś mówić? Ale głupoty piszesz,. masakra.
        • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 16:33
          "A po co mam jakiejś fajnej lasce coś mówić? Ale głupoty piszesz,. masakra."

          Nie musisz, przecież nie musisz nikogo pokochać. Nie jesteś sam, masz siebie, w swoim towarzystwie czujesz się najlepiej. A cel ... to dziwne, że taki wspaniały człowiek, jakim jesteś, jeszcze go nie znalazł. Poradzisz sobie, niepotrzebne Ci głupie rady forumowiczów. :)
          • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 16:42
            No i po co to chamstwo? Opisałem tu swój problem, a cały czas jestem chamsko atakowany i nie doczekałem się żadnej rady. O ile ataki mam gdzieś bo to tylko internet, tak irytujące jest to, że pytam o coś, a dostaję odpowiedzi nie na temat. Jeśli umiesz czytać to doczytasz w moich postach (już w pierwszym), że samotność jest moim problemem powodującym brak celu i brak sensu...
            • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 16:52
              A jak masz nie być samotny skoro nie chcesz się nawet odezwać do "fajnej laski"?
              • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 17:14
                A po co mam się odzywać skoro i tak będę samotny? Przecież o tym pisałem więc to tak jakbyś dała radę komuś choremu na żołądek żeby sobie zjadł golonkę, gdyby ta osoba miała problem z tym, że tylko jedzenie golonki ma dla niej sens.
                • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 17:25
                  Dlaczego??? Aby nie być samotnym, trzeba odzywać się do ludzi, przynajmniej próbować.
                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 17:29
                    Pisałem, że nie chcę o tym pisać. Po prostu nie ma takiej możliwości i tyle.
                    • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 17:38
                      To skąd to pytanie, jak pogodzić się z samotnością? Ty przecież się już z nią pogodziłeś.
                      • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 17:57
                        Skąd taki dziwny wniosek? Wiem, że będę sam i nie umiem się z tym pogodzić. Byłbym szczęśliwy tylko gdyby była możliwość miłości, ale nie ma.
                        • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 18:09
                          Skoro w wieku 25 lat wiesz, że będziesz sam, to znaczy, że jest to samotność z wyboru, albo wiąże się to np. z jakimiś dewiacjami seksualnymi i dlatego musisz być sam, żeby nie krzywdzić innych. Ale to dotyczy związków, a nie przyjaźni.
                          • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 18:14
                            Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale to samotność z przymusu. I całe życie jest takim przymusem. Z tym nie umiem się pogodzić i nie umiem tu znaleźć nic wartościowego. Jestem nihilistą.
    • anaisia Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 16:26
      Każde twoje zdanie jest przesycone pychą, pogardą i oceną, już nawet nikt Ci nie odpisuje bo każdemu piszesz, że gada głupoty. Ja też Cię już żegnam, papa
      • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 16:27
        Pychą i pogardą nie, ale oceną jak najbardziej. Jeśli ktoś odpisuje głupoty to zostaje oceniany negatywnie i jest to odpowiednio uargumentowane. Nie ma nic głupszego niż pisanie jakiegoś stwierdzenia bez podania argumentu. Dobrze, że już więcej nie odpisze, papa :)
        • lucyna_n Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 21:29
          no nie wiem, ja jakoś nie odbieram odpowiedzi, tu cytat "głupoty" jako odpowiednio uargumentowanej obiektywnej oceny negatywnej,
          ps
          naprawdę znam ludzi na wózkach, sparaliżowanych i niewidomych którzy są zakochani i kochani, mają rodziny i żyją bardzo aktywnie, tak się bowiem składa że obracam się również w środowisku niepełnosprawnych ruchowo nie tylko chorych na umyśle. Oczywiście są i tacy którzy nie dali rady ułożyć sobie życia, nastawienie jak oni zgodnie twierdzą jest kluczowe, bez walki o samego siebie nikt o ciebie walczył nie będzie, może matka i ojciec, ale to też niekoniecznie, bo wiele dzieci niepełnosprawnych jest oddawanych do domów dziecka.
          • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 21:52
            Bo jeśli piszesz nieuargumentowane głupoty to wystarczy to odpowiednio podpisać i nie trzeba podawać argumentów przeciwko tezom. Argumentum ad ignorantiam - poczytaj sobie o tym. Jeśli ktoś mówi coś i nie ma dowodu, argumentu to bez dowodu i argumentu można to obalić. Słowo przeciwko słowu - dyskusja jest bezowocna, bezsensowna. No ale uważasz też pewnie, że można dyskutować bez powodu? Bo nic nie musi mieć sensu :))

            > naprawdę znam ludzi na wózkach, sparaliżowanych i niewidomych którzy są zakocha
            > ni i kochani, mają rodziny i żyją bardzo aktywnie, tak się bowiem składa że obr
            > acam się również w środowisku niepełnosprawnych ruchowo nie tylko chorych na um
            > yśle. Oczywiście są i tacy którzy nie dali rady ułożyć sobie życia, nastawienie
            > jak oni zgodnie twierdzą jest kluczowe, bez walki o samego siebie nikt o ciebi
            > e walczył nie będzie, może matka i ojciec, ale to też niekoniecznie, bo wiele d
            > zieci niepełnosprawnych jest oddawanych do domów dziecka.

            No i co z tego? Bo w kontekście tej dyskusji jest to oderwane od całej rozmowy i nie wiem po co mnie o tym informujesz. Tworzysz w głowie jakieś scenariusze dotyczące powodu mojej samotności, a ja prosiłem żeby o tym nie pisać tylko albo skupić się na odpowiedzi na moje pytania, albo nie pisać.
            • lucyna_n Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 29.06.15, 00:06
              tam się drapiesz, gdzie cię swędzi

              i zagnałeś się w taki kozi róg że zaczynasz sam sobie przeczyć.

              ode mnie to już wszystko, tylko nie dywaguj w innych wątkach bo jeszcze komuś zaszkodzisz.
              • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 29.06.15, 02:47
                To, że napiszesz, że sobie przeczę to nie oznacza, że tak jest. Kolejne kłamstwo bez pokrycia. Czy Wy tutaj potraficie używać argumentacji? Czy w szkole nie uczyli?

                I nie mów mi gdzie mam dywagować, a gdzie nie. Do tej pory tylko pomagałem ludziom, a Ty chyba nie bardzo z tego co tu czytam.
    • another_story Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 16:55
      Sorry, Batykon, jesteś strasznie niesympatyczny.

      W kwestii meritum: tak, zgódźmy się, istnieją sytuacje bez wyjścia. Z samej definicji wynika, że nikt nikomu nie doradzi, jak się w takiej sytuacji odnaleźć. Na pewno trzeba sobie dać dużo czasu na oswojenie się z własnym położeniem (a to jest warunek najtrudniejszy do spełnienia, bo człowiek cierpiący nie chce czekać ani chwili) i sięgnąć po leczenie farmakologiczne (depresję, niezależnie od jej przyczyny, da się przecież leczyć). Jeśli oba te warunki zostają spełnione, człekowi robi się po prostu lżej na sercu. Ze "szczęściem" ma to pewnie niewiele wspólnego, ale dochodzi się do przekonania, że fajnie byłoby jeszcze w życiu spróbować tego, tamtego i owego. Że świat nie kończy się na tej jednej rzeczy nieosiągalnej dla nas. Taka świadomość przynosi niesamowitą ulgę. A to już coś.
      • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 17:10
        Wybacz, ale ja dostosowuję się do rozmówców. Jeśli ktoś jest dla mnie miły, okazuje mi szacunek to ja robię to samo i zachowuję się kulturalnie. Jak ktoś z góry mnie atakuje, albo głosi swoje "prawdy objawione" i ich nie uzasadnia to odpowiadam adekwatnie do tego. Gdyby każdy odpowiadał tak jak Ty to ja odpowiadał bym tak samo i dyskusja byłaby zupełnie inna :)

        Co do Twojego wpisu - oswajam się z tym już 6 lat i jest coraz gorzej. Wcześniej myślałem, że z czasem to minie, jakieś inne pragnienia same się pojawią. A tu na odwrót i to co jeszcze miało jakieś znaczenie teraz już całkowicie je straciło. Farmakologia nie wchodzi w grę ze względu na skutki uboczne i ogłupienie. Jedynie alkohol i nielegalne używki wchodzą w grę jako pojedyncze próby, ale to daje coś fajnego tylko na chwilę. Wg mnie świat się kończy (mój świat) na tej jednej nieosiągalnej rzeczy i kilku mniejszych, też nieosiągalnych oraz empatii do cierpiących osób na tej planecie (i zwierząt) co sprawia, ze czuję się jakbym był w piekle. I to są racjonalne postawy. Gdybym myślał nieracjonalnie wiedziałbym, że sam siebie oszukuję i nie mógłbym dochodzić do żadnych wniosków i nic oceniać czyli nie mógłbym żyć w społeczeństwie, albo żyłbym będąc kretynem, który sam sobie przeczy i jest hipokrytą.
        • another_story Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 17:41
          > Farmakologia nie wchodzi w grę ze względu na skutki uboczne i ogłupienie.

          Gdybyś napisał, że leczenie przeciwdepresyjne jest nieskuteczne, uznałabym to za jakiś argument (bo faktycznie bywa). Ale "ogłupienia" nie komentuję.

          Według mnie, problem polega głównie na tym, że się mocno zapętliłeś. Mam nadzieję, że terapeuta zwrócił Ci na to uwagę.
          • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 18:17
            Nie wiem czy jest nieskuteczne. Podejrzewam, że faktycznie, ale ważniejsze są skutki uboczne, a te są tragiczne. Poza tym to oszukiwanie swojego mózgu. Logika w głowie idzie za emocjami albo jest bezemocjonalna. Jeśli komuś sztucznie poprawia się emocje, a za tym idzie negatywna logika to po odstawieniu tego leku będzie masakra i dlatego wolę nic nie brać.

            Nie zapętliłem się i terapeuta nie zwrócił na to uwagi, a byłem u kilku specjalistów. Mam realny problem, który polega na niemożliwości stworzenia związku, miłości, a nie mam innych pragnień niż to.
            • lucyna_n Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 18:49
              Jak dla mnie to nie jest Twój JEDYNY problem.

              Ogłupianie antydepresantami? może jeszcze ogłupianie SSRI? w dziedzinie łykania liczy się jednak praktyka, nie teoria.

              IQ to ty może masz, ale mądrości to jeszcze nie za bardzo, ktoś chciał podbudować twoją samoocenę i nastąpiła klęska urodzaju..
              • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 18:52
                Twoje chamstwo pokazuje tylko, że nie warto odpowiadać na tego typu zarzuty, bo osoba, która jest tak chamska i tak trolluje nie może być mądra. Jak chcesz to łykaj sobie leki i wierz, że Ci to nie zaszkodzi, a propaganda koncernów farmaceutycznych niech trwa :)
                • lucyna_n Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 18:56
                  acha
                  coś tam sobie poczytaj o projekcji do poduszki.
                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 18:59
                    A Ty poczytaj słownik i nie mów mi co mam czytać bo mechanizm projekcji doskonale znam i to, że to komuś zarzucam to nie znaczy, że tak sobie wymyśliłem, tylko widzę kiedy ktoś go stosuje :)
                    • lucyna_n Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 19:00
                      acha
                      tak, to zmienia postać rzeczy
                      • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 19:04
                        Dalej nie zajrzałaś do słownika. Pisze się "aha".
                        • lucyna_n Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 20:17
                          ach(a)
                          • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 21:59
                            Ach to inne słowo: portalwiedzy.onet.pl/139913,,,,ach_ah_ale_acha_aha,haslo.html
                            • lucyna_n Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 29.06.15, 00:10
                              ojej, no to mam problem, nie wiem jak będę z tym dalej żyła
                              • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 29.06.15, 02:45
                                Ja też nie wiem i podejrzewam, że nikogo to nie interesuje.
          • lucyna_n Cześć Another :) 28.06.15, 18:40
            miło spotkać.
            • another_story Lucy! :))))) 28.06.15, 18:48
              Ciebie też, Babo, miło poczytać!
              • lucyna_n Re: Lucy! :))))) 28.06.15, 18:51
                No, to już komplement grubymi nićmi szyty, ale jak wiadomo ja takie lubię haha:)
                Fajnie że wpadłaś, mam nadzieję że tak sobie z nudów a nie z depresją?
        • lucyna_n Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 18:59
          byłbyś kretynem, a tak to jesteś? no właśnie, kim jesteś?
          • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 19:04
            Trolololo. Dajesz dalej dopóki nie przyjdzie moderator i Cię nie wyczyści.
            • lucyna_n Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 20:16
              ale szacunek widzę jest, prawidłowo.
    • gaaaab Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 20:16
      W sumie nie piszesz o co chodzi a chcesz rad. Jesteś inwalidą? Masz odrażającą fizis czy po prostu jesteś niśmiały do dziewczyn?
      • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 22:03
        Piszę o co mi chodzi. Problem wygląda tak:
        pragnienie miłości >- niemożliwość zrealizowania jedynego pragnienia + świadomość absurdalności takiego celu -> brak innych celów -> brak celu z czego wynika brak działania i chęć opuszczenia tego świata, bo dla mnie nic tu nie ma, przynajmniej dobrego

        To jest problem.zapisany jak matematyka i nie ma sensu wchodzić w szczegóły. Zwracam się z prośbą o rozwiązanie tego problemu. Czy tak trudno to pojąć? Przyczyny samotności na 100% nie da się rozwiązać.
        • gaaaab Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 28.06.15, 22:36
          Wynikałoby z tego że problem jest natury psychologicznej. Boisz się dziewczyn? Jesteś impotentem? Masz jakieś urazy z dziewczyną? Pierwszą rzeczą jest rzeczowe postawienie problemu. Rozmowy o miłości są prawie zawsze (!) u mężczyzn zasłoną dla problemów seksualnych. Nie dyskutuj tylko jakie rozumowanie mnie do tego stwierdzenia doprowadziło. Te dysputy to mechanizm obronny czyli oczywista intelektualizacja. Nie pytaj jak bez seksu znaleźć sens życia, pytaj co zrobic żeby znaleźć dziewczynę.
          • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 29.06.15, 02:39
            Nie no ja chyba prędzej nauczyłbym małpę jak rozmawiać niż niektóre osoby tutaj. Skoro piszę, że nie chcę przedstawiać przyczyny przymusu samotności to tak właśnie jest. Może skup się na odpisaniu na konkretny problem, a nie swoim teoretyzowaniu?

            >Rozmowy o miłości są prawie zawsze (!) u mężczyzn zasłoną dla problemów seksualnych.
            Kompletna bzdura. Znów zero uzasadnienia czyli ta wypowiedź jest nic nie warta. A potem będzie na mnie, że niby nie przyjmuję żadnych rad... Strasznie sztywno patrzysz i szufladkujesz. Dla mnie najważniejsza jest miłość. Gdyby chodziło tylko o seks to poszedłbym na dziwki.

            >Nie dyskutuj tylko jakie rozumowanie mnie do tego stwierdzenia doprowadziło.
            To jest właśnie kluczowe, a poza tym nie mów mi co mam robić, a czego nie. Szczególnie kiedy nie dostosowałaś się do rozmowy i mojej prośby o niedyskutowanie o przyczynach samotności. Ja chcę się pozbyć potrzeby miłości i znaleźć w życiu inny sens.

            >Te dysputy to mechanizm obronny czyli oczywista intelektualizacja.
            No te Twoje wypociny tak. Ale to raczej antyintelektualizacja. Mam problem i tyle, a intelektualizacja jest błędnie zakwalifikowana jako mechanizm obronny. Rozwój człowieka odbywa się na płaszczyźnie intelektualnej i moralnej i to od intelektu można uciekać w różne mechanizmy obronne.

            >Nie pytaj jak bez seksu znaleźć sens życia, pytaj co zrobic żeby znaleźć dziewczynę.
            Nie mów mi o co mam pytać, tylko albo odpowiadaj na zadane pytania, albo nie pisz wcale. Poza tym strasznie spłycasz wszystko do seksu, a dla mnie to strasznie płytkie podejście.
            • borasca0107 Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 29.06.15, 04:18
              batykon napisał(a):

              > Nie no ja chyba prędzej nauczyłbym małpę jak rozmawiać niż niektóre osoby tutaj

              Jesli jeden uczen w klasie jest do kitu, to moze byc jego wina, ale jesli cala klasa niczego sie nie nauczyla, to chyba raczej wina nauczyciela?

              > . Skoro piszę, że nie chcę przedstawiać przyczyny przymusu samotności to tak wł
              > aśnie jest. Może skup się na odpisaniu na konkretny problem, a nie swoim teoret
              > yzowaniu?

              oj usmiechnelo mnie to :))

              nie podales przyczyny swojej przymusowej samotnosci,
              a oczekujesz konkretnej odpowiedzi?? :)

              Postaram sie jakos tak bardziej lopatologicznie:
              jesli prosisz wysoki sad o wydanie wyroku, to musisz wyjawic przestepstwo jakiego sie dopusciles... inaczej wyrok bedzie tylko t.e.o.r.e.t.y.z.o.w.a.n.i.e.m :)

              > Dla mnie najważniejsza jest miłość. Gdyby chodziło t
              > ylko o seks to poszedłbym na dziwki.

              no widzisz? Sam sobie odpowiedziales. Zakochaj sie platonicznie, polaczysz swoja przymusowa samotnosc z potrzeba milosci, bez seksu.... bo przeciez jakby co to te dziwki :)

              > To jest właśnie kluczowe, a poza tym nie mów mi co mam robić, a czego nie.

              no to jak to pogodzic z odpowiedzia na Twoja samotnosc i znalezienie celu?

              > Ja chcę się pozbyć potrzeby miłości i znaleźć w życiu
              > inny sens.

              Ty sie w koncu zdecyduj: albo chcesz pogodzic sie z samotnoscia i znalezc cel,
              albo pozbyc sie potrzeby milosci i znalezc w zyciu inny sens :)
              Sam sie nie trzymasz swojego pytania poczatkowego,
              a wymagasz od innych, aby trzymali sie tematu?
              Juz pomine pogodzenie sie z samotnoscia, a pozbycie
              sie potrzeby milosci - jak dla mnie dwie rozne sprawy...
              ale sens i cel to w Twoim slowniku znaczy to samo?

              Jak pogodzic sie z samotnoscia i znalezc cel?
              Polubic te samotnosc... znalezc cel? Zaczac go szukac,
              a nie przesiadywac na forum i klepac bez sensu w klawisze... mam nadzieje, ze pomoglam :)
              • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 30.06.15, 00:23
                borasca0107 napisała:

                > Jesli jeden uczen w klasie jest do kitu, to moze byc jego wina, ale jesli cala
                > klasa niczego sie nie nauczyla, to chyba raczej wina nauczyciela?

                A czemu? Co to, nie ma klas złożonych z samych debili np w szkołach resocjalizacyjnych dla uczniów np narkomanów i dresów? To co myśli większość nie jest wyznacznikiem racji. Chyba, że miliony much nie mogą się mylić :)

                > nie podales przyczyny swojej przymusowej samotnosci,
                > a oczekujesz konkretnej odpowiedzi?? :)
                >
                > Postaram sie jakos tak bardziej lopatologicznie:
                > jesli prosisz wysoki sad o wydanie wyroku, to musisz wyjawic przestepstwo jakie
                > go sie dopusciles... inaczej wyrok bedzie tylko t.e.o.r.e.t.y.z.o.w.a.n.i.e.m :
                > )

                Jestem w szoku, że ktoś dorosły może tak myśleć. Czy jeśli przychodzi do lekarza chłop z grypą to pyta się o przyczynę czy o wyleczenie? Jeśli facet nie ma obu nóg to zaproponujesz mu buty i będziesz go pytać o przyczynę, czy może odpowiesz mu na jego pytanie jak ma żyć bez nich? Piszesz o jakimś wyroku, a tu nie ma analogii, bo ja pytam o pomoc w problemie, a nie o sąd. Niczemu nie zawiniłem, tylko po prostu jestem ofiarą sytuacji życiowej zmuszającej mnie do samotności i nie umiem sobie z tym poradzić i wyznaczyć innych celów skoro mam świadomość, że zawsze będę sam czyli nic nie ma sensu i będzie źle. Sens to dodatni bilans zysków i strat, a bez miłości nie będę czuł sensu i bilans będzie ujemny. Z tego względu proszę o pomoc w pogodzeniu się z samotnością, pozbyciu się tego pragnienia i stworzenia nowych pragnień, które dadzą mi poczucie sensu, czyli zyski przewyższą straty.

                > no widzisz? Sam sobie odpowiedziales. Zakochaj sie platonicznie, polaczysz swoj
                > a przymusowa samotnosc z potrzeba milosci, bez seksu.... bo przeciez jakby co t
                > o te dziwki :)

                To brzmi jak typowy wpis psychopaty. Zero empatii i niby żart, ale poniżej poziomu chamstwa, które jest średnią społeczną. Ale to też wynika z niedoboru logicznego myślenia. Ja napisałem, że nie potrzebuję samego seksu, tylko relacji z seksem. Gdyby chodziło o sam seks chodziłbym na dziwki i byłbym szczęśliwy.

                > > To jest właśnie kluczowe, a poza tym nie mów mi co mam robić, a czego nie
                > .
                >
                > no to jak to pogodzic z odpowiedzia na Twoja samotnosc i znalezienie celu?

                Czyli umiesz odpowiadać tylko w ten sposób, że bez argumentacji każesz komuś coś zrobić? Pomoc polega Twoim zdaniem na przymusie? Totalnie wypaczone pojmowanie rzeczywistości...

                > Ty sie w koncu zdecyduj: albo chcesz pogodzic sie z samotnoscia i znalezc cel,
                > albo pozbyc sie potrzeby milosci i znalezc w zyciu inny sens :)
                > Sam sie nie trzymasz swojego pytania poczatkowego,
                > a wymagasz od innych, aby trzymali sie tematu?
                > Juz pomine pogodzenie sie z samotnoscia, a pozbycie
                > sie potrzeby milosci - jak dla mnie dwie rozne sprawy...
                > ale sens i cel to w Twoim slowniku znaczy to samo?

                Przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem swój wpis i może zrozumiesz absurd. Jeśli nie to przypominam jak brzmi problem tytułowy, który pomijasz: chcę się pogodzić z samotnością (czyli to to samo co pozbycie się potrzeby miłości) i znaleźć w życiu inny sens (czyli postawić cel zamiast miłości jakiś inny). Czego Ty nie rozumiesz? Co w tym jest takiego trudnego, że Twoje zwoje tego nie potrafią przetworzyć?

                > Jak pogodzic sie z samotnoscia i znalezc cel?
                > Polubic te samotnosc...

                Czyli żeby pogodzić się z nieustającym bólem pękniętego organu wewnętrznego należy polubić ten ból?

                >znalezc cel? Zaczac go szukac,
                > a nie przesiadywac na forum i klepac bez sensu w klawisze... mam nadzieje, ze p
                > omoglam :)
                >

                Cały czas szukam, ale najpierw trzeba pozbyć się starego niszczącego pragnienia. Akurat to co wypisuję na forum ma głęboki sens, a jeśli serio masz nadzieję, że pomogłaś to trzeba przyznać rację temu kto wymyślił powiedzenie, że nadzieja jest matką głupich. Piszesz psychopatyczny post nastawiony na hejt i dodajesz, że masz nadzieję, że pomogłaś. Nie no naprawdę super :)
                • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 30.06.15, 00:24
                  Tu zwracam się też do pozostałych, którzy to czytają. Może zrozumiecie dlaczego moje odpowiedzi są niezbyt miłe. Są takie bo odpowiadam na same hejty.
                • borasca0107 Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 30.06.15, 01:01
                  Przeczytalam uwaznie co napisales. Usmiechnelam sie (o zgrozo - dzwon na policje!:) Nie bede sie wdawac w dyskusje z Toba. Inni tu probowali, ale widac, ze do Ciebie bez mlota pneumatycznego, aby sie przebic przez ten beton, to nie podchodz, wiec tylko napisze w swoim psychopatycznym amoku, ze zdaje sobie sprawe z tego, ze w blasku Twojej zajebistosci to ja sie tylko poopalac moge :) (nie, nie wymyslilam tego, sciagnelam z fejsbuka) - powodzenia :)
                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 30.06.15, 01:06
                    Psychopatycznym amoku? Nie na tym polega psychopatia, a m.in. np na takim czymś co Ty teraz robisz czyli ataku na kogoś, bezpodstawnie.

                    Ze mną można dyskutować, ale trzeba podać argument, a Ty nawet poziomu logiki nie opanowałaś, więc z czym do ludzi?

                    P.S.
                    Już widzę jak się uśmiechnęłaś - jeśli tak to mamy dowód na psychopatię, którego sama dostarczyłaś, a jeśli nie to kłamiesz żeby mi dowalić co jest dowodem na inne zaburzenie psychiczne. Z całą pewnością nie masz empatii i tego najbardziej żal.
        • lucyna_n Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 29.06.15, 00:14
          tak się składa, że życie polega tylko i wyłącznie na szczegółach, każda choćby nie wiem jaka idea w swej realizacji składa się z drobiazgów.
          Rozwiązanie twojego problemu w oczekiwany przez ciebie sposób, to tak jakbyś kazał się teleportować na księżyc bez wdawania się w szczegóły, za to poganiając batem tych co mają cię tam przenieść i to za zupełną darmochę.

          Zmień se nika na roszczeniowa_postawa a w stopce daj "ja się będę opierał, wy mnie chłopy ciungta" i stanie się jasność.
          • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 29.06.15, 02:44
            Dlaczego tak agresywnie atakujesz osobę, która ma problem? Bo Twoje słabe rady nie zostały przyjęte? Ty nie odpowiadasz na mój problem tylko na swoje projekcje, swoje wyobrażenie mojego problemu na Twojej mapie myśli w głowie. I myślisz wg schematów, których nie umiesz podważyć.

            Mój problem składa się ze szczegółów, ale wszystkie informacje jakie mam i jakie mają osoby, którym przedstawiałem ten problem nie potrafią go rozwiązać. Wiem, że się nie da i teraz pytam co z tym faktem zrobić bo na tym polega mój problem. Z tego powodu odechciewa się żyć, a świat jest przymusem, życie to przymusowa czynność. A Ty mi jeszcze piszesz o jakiejś roszczeniowej postawie i obrażasz. Jak na kobietę strasznie brakuje Ci wrażliwości. W dzisiejszych czasach chyba mężczyźni są bardziej wrażliwi od kobiet...
            • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 29.06.15, 07:21
              A może Twoim celem mogłoby być rozwiązywanie/pomoc w rozwiązywaniu problemów innych ludzi? Tak surowo oceniasz umiejętności forumowiczów, więc prawdopodobnie sam posiadasz większe predyspozycje do pomocy innym. Taka forma działalności zapewniłaby Ci stały kontakt z ludźmi i satysfakcje, może wtedy potrzeba miłości przestałaby mieć takie znaczenie.
              • lucyna_n Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 29.06.15, 11:49
                Co Ci zrobili ci biedni potrzebujący że na nich Batykonia napuszczasz?
                Mi przyszło do głowy jeszcze tylko jedno wyjaśnienie, Batykoń ma naprawdę 16 nie 26 lat. My tu go potraktowaliśmy jak starego konia a on jest fikający źrebak.
                • ejana Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 29.06.15, 20:09
                  Jesli juz wiesz, ze nie dostaniesz tego wszystkiego co bys chcial, to PUSC to pragnienie.
                  Zyc przez nastepnych 60 lat sie z tym nie da. Zreszta po co.
                  Zazwyczaj nie dostajemy tego co bysmy chcieli a czasem tracimy ponad miare.
                  Ty tez nie mozesz tego kontrolowac, wplywac na to, ani zatrzymac czegokolwiek co utracisz.
                  Zycie rozczarowuje i zachwyca, inaczej sie nie da, im wczesniej to zauwazysz tym lepiej dla ciebie.
                  Jak ci sie trafi jakis gratis od zycia badz wdzieczny,
                  NAWET za to, ze tak wielu ludzi na forum probowalo zrozumiec twoj problem,
                  albo chociaz cie rozbawic
                  (wbrew pozorom zycie wcale nie jest az tak smiertelnie powazne, choc wlasnie tak sie konczy :)
                  Skad wiesz co czeka cie za rogiem nastepnego dnia, skad wiesz co bedzie dla ciebie wazne za 20 lat a nawet jutro.
                  Jesli nic cie juz nie kreci, to moze ta ciekawosc, tego co sie wydarza, kiedy odpuszczasz i pozwalasz zyciu plynac, bez intelektualizowania, czy sprawowania kontroli, bez szukania wady w niedoskonalym w twojej opinii swiecie. Ale byc moze to wszystko takie wlasnie ma byc
                  i tylko zaakceptowanie tego da ci poczucie wolnosci.
                  Nie wiem,czy to dla ciebie, to trudna droga, sama sie potykam :))


                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 30.06.15, 00:34
                    ejana napisała:

                    > Jesli juz wiesz, ze nie dostaniesz tego wszystkiego co bys chcial, to PUSC to p
                    > ragnienie.

                    Przecież wiem i o to pytam... Tylko pytam o to jak to zrobić, bo ja nie umiem.

                    > Zyc przez nastepnych 60 lat sie z tym nie da. Zreszta po co.
                    > Zazwyczaj nie dostajemy tego co bysmy chcieli a czasem tracimy ponad miare.
                    > Ty tez nie mozesz tego kontrolowac, wplywac na to, ani zatrzymac czegokolwiek c
                    > o utracisz.
                    > Zycie rozczarowuje i zachwyca, inaczej sie nie da, im wczesniej to zauwazysz ty
                    > m lepiej dla ciebie.

                    To brzmi tak smutno, że gdybym uznał taką wersję za ostateczną powiesiłbym się zamiast pisać tu na forum.

                    > Jak ci sie trafi jakis gratis od zycia badz wdzieczny,

                    Nie ma za co i komu. Poza tym się nie trafi bo nie ma czegoś takiego czego bym chciał żeby się trafiło. A więc cokolwiek bym dostał nie zadowoliłoby mnie to, skoro inne rzeczy są tak źle.

                    > NAWET za to, ze tak wielu ludzi na forum probowalo zrozumiec twoj problem,
                    > albo chociaz cie rozbawic
                    > (wbrew pozorom zycie wcale nie jest az tak smiertelnie powazne, choc wlasnie ta
                    > k sie konczy :)

                    No właśnie dołujące jest to, że zdecydowana większość urządziła sobie tutaj pole do hejtowania. Jakoś głupota ludzka mnie nie bawi, nie wiem jak Ciebie. Poza Twoim wpisem tylko jedna osoba napisała w miły sposób. Reszta w mniejszym lub większym stopniu wyczuła we mnie ofiarę (błędnie) i stara się wyżyć i wyładować swoją frustrację i niską samoocenę.

                    > Skad wiesz co czeka cie za rogiem nastepnego dnia, skad wiesz co bedzie dla cie
                    > bie wazne za 20 lat a nawet jutro.

                    No za każdym rogiem czai się zło więc wolę nie wiedzieć co :( Jutro ważne będzie to co dziś, a za 20 lat nie wiem, bo nawet nie wiem czy dożyję, więc nie myślę o tak odległym okresie.

                    > Jesli nic cie juz nie kreci, to moze ta ciekawosc, tego co sie wydarza, kiedy o
                    > dpuszczasz i pozwalasz zyciu plynac, bez intelektualizowania, czy sprawowania k
                    > ontroli, bez szukania wady w niedoskonalym w twojej opinii swiecie. Ale byc moz
                    > e to wszystko takie wlasnie ma byc
                    > i tylko zaakceptowanie tego da ci poczucie wolnosci.
                    > Nie wiem,czy to dla ciebie, to trudna droga, sama sie potykam :))

                    To totalnie bez sensu i widzę w tym tylko próbę racjonalizacji. Nie ciekawi mnie to co się wydarza. To przerażające, a nie ciekawe. I tak na pewno nie powinno być, ale nikt nie powiedział, że jest tak jak powinno.

                    Ale dzięki za wpis, bo mało kto odpisał mi w takim tonie.
                • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 30.06.15, 00:27
                  lucyna_n po co cały czas atakujesz mnie personalnie? Jakie swoje krzywdy w ten sposób wylewasz? Myślę, że jesteś bardzo sfrustrowaną osobą i masz problemy, ale to nie usprawiedliwia takich wpisów. Skończ już z tą słabą erystyką.
              • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 30.06.15, 00:25
                megan.k napisała:

                > A może Twoim celem mogłoby być rozwiązywanie/pomoc w rozwiązywaniu problemów in
                > nych ludzi? Tak surowo oceniasz umiejętności forumowiczów, więc prawdopodobnie
                > sam posiadasz większe predyspozycje do pomocy innym. Taka forma działalności za
                > pewniłaby Ci stały kontakt z ludźmi i satysfakcje, może wtedy potrzeba miłości
                > przestałaby mieć takie znaczenie.

                Nie. Żeby pomagać innym i czerpać z tego sens, przyjemność i móc żyć musiałbym sam zaspokoić swoje potrzeby. Wtedy można pomagać innym. Ja mam predyspozycje, ale nie mam takiej możliwości póki nie znajdę jakiegoś celu, który da mi coś wartościowego. Skoro inni nie są w stanie mi nic dać, to ja im dam to co mogę tylko przy okazji, ale sam nie będę szczęśliwy.
                • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 30.06.15, 08:27
                  A pomoc innym nie jest czymś wartościowym? Myślisz, że wszystkie osoby, których praca polega na pomaganiu innym, mają zaspokojone wszystkie swoje potrzeby? Zastanawiam się, czy Ty wogóle lubisz ludzi. Może dla Ciebie lepszym miejscem do życia byłaby bezludna wyspa?
                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 30.06.15, 13:14
                    Nie chodzi o zaspokojenie wszystkich potrzeb, ale żeby komuś pomagać i nie cierpieć (przecież wiele osób pomaga i cierpi) trzeba mieć spokój w swoim życiu. Gdyby każdy był nieszczęśliwy w ten sposób, że inni nie mogą mu pomóc w żaden sposób to żadna pomoc nie byłaby potrzebna. A mój przypadek właśnie na taki wygląda. Chodziłem do specjalistów i straciłem tylko czas i pieniądze, bo ten przypadek wydaje się nie do rozwiązania. Patrzę co ludzie o tym myślą i widzę jak się gubią w wypowiedziach i nie potrafią napisać nic sensownego na ten temat. I to jest najsmutniejsze, bo to znaczy, że sami też mają podobny problem tylko go sobie nie uświadamiają i o tym nie myślą. Czemu miałbym nie lubić ludzi? Nie lubię tylko głupiego gadania, chamstwa i braku empatii. Głupie gadanie jestem w stanie tolerować jeśli nie wychodzi z braku empatii i dorabiania swojej teorii do przypadków innych ludzi.
                    • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 30.06.15, 15:46
                      A czy ludzie lubią Ciebie?
                      • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 30.06.15, 23:55
                        A co to za dziwne pytanie? Zależy jacy ludzie. W realnym świecie zazwyczaj tak, a w internecie zazwyczaj nie. Ale to też nie reguła.
                        • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 01.07.15, 08:33
                          Skoro w realnym świecie są ludzie, którzy Cię lubią, to znaczy, że nie jesteś samotny. Może warto po prostu pielęgnować przyjaźnie.
                          • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 01.07.15, 10:43
                            To nie to samo co miłość z kobietą. Inni ludzie też mają swoje życie i jeśli za 5 lat dalej będę sam (a jeśli dożyję to tak będzie) to inni już mnie nie będą lubić. Jak to w ogóle wygląda towarzysko, że jest koleś, który całe życie jest sam?
                            • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 01.07.15, 11:53
                              Problemem będzie nie to, że koleś jest sam tylko to, że uważa się za najmądrzejszego na świecie i neguje wszystkie poglądy innych ludzi, a sam nie potrafi nadać sensu swojemu życiu.
                              Czy Ty chciałbyś się związać z taką osobą lub chociaż zaprzyjaźnić?
                              • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 01.07.15, 12:34
                                Ale kto uważa się za najmądrzejszego na świecie? To, że podważam rzucone luźno stwierdzenia, które nie są uargumentowane to naturalny mechanizm wynikający z myślenia. A kto potrafi nadać sens swojemu życiu jeśli nie może spełnić jedynego pragnienia? Większość ludzi nawet nie ma czasu na myśli o sensie bo codziennie pracują tyle, że żyją jak roboty.
                                • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 01.07.15, 12:44
                                  A dlaczego nie mogli Ci pomóc terapeuci? Czy oni też mówili same głupoty?
                                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 01.07.15, 12:51
                                    Oni wprost mówili, że nie są w stanie rozwiązać tego problemu... Nie gadali głupot tak jak tu na forum, tylko mówili całkiem mądrze, ale nie znali rozwiązania.
                                    • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 01.07.15, 12:59
                                      Więc może nie ma rozwiązania Twojego problemu? A może to problem fikcyjny? Może udajesz kogoś, kogo nie ma?
                                      • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 01.07.15, 22:13
                                        Możliwe, że nie ma rozwiązania, ale wtedy to skończy się rynsztokiem albo samobójstwem. Póki co jednak jeszcze liczę, że jakieś rozwiązanie istnieje, tylko nikt jeszcze nie odpowiedział w mądry sposób. Im więcej takich pytań tym większa szansa, że trafię na odpowiedź.
                                        • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 02.07.15, 12:33
                                          Nie zaprzeczyłeś, że jest to problem fikcyjny, że udajesz kogoś, kogo nie ma . Więc to znaczy, że mam rację?
                                          • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 02.07.15, 14:50
                                            Zaprzeczyłem. Umiesz Ty czytać w ogóle? Pytam kolejny raz - po co ten trolling z Twojej strony?
                                            • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 02.07.15, 15:01
                                              Czy mogę prosić, żebyś zacytował to Twoje zaprzeczenie dotyczące moich pytań?
                                              • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 02.07.15, 15:50
                                                Post nad tym, w którym piszesz, że nie zaprzeczyłem plus post nad tym, na który teraz odpisuję, no i teraz dodatkowo ten post.
                                                • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 02.07.15, 16:33
                                                  Zrozum to jest tylko forum internetowe, nie znam Cię osobiście. Wiem, jaki problem przedstawiłeś, ale po prostu przestaję wierzyć, że jest to problem realnego człowieka, a nie tylko fikcja, która ma pobudzić dyskusję.
                                                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 02.07.15, 17:15
                                                    Twoja sprawa w co wierzysz. Uważam, że problem samotności dotyczy zdecydowanej większości ludzi, podobnie jak brak celu., Tylko to są zwierzęta i o tym nie myślą, żyją z dnia na dzień chodząc do nudnej i słabo płatnej pracy i wracają do nieatrakcyjnej osoby, z którą tworzą związek z braku możliwości bycia z kimś lepszym. Ludzie chorują, mają wady przekreślające im szanse, nie mają zdolności, które chcieliby mieć, żyją w ciągłym przymusie robienia czegoś czego nie chcą. Dlaczego nie wierzysz w taki problem skoro to bardzo powszechne? A mój problem jest jeszcze gorszy, ale nie chcę o tym pisać. W każdym razie trzeba pogodzić się z samotnością i znaleźć cel i pytam jak. Nikt nigdy nie znajduje na to odpowiedzi, a jeszcze na takim forum jak to otrzymuję prawie same hejty.
                    • szarpnerv Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 30.06.15, 17:49
                      No, z tą empatią to poszedłeś po bandzie...
                      • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 30.06.15, 23:56
                        Nie. Empatia to wymagana cecha człowieka. Jeśli ktoś jej nie ma to bardzo źle to o nim świadczy, a szczególnie o jego rozwoju.
                • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 30.06.15, 09:04
                  W wątku "życie obok osoby chorej na depresję" poradziłeś autorce wątku: "najlepiej pójść do dobrego terapeuty i skonsultować się, jak należy postępować z takim przypadkiem, a nie pytać na forum". Może w takim razie sam powinieneś dostosować się do swojej rady i zasięgnąć porady dobrego specjalisty, tym bardziej, że jak ciągle piszesz, forumowicze nie są w stanie rozwiązać Twojego problemu.
                  • ditta12 Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 30.06.15, 14:50
                    Dobry specjalista to jest dobry specjalista.Ja mam najlepszego psychoterapeutę świata.Sama sobie go znalazłam i sprowadziłam z bardzo dalekiego kontynentu :)
                    • ejana Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 30.06.15, 19:26
                      Moze ten problem to nie pogodzenie sie z samotnoscia, ale z tym,ze nie masz innego wyboru, niz pogodzic sie z potrzeba zmiany. I to nie swiat mialby sie zmienic.
                      Moze po prostu nie jestes jeszcze na to gotow, moze nigdy nie bedziesz, Troche sie chyba tak okopales, najezyles, to wcale nie jest fajne uczucie uczucie, troche moze jak w klatce,
                      gdzies tam jest jakies wyjscie, ale zmiana moze budzic obawy, jak sie tyle siedzi w zamknieciu.
                      I gdyby nawet ludzie na forum pisali same najmadrzejsze rady w najbardziej subtelny sposob.
                      i gdyby nawet super specjalisci zajeli sie twoim problemem i "Gdyby przyszlo tysiac atletow i kazdy..."
                      Tu nie bedzie zadnej jednej rady, ktora zmieni twoje zycie, jesli bedziesz gotow na zmiane to bedzie mozolna praca, ktora byc moze nigdy sie nie skonczy i to wcale nie jest pesymistyczne, ani nie powinno byc zniechecajace.
                      Mozna pojsc na skroty, ale sam wiesz, ze to droga donikad.
                      To forum w takim watku jest jak trening interpersonalny.Mozesz to potraktowac jak lekcje i czegos sie nauczyc. Dostajesz od ludzi komunikaty,
                      jak cie postrzegaja, to co z tym zrobisz to juz twoja sprawa, moze bedzie to moment na przemyslenie sobie, co cie najbardziej zabolalo.
                      Co ci to robi, jak to czytasz ?
                      Sproboj sobie odpowiedziec, kazda taka konfrontacja moze byc poczatkiem jakiejs drogi do siebie, moze potem do innych (szczegolnie milosc to relacja do innego, zaznaczam to, bo pisales, jak o czyms bardzo dla ciebie waznym)
                      Uwierz mi, ze jesli bedziesz gotow to tak sie stanie.
                      Moze to pisze, bo sama przeszlam taka trudna droge, niestety wartosc ma to, co nie przychodzi latwo (chociaz domyslam sie, ze zaprotestujesz :)
                      Ale mialam moment, kiedy mialam chcialam wejsc na jaks strasznie wysoka gore i wrzeszczec WOLNOSC :)))) I to uczucie, ze inaczej chodze, mowie i oddycham :))
                      To bylo poczucie zmiany, ktorego doswiadczylam i wcale nie reszta zycia jak po 3 kieliszkach szampana, ale trzy kroki do tylu dwa do przodu.
                      To nie jest latwa droga pracowac nad soba, nikt ci nie zagwarantuje sucesu na zawsze, ani ze spelnia sie wszystkie twoje marzenia i dostaniesz jakas super nagrode,
                      ale mimo to i tak warto sprobowac.

                      • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 30.06.15, 23:55
                        Moim zdaniem poleciałaś teraz sloganami, a tu dalej nie ma odpowiedzi, argumentów.

                        Tu właśnie chodzi o to, że nie będzie zmiany i dalej będę sam i to demotywuje do robienia czegokolwiek. Ja bym się chętnie zmienił, czyli pogodził z samotnością i nauczył polubić cokolwiek na tym świecie, ale nie wiem jak.

                        Informacja zwrotna od ludzi jest wartościowa bądź nie w zależności od poziomu krytyki. Jeśli to tylko bezpodstawne hejty wynikające z niezrozumienia to nie biorę tego pod uwagę i tylko denerwuję się dodatkowo na świat, że więcej jest ludzi głupich niż mądrych. Jak czytam te wpisy to zastanawiam się kto to pisze i czy ludzie fajni w realu w necie też zamieniają się w takich głupich hejterów pozbawionych empatii, ale w realu ze strachu nie dają tego po sobie poznać.

                        >To bylo poczucie zmiany, ktorego doswiadczylam i wcale nie reszta zycia jak po 3 >kieliszkach szampana, ale trzy kroki do tylu dwa do przodu.

                        Czyli jeden krok w tył.
                        • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 01.07.15, 08:55
                          batykon napisał(a):

                          > Tu właśnie chodzi o to, że nie będzie zmiany i dalej będę sam i to demotywuje d
                          > o robienia czegokolwiek. Ja bym się chętnie zmienił, czyli pogodził z samotnośc
                          > ią i nauczył polubić cokolwiek na tym świecie, ale nie wiem jak.

                          To w końcu "nie będzie zmiany" czy "ja bym się chętnie zmienił".
                          Zdecyduj się na coś, bo na razie sam sobie przeczysz.

                          A musisz coś lubić na tym świecie? Wcześniej napisałeś, że lubisz ludzi. A praca? Lubisz swoją pracę? A turystyka? Lubisz wyjeżdżać, zwiedzać? A rozrywki? Kino, teatr, koncerty? A rozmowy z realnymi ludźmi? Lubisz to? A zwierzęta? Może jednak jest coś, co lubisz?
                          • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 01.07.15, 10:41
                            Przetłumaczę Ci te zdania łopatologicznie bo widzę,że tylko tak trzeba.

                            Nie będzie zmiany - czyli na pewno dalej będę sam
                            Ja bym się chętnie zmienił - chętnie pogodziłbym się z samotnością

                            Przecież napisałem to tak samo łopatologicznie więc jak Ty tu widzisz sprzeczność? Naprawdę ludzie czytajcie swoje posty przed wysłaniem bo czasem to jest tragedia.

                            No a jeśli chcę żyć to coś muszę lubić na świecie żeby mieć po co żyć. Przyznasz chyba, że odwalanie przymusowo całego życia i czekanie na koniec to niezbyt ciekawa perspektywa. Lubię ludzi, ale jak czytam takie odpowiedzi jak w tym wątku to mam mieszane uczucia. W realu ludzie jednak zachowują się inaczej, ale kto wie jacy są naprawdę. Pracy nienawidzę, zwiedzanie i rozrywki byłyby fajne, ale z ukochaną osobą. Zwierzęta lubię, ale nie na tyle żeby pokryło mi to pustkę spowodowaną samotnością. Z tego powodu nawet nie mam pasji bo nie rozwinąłem tego co mogłem. Po co skoro i tak będę sam więc i tak moje życie będzie puste? Wszystko co mogę sobie wyobrazić nie zaspokoi jej poprzez jakiś substytut.
                            • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 01.07.15, 11:46
                              Są single z wyboru, którzy wcale nie mają pustego życia i realizują swoje pasje. Może Ty po prostu nie znosisz siebie i źle się czujesz tylko w swoim towarzystwie? A skoro tak bardzo drażnią Cię odpowiedzi w tym wątku, to może czas na jego zakończenie?
                              • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 01.07.15, 22:11
                                Ale ja nie jestem singlem z wyboru i nie mam żadnej pasji do realizacji. Nie uważam niczego za na tyle wartościowe. Akurat siebie bardzo lubię, więc nie wiem skąd kolejny atak personalny. Po co odpisujesz skoro nie masz nic do napisania? Nie rozumiem. Odpowiedzi mnie wcale nie drażnią aż tak strasznie. Może otrzymam jedną wartościową odpowiedź, która zrównoważy te wszystkie wypociny. Podobnie jak teraz jeden deficyt w postaci braku miłości odbiera mi radość z życia.
    • mskaiq Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 01.07.15, 13:28
      Czy nie kojarzysz miłość tylko z kobietą. Kobieta jest jednym ze sposobów dotarcia do miłości
      którą masz w sobie. Nie mam kobiety od wielu lat, ale mam bardzo wiele miłości.
      Potrzebuje jej aby żyć, wyznacza dla mnie cele i sens życia.
      Zwykle tej innej miłości, do ludzi, zwierząt, świata, przyrody, działania nie wiążemy z nią. Do tych
      działań można przywiązać konieczność działania, przymus, bezsens.
      Każdy ma również inną część w sobie, która jest przeciwstawna do miłości.
      Budują takie uczucia jak smutek, bezsens, obowiązek, nienawiść, lęk, żal, itp. Te uczucia bardzo
      łatwo się pojawiają w nas, bo nieustannie je wzmacniamy przez ciągłe ich przeżywanie.
      Do mnie też docierają, ale wybieram miłość.
      Wybieramy pomiędzy nieufnością a zaufaniem, pomiędzy urazą a zrozumieniem, poświęceniem,
      a obojętnością, sensem a bezsensem, itp.
      Pozdrawiam serdecznie.
      • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 01.07.15, 22:30
        Miłość ma dla mnie sens tylko z kobietą i rodziną. Inną wręcz gardzę i nie chcę niczego takiego. Chyba, że ktoś jest kobietą to wtedy liczy się miłość do mężczyzny, albo ktoś jest homo. To o czym piszesz to wg mnie nie miłość. Poza tym nie napisałeś nic konkretnego. Mógłbyś sprecyzować? Bo szczerze mówiąc jesteś jedną z dwóch osób, które mnie nie obraziły w swojej wypowiedzi :)
        • mskaiq Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 02.07.15, 07:48
          Albo kiedy ktoś sam się ogranicza. Wiele można rzeczy kochać, tylko że o to trzeba powalczyć.
          Miłość nie ogranicza się tylko do rodziny i kobiety. Świat widziany tylko przez pryzmat miłości do
          rodziny i kobiety to bardzo ubogi świat i może frustrować. Miłość jest w Tobie, w każdym
          człowieku jest miłość, chociaż często nie zdajemy sobie z tego sprawy. Potrzebujemy tylko bodźca,
          który obudziłby do czegoś. Są ludzie, dla których jest to muzyka, dla innych matematyka, dla
          jeszcze innych altruizm, itp.
          Te inne miłości nie maja seksu, nie pobudzają tych zmysłów, ale pobudzają uczucie radości,
          sensu, spokoju, harmonii, itp. Zresztą miłość do rodziny i kobiety mogą poruszać te zmysły,
          czy wartości również.
          Nie wiem z jakiego powodu przekreśliłeś miłość do kobiety i rodziny, bo mam wrażenie, że tak
          zrobiłeś. Sam przekreśliłem parę razy, ale jestem otwarty na miłość do kobiety, tylko byłaby to
          inna miłość. Myślę, że wybrałbym taką kobietę, z którą bylibyśmy rozwojowo na podobnych
          etapach, ale również taką, która byłaby dla mnie atrakcyjna.
          Inaczej wszystko byłoby stracone w niezrozumieniu i różności.
          Piszesz o śmierci. Też kiedyś chciałem umrzeć. Powstrzymała mnie od tego miłość. Na
          szczęście nie mogliśmy być razem. Dzieliło nas wiele, ale dzięki temu przeżyłem, kochając
          tego co nie mogło się zmaterializować bo tylko to mogło przetrwać. Rzeczywistość i moja
          niedojrzałość i pewnie jej zniszczyłaby ten związek.
          Wspomniałeś o karmie, która powstrzymuje Cię przy życiu. To ważne słowo, pomaga rozumieć
          zależności na świecie, ale ono nie wystarczyłoby, aby powstrzymać mnie przed śmiercią.
          Powstrzymała mnie miłość do siebie. Musiałem się jej nauczyć. Tylko umiejąc kochać siebie
          mogłem kochać kobietę, rodzinę i innych ludzi.
          Pozdrawiam serdecznie.
          • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 02.07.15, 15:27
            Wg mnie to co piszesz to slogany i to jest wręcz smutne. Dla mnie pasja nie jest miłością i wręcz zrezygnowałem z tego bo po co mi pasja skoro i tak będę sam? Nie ma się nawet z kim dzielić sukcesami.

            Brak miłości z kobietą atakuje całą piramidę potrzeb. Odechciewa się wszystkiego, tak jak komuś komu brak jest jedzenia albo picia. Gram w piłkę i czerpię z tego przyjemność, ale jeśli chce mi się pić i nie mam wody to już nie gram. Wręcz nie chcę i wtedy gra sprawia ból. Podobnie jest z życiem. Życie z miłością do kobiety otwiera furtki do innych możliwości, ale bez kobiety (ze świadomością, że tak będzie zawsze) nie chce się żyć i otwierać tych furtek. Czasem można przeskoczyć przez bramę, ale to nie daje satysfakcji, a świadomości braku nie umiem stłumić, pozbyć się. I właśnie to jest moje pytanie tytułowe - jak się tego pozbyć? Skąd wziąć wtedy inne motywacje?

            > Nie wiem z jakiego powodu przekreśliłeś miłość do kobiety i rodziny, bo mam wra
            > żenie, że tak
            > zrobiłeś.

            Nie z jednego powodu, a z kilku. Nie przekreśliłem tylko jestem zmuszony tak zrobić.

            >Myślę, że wybrałbym taką kobietę, z którą bylibyśmy rozwojowo na p
            > odobnych
            > etapach, ale również taką, która byłaby dla mnie atrakcyjna.
            > Inaczej wszystko byłoby stracone w niezrozumieniu i różności.

            Zazdroszczę, że to dla Ciebie nie są sprzeczności.

            > Piszesz o śmierci. Też kiedyś chciałem umrzeć. Powstrzymała mnie od tego miłość

            A ja chcę umrzeć właśnie z powodu braku miłości, a raczej braku możliwości miłości.
            > Powstrzymała mnie miłość do siebie.
            Moja miłość do siebie powoduje, że chcę umrzeć bo nie chcę cierpienia dla osoby, którą kocham (czyli siebie).

            Pozdrawiam.
            • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 02.07.15, 15:41
              A zastanawiałeś się, co Cię jeszcze trzyma przy życiu? Może to jest właśnie jest ten cel, którego tak szukasz?
              • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 02.07.15, 15:45
                Przy życiu trzyma mnie to, że jestem za słaby żeby się zabić. Nie umiem tego zrobić i nie chcę żeby rodzina miała w rodzinie samobójcę, więc lepiej by było umrzeć śmiercią naturalną.
                • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 02.07.15, 16:49
                  Więc jednak kogoś kochasz - Rodzinę. Umrzesz śmiercią naturalną - kiedyś za kilkadziesiąt lat. Ciekawa jestem, czym się zajmujesz, jak upływają Ci kolejne dni? Czy naprawdę wszystko robisz z przymusu?
                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 02.07.15, 17:11
                    Kocham, ale ta miłość jest negatywna bo mam wobec nich zobowiązania, a sam nie mam szansy na szczęście. Wszystko robię z przymusu poza jedzeniem. Niektóre rzeczy robię na siłę żeby nie myśleć o samotności i braku sensu.
    • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 02.07.15, 11:59
      W innym wątku na forum psychologia batykon pisze, że boi się trafić na psychopatkę w związku.
      forum.gazeta.pl/forum/w,210,157903437,157906277,Re_Czy_psychopate_mozna_rozpoznac_po_wygladzie_.html
      Czy to właśnie dlatego postanowił być sam do końca życia? A może to jakaś mania prześladowcza?
      • nikitta12 Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 02.07.15, 12:43
        Nie mam kobiety od wielu lat, ale mam bardzo wiele miłości. >

        To prawda.
        A Mask powiedział że mnie kocha.
        Chyba platonicznie ale w nim jest ogrom,całe mnóstwo miłości do drugiego człowieka.
        Ja wcale się nie podobam z urody Maskowi bom brzydka jak noc bezksiężycowa i ciemna jak tabaka w rogu(tak powiadał mój tata) i mundra jak salomonowe gacie(tyż tata-cytat.).
        • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 02.07.15, 15:01
          No to niezłego masz ojca skoro takie rzeczy wygadywał... :/
      • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 02.07.15, 15:01
        Jeszcze raz pytam - megan.k po co ten trolling? Nie dlatego tak postanowiłem i wcale nie postanawiałem tylko tak musi być. W tamtym wątku tak napisałem, ale on dotyczył czegoś innego. Zresztą nieważne, bo Ty już i tak się uwzięłaś, tylko nie rozumiem dlaczego.
        • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 02.07.15, 15:03
          Czy ktoś, kto zadaje Ci niewygodne pytania jest trollem?
          • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 02.07.15, 15:28
            Ale Twoje pytania nie są niewygodne, tylko są trollingiem.
        • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 02.07.15, 15:21
          Usiłuję Cię zrozumieć. Zacytowany przeze mnie Twój inny wątek był założony wcześniej, to znaczy, wtedy jeszcze nie wiedziałeś, że musisz być sam. Czy to jakiś nowy problem? Ten dotyczący pogodzenia się z samotnością.
          • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 02.07.15, 15:32
            Masz jakiś problem z wyciąganiem logicznych wniosków. Tamten wątek był na inny temat i tylko wspomniałem o jednej rzeczy, która ma lekki związek z tym tematem. Ten temat założyłem później, ale to nie znaczy, że później wpadłem na to, że będę sam. To akurat wiedziałem już od dawna, jakieś 2 lata temu zdobyłem taką pewność, a potem starałem się zrobić wszystko żeby jednak tak nie było, chodziłem do terapeutów ale nic to nie dało.
            • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 02.07.15, 15:47
              Skoro, kiedy zakładałeś poprzedni wątek, wiedziałeś, że zawsze będziesz sam, to po co napisałeś, że boisz się związku z psychopatką? Przecież nie myślisz o żadnych związkach.
              • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 02.07.15, 15:48
                A czemu miałem tego nie napisać? Cały czas myślę o związkach i nawet skoro wiem, że będę sam nie chcę żeby jakieś psychopatki mi się podobały. Czemu zadajesz pytania na tak marginalne tematy, a odchodzisz od meritum?
                • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 02.07.15, 16:39
                  Bo już wcześniej stwierdziliśmy, że nie ma rozwiązania Twojego problemu. Bo nie wierzę, że chcesz pogodzić się z samotnością. Bo myślę, że się czegoś boisz. Bo uważam, że masz jakiś inny problem, który usiłuję zrozumieć.
                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 02.07.15, 17:09
                    Nie lubię tego jak ludzie słysząc jakieś stwierdzenie dorabiają do tego swoją ideologię. Myślę, że to sprawia, że się nie zrozumiemy, bo ja mówię wprost...
    • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 02.07.15, 17:54
      Przeczytałam jeszcze raz Twój pierwszy post i zastanawiam się, dlaczego właściwie założyłeś ten wątek na forum depresja?
      • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 02.07.15, 18:13
        Ponieważ cały ten problem tworzy depresję. Wyszedłem z niej tylnymi drzwiami, bo praktyka jogi wycisza emocje, ale to wygląda tak, że nasze pragnienia i cele leżą w tzw strefie atmicznej, która jest "mapą realnego świata" zawartą w głowie. Sprzeczności i braki w tej strefie powodują brak celu i depresję. Można jednak wznieść się ponad ten poziom i obserwować go z boku odcinając się od tego. Wtedy nie ma depresji, ale zostaje brak celu, sensu i życie bez emocji. A ja chciałbym żyć normalnie, ale żeby tak było musiałbym rozwiązać ten konflikt. A konflikt brzmi - będę sam, ale moim jedynym pragnieniem jest miłość realizowana poprzez związek z kobietą. Potrzebuję pozbycia się tego konfliktu oraz nowego celu, który stanie się moim pragnieniem, którego realizacja da mi szczęście.
        • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 02.07.15, 18:22
          A może po prostu potrzebujesz wyleczyć depresję. Wtedy zupełnie inaczej spojrzysz na świat i swoje problemy.
          • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 02.07.15, 18:41
            Toż cały czas o tym piszę. Żeby usunąć depresję trzeba usunąć przyczynę czyli problem, o którym piszę... Kurde ile razy trzeba Ci pisać to samo żebyś w końcu doszła do tego samego wniosku, który wcześniej negowałaś?
            • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 02.07.15, 18:53
              A skoro nie ma rozwiązania problemu, to depresja nigdy nie minie, chyba że zaczniesz się leczyć farmakologicznie.
              • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 02.07.15, 18:56
                No ale ja uważam, że musi istnieć jakieś rozwiązanie, tylko na to jeszcze nie wpadłem, a ludzie mogący mi jakoś pomóc nie wpadli bo nie zastanawiali się nad tym problemem tylko starają się od niego odchodzić. Zobacz na odpowiedzi w tym wątku. Ile osób odpowiedziało na to o co pytałem? Leczenie farmakologiczne nie wchodzi w grę. Przyczyna jest na mapie myśli więc trzeba leczyć to zmieniając mapę myśli, a nie neuroprzekaźniki, które funkcjonują prawidłowo i reagują adekwatnie do problemu. Nie będę rozpylał dezodorantu żeby przykryć smród szamba i dodatkowo truł się wyziewami z dezodorantu i wyziewami z szamba, które dalej są tylko ukryte.
                • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 02.07.15, 19:29
                  Czy byłeś kiedyś u psychiatry? Czy to jest Twoja opinia, że leczenie farmakologiczne nie wchodzi w grę, czy też lekarza?
                • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 02.07.15, 19:35
                  batykon napisał(a):

                  " Przyczyna jest na mapie myśli więc trzeba leczyć to zmieniając mapę myśli"

                  Możesz rozwinąć to, co zacytowałam powyżej.

                  Ja znam tylko takie znaczenie mapy myśli:

                  www.mapy-mysli.com/
                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 02.07.15, 19:40
                    Świat to teren, zdarzenia zachodzące na zasadzie przyczyna - skutek to fakty. To co myślimy na ten temat to mapa. Np samochód jest czerwony i jedzie 200 km/h i to fakt. Odzwierciedleniem tego faktu są myśli w głowie na temat jadącego 200 km/h czerwonego samochodu. Podobnie jest z przekonaniami, które nie są faktami i podobnie jest z pragnieniami i preferencjami oraz celami i te elementy mogą wchodzić w konflikt. Np faktem jest to, że będę sam i ten fakt jest zaznaczony na mojej mapie świata w głowie, ale jest tam też pragnienie miłości, które wchodzi z tym w konflikt i wywołuje depresję. Najlepiej wyleczyć depresję poprzez usunięcie problemu, ale ja nie umiem i wprowadzam sobie stany remisji, w czym pomaga mi praktyka jogi. Tu pytam o wyleczenie bo to będzie wiązało się z posiadaniem celu i będę mógł żyć normalnie.
    • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 07:09
      A czy jako nastolatek funkcjonowałeś normalnie, spotykałeś się z dziewczynami?
      • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 12:59
        Tak, ale nie byłem nigdy w związku. Co to ma do rzeczy? Ważny jest problem, który jest tu i teraz i dotyczy przyszłości.
        • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 13:24
          Zastanawiam się po prostu, jak długo trwa taki stan rzeczy. Coś musiało się wydarzyć, skoro zacząłeś myśleć, że zawsze będziesz sam. A może to myślenie to jakaś paranoja? Może ktoś inny, będąc na Twoim miejscu, wcale by tak nie myslał? Czy terapeuci też nie wiedzieli, dlaczego zawsze musisz być sam? Może to, że nikt nie może pomóc Ci w rozwiązaniu tego problemu, wynika z tego, że każdemu brakuje założeń.
          • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 13:31
            Miałam na myśli zbyt mało danych.
          • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 13:39
            Pewność trwa ok 2 lat i nie jest to paranoja. Terapeuci wiedzieli o co chodzi i stwierdzili, że tego problemu nie da się rozwiązać. Ale ich rozwiązania na pogodzenie się z samotnością były na siłę. Nie wiem jak terapeuta może pomóc kiedy problem jest realny.
            • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 13:58
              batykon napisał(a):

              > Nie wiem jak terapeuta może pomóc kiedy
              > problem jest realny.

              Z tego zdania możne wynikać, że Twój problem nie jest realny, a zastanawiasz, jak terapeuta może pomóc, gdy spotka się z takim problemem, który będzie realny.
              • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 15:40
                Nic takiego. Ty chyba po prostu nie potrafisz wyciągać wniosków ze zdań i dlatego ja to odbieram jak atak, bo kompletnie nie rozumiesz tego co piszę. Ten problem jest realny, a terapeuta nie umie sobie z nim przez to poradzić. Bo leczyć można zaburzenia, które zniekształcają postrzeganie rzeczywistości, może pomagać w pozbywaniu się błędnych przekonań i głębszym zrozumieniu siebie. W realnych przypadkach kiedy np muszę być sam i nie ma z tego wyjścia, albo ktoś jest chory i musi chorować, albo ktoś traci całą rodzinę w wypadku terapeuta jest bezradny bo depresja jest tutaj adekwatną reakcją do problemu, a problemem jest realny problem, a nie jego zaburzone postrzeganie.
            • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 14:17
              Czy to znaczy, że każdy, kto znajduje się w takiej sytuacji jak Ty, musi być zawsze sam?
              • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 15:41
                Dokładnie to znaczy. Każdy w mojej sytuacji musiałby być zawsze sam, a moim celem jest pogodzenie się z tym i szczęście pomimo tej samotności.
                • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 15:56
                  To może warto nawiązać kontakt z osobami, które są w takiej samej sytuacji jak Ty i podzielić się doświadczeniam? Może są jakieś grupy wsparcia dla takich osób?
                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 16:00
                    Nie ma... Ludzie zazwyczaj myślą tak jak tu na forum, a poznałem 2 osoby, które też będą zawsze same i to tylko dołuje jeszcze bardziej.
                    • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 16:07
                      A czy one pogodziły się z samotnością, jak sobie radzą z tym problemem?
                      • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 16:15
                        Nie pogodziły się i nie radzą sobie. To 2 kolegów więc roboczo jednego nazwijmy Romek, a drugiego Artek. Romek siedzi cały czas w domu i myśli. Jest cichy, nieśmiały i widać, że ma dość życia. Artek szuka zastępczych zajęć żeby stłumić ból i robi to oraz się uczy dużo więcej niż pozostali. Na poważnie podchodzi do studiów i jego celem jest jak najwięcej kasy bo sądzi, że tylko w ten sposób stłumi samotność. Ja wiem, że obaj tego nie stłumią w ten sposób i wiem, że ja też nie zrobię tego na sposoby, które znam i które przychodzą mi do głowy.
                        • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 16:46
                          Na terapii grupowej na przykład spotykacją się ludzie z podobnymi problemami i ich wspólne rozmowy stanowią dla nich wsparcie, uczą się od siebie, naprawiają swoje kontakty społeczne.
                          A Ciebie znajomość z kolegami, którzy mają ten sam problem, dołuje, mimo że jeden z nich próbuje coś robić ze swoim życiem. Może kasa zapewni mu właśnie realizację innych marzeń, tych niezwiązanych z miłością do kobiety.
                          • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 17:07
                            Rozmawianie o problemach tylko je pogłębia kiedy nie ma rozwiązania. Siadamy przy piwie i dołujemy się. Ten kumpel nie ma marzeń niezwiązanych z miłością do kobiety. To tylko kompulsywne zastępowanie marzeń doraźnymi rzeczami.
                            • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 17:23
                              Gdzie są tacy faceci, których jedynym marzeniem jest miłość do kobiety? Ja takich nie znam, a trochę już żyję na tym świecie. Czy na faceta bez marzeń, ambicji, pasji zwróciłaby uwagę jakaś kobieta?
                              • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 17:28
                                Większość facetów, których znam ma takie marzenie, a cała reszta temu służy. Ambicja, pasja i pozostałe marzenia to tylko środek dojścia do miłości kobiety, bo laski są tak puste, że bez tego nie chciałyby faceta.
                                • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 17:30
                                  Tylko oczywiście faceci się do tego nie przyznają kobietom...
                                  • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 17:38
                                    A skąd Ty masz takie doświadczenie w tej kwestii?
                                • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 17:35
                                  To po co Ci taka pusta laska? I problem rozwiązany.
        • mskaiq Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 13:25
          Z tego co mi odpisałeś i z opisu Twojego nastoletniego życia przyszło mi do głowy pytanie. Czy
          kiedykolwiek miałeś dziewczynę i własną rodzinę.
          Pozdrawiam serdecznie.
          • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 13:40
            To nie ma najmniejszego znaczenia. Liczy się teraźniejszość i przyszłość.
            • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 14:05
              Niezupełnie. Jeśli nigdy nie miałeś dziewczyny/kobiety, a kiedyś funkcjonowałeś normalnie, to znaczy że miałeś jakieś inne cele i znajdowałeś sens życia, coś, poza miłością do kobiety, sprawiało Ci radość. Może po prostu warto wrócić do tego stanu?
              • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 15:35
                Kompletnie błędne wnioski. Kiedyś byłem dzieckiem i nie myślałem o tym, fakt. Wtedy cieszyła mnie gra na komputerze, podwórko, piłka, kibicowanie drużynie. Z tego się wyrasta więc nie mogę wrócić do tego stanu. Później nie miałem dziewczyny, ale żyłem z myślą, że w przyszłości będę miał i to sens życia. Byłem szczęśliwy bo miałem nadzieję na dobrą przyszłość i wtedy codzienne zwykłe życie sprawia przyjemność, a prawie wszystko jest skojarzone z tym pragnieniem, które później ma się spełnić. Teraz każda myśl o przyszłości to ból, a chwila obecna to coś od czego chcę uciec, ale nie ma gdzie. Wtedy pomagają ćwiczenia oddechowe i medytacja, potem na siłę robię codzienne czynności, a kiedy pojawiają się refleksje staram się je kasować bo one zawsze powodują ból. Ale nie chcę żyć bez refleksji i bez celów.
                • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 16:03
                  A dlaczego tylko żyłeś myślą, że będziesz miał dziewczynę, dlaczego jej po prostu nie miałeś jak inni nastolatkowie? Dlaczego odkładałeś to pragnienie na później?
                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 16:17
                    Większość nastolatków nie miała dziewczyny. W liceum kiedy zaczynają się związki zazwyczaj jest kilka par, a reszta podchodzi do tego na luzie. Nie chciałem wchodzić w związek tylko po to żeby nie być samemu bo wtedy samotność mi nie przeszkadzała. Żyłem nadzieją, że w końcu spotkam tą jedyną, ale tak się nie stało, a potem wystąpiły czynniki, które dały mi pewność, że będę sam. Nie wiem po co zadajesz te pytania, ale one są bezsensowne i odpowiadanie na nie nie rozwiąże problemów.
                    • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 16:29
                      Ale te czynniki nie są przeszkodą, żeby nawiązywać przyjaźnie, również z kobietami? To nadałoby jakiś sens Twojemu życiu.
                      • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 17:06
                        Nie nadałoby. Przyjaźń to nie to samo.
                        • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 17:14
                          Ale Ty przecież chcesz pogodzić się z samotnością. Zaprzyjaźnienie się z kimś i pielęgnowanie tej przyjaźni to byłby inny, nowy cel w życiu. Przyjaźń , pomoc innym nadałaby sens Twojemu życiu. Tego przecież szukasz.
                          • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 17:31
                            Skąd pomysł, że by nadała? Nic z tego. Przyjaciół mam i już nie chcę ich obciążać problemem swojej samotności. Poza tym nie wierzę w prawdziwą przyjaźń, więc nie wiem czy mogę tak nazwać te osoby. Na ludzi trzeba uważać żeby nie zostać wykorzystanym.
                            • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 17:47
                              batykon napisał(a):

                              > Na ludzi trzeba uważać żeby nie zostać wykorzystanym.

                              Szczególnie na kobiety, więc po co Ci ta miłość do kobiety? Nie lepiej być samotnym, tym bardziej że związek z kobietą powinien być oparty również na przyjaźni, w którą nie wierzysz.
                              • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 00:04
                                W miłość też nie wierzę. Ale po co mam być samotny? Nie ma sensu tak żyć. Brak miłości i przyjaźni jest jak brak św. Mikołaja dla dziecka. Tylko, że wiadomość o nieistnieniu Mikołaja przetrawiłem w kilka chwil, nieistnienie osobowego Boga przyjąłem z ulgą, a brak miłości przeżywam cały czas i nie potrafię znaleźć niczego w zamian.
                                • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 07:45
                                  batykon napisał(a):

                                  > Ale po co mam być samotny?

                                  No właśnie. Odpowiedz sobie na to pytanie.
                                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 14:10
                                    Jak mam odpowiedzieć? Przecież sam szukam odpowiedzi. Jak pogodzić się z samotnością? Po co mam być samotny? Wolę nie żyć niż być samotny, więc po co cierpieć?
                                    • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 15:39
                                      batykon napisał:
                                      "Wolę nie żyć niż być samotny"
                                      Wcześniej pisałeś, że musisz być samotny.
                                      Czy z tego można wysnuć jakiś inny wniosek poza jednym?
                                      Nie wiem, kto tu jest nierozgarnięty.
                                      Twoje posty zawierają sprzeczności, a Ty nie chcesz ani umrzeć, ani być samotny.
                                      Zrozum to w końcu i zacznij normalnie żyć, albo zacznij leczyć tę obsesję.
                                      • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 15:52
                                        Ile Ty masz lat? Bo mam wrażenie, że niepotrzebnie tracę czas na dyskusję z osobą z gimnazjum, która boi się czy zda test końcowy z polskiego, bo tam jest czytanie ze zrozumieniem.

                                        Muszę być samotny i chcę się z tym pogodzić, ale póki co wolę nie żyć niż być samotny. Piszę jak do osoby inteligentnej, a potem i tak muszę wracać do łopatologii bo nie rozumiesz.

                                        >Nie wiem, kto tu jest nierozgarnięty.

                                        Ale ja wiem: Ty.

                                        >Twoje posty zawierają sprzeczności, a Ty nie chcesz ani umrzeć, ani być >samotny.

                                        Sprzeczności brak. Chcę umrzeć lub pogodzić się z samotnością. Na pewno nie chcę żyć tak jak teraz, ale sama piszesz, że nie da się pogodzić z samotnością. Gdyby była taka możliwość chciałbym miłości, ale takiej możliwości nie ma. Rozumiesz już? I kto tu jest nierozgarnięty?

                                        >Zrozum to w końcu i zacznij normalnie żyć, albo zacznij leczyć tę obsesję.

                                        Że co? Ja o rybkach, Ty o pipkach...
                                        • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 16:05
                                          batykon napisał(a):
                                          > Muszę być samotny i chcę się z tym pogodzić, ale póki co wolę nie żyć niż być samotny.

                                          A jak Ci się żyje z tą myślą, że wolisz nie żyć?


                                          • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 16:14
                                            Po prostu świetnie! Najlepsza myśl jaką kiedykolwiek miałem :)

                                            Co za głupie pytanie? Źle się żyje bo wolałbym nie żyć, albo żyć tak jakbym chciał, ale tak się nie da. A nie jestem idiotą żeby się na to godzić.
                                            • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 16:50
                                              Oczekiwałam takiej odpowiedzi, która pozwoli mi ocenić, jak silne są to myśli samobójcze.
                                              Jeśli te myśli są tak samo obsesyjne jak myśli o samotności, to wymaga to konsultacji psychiatrycznej, bo zagrażasz sobie.

                                              • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 17:22
                                                Kolejny nieuzasadniony wniosek. A Ty masz jakieś zaburzenia poznawcze czy inne psychiczne?

                                                Jeszcze nie słyszałem o tym żeby ktoś umarł z powodu myśli.
                                                • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 17:36
                                                  batykon napisał(a):
                                                  > Jeszcze nie słyszałem o tym żeby ktoś umarł z powodu myśli.

                                                  Problem w tym, że nigdy nie wiadomo, kiedy myśli przerodzą się w czyn.
                                                  Nigdy nie słyszałeś, co kryje się pod terminem myśli samobójczych?
                                                  To np. jeden z objawów depresji i to wymaga leczenia, żeby pacjent nie sfinalizował swoich myśli.
                                                  Czy kiedyś myślałeś o tym, w jaki sposób mógłbyś odebrać sobie życie? Nie chodzi mi o to, żebyś napisał jak, tylko czy o tym kiedykolwiek myślałeś?
                                                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 18:22
                                                    Te wypowiedzi są coraz głupsze, a pytania coraz bardziej odsłaniają absurdy Twojej psychiki. Myśli to myśli, czyn to czyn. To ja decyduję kiedy myśli przerodzą się w czyn, a póki co wierzę, że jednak znajdę sposób na pogodzenie się z samotnością. Jeśli zdobędę pewność, że nie to tak jak napisałem - popełnię samobójstwo, ale póki co do tego jest daleka droga.
                                                  • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 18:35
                                                    Takie pytania zadają psychiatrzy. :)
                                                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 19:14
                                                    Nieprawda, nie zadają. Może wydaje Ci się, że masz jakieś zdolności ala psychiatra, ale bardziej pasujesz na ich pacjentkę. Te pytania tylko obnażają Twoje braki w logicznym rozumowaniu i wyciąganiu wniosków i podejrzewam, że także w empatii. Nie potrafisz zrozumieć drugiej osoby bo cały czas patrzysz przez pryzmat własnych błędnych przekonań.
                                                • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 17:44
                                                  A czy Twoi rodzice wiedzą, że masz myśli samobójcze?
                                                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 18:26
                                                    A czemu nie zapytałaś czy sąsiedzi to wiedzą?

                                                    Poza tym myśli samobójcze to nie objaw depresji. Naczytałaś się różnych teorii i mylisz wiedzę z szufladkowaniem potrzebnym dla uproszczenia. Jeśli ktoś ma problem, który jest nie do rozwiązania, albo tej osobie wydaje się, że to nie do rozwiązania pojawia się szereg różnych konsekwencji, które ludzie nazwali depresją. Jedną z tych konsekwencji są myśli samobójcze, ale to nie jakaś tajemnicza depresja jest tego przyczyną. To tylko nazwa na to zjawisko, a nie osobny czynnik, który coś powoduje. Podobnie jest z psychopatami. Przyjęło się mówić, że ktoś kogoś zabił bo jest psychopatą. W rzeczywistości szereg czynników spowodował, że ktoś ma psychikę mordercy i przyjęło się to nazywać psychopatią. Podobnie jest z uzależnieniami i innymi zaburzeniami osobowości.
                                                  • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 19:00
                                                    Skończyłeś psychologię, czy jesteś na specjalizacji z psychiatrii?
                                                    Tobie potrzebna jest dobra terapia i dobry psychiatra.
                                                    Na szczęście w swoim realnym życiu nie spotkałam jeszcze takiego pokręconego człowieka.
                                                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 19:07
                                                    No i kolejny raz atak personalny kiedy nie masz co napisać. Jesteś trollem internetowym? Ja w swoim życiu nie spotkałem jeszcze osoby z tak dużymi problemami z rozumowaniem jak Ty. Popatrz ile napisałaś wypowiedzi w tym wątku i ani razu nie opisałaś zjawiska przyczynowo skutkowego. Za każdym razem rzucasz twierdzenie bez pokrycia i zadajesz głupie pytania. Po co to robisz? Jak chcesz porozmawiać na poziomie to chociaż naucz się podstaw logicznego myślenia. Potem pogadamy.
                            • mskaiq Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 18:13
                              Piszesz o obciążaniu innych swoją samotnością. Może wcale nie obciążył
                              byś sobą innej osoby. Ludzie szukają kontaktów.
                              Kiedy nawiązujesz kontakty z ludźmi uczysz się tych kontaktów tak samo jak
                              jogi, pisania, czytania.
                              Z czasem te kontakty mogą się stać łatwe i nie obciążające.
                              Fajnie się z Tobą rozmawia. Szanujesz ludzi, według mnie masz duży potencjał
                              w sobie.
                              Pozdrawiam serdecznie.
                              • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 18:39
                                A czy fajnie rozmawiałoby się nim również na inne tematy? Może dlatego napisał, że nie chce obciążać innych swoją samotnością, bo na razie nie jest w stanie zaangażować się w inne sprawy.
                                • mskaiq Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 21:34
                                  Myślę, że tak. Dla mnie jest niezwykle wrażliwym i niezwykłym człowiekiem.
                                  Według mnie jest bardzo obciążony swoją samotnością i próbuje oszczędzić
                                  innych przed swoim bólem, ale chciałby ten ból wyrzucić.
                                  Potrzebuje zrozumienia i ma pełne moje zrozumienie.
                                  Pozdrawiam serdecznie.
                                  • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 21:44
                                    Ale przecież w kontaktach z innymi ludźmi nie musi skupiać się tylko na problemie swojej samotności. Może warto czasami pomyśleć, czego oczekują inni.
                                    • mskaiq Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 23:08
                                      Tak, ale tylko pod warunkiem, że nie ma się problemu z własną samotnością.
                                      Nie można dawać innym tego czego sami nie posiadamy. Tego można się
                                      nauczyć, ale potrzebna jest terapia.
                                      Batykon wierzy, że w jego przypadku taka zmiana jest niemożliwa, bo
                                      powiedział mu to terapeuta.
                                      Pozdrawiam serdecznie.


                                      • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 00:18
                                        mskaiq - dziękuję za miłe słowa. Jestem towarzyski i ludzie mnie lubią, ale czuję się wtedy jakbym odgrywał rolę. Do tego świat mi umyka. Zamiast zdobywać nowe informacje i interesować się światem ja myślę o swojej samotności i szukam rozwiązania. Przez to czuję się zmęczony i mam dość ludzi, ale źle się czuję w samotności i koło się zamyka. Wszystkie tematy poza samotnością są dla mnie uciążliwe. Czuję się jakbym rozmawiał o pogodzie, albo o polityce na rodzinnej imprezie.
                                        • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 08:06
                                          Twój nierozwiązany problem stał się dla Ciebie obsesją. A to można leczyć.
                                        • mskaiq Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 08:39
                                          Jest w Tobie przekonanie, że towarzyskość to nie Ty. To może mieć swoje podłoże w dzieciństwie. Mogło być w Twoim domu przekonanie, że
                                          towarzyskość to coś bardzo ważnego, albo odwrotnie to coś bardzo nagannego.
                                          Możesz reagować buntem na wmówiona towarzyskość, albo mieć głębokie
                                          wmówione przekonanie, że to coś meczącego.
                                          W każdym razie jest w Tobie poczucie, że samotność jest bolesna, że potrzebujesz ludzi.
                                          Pozdrawiam serdecznie.
                                          Z drugiej strony masz własną potrzebę
                                          • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 09:19
                                            Zastanawiam się, czy on nie potrzebuje ludzi tylko do tego, żeby rozmawiać o swojej samotności. Wcześniej napisał, że trzeba na ludzi uważać, żeby nie być wykorzystanym, że nie może pomagać innym, bo nie rozwiązał jeszzcze swojego problemu. W takim razie czy przypadkiem to on sam nie próbuje wykorzystywać innych. Przecież każda relacja ludzka powinna działać w dwie strony: daję i oczekuję. Mówi , że jest towarzyski i lubiany. Zastanawiam się, na czym polega ta jego towarzyskość i jak przejawia się to lubienie przez innych.
                                            • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 13:45
                                              I po co znowu kolejne ataki? Strasznie nad interpretujesz i myślisz nieracjonalnie.
                                            • mskaiq Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 13:49
                                              Czy możesz poczuć Batykona potrzeby. On potrzebuje ludzi, aby
                                              zrozumieć swoją samotność i towarzyskość, dlaczego jest mu
                                              trudno pogodzić ze sobą te potrzeby.
                                              To prawda, że każda relacja działa w dwie strony, ale każda
                                              relacja najeżona jest również uczuciami. Nie da się jej budować
                                              na zasadach daje i oczekuje.
                                              Pozdrawiam serdecznie.
                                          • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 13:43
                                            mskaiq - to nie tak. Dopóki nie miałem problemu samotności byłem towarzyski sam z siebie. Nauczyłem się tego od rodziców albo miałem w genach. Teraz po prostu wszystkie tematy stały się dla mnie mało ważne i rozmawiam na siłę. Muszę udawać, że wszystko jest w porządku.
                                            • mskaiq Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 14:19
                                              Tematy stają się nieważne kiedy za nimi nie ma uczuć, bo ważność
                                              nadają uczucia. Pytanie dlaczego nie wierzysz w miłość. W jakie uczucia wierzysz ?
                                              Są również mapy, mam takie wrażenie, że są po to aby nie czuć, a
                                              rozumieć. Jest również joga, o której piszesz, że przynosi pustkę.
                                              Nie jednak pustki, za każdą pustką są jakieś uczucia z nią związane.
                                              Pozdrawiam serdecznie
                                              • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 14:35
                                                Uczucia nie nadają ważności. Uczucia mogą zostać ocenione jako sensowne lub nie i jako dobre lub złe.

                                                Nie wierzę w miłość bo to bajki jak św. Mikołaj. Ewolucja rozwiewa wszelkie wątpliwości na ten temat. Jogiczna pustka to metafora. Pustka bo to zaprzeczenie esencji, a wiąże się z tym mnóstwo potencjalnych stanów umysłu.
                                                • mskaiq Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 23:12
                                                  Nigdy nie kochałeś swojej matki ? A złość, lęk, żal, smutek. Czy
                                                  tych uczuć również nie znasz i są dla Ciebie jak bajki św. Mikołaja.
                                                  Psychologia uważa, że każdy człowiek ma możliwość wyboru pomiędzy działaniami na podstawach obiektywnych - intelektualnych a działaniach na podstawie subiektywnych czyli emocjonalnych.
                                                  Jedni ludzie znajdują się bliżej działań obiektywnych, a drudzy
                                                  subiektywnych.
                                                  Znam osoby, które prawie wcale nie rozpoznają uczuć i takie które
                                                  prawie wcale nie rozpoznają rozumu.
                                                  Olbrzymia większość używa obu.
                                                  Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 23:22
                                                    Nie neguję emocji. Więź z matką zwana też miłością to wg mnie inne uczucie niż miłość do kobiety. To jest już emocja, która jest tylko instynktem, a ludzie mylą to z czymś głębszym. Czymś co miałoby uratować bezsensowne życie, ale to nie istnieje. Jest tylko przemijająca burza hormonów i wzajemne gierki. Każda relacja z drugim człowiekiem to gra, a ja znam jej reguły. Kiedyś nie znałem i żyłem w iluzji, gdzie wszystko wydawało mi się inne. Dojrzałość i rozwój intelektualny zburzył ten domek z kart. Kiedyś nie wiedziałem, że mogę wszystko i chciałem bardzo wielu rzeczy, w tym miłość kobiety. Z czasem zorientowałem się, że mogę wszystko, ale nie chcę już niczego. Czuję się jak żeglarz na środku pustego oceanu. Mam wolną wolę żeby zrobić to co mi przyjdzie do głowy, ale każdy ruch jest bezsensowny. I zostaje jeszcze pragnienie wyzwolenia się od tego wszystkiego i tego akurat nie umiem osiągnąć. Nie umiem uwolnić się od pragnień i popędów, nie umiem uwolnić się od niechęci do robienia różnych rzeczy. Wszystko jest puste, nic nie ma wartości, a większość ludzi to kompletni idioci.

                                                    Uczucia i rozum to dwie sprzeczności. Żeby żyć w miarę akceptalnie musiałbym pozbyć się albo uczuć albo rozumu. Te dwa aspekty nie mogą funkcjonować razem. Kiedy rozumiem uczucia i emocje automatycznie tracę potrzeby emocjonalne i wtedy emocje wydają się być tylko chorobą, która zaburza funkcjonowanie. Kiedy wyłączam myśli i myślę uczuciami to myśli wydają się chorobą, ale bardzo obiektywną. To tak jakby świnia pojęła, że jest świnią, a chciałaby być człowiekiem.

                                                    A wolna wola nie istnieje. Wybór, który mamy jest pozorny. Poczucie bycia sobą, poczucie "ja" to tylko iluzja.
                                                  • mskaiq Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 06.07.15, 08:37
                                                    Piszesz, że uczucia i rozum to dwie sprzeczności. Tak nie jest, chociaż dla wielu świat ma tylko dwie barwy albo białą a czarna.
                                                    Sam rozum stworzył setki systemów. Nie istnieje ani lepszy ani gorszy, każdy opiera się na innych założeniach.
                                                    Uczucia pomagają być subiektywnym. Obiektywizm tworzy wiele
                                                    systemów, które zaprzeczają sobie.
                                                    Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 06.07.15, 10:36
                                                    Uczucia i rozum to sprzeczności. Np rozum mówi żeby iść do pracy, a uczucia żeby zostać w domu. Rozum mówi żeby zjeść coś zdrowego, a uczucia żeby zjeść pizzę. Rozum mówi, że będę sam, a uczucia mimo to chciałyby nieracjonalnie nadal pragnąć miłości. U mnie to zawsze jest przeciwieństwo.
                                                  • mskaiq Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 06.07.15, 13:23
                                                    Uczucia odzwierciedlają potrzeby ciała. Uczucia mogą informować o tym jak się czujemy. Rozum tego nie dostrzega bo nie czuje. To samo z jedzeniem, uczucia pokazują, na co ma się ochotę w danym momencie. Można oczywiście odebrać sobie prawo do potrzeb.
                                                    Ciało mówi o potrzebie miłości. Miłość produkuje oksytocynę nieodzowną dla zdrowia, bo oksytocyna leczy. Lęk z kolei produkuje kortyzol, który jest przyczyną choroby.
                                                    Tutaj masz link na ten temat. Krótki ale dobrze porównuje oba hormony.
                                                    www.shantala.pl/mama/Milosc_i_lek.html
                                                    Trudno jest żyć umysłem bo to życie komputera. Puste i bez sensu.
                                                    Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 06.07.15, 14:55
                                                    Inaczej. Potrzeby ciała to zwierzęce potrzeby zakodowane przez prymitywną ewolucję. Świat opisywany przez umysł jest bliżej obiektywizmu, powoduje to rozwój, pozwala zobaczyć uczucia z różnych perspektyw i przypisać im znaczenie i funkcję.
                                                  • mskaiq Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 06.07.15, 18:49
                                                    Świat oparty na umyśl to świat nieprawdziwy, jedna z bardzo wielu umysłowych teorii. Każda logiczna, ale każda przecząca sobie.
                                                    Odcięcie się przez człowiek od ciała zawsze wiąże się depresją, dlatego tutaj piszesz.
                                                    Zrozumienie, że emocje są tak samo ważne jak umysł to początek ewolucji człowieka.
                                                    Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 06.07.15, 20:58
                                                    Czyli cierpienie to cel i jesteśmy tu za karę? Otóż nie. Emocje to poziom zwierzęcy, prymitywny, ukształtowany przez ewolucję, bezmyślny. Do tego został podłączony "komputer" czyli kora nowa. To stanowi o społeczeństwie i to powoduje rozwój człowieka. Myśli tworzą poziom mentalny i logicznie może powstać wiele sprzecznych teorii, tak jak piszesz. Poziom mentalny to teorie na temat poziomu przyczynowego czyli prawdy rządzonej przez zasadę przyczyn i skutków. Determinizm. Prawdę poznajemy obserwując mechanizmy i tworząc teorie, a następnie poddając je falsyfikacji. Na tej podstawie można odrzucić wiele teorii filtrując je przez odpowiednie modele patrzenia na świat. Wtedy następuje ocena czyli tworzy się poziom buddhi - wartości. Znamy już wiele przyczyn i ich skutków i oceniamy co jest lepsze, a co gorsze np:
                                                    - człowiek ma emocje,
                                                    - człowiek ma myśli,
                                                    - człowiek kieruje się wartościami
                                                    - wartości tworzą sens lub jego brak

                                                    Oceniamy co jest ważniejsze np myśli czy emocje, np fakt, że życie w mieście jest niezdrowe, czy fakt, że życie w mieście jest bardziej komfortowe i pełne rozrywek, ważniejsze jest zdrowe czy może smaczne.

                                                    Jeśli emocje są nieadekwatne (niemożliwe do zaspokojenia, pragnienie niemożliwe do realizacji) to powodują błędne koło i cierpienie, z którego wyprowadza tylko logika i wyższe wartości. Poza tym to myśli i wartości tworzą emocje, a cały mechanizm działa w obie strony. Są też złe emocje, są sprzeczne emocje. Człowiek kierowany emocjami to marionetka, człowiek kierowany rozumem i wartościami to robot. Na głębszych poziomach chyba nie istnieją dobre rozwiązania.
                                                  • mskaiq Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 07.07.15, 10:42
                                                    Nie jesteśmy tutaj za kare, a cierpienie to nie jest cel życia. Owszem, często cierpimy ale to z powodu braku umiejętności posługiwania się własnymi uczuciami razem z logiką i rozumem.
                                                    Teoria o emocjach że to stan zwierzęcy, prymitywny to Twoja teoria. Emocje to wrażliwość, delikatność, której zupełnie brakuje w myślach.
                                                    Myślenie nie potrafi odróżniać pomiędzy wartościami. Ono jest automatyczne jak u komputera, zero jedynkowe.
                                                    Już samo najprostsze rozróżnienie pomiędzy dobrem i złem wymaga uczuć. Oparcie się na obserwacji i logice tworzy wiele różnych wartości w zależności od działań człowieka. Jedna osoba reaguje tak a inna inaczej. Na każdej reakcji człowieka opartej na jego uczuciach można zbudować nową teorię.
                                                    Dlatego jest ich miliony.
                                                    Świat rozumu to pusty, przypadkowy świat. nabiera sensu dopiero kiedy związany jest z uczuciami. Podobnie zresztą jest w druga stronę świat uczuć jest bardzo ubogi kiedy nie potrafimy go wzbogacać za pomocą rozumu.
                                                    Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 07.07.15, 13:51
                                                    Celu życia nie ma, a za karę tu nie jesteśmy bo nie ma nikogo kto mógłby nas karać. Wszystko powstało w toku ewolucji i tylko skutki są takie jakby to miało być stworzone dla cierpienia i za karę. Cierpimy nie dlatego, że nie umiemy posługiwać się uczuciami z logiką i rozumem, tylko dlatego, że nie istnieje idealna utopia. Jaskinia platońska. Tylko nieliczni mogą być lepsi niż inni, mają odpowiednie talenty, odpowiednie mózgi, szanse na miłość.

                                                    > Teoria o emocjach że to stan zwierzęcy, prymitywny to Twoja teoria. Emocje to w
                                                    > rażliwość, delikatność, której zupełnie brakuje w myślach.

                                                    To nie moja teoria tylko oficjalna teoria naukowa, która obecnie jest uznawana za fakty. W myślach nie musi brakować wrażliwości i delikatności. Wrażliwość także wynika z logiki, a delikatność? To cecha kobieca więc nie będę się na ten temat wypowiadał bo facet powinien być jak najtwardszy i jak najsilniejszy.

                                                    > Myślenie nie potrafi odróżniać pomiędzy wartościami. Ono jest automatyczne jak
                                                    > u komputera, zero jedynkowe.

                                                    Nieprawda. Całkowity absurd. Wartości powstają na podstawie myślenia, a nie emocji. Gdybyśmy nie myśleli to bezwzględnie rywalizowalibyśmy z ludźmi, a dzięki myśleniu znamy konsekwencje i wiemy, że opłaca się być dobrym dla innych. Dzięki myślom mamy empatię - potrafimy zrozumieć sytuację drugiej osoby i na tej podstawie możemy wymyślić plan pomocy.

                                                    Uczucia to tylko jeden z czynników, który myśli biorą pod uwagę.

                                                    Poza tym tak jak pisałem emocje są przeważnie przeciwne do rozumu. Np chcę mieć przedmiot na wystawie więc emocje chciałyby to ukraść, a rozum mówi "nie, bo to własność innych ludzi, to złe, a poza tym za to jest się karanym i wykluczonym społecznie". Np chcę miłości, ale wiem, że nie będzie więc tu dwie emocje są sprzeczne. Poza tym myśli wywołują emocje i tym też człowiek rożni się od zwierząt.
                                                  • mskaiq Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 08.07.15, 09:31
                                                    Oczywiście że delikatność złość i inne są pomieszane z myślami. Ten stan psychologia spostrzega np. u osób
                                                    schizoidalnych, którzy potrafią być bardzo zwróconych w stronę rozumu.
                                                    Twoje myślenie też jest nasycone uczuciami. Widać kiedy się złościsz , kiedy przezywasz smutek, żal.
                                                    Nie chcesz tego tylko zaakceptować. Piszesz o empatii, masz
                                                    ją tak samo jak inne uczucia. Pewnie nawet umiesz je nazywać, tylko być może nie chcesz ich rozpoznawać.
                                                    Nie zamierzam Cię do nich przekonywać. Z jakiegoś powodu w taki sposób łatwiej Ci że żyje.
                                                    Widzę również Twoją wrażliwość, delikatność. Spotykałem bardziej oddalone osoby od uczuć niż Ty. Bardziej utożsamiały się z komputerem. Zwykle depresja przywracała świadomość
                                                    uczuć.
                                                    Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 08.07.15, 19:06
                                                    Zawsze emocje są pomieszane z myślami. Myśl wywołuje emocję (chociaż nie zawsze, ale kiedy mamy taką intencję to tak jest). Dzięki temu możemy kontrolować swoje emocje i żyć bardziej na luzie. W terapii poznawczo - behawioralnej jest taki schemat: bodziec -> myśl na temat bodźca -> emocja wywoływana przez myśl -> myśl na temat emocji -> emocja rośnie, pojawiają się nowe myśli i nowe emocje i tworzy się błędne koło. Pierwsza myśl na temat bodźca nie zawsze jest uświadomiona i przebiega wg schematu, którego się wyuczyliśmy kiedyś. Niektórzy np są wyczuleni na krytykę i automatyycznie reagują złością kiedy ktoś zwraca im uwagę. To taki autopilot, a ja mam wrażenie, że u mnie to nie działa normalnie, ale to akurat mój plus. U mnie jest tak: bodziec -> świadoma myśl na temat bodźca -> emocja wywołana świadomą myślą -> świadoma ocena emocji -> zazwyczaj wszystko się uspokaja, ale nie zawsze. W przypadku myślenia o przyszłości, wiecznej samotności emocje są takie, że nie da się nad nimi zapanować myślami. Czasem pojawia się gonitwa myśli, której celowo nie przerywam, tylko się jej przyglądam i oceniam. Dochodzę do spokoju dzięki myśli "i tak nic nie wiadomo" i "nie opłaca się nic robić, ale mam na to argumenty i jestem świadomy". Bo gdyby wyszło, że jednak opłaca się coś robić to miałbym problem, że powinienem to robić, a i tak będę nieszczęśliwy przez samotność i zmarnuję życie na robienie czegoś co i tak mnie nie uszczęśliwi, a jedynie ochroni przed gorszym cierpieniem. To negatywny rodzaj motywacji, a na mnie taki nie działa, podobnie jak nakazy i zakazy oraz kary. W dzieciństwie potrzebowałem zamiast kar jakiegoś wytłumaczenia co zrobiłem źle i dlaczego mam tego nie robić. Tymczasem wygrywałem merytorycznie z rodzicami i nauczycielami, a potem wymyślałem sposoby na obejście kary lub radość pomimo braku związanego z karą (kiedy miałem zakaz na wszystko i tak się nie nudziłem bo wymyślałem sobie historie albo filozofowałem).

                                                    >Nie chcesz tego tylko zaakceptować. Piszesz o empatii, masz
                                                    >ją tak samo jak inne uczucia. Pewnie nawet umiesz je >nazywać, tylko być może nie chcesz ich rozpoznawać.

                                                    Skąd te stwierdzenia? Akceptuję to, że pojawiają się emocje, ale ja to nie one. To coś jak fale, które pojawiają się i znikają i trzeba nad tym panować żeby emocje nie weszły mi na głowę i nie stały się przypadkiem ważniejsze od wartości. Na tym polega rozwój człowieka i jego świadomość. Rozpoznawanie i nazywanie emocji jest bardzo ważne przy szukaniu przyczyn. Kiedy znam przyczynę uruchamiam świadomy proces kasowania emocji, bo przeszkadzają i nie pozwalają się cieszyć życiem. Ostatecznie joga bardzo mile je wycisza i pomaga przejmować nad nimi większą kontrolę.

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • mskaiq Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 09.07.15, 17:57
                                                    Podstawową medytacją jest obserwowanie własnych myśli. To zajmuje sporo czasu, żeby się nauczyć takiej obserwacji.
                                                    Kiedy medytacja staje się nawykiem wtedy zaczyna się spostrzegać, że myśli mogą pojawiać się bez żadnego bodźca.
                                                    Oprócz obserwowania myśli można obserwować również uczucia. Pojawiają się one również bez bodźca.
                                                    Zwykle te myśli pozostają poza świadomością, można nazwać je nieświadomymi. Podobnie z uczuciami.
                                                    Są też bodźce i ten wzorzec jaki opisuje terapia behawioralno poznawcza. Terapia psychoanalityczna i psychodynamiczna spostrzega to inaczej. Najpierw jest bodziec a potem pojawiają się uczucia. Ten wzorzec wspiera medycyna, która w badaniach obrazujących mózg spostrzega, że do świadomości najpierw
                                                    dobiegają uczucia.
                                                    Kiedy spostrzegasz gonitwę myśli i obserwujesz je wtedy medytujesz. Można je obserwować je nieustannie, nawet spokojny. Pojawiają się cały czas.
                                                    Na nikogo nie działają nakazy, zakazy oraz kary. Wprost przeciwnie. Wywołują bunt.

                                                    Emocje zawierają energię. Piszesz o panowaniu nad emocjami. Różnie można nad nimi panować. Czasem wywołują wiele szkody. Czasem przenoszą się miedzy czakrami niższymi i wyższymi i bywają wykorzystywane.
                                                    Pisałeś o pustce, która powstaje przy jodze. Co to znaczy dla Ciebie.
                                                    Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 09.07.15, 18:12
                                                    Terapia psychodynamiczna i psychoanaliza to hochsztaplerskie pseudo-metody. Tylko poznawczo-behawioralna ma sens. Myśl, która wywołuje emocję zazwyczaj jest nieuświadomiona, czyli jest tak jak piszesz - najpierw jest bodziec, a potem emocja (spowodowana przez zazwyczaj nieuświadomioną myśl), ale wraz z rozwojem człowiek uczy się zadawać sobie pytania "skąd wzięła się ta emocja?" i umiejętność odpowiadania sobie na to pytanie to inteligencja emocjonalna.

                                                    Myśli i uczucia muszą mieć bodziec żeby się pojawić. Jeśli nie ma go na zewnątrz to znaczy, że jest wewnątrz umysłu - mózg postanawia przeanalizować dane z pamięci, albo rozwiązać konflikt emocjonalny.

                                                    Przy praktyce jogi świadomość przenosi się na wyższy poziom. Rozwijają się ciała buddhi i atmiczne. Pojawia się zrozumienie, że ludzie, przedmioty i wszystko co nas otacza nie mają swojej esencji, a oddzielenie jest pozorne. W rzeczywistości wszystko jest tą samą energią tylko przejawiającą się w różnych formach, ale te formy są pustką - iluzją. Realna jest tylko świadomość, która u każdej żywej istoty jest tym samym, ale są na nią nałożone różne łatki - np myśli, emocje, poczucie esencji przedmiotów (np telewizor jawi nam się jako osobny obiekt będący telewizorem, a w rzeczywistości to zbiór uporządkowanych atomów na kształt i działanie telewizora, a świadomość wyodrębnia ten obiekt z całości). Ludzie utożsamiają się z emocjami, myślami i tymi łatkami co jest błędem i świadczy o niskim poziomie rozwoju.

                                                    Powstaje pytanie - co zrobić z tą świadomością? Podczas praktyki jogi pojawia się ta pustka i to przyjemne uczucie. Nie istnieją wtedy żadne problemy, a wszystkim jest chwila obecna i własna świadomość wolna od emocji i myśli. Ale potem trzeba wrócić do realnego świata, a wtedy wraca ta cała iluzja ego i negatywne uczucia, świadomość samotności i bezsensu oraz cierpienia. Najbardziej zniewala mnie poziom przyczynowy. Nie chcę żyć na świecie gdzie wszystko jest w ten sposób zdeterminowane, a my możemy się dostosować, albo przegrać wybierając przyjemność.

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • mskaiq Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 10.07.15, 15:24
                                                    Używasz takich pojęć jak ciało atmiczne czy buddhi. Oba są związane z pojęciem duszy i tylko w takim kontekście maja sens.
                                                    Dusza to TY.
                                                    Z tego co piszesz wydaje mi się, że utożsamiasz siebie z ciałem mentalnym. Inni utożsamiają siebie z astralnym czyli emocjonalnym.
                                                    Są też tacy, którzy utożsamiają siebie z oboma tymi ciałami. Są już na wyższym poziomie rozwoju.
                                                    Osoby które pracują nad wyższymi ciałami buddhi czy atmicznym pracują już nad rozwojem duchowym.
                                                    Psychologia psychodynamiczna zajmuje się bardziej ciałem astralnym i wpływem jego na ciało mentalne.
                                                    Z kolei psychologia poznawczo behawioralna zajmuje się od strony ciała mentalnego i jego wpływu na ciało astralne.
                                                    Dlatego nazywanie terapii psychodynamicznej metodami hochsztaplerskimi jest nieporozumieniem.

                                                    Co ma z tym wspólnego joga ? Zależy to o której jodze mówimy
                                                    Hatha joga zajmuje się ciałem. Dalej jest Laya joga, Raja joga.
                                                    Te dwie ostatnie dotyczą rozwoju duszy.
                                                    Różne jogi zostały potworzone na tych trzech jogach, które pochodzą od Patanjali.
                                                    Miłość jest zupełnie czymś innym jak emocje. Jest produktem czakry serca. Stanowi ona niezwykłą role w rozwoju człowieka.
                                                    Mam nadzieję, że to nie naukowe wyjaśnienie będzie dla Ciebie w jakiś sposób przydatne.
                                                    Pozdrawiam serdecznie.




                                                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 10.07.15, 16:36
                                                    Jeśli chodzi o ciała subtelne i czakry to mam mieszane uczucia co do tych tematów. Z jednej strony uważam je za bardzo przydatne w rozmowach na temat działania umysłu, a z drugiej strony nie do końca wierzę w ich faktyczne istnienie i faktyczne istnienie duszy. Z drugiej strony może to być prawda. W każdym razie moim zdaniem popełniasz błąd mówiąc, że ja czy Ty jesteśmy duszami. Ja uważam, że mamy dusze, ale jesteśmy świadomością, czystym Duchem zgodnie z tą terminologią.

                                                    Widzę to tak, że ciało astralne jest oddzielone od mentalnego. Mówimy de facto o układzie limbicznym (ciało astralne) i korze nowej (ciało mentalne i wynikające z niego wyższe ciała, bo wartości wynikają już z myślenia i empatii, a z tego wynikają głębsze idee). Uważam, że ciało astralne powinno się dostosować do wyższych, a póki co jest intruzem, wirusem komputera i generuje cierpienie, jest prymitywne.

                                                    Terapia psychodynamiczna... hmm wiesz jak wygląda taka terapia? Znam osoby, którym to zaszkodziło. Nie mówiąc już o psychoanalizie, która wychodzi przecież z ciała atmicznego i jest jakby ideologią sekty z własnymi szufladkami, mentalnymi teoriami na wiele rzeczy, które są tak naprawdę niewiadomą. Przez jakiś czas zajmowałem się NLP, które wychodzi z wyższych ciał, ale całkowicie zapanować nad ciałem astralnym też mi się nie udało. A to jest najważniejsze żeby ciało astralne było takie jak ja chcę i nie przeszkadzało mi w rozwoju. Największym priorytetem jest pozbycie się pragnienia miłości w sensie związku.

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • mskaiq Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 10.07.15, 17:40
                                                    Ty używasz pewnych pojęć z ezoteryki, dlatego odpowiedziałem Ci w tym duchu.
                                                    Nie dziwię się, że nie wierzysz za bardzo w istnienie duszy, bo to jest związane z rozwojem. W którymś momencie człowiek staje się jej świadomy i jest w stanie ten w to uwierzyć.
                                                    Częściej jednak dotykając ezoterki, medytując, poddając się postom człowiek może wywołać siły i energie o istnieniu, których nic nie wie. Zwykle kończy się to szpitalem psychiatrycznym i
                                                    diagnozą schizofrenii bo wtedy słyszy się głosy, dźwięki i nieopisywalne przerażenie spotkanie Boga, czy Szatana.
                                                    Ja mówiąc o sobie dusza, czy innej osobie mówię z mojego punktu widzenia. Ty w to nie uwierzysz i tak jest dobrze. Nie chcę Cię przekonywać, bo gdyby mi się to udało byłoby to niebezpieczne dla Ciebie.
                                                    Może jednak być dla Ciebie przydatne, ze względu na wagę miłości, która jest czymś innym niż złość, lęk czy smutek.
                                                    Również jest przydatne aby nie dewaluować podejścia psychodynamicznego czy psychoanalitycznego. Oba podejścia oparte są na obserwacjach. Czy wiem jak wyglądają oba podejścia. Tak ma dobre zrozumienie obu podejść.
                                                    NLP to raczej takie założenie karmiczne, spekulacja mentalna. Nie ma nic wspólnego z innymi wyższymi ciałami. Te wyższe ciała związane są z rozwojem duszy, która jest świadoma istnienia siebie.
                                                    W tym karmicznym dobieraniu się ludzi jest wiele prawdy, ale to nadal nie ma nic wspólnego z ich rozwojem duchowym.
                                                    Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 10.07.15, 17:45
                                                    Kiedyś wierzyłem w duszę i czułem ją. Potem zaobserwowałem, żę jeśli się w coś wierzy to automatycznie się to zaczyna czuć i dostrzegać wszędzie potwierdzenie tych teorii i na tym np bazuje psychoanaliza i terapia psychodynamiczna. Na tym też polegają niektóre sztuczki NLP, ale to jednak jest głebsza idea.

                                                    Dusza to tylko nazwa na coś. Podobnie jak ciała subtelne. Doskonale rozumiem te pojęcia, ale nie uważam żeby dotyczyły one realnych obiektów. Raczej mechanizmów niż obiektów, ale to tylko moja opinia.

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • mskaiq Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 10.07.15, 22:06
                                                    Słusznie zauważyłeś, że kiedy w coś się wierzy to widzi się
                                                    potwierdzenie tej teorii. Psychoterapia analityczna opiera się na tym, że naszym życiem rządzi nieświadomość i na determinizmie psychicznym, czyli wszystko musi mieć swoją przyczynę.
                                                    Łatwo zobaczyć, że wiele tych sadów zgadzają się z obserwacją a inne nie.
                                                    Podejście psychodynamiczne się z tym nie zgadza, ale częściowo bierze to pod uwagę.
                                                    Wiele prawd w naszym życiu nie da się udowodnić. Osoby, które wszystko podważają i żądają na wszystko dowodu ograniczają życie tylko do faktów.
                                                    Tak naprawdę to niewiele da się udowodnić, bo znów realność opiera się na naszych obserwacjach, które są również subiektywne co sam spostrzegłeś w jednym z wątków.

                                                    Ciała subtelne odzwierciedlają świadomość i pracę świadomej duszy nad nimi. Żeby móc do nich dotrzeć trzeba najpierw przejąć kontrolę nad ciałem emocjonalnym i mentalnym. To co
                                                    piszę to tylko moja opinia.
                                                    Pozdrawiam serdecznie.

                                                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 10.07.15, 22:50
                                                    NLP też opiera się na tym, że wszystko musi mieć swoją przyczynę, ale często to mogą być przyczyny nieuświadomione. To jest właśnie praca ze swoją podświadomością, ale także z duszą.

                                                    WIelu rzeczy nie da się udowodnić, a zdecydowanie większość z tego co trzeba przyjąć na wiarę to bzdury. Dlatego kieruję się logiką i empatią i szukam obiektywnego punktu widzenia oraz sensu życia. Natomiast to, że jeśli w coś wierzymy to się potwierdza to dowód na to żeby nie przyjmować nic na wiarę, a na pewno nic szkodliwego. Dla mnie istnienie duszy oznaczałoby coś negatywnego. Jedynie uspokaja myśl, że to wszystko powstało faktycznie przez przypadek i przez ewolucję.

                                                    A wiesz może jak przejąć kontrolę nad ciałem emocjonalnym i mentalnym? Bo właśnie ciało buddhi nie zgadza się z wszystkimi pozostałymi, ale nie mogę do tego dostosować ciała astralnego.
                                                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 10.07.15, 22:59
                                                    Gdybym pogodził się z samotnością myślę, że byłoby to równoznaczne z kontrolą nad ciałem astralnym i mentalnym.
                                                  • mskaiq Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 11.07.15, 18:52
                                                    Wiele przyczyn nieuświadomionych bierze się z braku umiejętności obserwowania siebie. W taki sposób ludzie robią wiele rzeczy nie zdając sobie z tego sprawy, a to może prowadzić do wielu zaburzeń w kontaktach ze sobą i ze światem.
                                                    Kiedy nabywa się umiejętności obserwowania siebie wtedy zaczynamy być o wiele bardziej świadomi siebie i to pomaga, ale też pojawia się problem jak z tą świadomością postępować.
                                                    Ty masz świadomość smutku i chciałbyś sobie z nim w jakiś sposób poradzić.
                                                    Piszesz, że gdybyś poradził sobie ze smutkiem to poradziłbyś sobie z ciałem astralnym i mentalnym.
                                                    Myślę, że rozwiązanie jednego problemu emocjonalnego nie oznaczałoby by kontrolę nad ciałem astralnym i mentalnym. Co by się wydarzyło gdyby pojawił się inny problem emocjonalny. Np. złość, poczucie winy, żal, itp.
                                                    Każda z tych emocji w powiązaniu z ciałem mentalnym mogłaby Cię zablokować tak jak smutek.
                                                    Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 11.07.15, 23:15
                                                    Moje problemy zaczęły się kiedy zacząłem obserwować siebie. Teraz robię to nawykowo w każdej sytuacji. Najgorsza jest ta samotność i chęć przeżywania krótkotrwałych przyjemności i demotywacja do pracy, czegokolwiek bo wiem, że nic mi nie da szczęścia. I właśnie wiem, że to by rozwiązało problem - pozbycie się potrzeby miłości z kobietą co w tym momencie całkowicie pogrąża moją duszę. Wtedy musiałbym osiągnąć cel czyli przede wszystkim zdobyć jakąś motywację i wtedy można dopiero żyć. Póki co się po prostu nie da i dlatego właśnie nie wierzę, że to nie jest przypadek. Myślę, że ten świat musiał powstać z nieszczęśliwego zbiegu okoliczności i nie ma tak naprawdę żadnej duszy i karmy. Żeby znaleźć się w takiej sytuacji w jakiej jestem musiałbym mieć fatalną karmę, a jestem taką osobą, która nie mogła zrobić aż tyle zła. Nie mogłem dostać sytuacji bez wyjścia, która zniszczy moją duszę akurat w momencie kiedy bardzo chcę się rozwijać. Ten świat jest dla mnie więzieniem bo nie ma możliwości ani walki, ani ucieczki. Chyba, że w końcu trafię na rozwiązanie tego konkretnego problemu, ale już w to nie wierzę...

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • mskaiq Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 12.07.15, 09:43
                                                    Napisałeś, że obserwujesz siebie.
                                                    Obserwacja myśli zaczyna się od wyrażenia woli - nie chcę myśleć. Kiedy zaczyna się obserwować ciszę to przekonujemy się, że myśli napływają wbrew nam.
                                                    To bardzo ważna obserwacja. Mózg to antena, a nie Ja.
                                                    Kiedy medytuje się ciszę a można to robić nieustannie to zauważa się, jak wiele myśli
                                                    nieświadomie przepływa przez głowę.
                                                    Oczywiście są i nasze myśli pojawiające się w wyniku bodźca świadomego.
                                                    To samo dzieje się z uczuciami, emocjami. Wiele emocji jest nasza powstaje w wyniku
                                                    bodźca. Jest jednak bardzo wiele odczuć, które pojawiają się wbrew woli.
                                                    Nakaż sobie ciszę a mimo to pojawi się smutek.
                                                    W taki sposób zaczyna się widzieć siebie, myśli i odczucia jako coś odrębnego. Aby się
                                                    dobrze czuć ze sobą, trzeba przejąć kontrolę nad mózgiem i emocjami a nie utożsamiać
                                                    się z nimi.
                                                    Pozdrawiam serdecznie.
                                                    Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 12.07.15, 12:31
                                                    To co piszesz jest mi dobrze znane. Tylko, że nie powiedziałbym, że mózg jest anteną. Bardziej generatorem myśli, komputerem. No i wiem, że trzeba przejąć kontrolę i to już dawno wiedziałem, ale pytanie brzmi jak to zrobić. W ogóle już podstawowym pytaniem jest po co żyć skoro myśli i emocje to intruzy w ciele? To była pierwsza myśl po zorientowaniu się, że ja to nie myśli. Wtedy miałem jakieś 15-16 lat i nie znałem żadnej duchowości. Sam z siebie doznałem nagłego olśnienia i pomyślałem, że skoro ja obserwuję myśli albo dyskutuję w myślach ze sobą, a myślami wpływam na emocje to nie jestem żadnym z nich.

                                                    Mózg wytwarza moją świadomość i wytwarza też emocje i myśli, które nakłada na świadomość.

                                                    Ja po tym co przemyślałem na temat tego bezsensownego i generującego cierpienie świata nie wyobrażam sobie żadnej możliwości szczęścia. Nic nie jest takie jakbym chciał czyli wypadałoby się ewakuować, a nawet nie umiem się zabić.

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • mskaiq Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 12.07.15, 14:52
                                                    Mózg jako komputer byłby bezsensownym generatorem tego, co spostrzegałeś. Wiedziałeś, że te myśli to nie Ty, a to olbrzymia
                                                    wiedza. od razu prowadzi do pytania wobec tego kim jestem, jeśli nie jestem rozumem.
                                                    Mózg jako antena to już część znacznie większego, poza ziemskiego, kosmicznego sensu. To już świat duszy.
                                                    Nie chce wchodzić tutaj w szczegóły o duszy. Jest ona zakotwiczona w sercu i głowie. Związana z czakra serca i czakrą korony, ale nie jest ani rozumem ani sercem.

                                                    Nie wiem gdzie jesteś ze swoją świadomością, ale to co piszesz oznacza, że wiele rozumiesz. Ten świat nie generuje cierpienia,
                                                    ale może jeśli wybieramy myśli, które ranią, odbierają radość i sens. Są również myśli i uczucia, które cieszą, przynoszą sens i wspierają rozwój.
                                                    Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 12.07.15, 15:44
                                                    Ale nie ma żadnego większego sensu. To co zastaliśmy na tej planecie, na tym świecie jest dowodem na to, że wszystko powstało poprzez przypadkową ewolucję i dostosowanie się do warunków. Uważam, że mózg tworzy myśli na zasadzie obserwacji tego co jest i hipotez i wariacji na ten temat i to jest odpowiednik ciała mentalnego. Układ limbiczny to odpowiednik ciała astralnego. Z przemyśleń powstaje podział na ważniejsze i mniej ważne myśli, tworzy się system wartości, ocena i to jest ciało buddhi, a z tego tworzy się sens i głębsze idee i to jest ciało atmiczne. Ja to tak rozumiem.

                                                    >Ten świat nie generuje cierpienia,
                                                    >ale może jeśli wybieramy myśli, które ranią, odbierają radość i >sens

                                                    Z tym się nie zgadzam. Myśli odzwierciedlają świat zewnętrzny. W zdrowym ciele mentalnym myśli są uproszczoną mapą realnego świata. Żeby wybrać coś dobrego najpierw musi to istnieć.

                                                    >Są również myśli i uczucia, które cieszą, przynoszą sens i >wspierają rozwój.

                                                    Dla mnie to myśli o śmierci i uczucie, że to piekło się kiedyś skończy. Ale te myśli są kasowane przez obawę, że jednak faktycznie po śmierci dalej się żyje.

                                                    Ja uważam, że jestem świadomością, która jest uwięziona w ciele i mózgu. Do tej świadomości są podłączone "generatory", które nią samą nie są czyli uczucia i myśli - to jest matrix do którego jesteśmy wszyscy popodłączani. I trzeba się z tego wyzwolić. Tylko jak?

                                                    Piszesz jeszcze na jakimś forum? Bo tutaj chyba nie ma klimatu do takich rozmów.

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • mskaiq Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 12.07.15, 17:55
                                                    Nie ma tutaj klimatu. Mam pocztę mskaiq@gazeta.pl. Napisz tutaj.
                                                    Pozdrawiam serdecznie.
                • dom.tab Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 22:46
                  medytuję od ponad 5 lat i jest to coś co zmieniło diametralnie moje życie...sprawiło, że nie tylko sie uspokoiłam czy odstresowałam ale także coraz bardziej poznaje siebie, a także jestem szczęśliwsza...szczęście to stan umysłu, a nie wpływu warunków zewnętrznych...
                  dlatego też piszę...
                  ludzie podchodzą do tego sceptycznie. jedni sie boja, ze ich opęta szatan , inni, że im nogi ścierpną albo nie mają zbyt dobrej kondycji...a tak naprawdę medytacja jest niesamowita podróżą w głąb siebie. poznawanie własnych ułomności ale i własnych mocnych stron...poznawanie swoich ograniczeń, ale i swoich mocy...dla mnie to najlepsza rzecz (oprócz mojej córeczki) która mi się przytrafiła w życiu..


                  polecam spróbować, to jest dla każdego tylko każda z nas ma swój indywidualny czas po którym się przekona. jedne łapią bakcyla od razu, drugie po roku...ale warto wytrwać!


                  Proponuję przeczytać poradnik mojej instruktorki Magdaleny Mola. Niedawno wyszedł na rynek...naprawdę dobrze napisany, obejmujący tematyką nie tylko samą medytację ale i cały styl życia z tym związany...medytacja to bowiem nie tylko siedzenie po turecku i mamrotanie czegoś tam...medytacja to życie i każdy kto zacznie NAPRAWDĘ medytować się o tym przekona.
                  Kobieta ta ma ponad 20 letnie doświadczenie w medytacji i potrafi doskonale wytłumaczyć o co w tym chodzi...

                  polecam tę książkę dla tych którzy nic nie wiedzą i dla tych którzy juz coś wiedzą
                  tytuł to: Medytacja łatwiejsza niż myślisz
                  Uwolnij się od stresu i osiągnij harmonię w medytacji
                  Magdalena Mola
                  wydawnictwo Samo Sedno
                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 23:38
                    No właśnie - poznaje się siebie. Poznaje się świat. I dlatego medytacja może też zniszczyć życie i pragnienia. De facto moje problemy zaczęły się odkąd zacząłem wchodzić coraz bardziej wgłąb siebie i psychiki ludzkiej. I tak byłbym sam, ale jest jeszcze jeden czynnik odbierający mi jakąkolwiek możliwość na miłość. Mniejsza z tym bo uważam, że miłość to iluzja - istnieje, ale nie jest tym za co ją bierzemy, albo może za co chcemy ją brać kiedy o niej marzymy. Realny świat nie przystaje do marzeń. Marzenia to coś co by było faktycznie fajne gdyby się spełniło, a realny świat to sprofanowane marzenia i wartości.

                    Pomaga mi tylko joga, metody relaksu i wyłączania myśli - odcinanie się od świata. Myśli sobie płyną, a ja mam je totalnie w dupie. Tylko, że te myśli są skrajnie osadzone w realiach i przez to negatywne. Marzę o innym świecie niż ten okropny jaki mamy tutaj. I pewnie nigdy się nie doczekam bo to utopia i nie da się pogodzić interesów wszystkich ludzi.
    • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 03.07.15, 19:49
      Tu podaję link do podobnego wątku na innym forum. To w ramach wymiany doświadczeń z człowiekiem, który ma taki sam problem.

      www.nerwica.com/jak-pogodzi-si-z-samotno-ci-t44737.html
      A może to jest też jest Twój wątek tylko sprzed 2 lat?
      • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 00:00
        Myślisz, że nie szukałem rozwiązań w internecie? Trafiłem i na ten wątek i na kilka podobnych i nigdzie nie ma rozwiązania. Wszystko przebiega według tego samego schematu: ktoś ma ogromny problem, a reszta próbuje mu wmówić, że nie ma problemu. Wątek, który wkleiłaś to 35 stron biadolenia o niczym. Chłopak ma problem, a nikt mu nie pomógł. Po co to wklejasz? Po co to pytanie na końcu? Dlaczego ciągle piszesz skoro nie umiesz pomóc? Bardzo mnie to ciekawi.
        • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 07:36
          Bo próbuję Cię zrozumieć, skoro pomóc nie mogę. Piszę, bo Ty odpisujesz (aha nie odpisałeś na dwa moje posty z końca poprzedniej strony, może nie zauważyłeś). A poza tym bardzo lubisz roztrząsać ten temat i nie robisz tego z przymusu (tak sądzę). A moje pytania mają doprowadzić Cię do stwierdzenia, że tak naprawdę nie chcesz pogodzić się z samotnością, bo tak Cię odbieram. Twoje posty są czasem bardzo sprzeczne. Napisałeś wcześniej, że nie wierzysz w miłość, więc za czym tęsknisz? Skąd ta potrzeba miłości do kobiety?
          Zapytałam, czy ten wklejony przeze mnie wątek nie jest przypadkiem Twój, bo ten chłopak pisze o swoim problemie bardzo podobnie do Ciebie. Jeśli to nie byłeś Ty, to może warto nawiązać z nim kontakt i podzielić się doświadczeniami,
          • ditta12 Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 08:13
            "Samotność to jest wielka trwoga bo........"
          • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 14:08
            Jeśli próbujesz mnie zrozumieć to nie zakładaj z góry takich głupot:
            >A moje pytania mają doprowadzić Cię do stwierdzenia, że tak naprawdę nie chcesz pogodzić się z samotnością, bo tak Cię odbieram
            Piszę o pogodzeniu się z samotnością i na ten problem oczekuję odpowiedzi., Nie na to co Ci się wydaje z niewyjaśnionych powodów. Błędnie rozumujesz i dlatego wychodzisz na chamską, a jesteś po prostu mało rozgarnięta.
            >Twoje posty są czasem bardzo sprzeczne.
            Nie są. Nie rozumiesz i dlatego masz takie zdanie.
            >Zapytałam, czy ten wklejony przeze mnie wątek nie jest przypadkiem Twój, bo ten chłopak pisze o >swoim problemie bardzo podobnie do Ciebie. Jeśli to nie byłeś Ty, to może warto nawiązać z nim >kontakt i podzielić się doświadczeniami,

            Co jest podobne? Tylko to, że musi się użerać z ludźmi, którzy na siłę chcą mu wmówić, że nie ma żadnego problemu i wymyślają jakieś głupie wyjaśnienia.

            Spójrz na datę tamtych postów. Poza tym tylko byśmy się wzajemnie dołowali. Oba problemy są zupełnie innej natury, ale łączy je brak rozwiązań i niezrozumienie przez otoczenie.
            • evee1 Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 14:45
              Ty tez grzecznoscia nie grzeszysz niestety. Wieloktrotnie w tym watku odpisujesz niegrzecznie innym, ktorych odpowiedz Ci sie nie podoba.
              A swoja droga ciekawy watek.
              Co do poszukiwania milosci, to dlaczego twierdzisz, ze jest Ci ona potrzebna i bez niej nie widzisz sensu zycia, skoro sam napisales, ze w milosc nie wierzysz? To jakas sprzecznosc.
              Co do samego problemu, to byc moze po prostu nie da sie Twojego problemu rozwiazac w sposob, ktory by Ciebie satysfakcjonowal, to znaczy tak, zebyj jakos "wyleczyl" sie ze swojego pragnienia i nie odczuwal straty.
              Twierdzisz, ze, z jakichs powodow, nie nigdy nie bedzie Ci dane doswiadczyc milosci kobiety i szukasz metody jak sobie poradzic z tym, ze z tego powodu cierpisz. Mi ta sytuacja kojarzy sie z sytuacja kogos kto bardzo chce miec dziecko, ale wie, ze go nigdy miec nie bedzie. Takim ludziom radzi sie, zeby najpierw dali sobie czas na zalobe, przezycie smutku i innych uczuc, ktore z tym sie wiaza. Bol i rozczarowanie pewnie nigdy nie mijaja, ale czlowiek uczy sie z nimi jakos zyc. Moze to jest jakis trop dla Ciebie.
              • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 15:33
                Odpisuję adekwatnie. Zacytuj mój niegrzeczny wpis, albo odszczekaj bezsensowny zarzut.

                >Co do poszukiwania milosci, to dlaczego twierdzisz, ze jest Ci ona potrzebna i bez niej nie widzisz >sensu zycia, skoro sam napisales, ze w milosc nie wierzysz? To jakas sprzecznosc.

                Jaka sprzeczność? Pragnienia i wiedza to dwie niezwiązane ze sobą rzeczy. Jak można być aż tak mało lotnym żeby widzieć w tym sprzeczność? To tak jak z narkomanem, który chce wyjść z nałogu, bo wie, że ćpanie nie ma sensu, ale mimo to chce ćpać. Jednocześnie nie chce ćpać bo wie, że to złe. Też powiesz takiej osobie, że to sprzeczność?

                Dlaczego uważasz, że mam uczyć się żyć z bólem i rozczarowaniem? W takiej sytuacji lepiej nie żyć. Dziecko można adoptować, jest in vitro. Zawsze jest jakaś nadzieja. Ja takiej nie mam i wygląda na to, że nie istnieje rozwiązanie. Czyli sugerujesz, że samobójstwo jest najlepszym wyjściem?
                • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 15:49
                  batykon napisał(a):

                  > Czyli sugerujesz, że samobójstwo jest najlepszym wyjściem?

                  Namawianie do samobójstwa jest karalne. Nie wiedziałeś o tym. Nikt Ci tego nie zasugeruje. Tu ludzie próbują Ci pomóc.
                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 15:54
                    Znów nie zauważyłaś niuansu, ale to było pytanie retoryczne...
                • evee1 Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 15:55
                  > Odpisuję adekwatnie. Zacytuj mój niegrzeczny wpis, albo odszczekaj bezsensowny
                  > zarzut.
                  Choćby forma tej wypowiedzi jest niegrzeczna. Jeżeli tego nie widzisz, to trudno. Nie mnie Cię uczyć.

                  > >Co do poszukiwania milosci, to dlaczego twierdzisz, ze jest Ci ona potrzeb
                  > na i bez niej nie widzisz >sensu zycia, skoro sam napisales, ze w milosc ni
                  > e wierzysz? To jakas sprzecznosc.
                  >
                  > Jaka sprzeczność? Pragnienia i wiedza to dwie niezwiązane ze sobą rzeczy. Jak m
                  > ożna być aż tak mało lotnym żeby widzieć w tym sprzeczność? To tak jak z narkom
                  > anem, który chce wyjść z nałogu, bo wie, że ćpanie nie ma sensu, ale mimo to ch
                  > ce ćpać. Jednocześnie nie chce ćpać bo wie, że to złe. Też powiesz takiej osobi
                  > e, że to sprzeczność?
                  Może źle w takim razie zrozumialam, kiedy pisales, że nie wierzysz w miłość. Ja to zrozumialam tak, że nie wierzysz w jej istnienie.

                  > Dlaczego uważasz, że mam uczyć się żyć z bólem i rozczarowaniem? W takiej sytu
                  > acji lepiej nie żyć. Dziecko można adoptować, jest in vitro. Zawsze jest jakaś
                  > nadzieja. Ja takiej nie mam i wygląda na to, że nie istnieje rozwiązanie. Czyli
                  > sugerujesz, że samobójstwo jest najlepszym wyjściem?
                  Istnieje możliwość, będziesz musiał żyć z bólem i rozczarowaniem, bo być może będzie to jedyne wyjście. Narazie szukasz rozwiązania, ale jak widać jak narazie nie możesz go znalezc. Może go po prostu nie ma.
                  In vitro może nie zadziałać i adopcja też nie zawsze jest możliwa. I ludzie nadal pozostają z tym pragnieniem, którego nie mogą spełnić. Nie popełniają też masowo samobójstw.
                  I ją nic nie wspomniałam o samobójstwie.
                  • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 16:12
                    Nie odwracaj kota ogonem. Zaczepiasz mnie, ja grzecznie piszę żebyś odszczekała. Jeśli to jest wg Ciebie niegrzeczne to lecz paranoje.

                    >Może źle w takim razie zrozumialam, kiedy pisales, że nie wierzysz w miłość. Ja to >zrozumialam tak, że nie wierzysz w jej istnienie.

                    No bo tak jest. Przeczytaj jeszcze raz to co napisałem. Tylko, że pragnę żeby miłość istniała, a skoro nie istnieje to nic nie ma sensu. Co jest w tym takiego trudnego do zrozumienia? A nawet gdyby istniała to nie miałbym na to szans z przyczyn obiektywnych, o których nie chcę pisać.

                    >Istnieje możliwość, będziesz musiał żyć z bólem i rozczarowaniem, bo być może będzie to >jedyne wyjście

                    Naprawdę zakładasz taką możliwość? Nie myślisz racjonalnie. Jeśli ktoś miałby żyć z bólem i rozczarowaniem popełniłby samobójstwo żeby właśnie tak nie żyć. Życie z bólem nie ma najmniejszego sensu i każdy logicznie myślący człowiek myśli wtedy o rozwiązaniu lub samobójstwie jeśli nie da się tego rozwiązać.

                    >Narazie szukasz rozwiązania, ale jak widać jak narazie nie możesz go znalezc. Może go po >prostu nie ma.

                    Szukam, szukam. A jeśli upewnię się, że nie ma to pozostanie samobójstwo. Póki co myślę, że jednak jest tylko jeszcze na to nie wpadłem.

                    >In vitro może nie zadziałać i adopcja też nie zawsze jest możliwa. I ludzie nadal pozostają z >tym pragnieniem, którego nie mogą spełnić. Nie popełniają też masowo samobójstw.

                    Ale to pragnienie nie jest aż tak ważne jak miłość. Większość osób nie planuje dzieci, a samotny nie chce być prawie nikt. In vitro jednak może zadziałać, a adopcja często jest możliwa. Dlatego nie ma masowych samobójstwo. Część osób żyje też mimo, że powinni popełnić samobójstwo, ale łudzą się czymś albo są słabi.

                    >I ją nic nie wspomniałam o samobójstwie.

                    Wspomniałaś o braku rozwiązania sytuacji, a z tego samobójstwo wynika logicznie i jest naturalną konsekwencją. Tylko idiota dalej by żył wiedząc, że będzie tylko cierpieć.
                    • evee1 Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 05.07.15, 01:20
                      > Nie odwracaj kota ogonem. Zaczepiasz mnie, ja grzecznie piszę żebyś odszczekała
                      > . Jeśli to jest wg Ciebie niegrzeczne to lecz paranoje.
                      Ja Cie wcale nie zaczepiam. Jezeli Tobie sie tak wydaje, to Ty masz paranoje.
                      Pisanie, zeby cos odszczekac, nie jest grzeczne.

                      > >Może źle w takim razie zrozumialam, kiedy pisales, że nie wierzysz w miłoś
                      > ć. Ja to >zrozumialam tak, że nie wierzysz w jej istnienie.
                      >
                      > No bo tak jest. Przeczytaj jeszcze raz to co napisałem. Tylko, że pragnę żeby m
                      > iłość istniała, a skoro nie istnieje to nic nie ma sensu. Co jest w tym takiego
                      > trudnego do zrozumienia? A nawet gdyby istniała to nie miałbym na to szans z p
                      > rzyczyn obiektywnych, o których nie chcę pisać.
                      Widocznie piszesz tak, ze inni nie rozumieja i wbrew pozorom nie jest to ich problem.
                      Zarzucasz innym, ze nie rozumieja co napisales, a sam tutaj wyraziles sie tak, ze nie wiadomo czy uwazasz, ze milosc nie istenieje w ogole, czy tylko nie istnieje dla Ciebie, bo z jakichs powodow jest Ci niedostepna. Wiec ja sobie interpretuje to tak jak chce (trudno, wyraziles sie niejasno) i twierdze, ze milosc istnieje. To znaczy ogolnie istnieje milosc.

                      > >Istnieje możliwość, będziesz musiał żyć z bólem i rozczarowaniem, bo być m
                      > oże będzie to >jedyne wyjście
                      >
                      > Naprawdę zakładasz taką możliwość? Nie myślisz racjonalnie. Jeśli ktoś miałby ż
                      > yć z bólem i rozczarowaniem popełniłby samobójstwo żeby właśnie tak nie żyć. Ży
                      > cie z bólem nie ma najmniejszego sensu i każdy logicznie myślący człowiek myśli
                      > wtedy o rozwiązaniu lub samobójstwie jeśli nie da się tego rozwiązać.
                      To, ze czlowiek mysli logicznie i racjonalnie oraz szuka rozwiazania, nie znacza wcale, ze to rozwiazanie istnieje.
                      Czlowiek czasem musi tak zyc, a samobojstwa popelnic nie moze. Chocby dlatego, ze nie stawia siebie w centrum wszechswiata i musi myslec o innych.

                      > >Narazie szukasz rozwiązania, ale jak widać jak narazie nie możesz go znale
                      > zc. Może go po >prostu nie ma.
                      >
                      > Szukam, szukam. A jeśli upewnię się, że nie ma to pozostanie samobójstwo. Póki
                      > co myślę, że jednak jest tylko jeszcze na to nie wpadłem.
                      Zycze Ci, zebys jednak to rozwiazanie znalazl.
                      Ja uwazam, ze obiektywnie nie ma ma takiego powodu, dla ktorego nie moglbys zwiazac sie z zadna kobieta. Z jakiegos powodu Ty tak sam zdecydowales. Ale jak juz wielokrotnie napisales, nie to jest przedmiotem tego watku. Ale ze jest to forum otwarte, to wolno mi to napisac.

                      > >In vitro może nie zadziałać i adopcja też nie zawsze jest możliwa. I ludzi
                      > e nadal pozostają z >tym pragnieniem, którego nie mogą spełnić. Nie popełni
                      > ają też masowo samobójstw.
                      >
                      > Ale to pragnienie nie jest aż tak ważne jak miłość. Większość osób nie planuje
                      > dzieci, a samotny nie chce być prawie nikt. In vitro jednak może zadziałać, a a
                      > dopcja często jest możliwa. Dlatego nie ma masowych samobójstwo. Część osób żyj
                      > e też mimo, że powinni popełnić samobójstwo, ale łudzą się czymś albo są słabi.
                      To Ty jeszcze malo wiesz. Nie chcialam wczesniej podawac tego przykladu, ale teraz podam. Rodzice, ktorzy stracili dziecko czy nawet cala rodzine. Wiekszosc musi zyc, bo ma inne dzieci i reszte rodziny. I zyja.

                      > >I ją nic nie wspomniałam o samobójstwie.
                      > Wspomniałaś o braku rozwiązania sytuacji, a z tego samobójstwo wynika logicznie
                      > i jest naturalną konsekwencją. Tylko idiota dalej by żył wiedząc, że będzie tylko cierpieć.
                      Zycie nie jest jednowymiarowe i logiczne. Nie zawsze istnieje obiektywnie jeden racjonalny wybor. Ty oczywiscie mozesz tak twierdzic, ale to jest znow Twoj wybor. Ale tylko idiota sie przy nim upiera, ze sparafrazuje Twoje wlasne wupowiedzi.

                      PS. Nie bede juz nic pisac w tym watku, bo to co mialam do napisania juz napisalam. Ty i tak wiesz lepiej ;-).
                      • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 05.07.15, 02:18
                        > Pisanie, zeby cos odszczekac, nie jest grzeczne.

                        Jest normalne w tej sytuacji. Niegrzecznie to Ty się pierwsza do mnie odezwałaś.

                        >Widocznie piszesz tak, ze inni nie rozumieja i wbrew pozorom nie jest to ich problem.

                        Jest. Ja się wyrażam jasno i precyzyjnie. Problem niezrozumienia bierze się z powodu nadinterpretacji i potem odpowiadasz nie na mój post, tylko na jego interpretację z błędami. Przez to żadna odpowiedź nie będzie miała sensu.

                        >Zarzucasz innym, ze nie rozumieja co napisales, a sam tutaj wyraziles sie tak, ze nie wiadomo czy >uwazasz, ze milosc nie istenieje w ogole, czy tylko nie istnieje dla Ciebie, bo z jakichs powodow jest Ci niedostepna.

                        Wyraziłem się jasno. Nie moja wina, że nie rozumiesz.

                        >Wiec ja sobie interpretuje to tak jak chce (trudno, wyraziles sie niejasno) i twierdze, ze milosc istnieje. To >znaczy ogolnie istnieje milosc.

                        Masakra :D

                        >To, ze czlowiek mysli logicznie i racjonalnie oraz szuka rozwiazania, nie znacza wcale, ze to rozwiazanie >istnieje.
                        >Czlowiek czasem musi tak zyc, a samobojstwa popelnic nie moze. Chocby dlatego, ze nie stawia siebie w >centrum wszechswiata i musi myslec o innych.

                        Znów odwracasz kota ogonem. Rozwiązanie może faktycznie nie istnieć, ale ja zakładam, że istnieje. Gdybym założył, że nie to od razu mógłbym się powiesić. Rozwiązanie znajdą tylko ci, którzy myślą, że je znajdą. Pozostali odpadają na starcie.

                        Nikt nie jest Chrystusem (poza samym Chrystusem) i nie musi żyć dla innych jeśli sam ma przez to cierpieć. Utrzymywanie go przy życiu świadczyłoby tylko o egoizmie innych, a po co żyć dla egoistów? Znów nie myślisz logicznie. Chyba, że masz postawę ofiary i myślisz, że trzeba poświęcać się innym nawet jeśli nic się z tego nie ma i inni chcą Cię tylko wykorzystać, albo nawet nie wiedzą o problemie bo nie masz z nimi tak bliskiej więzi.

                        >Ja uwazam, ze obiektywnie nie ma ma takiego powodu, dla ktorego nie moglbys zwiazac sie z zadna >kobieta. Z jakiegos powodu Ty tak sam zdecydowales. Ale jak juz wielokrotnie napisales, nie to jest >przedmiotem tego watku. Ale ze jest to forum otwarte, to wolno mi to napisac.

                        Wolno Ci napisać dowolne stwierdzenie, ale to nie stanie się prawdą tylko dlatego, że to napisałaś. Poinformowałem Cię o tym, że jest taki problem, ale mi nie wierzysz. Nie musisz, Twoja sprawa w co i komu wierzysz. Ale w tej dyskusji ktoś wkleił link do wątku z innego forum i tam chłopak przedstawił swój problem, który jest jednym z przykładów takiej sytuacji. Mój jest zupełnie inny. Znam jeszcze dwa inne przypadki z zupełnie innych powodów. To, że masz wąskie horyzonty, małą wiedzę i wyobraźnię to też nie moja wina.

                        >To Ty jeszcze malo wiesz. Nie chcialam wczesniej podawac tego przykladu, ale teraz podam. Rodzice, >ktorzy stracili dziecko czy nawet cala rodzine. Wiekszosc musi zyc, bo ma inne dzieci i reszte rodziny. I zyja.

                        Bo mają inne dzieci i resztę rodziny, to nic dziwnego, że żyją. Szczególnie mają inne dzieci kiedy stracili całą rodzinę. Kolejny przykład Twojej logiki :D Ale ci już nie żyją tak fajnie i większość z nich żyje z przymusu. Część sobie radzi bo to pewnie psychopaci, a niektórzy jeszcze udają, że sobie radzą. Wiele takich osób popełnia samobójstwo lub bierze ciężkie leki. Nieliczni znajdują też powód w postaci np pasji, albo poznają nową partnerkę.

                        >Zycie nie jest jednowymiarowe i logiczne.

                        Jednowymiarowe faktycznie nie jest. Kto pisał, że jest? Logiczne jest więc tu pudło. Jeśli czegoś nie rozumiesz to automatycznie nie jest to nielogiczne. Równie dobrze możesz tak powiedzieć o całkach, a w Twoim przypadku może nawet o trygonometrii czy pierwiastkowaniu.

                        > Nie zawsze istnieje obiektywnie jeden racjonalny wybor

                        Zgadzam się z tym. Są jednak sytuacje, w których istnieje obiektywnie jeden racjonalny wybór. Jest ich nawet dość sporo.

                        >Ty oczywiscie mozesz tak twierdzic, ale to jest znow Twoj wybor. Ale tylko idiota sie przy nim upiera, ze >sparafrazuje Twoje wlasne wupowiedzi.

                        Kiepska parafraza. Chyba, że twierdzisz, że można biegać nie mając nóg i nie przyjmujesz do wiadomości, że ktoś może nie biegać i to jedyna możliwość w tej sytuacji. No ale przecież może bo nie wszystko jest logiczne i tylko idiota upiera się przy tym, że ta sytuacja ma jedyną możliwość pod kątem biegania? :)

                        Pod kątem sensu życia nie ma sensu sytuacja kiedy się cierpi i jest się pewnym, że zawsze będzie się cierpieć. Wtedy logicznym wyborem jest tylko samobójstwo, a niektórzy ze strachu i braku umiejętności zabicia się dalej żyją wbrew logice. Oczywiście ich motywacja jest logiczna bo logika uwzględnia też cechy charakteru i umiejętności.

                        >PS. Nie bede juz nic pisac w tym watku, bo to co mialam do napisania juz napisalam. Ty i tak wiesz lepiej ;-)

                        Tak? A już myślałem, że Ty wiesz lepiej. W końcu wiesz np że nie ma takiej sytuacji, że ktoś musi być zawsze sam, uważasz, że życie nie jest logiczne i tylko idiota upiera się przy swoim. I kto tu jest nienormalny i powinien się leczyć?

                        Dobrze, że nie odpiszesz. Szkoda, że przeczytałem to dopiero teraz i straciłem czas na pisanie posta.
        • megan.k Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 09:35
          batykon napisał(a):

          > Wątek, który wkleiłaś to 35 stron biadolenia o niczym.
          A jak oceniasz ten wątek, jak oceniasz swoje wypowiedzi?
          • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 04.07.15, 13:48
            Ten wątek rozwija się dość podobnie. Tamten różni się tym, że autor opisał problem, a ludzie mu to negowali. Podobieństwo tych wątków polega na tym, że ludzie wyciągają absurdalne wnioski zamiast pomyśleć nad tym jak pomóc.
          • lucyna_n Megan, zwolnij, nie ma sensu. 07.07.15, 14:54

            • megan.k Re: Megan, zwolnij, nie ma sensu. 07.07.15, 15:35
              Masz rację. :)
    • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 05.07.15, 17:48
      Wychodzi na to, że problem pogodzenia się z wieczną samotnością i znalezienia innego celu nie ma rozwiązania. Czyli muszę żyć bez celu, niepogodzony z samotnością.

      W tym momencie pozostaje mi samobójstwo lub dalsza wegetacja. Nie umiem się zabić, bo jestem słaby psychicznie. Zostaje wegetacja.

      W momencie kiedy ma się problemy można przekonać się czy ludzie są w porządku. Przekonałem się, że większość nie jest i nawet nie stara się zrozumieć mojego problemu. Chcą go obalić bez podawania argumentów, wmówić mi, że mam żyć i muszę cierpieć. Wobec tego typu egoistów nie mam żadnych moralnych obowiązków i pomoc takim ludziom nie jest moim zamiarem. Pozostaje pomoc tym, którzy na nią zasługują.
      • ditta12 Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 10.07.15, 19:24
        -------------------------------------------------2-(kot mi pisze w kompie)

        Ale Wy napisali,natworzyli tych postów.Jak powieść zbiorowa.Gratuluję ;)
        • ditta12 Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 10.07.15, 19:25
          ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++9kot

          Mój kot jest Hermafrodytą bo sterylizowana.
    • molly_wither Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 12.07.15, 17:52
      To, o czym piszesz to choroba duszy,taki rak duszy. Nie szukaj zrozumienia u ludzi. Kazdy na cos fizycznie cierpi, no prawie. Ale cierpieniem najgorszym jest cierpienie duszy. Po wielu latach amatorskiego zgłębiania przyczyn takiego stanu (bo osobiscie z porady psychologa nie korzystalam, ale duzo czytam) wiem,ze wynika z deficytow milosci, jakiej nie otrzymalismy w dziecinstwie. Nawet jesli trafi sie na kochajacego i cierpliwego partnera (a to tez do czasu, bo milosc kiedys sie konczy i cierpliwosc tez) to i tak bedziemy ciagle czuli,ze mamy tej milosci za malo. Trzeba sobi z tym jakos poradzic. Wspaniale jest byc kochanym i kochac,ale zycie kazdego czlowiek sklada sie nie tylko z uniesien. Warto zalezc sobie substytut, a juz najlepiej bedzie jesli samego zaczniesz darzyc uczuciem. Jesli Ci sie to uda (a nie musi, bo to trudne) jest szansa, ze ktos cie pokocha z wzajemnoscia. Czego ci bardzo życze.
      • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 14.07.15, 12:22
        Przecież piszę, że muszę się pogodzić z samotnością, więc ta końcówka o pokochaniu ze wzajemnością była niepotrzebna.

        Ja akurat nie mam deficytu miłości z dzieciństwa. Byłem przyzwyczajony do tego, że jestem kochany. Mama dalej kocha, ale to nie to samo. Czasem myślę, że gdybym nie zaznał tej miłości rodzicielskiej w dzieciństwie to może dzisiaj bym nie tęsknił za miłością do kobiety i nie rozumiałbym o co w tym chodzi. Potrzebowałbym jedynie seksu tak jak większość mężczyzn w moim wieku.

        Ale dziękuję za wypowiedź w dobrym, miłym tonie.

        Pozdrawiam.
        • molly_wither Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 14.07.15, 15:53
          Jest cos w Tobie, co zniechęca do dluzszej romowy, moze tu jest Twoj problem? To "przeciez" bylo niepotrzebne. Nie kazdy umie czytac ze zrozumiem,a ja,jesli watek jest dlugi czytam wyrywkowo, czyli sam kontekst mnie interesuje, a nie "pitu pitu". Popracuj moze nad empatia i zrozumieniem drugiego czlowieka to bedzie ci latwiej zyc.
          batykon napisał(a):

          > Przecież piszę, że muszę się pogodzić z samotnością, więc ta końcówka o pokocha
          > niu ze wzajemnością była niepotrzebna.
          >
          > Ja akurat nie mam deficytu miłości z dzieciństwa. Byłem przyzwyczajony do tego,
          > że jestem kochany. Mama dalej kocha, ale to nie to samo. Czasem myślę, że gdyb
          > ym nie zaznał tej miłości rodzicielskiej w dzieciństwie to może dzisiaj bym nie
          > tęsknił za miłością do kobiety i nie rozumiałbym o co w tym chodzi. Potrzebowa
          > łbym jedynie seksu tak jak większość mężczyzn w moim wieku.
          >
          > Ale dziękuję za wypowiedź w dobrym, miłym tonie.
          >
          > Pozdrawiam.
          • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 14.07.15, 23:52
            Ale o co Ci chodzi? No właśnie mam wrażenie, że jak ktoś stara się mnie hejtować to właśnie z braku empatii. Bo ja Ci nic złego nie odpisałem. A nawet podziękowałem za wypowiedź w miłym tonie, mimo że mnie nie zrozumiałaś skoro piszesz coś takiego "Jesli Ci sie to uda (a nie musi, bo to trudne) jest szansa, ze ktos cie pokocha z wzajemnoscia. Czego ci bardzo życze." kiedy w pierwszej wypowiedzi napisałem, że muszę się pogodzić z samotnością. Więc o co chodzi?
    • dadaczka Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 14.07.15, 01:40
      Trafiłam tu przypadkiem i na chwilę, nie miałam tyle czasu, żeby przeczytać wszystkie posty. Uderzyło mnie w kilku Twoich postach, że Twój stan psychiczny wynika z głębokiej niezgody, niemożności zaakceptowania samotności, jako stanu w którym znajdujesz się i - jak wierzysz - będziesz się znajdować. To uczucie znam: jak w matni. Nie akceptuję, z całych sił chciałabym, żeby było inaczej, ale wiem już, że nie będzie. Też się z tym męczyłam latami. Mniej lub bardziej, ale męczyło mnie to, czasem nadal męczy, ale mniej. Nie mam cudownych rad i rozwiązań. Był okres kiedy próbowałam wyprzeć z siebie marzenia i nadzieję, jako bezproduktywne i niemożliwe do zrealizowania. Wydaje mi się jednak, że się nie da, wręcz pogarszało to sprawę, nie da się wyprzeć kawałka samego siebie. W końcu jednak nauczyłam sie znajdować w nich pociechę: co z tego, że wiem, że się nie spełnią, ale póki mam marzenia, mam też nadzieję, a póki jest nadzieja - jest też szansa. Jedno z drugiego wypływa i się łączy. Postanowiłam więc - wbrew wszystkiemu i rozsądkowi - mieć nadzieję do końca życia, do ostatniego oddechu (dosłownie). Nawet jeśli moja nadzieja się nie zrealizuje (a nie wierzę w to, że się zrealizuje), to łatwiej mi żyć z nadzieją niż bez niej - takie podejście, jak widzisz, jest więc wynikiem trzeźwej kalkulacji, a nie hodowania złudzeń. Wreszcie: kto mi zabroni mieć nadzieję na coś, co się nie zrealizuje? Świat, życie odebrało mi wiarę, nie daję sobie odebrać nadziei.

      Doszłam też do (jakże odkrywczego ;-)) wniosku, że samotność jest naturalnym stanem człowieka . Każdy ma swoją. Skoro jest więc stanem naturalnym, to może jednak próbować ją jakoś zaakceptować? I jak już się sobie powie: "no dobrze, jest jak jest, stanąłem oko w oko z tą straszną myślą, że nie chcę, ale wiem, że nie zmienię" to może zamiast grzebać się w tej myśli i udręczaniu samego siebie zająć się czymś innym? Żeby się na tej swojej samotności nie skupiać?

      Może powiesz, że nie wiem o czym mówię, bo Twoja samotność jest wyjątkowa, beznadziejna, dotkliwa, boli jak chory ząb, nie daje o sobie zapomnieć. Ależ wiem. Tak samo to czułam. Pewnego dystansu do siebie i pokory wobec bólu, jaki mogą z tego powodu odczuwać inni, dało mi spojrzenie z perspektywy innych osób, choćby osób starych, takich, którzy są ciężarem dla rodziny, nie mają już żony/męża/partnera, a nie mają siły, żeby wyjść z domu, którzy rozmawiają co najwyżej z telewizorem. Dla mnie jest to taka samotność absolutna, bez odwrotu, bez możliwości zrobienia czegokolwiek. Oczywiście cudze problem pociechą nie są, pozwalają jednak na zmianę perspektywy, w jakimś stopniu pozwala widzieć własny problem w nieco innym świetle. Spójrz na tej strony: nie jesteś wyjątkowy, najbardziej uciśniony w swoim cierpieniu, najbardziej beznadziejny. Takich osób jest więcej. To nie pociecha, to raczej lekcja pokory, właśnie próba odwrócenia perspektywy z widzenia tylko siebie na zobaczenie siebie w kontekście innych osób. Ja mogę wyjść z domu. Mogę rozmawiać z innymi ludźmi, mieć z nimi relacje - choć nie takie, nie taką, jakiej potrzebuję, ale mogą te relacje istnieć. Zobaczyłam w tym wartość. Zdałam sobie też sprawę, że wprawdzie jakaś moja podstawowa potrzeba (która wywoływała mój wewnętrzny konflikt i powodowała cierpienie, prowadziła do myśli o bezsensie życia z tym niezaspokojeniem) zapewne nie zostanie zaspokojona, ale może zostaną zaspokojone inne potrzeby - w tym te, których sobie nie uświadamiam, które są mniej ważne - a które w praktyce jednak zaczęły zastępować to, co miało być sensem mojego życia. Mówiąc brutalnie ochłapy zastępują danie główne. Pewnie, nie chce się jeść ochłapów - ale skoro nie można dania głównego...I nawet się okazuje, że niektóre są lepsze od innych. A może nawet całkiem niezłe. No i da się na nich żyć.

      A tak na marginesie: poszukując - podobnie jak Ty - podpowiedzi od innych, jak rozwiązać mój problem (a może potwierdzenia, że jest nierozwiązywalny i że już zawsze będzie źle), usłyszałam "sublimuj" - czyli przenoś swoje problemy/potrzeby na zastępczy obiekt. Wkurzała mnie ta rada: jak to - mnie dusza, serce i ciało boli, z powodu niezaspokojenia mojej konkretnej potrzeby, a tu mi mówią: przenoś swoje potrzeby na obiekt zastępczy, znajdz coś, czym się zajmiesz, co Ci sprawi satysfakcję. Ale mnie przecież nic w tym momencie nie cieszyło i nie interesowało, pochałaniało i rozwalało mnie moje cierpienie! Nie miałam racji, ta rada była mądrzejsza ode mnie. Zajęcie się sprawami, do których przywiązywałam znacznie mniej wagi niż do mojej niezaspokojonej potrzeby okazało się dobrym pomysłem. Nie rozwiązało mojego problemu, ale pomogło mi z nim żyć. Również zajęcie się innymi ludźmi, ich problemami. To niewdzięczne i męczące, oczywiście, że mi się nie chce. Ale jednak zrobienie czegoś dla kogoś daje nieoczekiwany benefit również mnie. Nie to, że muszę się czuć dla kogoś ważna. Chyba ważniejsze, że czuję się użyteczna - znalazłam więc jakiś sens w realizowaniu się dla innych, a nie w realizowaniu siebie, swoich potrzeb. Żadna tam ze mnie Matka Teresa, ale jakoś to działa. Daje interakcję, relacje z innymi, pomaga pogłaskać poczucie własnej wartości.

      I wreszcie jeszcze jedno, co mi pomaga: zawsze miałam silne poczucie odpowiedzialności, w tym za innych. I to poczucie odpowiedzialności też mi nie pozwalało odpuścić sobie, pogrążyć się w swoim cierpieniu - bo byłam za coś, za kogoś odpowiedzialna. Ty też na pewno masz osoby, za które jesteś odpowiedzialny, choćby rodziców. Bo przecież nie jest się odpowiedzialnym tylko za siebie, ewentualnie za swoje dzieci. Jest się odpowiedzialnym za ludzi, z którymi ma się relacje, od których coś się dostało, którzy jakoś tam na nas liczą. Jest się odpowiedzialnym za zwierzę. Jest się odpowiedzialnym za wywiązanie się ze swoich zadań, obowiązków - a przynajmniej powinno się być. I to poczucie odpowiedzialności też w jakiś sposób "prostuje" życie. (ooo, przypomniało mi się: Saint-Exupery w "Ziemia planeta ludzi" tak napisał: "bo być człowiekiem to być odpowiedzialnym" - bardzo się z nim zgadzam)

      To chyba tyle "złotych rad", a raczej wskazania tego, co mi pomaga żyć. Jak sobie coś przypomnę, to napiszę ;-))
      -------------------------------------------
      :D/D:
      terapia w którą wierzę, to terapia śmiechem ;-)
      • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 14.07.15, 12:55
        Dziękuję za serdeczną wypowiedź. Jednak na mnie rada żeby zająć się czymś innym nie działa. Mam ADHD, którego podobno się nie da wyleczyć. Joga to bardzo załagodziła, ale i tak nie mogę wziąć się do roboty jeśli nie widzę w tym celu. To tak jak z lekturami szkolnymi: potrafiłem wziąć książkę, czytać ją i po kilku minutach uświadamiałem sobie, że czytam literki, a myślę cały czas o czymś innym i nie wiem co przeczytałem. A książki, które lubię czytałem sam z siebie i np jedząc marny obiad myślałem o tym, że jestem ciekaw co będzie dalej w książce i muszę iść ją dokończyć. Każdą czynność wykonuję na siłę i męczy mnie to podwójnie i mam wtedy myśli o straconym czasie. Jako dziecko obiecałem sobie, że nie będę żył tak jak inni bo widziałem bezsens życia w blokach, w pracy od rana po 8 godzin za grosze, a potem zakupy na placu i w pawilonie (super samie :D), telewizja i sen. Nie chciałem być typowym Bogdanem, który mieszka z typową Jadźką i się kłócą. Denerwuje mnie bród tego społeczeństwa i nie czuję żebym miał wobec niego jakiekolwiek obowiązki. Do rodziców też nie bardzo bo zrobili mnie i mogą ponieść za to konsekwencje. Nikt się mnie o to nie pytał, żadnej petycji nie podpisywałem :)

        Pomoc na rzecz społeczeństwa służy temu żeby każdy mógł żyć i realizować swoje cele po to żeby dążyć do przyjemności. Jeśli sam tego nie mogę zaznać to po co mam pomagać innym? Oni w zamian mi pomogą, ale w czym skoro ja niczego od nich nie potrzebuję? Także mógłbym żyć i pomagać innym przy okazji. Tylko taka pomoc jest moim zdaniem realnie wartościowa moralnie. Zarabiam 100 k miesięcznie i 20 k daję na cele charytatywne (danie komuś gotówki tylko szkodzi). To by było szlachetne, ale nie mam motywacji żeby tyle zarabiać. Wszystko robię po to bo trzeba więc zaliczam to i zaznaczam fajeczkę przy odpowiedniej rubryce.

        Przykład innych ludzi, np starszych tylko mnie dodatkowo demotywuje. Czuję empatycznie tak jakbym był nimi, a potem wniosek z tego jest taki, że ten świat jest okropny, a jak ktoś jest szczęśliwy to musi być z nim coś nie tak - np nie myśli do przodu, nie myśli logicznie, nie wyciąga wniosków, nie planuje lub nie ma empatii. Kiedyś myślałem, że w moim życiu będzie dobrze bo to... moje życie. Ale skoro inni tak cierpią to na mnie też może trafić i trafiło.

        Nie umiem też się łudzić nadzieją kiedy wiem, że te marzenia się nie spełnią i trzeba z nich zrezygnować. A skoro trzeba to nie mam woli. Skoro nie mam woli to nie mam też obowiązków. Obowiązki wynikają z praw. Jeśli ktoś nie ma żadnych praw to nie ma potrzeby żeby narzucać sobie obowiązki.
        • dadaczka Chyba mamy jeszcze jedną wspólną cechę charakteru 14.07.15, 18:00
          choć Ty wydajesz mi się inteligentniejszy i z większą wiedzą ogólną, ja mam za to więcej doświadczenia życiowego i - być może - zdrowego rozsądku ;-))

          W każdym razie ja też, gdy mi ktoś usiłuje radzić w sprawach, które mi sprawiają problem, z którymi się nie godzę wewnętrznie, to wszystkie rady neguję :-)

          Na moje szczęście zdarza się, że później, na ogół niecelowo i nieświadomie, wcielam w życie to, co usłyszałam i dopiero po jakimś czasie zdaję sobie sprawę z tego, że zastosowałam się do czegoś tam, co mi radzono. I że skutek jest ok. Nie mówię, że tak jest zawsze, jest część opinii i rad, które definitywnie odrzucam, ale zdarza się przeciwnie - tak, jak z tą sublimacją.

          Nie oczekuję, że powiesz: tak, masz rację, zastosuję się. Wiem, że te wszystkie rady wkurzają, że tak naprawdę to chciałbyś rozwiązania swojego podstawowego problemu, a nie rad jak z nim żyć. Ale cóż - na Twój podstawowy problem recepty nie znam, z praktyki własnej wiem, że im mniej się na nim skupiam tym lepiej mi się żyje. A bywały też okresy w moim życiu, że ten akurat problem zanikał - potem wrócił, wskutek pewnych moich wyborów, nawet w gorszej formie, ale to już zupełnie inna bajka.

          I jeszcze trzy uwagi:
          1) żeby poradzić sobie z problemem w taki czy inny sposób (choćby przez znoszenie go), trzeba tego chcieć. Po prostu. Bo jak się nie chce, to się zawsze znajdzie powód, żeby sobie rady nie dać (i analogicznie, jak się chce to się znajdzie sposób, żeby sobie radę dać;-));

          2) dla mnie ogromne znaczenie przy radzeniu sobie z moimi problemami ma aktywność fizyczna. To naprawdę działa. W końcu "biologii nie oszukasz". Wytwarzające się w związku z aktywnością fizyczną endorfiny (i co tam się tylko wytwarza) poprawiają nastrój. Amen;

          3) odwrotny skutek ma siedzenie przy komputerze. IMHO nic tak znakomicie nie pogarsza depresji lub stanów depresyjnych jak wielogodzinne przebywanie w Internecie, wysiadywanie przy komputerze.

          Tyle ja, dalej Twój wybór. To Twój problem i Twoja decyzja, czy się z nim chcesz zmierzyć i czy sobie z nim poradzisz (a wierzę, że jeśli będziesz chciał, to sobie poradzisz), nikt za Ciebie tego nie załatwi. Jeśli jeszcze do tego nie dojrzałeś, to nadal się będziesz babrał w problemie, samobiczował się popadając w coraz gorszą dziurę (no czasami będzie lepiej, to tak faluje chyba, nie? Krok w górę, potem spadanie ileś tam kroków w dół, potem znowu mozolne wdrapanie się w górę, znowu odpadnięcie i w dół itp.). W końcu może przyjdzie ten dzień, że już nie będziesz chciał tego szarpania się i udręczenia, kiedy tak naprawdę, naprawdę nie będziesz tego chciał. Wtedy może skorzystasz ze środków, które ja wypróbowałam, może znajdziesz swoje własne - byle z sukcesem. Czego Ci życzę :-)

          Chyba ktoś tu coś takiego napisał, jakby mi coś takiego mignęło w tych postach, które zdążyłam wczoraj przeczytać: szczęście jest w nas, to stan umysłu. Też tak uważam, choć oczywiście wcale nie jest mi łatwo być względnie szczęśliwą. Nieustająco się tego uczę, czasem jest gorzej, ale coraz dłuższe są okresy, kiedy jest nieźle. Może nie pełnia szczęścia (warunkiem pełni byłoby wszak spełnienie moich niezaspokojonych potrzeb ;-)), ale spokój, uśmiech i akceptacja.

          ps. jeszcze co do robienia czegoś dla innych i sublimacji. Chodzi mi również o to, żeby się nie skupiać ciągle na sobie i na swoim problemie. W końcu rośnie to, co karmisz, o co dbasz ... (banał, wiem, ale cóż poradzić, że życie takie banalne w gruncie rzeczy, wszystko przed nami ktoś już przeżył i przerobił na własnej skórze).
          • batykon Re: Chyba mamy jeszcze jedną wspólną cechę charak 15.07.15, 00:03
            >ja mam za to więcej doświadczenia życiowego i - być może - zdrowego rozsądku ;-))

            A skąd to stwierdzenie? Ja nie mówię, że mam więcej lub mniej bo Cię nie znam, więc nie znam Twojego doświadczenia życiowego, ale szczerze mówiąc nie wydaje mi się żebyś miała większe. A już szczególnie kiedy tak piszesz. Więc czemu tak uważasz?

            >W każdym razie ja też, gdy mi ktoś usiłuje radzić w sprawach, które mi sprawiają problem, z >którymi się nie godzę wewnętrznie, to wszystkie rady neguję :-)

            Też? Ale ja nie neguję wszystkiego. Neguję tylko to co nie jest zgodne z logiką i wiedzą. Przeważnie kiedy ktoś myśli, że zna mój przypadek, a nie zna lub jeśli ktoś ma inny przypadek i myśli, że jest taki sam. I nie poda przykładów, o które pytam, tylko napisze, że ja wszystko neguję. Po to żeby nie musieć udowadniać swojego zdania :)

            No nie wiem. To co radzisz to jakby ktoś powiedział, że jak ktoś ma raka to niech o tym nie myśli tylko niech może pomyśli o innych. Dla mnie to bez sensu. Podejrzewam więc, że nigdy nie miałaś takiego problemu jak ja, bo taka osoba nigdy by tak nie napisała. Więc życzę żebyś nigdy nie musiała teog mieć i pozdrawiam :)
            • dadaczka dlaczego tak mi się wydaje? 15.07.15, 00:51
              Bo zdaje się jestem od Ciebie sporo starsza (to co do doświadczenia życiowego, które - chcesz czy nie - przychodzi z wiekiem).

              Nie naburmuszaj się, nie złość. To, co pisałam, pisałam z życzliwości, obudzonej Twoim postem. I tyle. Chcesz to weź coś dla siebie z mojej pisaniny, nie chcesz - to Twój wybór. Pisałam o tym, co mnie pomaga/pomagało. Wiadomo, każdy musi znaleźć swój sposób na radzenie sobie z problemami.

              I tyle. Powodzenia.
              • batykon Re: dlaczego tak mi się wydaje? 15.07.15, 01:00
                Wiek nie ma większego znaczenia. Starszy wiek oznacza często jedynie przeżycie większej ilości rutyny. Czasem faktycznie oznacza większe doświadczenie, ale nie ze względu na wiek, tylko na doświadczenie ;)

                Ja się nie złoszczę. Jednym z moich problemów jest brak emocji w wielu sytuacjach, np podczas rozmowy używam tylko i wyłącznie intelektu i zero emocji. Może dlatego ludzie tak utożsamiający się z emocjami mają z tego powodu wrażenie, że się emocjonuję, bo sami to przeżywają kiedy coś piszę. Mniejsza z tym. Fajnie, że jesteś życzliwa - tego brakuje dzisiaj większości ludzi :)

                Pozdrawiam.

                Dzięki za życzliwe wpisy.
    • marjol60 Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 15.07.15, 03:46
      Witam ... Nie podajesz swojego wieku , więc trudno pisać , ale rozumiem chyba co czujesz , ponieważ miałam tak jak Ty . Byłam i jestem samotna , ale ja mam powód żeby żyć , mam syna któremu zrobiłabym największą krzywdę gdybym pomogła sobie odejść .... Ludzie są stworzeni do życia w " stadzie " ale różnie się układa i mimo mojej atrakcyjności jestem sama od 21 lat , również pragnę miłości bo sama mam jej ogrom w sobie i lubię obdarowywać innych nią , ale jestem wymagająca a mężczyźni dzisiaj .... Szkoda gadać ! Nic nie piszesz co jest powodem Twojego przekonania że będziesz sam już zawsze , dlatego sądzę że wylałeś żółć i to Co wystarcza ?? Czekam na więcej informacji ?
      • batykon Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 15.07.15, 12:25
        Wiek nie jest ważny, podobnie jak przyczyna samotności (nie ma przekonania, że będę zawsze sam - to jest fakt). Po co Ci więcej informacji? Podałem wystarczająco dużo.

        Dane: samotność na zawsze, pragnienie miłości
        Szukane: jak to pogodzić?
        Rozwiązanie: trzeba pogodzić się z samotnością, bo nie ma innego wyjścia

        Ale nie wiadomo jak...

        Ty masz syna czyli nie jesteś do końca sama. Wiem, że to nie to samo, ale zawsze jakieś pocieszenie...
    • tomek_vviciu Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 29.11.15, 18:04
      Tak się zastanawiam, czy jest szczęście. Ja byłem w małżeństwie przez blisko dwadzieścia lat. Błąd. Dalej w nim jestem. I powiem szczerze, że nie wiele w nim było szczęścia. Dodatkowo jestem chory psychicznie i to ponoć przez tą chorobę jesteśmy teraz osobno. Tak przedstawiają się fakty widoczne z zewnątrz. Jednak po analizie swojego życia i życia małżeńskiego mogę powiedzieć że nie zgadzam się z takim wnioskiem. No ale dobra, to tak tytułem wstępu, żeby pokazać że też jestem sam. Moja żona odchodziła ode mnie kilkukrotnie. Za pierwszym, drugim i trzecim razem samotność była straszna. Nie do wytrzymania. Miałem nawet objawy chorobowe z tego powodu. Ciśnienie mi strasznie skakało. Teraz to już czwarte podejście do samotnego życia. Początkowo nie było wesoło. Wszystko mnie przytłaczało. Wszystko włącznie z pracą, czy nawet porannym wstawaniem było uciążliwe. Te złe nastroje zacząłem analizować. Opisywałem sobie to jak się czuję i próbowałem znaleźć konkretne przyczyny tego złego samopoczucia. To pomagało. W psychologii jest taka technika. Piszę technika bo nie wiem jak to nazwać. Że jak coś nas dręczy i jak to się powie komuś lub przeleje na papier, to przestaje to siedzieć w psychice. Na moim przykładzie powiem, że to ma swoje działanie. Może powinieneś zacząć takiej praktyki. Samotność często, to nie tylko brak miłości. Można mieć przyjaciół czy kontakty z rodziną. Powiem szczerze. Gdy byłem z żoną, to byłem bardziej samotny niż teraz kiedy jestem sam. Teraz jest dobrze. Moja skrócona historia może być dla Ciebie przykładem na to, że to co dziś czujemy na temat swoje przyszłości nie koniecznie musi nieść prawdę o tym jak będzie. Kiedy
      byłem w szpitalu jedna z terapeutek przytoczyła słowa z jednej z omawianych książek: "Jeśli Bóg coś zabiera, to w to miejsce daje coś innego.". Żyję mając to ciągle w głowie, kiedy coś tracę to przeważnie uśmiecham się na myśl co mogę dostać. Nie chcę się rozpisywać i chyba na tym zakończę swój wpis.
      • ditta12 Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 29.11.15, 21:01
        Jeśli bóg istnieje......
        Kajah z Bregovicem.
        Ja robię różne rzeczy a w moim życiu było tak że faceci mnie zdradzali z innymi babami i ich nie chciałam.Mąż mnie zdradzał,rozwiódł się ze mną i umarł,inni też mnie zdradzali i takie jest życie.
        Kobiety zdradzają i faceci zdradzają i się nie chcą i są zazdrośni i....
        Trzeba mieć kogoś na jakiś czas,dopóki nie zdradzi a jak zdradzi to von,tak myślę.
        No bo jak inaczej zrobić we dwoje życie?
        Da się?Zawsze jest tęsknota po stracie i zawsze się pamięta.Tak to działa w naszej głowie.Tam jest dusza czująca wrażenia.Dobre i złe.
        • ditta12 Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 29.11.15, 22:24
          Czym faceci kochają?Bo nie wiem.
    • rafal.j87 Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 30.11.15, 01:58
      Na wysokosci watroby tylko ze po lewej stronie masz trzustke. Zdaj sobie z niej sprawe. Poprostu skup sie na niej i myslami wrzuc do niej jakby chec picia czy palenia, tego z czym masz problem i trzymaj tak juz caly czas!!!!!
      To dziala, chec przemija. Pozdrawiam.
      • anitracz Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 30.11.15, 10:19
        Dobrym lekarstwem jest uprawianie sportu to ćwiczy charakter i daje mnóstwo satysfakcji. Ja zaczęłam od kilkuminutowego biegu, teraz robię dłuższe trasy.
        • ditta12 Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 30.11.15, 14:52
          Trzustką kochają faceci?A to ci dopiero.
          A to nie wiedziałam.

          Ja tańczę zamiast biegać.Taki aerobic czy dyscoteka,coś między.
    • ditta12 Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 09.12.15, 19:10
      Jak ja bym zaczęła podróżować to by mnie rodzina wsadziła do psychuszki za wydawanie kasy a tam lekarz by mnie przyjął bo oni wierzą tylko rodzinie.Nie da rady.
    • jakistaki3 Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 10.12.15, 11:41
      I jak udało ci się wyjść z tego stanu ?
      • ditta12 Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 10.12.15, 21:39
        Kogo pytasz dokładnie jakistaki3?
        • jakistaki3 Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 12.12.15, 10:13
          Autora tego tekstu
          • ditta12 Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 12.12.15, 14:04
            batykon 15.07.15, 12:25 napisał
            Wiek nie jest ważny, podobnie jak przyczyna samotności (nie ma przekonania, że będę zawsze sam - to jest fakt). Po co Ci więcej informacji? Podałem wystarczająco dużo.

            Dane: samotność na zawsze, pragnienie miłości
            Szukane: jak to pogodzić?
            Rozwiązanie: trzeba pogodzić się z samotnością, bo nie ma innego wyjścia

            Ale nie wiadomo jak...

            Ty masz syna czyli nie jesteś do końca sama. Wiem, że to nie to samo, ale zawsze jakieś pocieszenie...

            Odpowiedział że rozwiązaniem jest pogodzenie się z samotnością.
            :)
    • ditta12 Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 29.12.15, 16:39
      Tyle książek o niczym jest.
      Moda na single.
      Ja też nie mogę wytrzymać długo z facetem który nic nie robi tylko ogląda tv i chla.
      Ja chcę by dla mnie coś zrobił,pomógł a nie tylko leżał jak kłoda bezużyteczna i po 10 razy ten sam film albo wciąż gry komputerowe.Na co mi taki ktoś?Nic do zaoferowania,ni pogada bo nie wie nic,nie ma o czym.Nic nie przeczytał w życiu a film to tylko lanie po mordzie go fascynuje albo zabójstwa.moda na twardziele?A co to macho znaczy?Opiekun rodziny.Był taki film z Johnym Deepem i Marlonem Brando,zapomniałam tytuł.Może ktoś widział i napisze?Fajnie na forum o czymś pogadać sobie:)Po co wciąż narzekać tylko?
    • natalia_emilia Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 07.02.16, 01:50
      Czuje to samo..
    • sadfitprincess Re: Jak pogodzić się z samotnością i znaleźć cel? 30.04.16, 22:09
      Zapraszam na mojego bloga. Tam jest opis mojej historii, walki z chorobą, powrotu do pasji, sportu. Wrócenie do prawidłowej wagi z 36kg
      sadprincess19.blogspot.com/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka