03.09.16, 16:49
Kilka lat temu leczyłam się na depresję, chodziłam na terapię. Wszystko się jakoś poukładało, wyszłam za mąż. Było dość dobrze.
Teraz zostałam mamą, o czym bardzo marzyłam. Niestety rzeczywistość mnie przerasta, jest mi bardzo ciężko. Moje dziecko ma zaledwie 3 miesiące a ja codziennie się budzę myśląc, że nie dam sobie rady. Na początku nic nie czułam do córeczki, teraz powoli to się zmienia, dbam o nią i pielęgnuje ale jest mi bardzo ciężko. Rano nie mam siły zwlec się z łóżka i zaczynać od początku tych samych czynności. Jestem całe dnie sama, staram się spotykac z ludzmi ale córeczka czesto płacze, ciągle jest przy piersi co nieco mnie 'uziemia'. chcę się ogarnąć, chce byc wesołą mamą i wychować szczęśliwe dziecko. tymczasem przeraza mnie odpowiedzialność jaka na nas teraz spoczywa. Tak, wiedziałam o tym decydując się na dziecko, jednak zupełnie co innego wyobrazac to sobie a doswiadczyć. Ja miałam dośc nieszczęśliwe dzieciństwo, szkoły nie cierpiałam, nie miałam wielu przyjaciół. Teraz boję się, że to samo spotka moją córcię, mimo ze jest taka malutka to juz mam przed sobą czarne wizje szkoły. Nie chcę tego projektować na dziecko. Czy mogę sobie jakos pomóc?
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: dziecko 03.09.16, 17:12
      To jest prawie na pewno depresja poporodowa. Koniecznie idź do lekarza, uzyskasz pomoc, nie zwlekaj, bo szkoda się męczyć.
    • ekspert.grupa_synapsis Re: dziecko 03.09.16, 18:33
      Szanowna Pani,
      jeśli coś wyraźnie wygląda jak depresja to najczęściej jest to depresja. Jeśli już kiedyś chorowało się na depresję, to należy podejrzewać kolejny NAWRÓT depresji. Oczywiście w wypadku tej choroby nie należy próbować "samemu sobie pomagać" tylko udać się możliwie szybko do lekarza i, w razie potwierdzenia diagnozy, depresję leczyć.
      Stanisław Porczyk, psychiatra
      Grupa Synapsis
      www.synapsis.pl
      • escollo Re: dziecko 04.09.16, 10:51
        Nie jest to takie proste - teraz nawet wyjscie do lekarza oznacza duze przedsięwzięcie logistyczne ale ok. jest to do obejscia. Problem nr 2 to koszmarne wspomnienia związane z poprzednim odstawieniem leków. Problem nr 3 to karmienie piersią - szczerze mówiąc nie moge doczekać się aż się to skończy bo oznacza to dla mnie uwiązanie, poza tym częste zatory, pogryzione brodawki itd. tyle że córcia traktuje moją pierś jak smoczek więc nie wyobrażam sobie co będzie jeśli nagle ją odstawię. Ona zasypia przy piersi i uspokaja się tez w ten sposób. Czasem mąż ją uspi nosząc ale ja jestem cale dnie sama w domu i w moim obecnym stanie nie mam energii na to, by ją odzwyczaić. Jeśli ją odstawię to będzie straszny ryk.
        • lucyna_n Re: dziecko 04.09.16, 12:52
          Jak przejdzie na butelkę szybko odzwyczai się od uspokajania "przy piersi". W tej chwili jednak priorytetem jest Twoje zdrowie psychiczne, karmiąca matka w depresji to nie jest dobry pomysł, choćby dlatego że właśnei nikt nei może Cię w tym zastąpić, odciążyć, jesteś uwiązana fizycznie a zmęczenie fizyczne w szybkim tempie będzie pogłębiało problem. Nikt Cię do leczenia nie zmusi, ale rozważ za i przeciw.
          Tak przy okazji "Straszny ryk" może wcale nie nastąpić, zresztą tak czy siak są takie dzieci co choćby i cały dzień niańczone i tak przez większość czasu ryczą :) ja bym się nie kierowała tym rykiem, ani teraz ani jak będzie przedszkolakiem, ani nastolatką. jak się nauczy rykiem wymuszać posłuch to już tak zostanie. Wiem, trudno uwierzyć że taka kruszynka za chwilę będzie nastolatkąą i może stać się bezwzglednym manipulatorem, ale wierz mi dzieci szybko rosną.
          W tej chwili myśl tak, zdrowa i zadowolona matka podstawą dobrostanu niemowlęcia, matka w depresji to dużo gorzej dla zdrowia i rozwoju dziecka niż mleko w proszku. Nie daj się zaszczuć ematkom od naturalnego kamienia, rozum nie emocje muszą wziąć górę.
          • escollo Re: dziecko 04.09.16, 14:10
            Ale myślisz, że 3 miesięczne dziecko juz umie wymuszać i manipulować? Dziś tylko noszona przeze mnie lub przy piersi nie płacze, w bujaczku mega ryk, w łóżeczku ryk, na macie ryk, w wózku ryk. Trochę noszę, jak już nie mogę to do piersi. Nie mam problemu z przejsciem na butelkę ale wtedy jestem pewna, że będzie ryk. Bardzo się boję, że jak córcia będzie cały czas płakać a ja juz nie bede miała siły jej nosić to nie wystarczy mi cierpliwości i np. zostawię ją płaczącą w łóżeczku. Boję się tak robic bo ona potrafi tak płakać, że popada w bezdech.
            Trochę błędne koło się tworzy bo jednoczesnie wiem, ze jak dalej będę siedzieć całymi dniami sama w domu to nie poczuję się lepiej.
            • lucyna_n Re: dziecko 04.09.16, 14:48
              Nie napisalam że 3 miesięczniak manipuluje, ale że w przyszłości jak załapie że to działa to będzie, zresztą to naprawdę takie istotne w tej chwili?
              3miesięczne niemowlę płacze bo tylko tak umie się komunikować ze światem, ale płacze i krzyczy nie tylko dlatego że jest głodne.
              Zresztą jeszcze nie spróbowałaś a już wiesz że ona dostanie bezdechu z płaczu, z płaczu zresztą dzieci nie dostają bezdechu. Na takie gdybanie i rozkminki co by było gdyby to ja nie mam cierpliwości, może jakaś młoda forumowa matka da Ci lepsze wsparcie, bo jak człowiek swoje odchowa to już nie jest taki sentymentalny, a Ty jesteś jeszcze w fazie ścislej fizycznej symbiozy z potomkiem, dla mnie to już abstrakcja :)
        • ekspert.grupa_synapsis Re: dziecko 04.09.16, 14:26
          Istnieją możliwości leczenia depresji w czasie karmienia piersią. Jest to trudniejsze, ale możliwe. Przykre objawy przy odstawianiu LPD, o ile leku nie odstawia się nagle, są rzadkie a bardzo nasilone, rzeczywiście problemowe - spotykam zupełnie wyjątkowo. Gdy słyszę o „koszmarnych objawach przy odstawianiu leku” to od razu pojawia mi się pytanie w jaki sposób był odstawiany lek, jaki konkretnie lek, czy rzeczywiście przeciwdepresyjny czy zupełnie inny, i w jakim, to ogromnie ważne, było to momencie leczenia i stanu zdrowia. Doświadczenie mówi mi, że jeśli przestrzega się pewnych zasad przy odstawianiu LPD to naprawdę rzadko napotyka się na istotne problemy. Ale analizowanie tego (okoliczności odstawiania leków), to nie jest sprawa na ten moment i raczej nie na forum.
          Stanisław Porczyk, psychiatra
          Grupa Synapsis
          www.synapsis.pl
          • lucyna_n Re: dziecko 04.09.16, 14:51
            Koszmarne odstawianie antydepresantów to moim zdaniem jest wtedy kiedy ktoś wcale się nie wyleczył a wydaje mu się że jest wyleczony, a to tylko leki trzymały go w pionie i po ich odstawieniu na nowo zaczyna odczuwać objawy choroby, wydają się zwielokrotnione bo do dobrego szybko się człowiek przyzwyczaja. Bardziej zresztą to chyba dotyczy tego co kiedyś nazywało się nerwica niż depresja. te objawy to często takie "wkręcanie się" po naczytaniu w necie.
            • escollo Re: dziecko 04.09.16, 15:06
              Lucyna o bezdechu nie piszę na zasadzie 'co by bylo gdyby' tylko z doświadczenia.
              Co do odstawiania leków to wszytko odbywało się pod kontrolą lekarza i powoli. Brałam ostatnio Faksolet r. Pamiętam, że byly to głownie zawroty głowy, bardzo utrudniające życie. Lekarz określał moje objawy po odstawieniu jako 'ataki paniki' choć ja bym tego tak nie nazwała.
              • ekspert.grupa_synapsis Re: dziecko 04.09.16, 15:46
                Faxolet rzeczywiście jest trudniejszy do odstawiania od innych LPD. Trzeba go odstawiać bardzo bardzo powoli. Ale to już szczęśliwie historia. W wypadku powrotu do leczenia, a wygląda na to, że Pani takiego powrotu potrzebuje, lekarz powinien zastanowić się, czy trzeba koniecznie wracać do wenlafaksyny (Faxolet) czy nie zastosować jednak leczenia innym lekiem. Ponadto, w wypadku ewentualnego dalszego karmienia, preferowane są w pierwszej kolejności inne leki.
                Stanisław Porczyk
                Grupa Synapsis
                www.synapsis.pl
              • lucyna_n Re: dziecko 04.09.16, 16:09
                Rozumiem że próbowałaś przejść na butelkę a ona od tego tak płakała że dostała bezdechu?
                Bezdech afektywny u 3 miesięcznego dziecka? co na to pediatra?
                • klaudia1508 Re: dziecko 04.09.16, 19:23
                  Znam dziewczynę która praktycznie od urodzenia dziecka leczy depresję i karmi. Przyjmuje setraline a uzyskała informację od lekarzy w szpitalu położniczym że przy tym leku jest to w miarę bezpieczne. Dziecko rozwija się świetnie. Z nią dużo lepiej byla w ciężkiej depresji. Nie czekaj są leki które mogą Ci pomóc!!!!
                • escollo Re: dziecko 04.09.16, 20:26
                  Nie wiem czy to jest klasyczny bezdech, tak to nazwałam roboczo - jak się dziecko rozpłacze to po jakimś czasie na kilka sekund milknie, nie oddycha, robi się buraczkowa i po kilku sekundach jest eksplozja płaczu. Miała tak przy kolkach, ma tak w wózku lub jak chce na ręce. Pediatra powiedziała niby zartem, że niemowlaki to niezli terrorysci ale trzeba przeczekać bo nie ma wyjścia
                  • lucyna_n Re: dziecko 04.09.16, 23:30
                    No bo wiesz, bezdech to jednak dość poważna sprawa, więc wolałam się upewnić.
    • ekspert.grupa_synapsis Re: dziecko 05.09.16, 11:37
      Szanowna Pani,
      W tej sytuacji bezwzględnie potrzebuje Pani pomocy. Tak jak napisał doktor Porczyk bardzo ważna jest konsultacja lekarza psychiatry. Wiem, że bardzo trudno organizować się z niemowlęciem, ale w tym wypadku Pani zdrowie jest bardzo ważne (a jest podejrzenie depresji), jak poczuje się Pani lepiej, to będzie dużo łatwiej opiekować się dzieckiem. Na wizytę może Pani wybrać się z mężem i dzieckiem, mąż poczeka z dzieckiem pod gabinetem i zajmie się nim, gdyby Pani tego potrzebowała, będzie mógł też udzielić lekarzowi informacji lub posłuchać zaleceń. Myślę też, że potrzebuje Pani również opieki psychologicznej. Pojawienie się dziecka w rodzinie wywraca wszystko do góry nogami, sprawy które wcześniej wydawały się łatwe mogą być bardzo trudne, sprzyja to powstawaniu konfliktów i powoduje sporo problemów. Dziecko jest jeszcze bardzo małe, ma trzy miesiące, to czas, kiedy matka jest bardzo zaabsorbowana i zaangażowana w opiekę nad niemowlęciem i może to być bardzo wyczerpujące zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie. Łatwiej przetrwać ten czas, kiedy ma się wsparcie. Psycholog byłby optymalny, może Pani poszukać wizyty w najbliższej Poradni Zdrowia Psychicznego, przy zapisie powiedzieć, co jest powodem zgłoszenia i że sprawa jest nagła. Bardzo ważne byłoby każde wsparcie – jeśli nie ma nikogo z rodziny, kto mógłby Pani pomóc, trzeba szukać wśród znajomych, sąsiadów. Bardzo ważne, żeby Pani mogła z kimś rozmawiać o tym, co się dzieje. Dobrym wsparciem byłyby inne matki – może ma Pani jakieś znajome, albo niedaleko miejsca zamieszkania są organizowane jakieś zajęcia dla matek z małymi dziećmi?( to jest pewnie dostępne niestety tylko w miastach). Warto też słuchać rad, które Pani pomagają i które Panią wzmacniają.
      Jeśli chodzi o karmienie, to jest to bardzo delikatna kwestia i ma Pani prawo podejmować w tym temacie własne decyzje. Oczywiście trzeba powiedzieć lekarzowi psychiatrze, że Pani karmi - to bardzo ważne ze względu na dobór leków. Pisze Pani o dużych trudnościach przy karmieniu – poranione piersi, zatory. Myślę, że dużą pomoc w tej kwestii dostałaby Pani od doradcy laktacyjnego. Trzeba go szukać w szpitalu, w którym Pani rodziła, albo w najbliższej przychodni pediatrycznej. Jeśli nie ma doradcy, może będzie położna. Takim problemom można zaradzić, położna przyjrzy się sposobowi, w jaki dziecko ssie, może doradzić odpowiednie techniki, na pewno pomoże w przypadku zastoju pokarmu.
      Nie powinna sie Pani wstydzić, tego, że coś nie wychodzi lub że są trudności. Trzeba szukać pomocy i rozmawiać. Jeśli chodzi o karmienie na zewnątrz, to w przypadku takiego małego dziecka jest to jak najbardziej "na miejscu" wręcz koniecznie. Nikogo nie powinno dziwić karmienie publiczne trzymiesięcznego niemowlęcia, bo aktualnie jest to jedyny sposób, w jaki Pani karmi, a dziecko musi jeść. Dla swojej wygody może Pani poszukać ustronnego miejsca – w sklepie, w kawiarni, oczywiście nie karmić na zewnątrz przy złych warunkach pogodowych. Jeśli będzie konieczność lub zdecyduje się Pani przejść na mleko modyfikowane, to też ważne, żeby omówić to z pediatrą, który prowadzi Panią i dziecko. Pediatrę trzeba też dopytywać o te bezdechy, o których Pani pisze – to niepokojące. Jeśli to faktycznie bezdechy, to trzeba do lekarza.
      Wierzę, że jest Pani bardzo ciężko, koniecznie, trzeba zaopiekować problem ewentualnej depresji. Jak zajmie się Pani choć trochę sobą, będzie Pani dużo łatwiej w relacji z dzieckiem. W relacji z tak małym niemowlęciem, każdego dnia coś się zmienia, pojawiają się nowe problemy, ale też mijają aktualne. Tak naprawdę im dziecko będzie większe, tym będzie Pani łatwiej – noce będą łatwiejsze, kolki będą mijać. Nie zmienia to faktu, że trzeba poszukać pomocy dla siebie już teraz.
      Proszę dawać znać, co u Pani.
      Pozdrawiam,
      Joanna Jaroszek, psycholog
    • agisk Re: dziecko 07.09.16, 12:27
      Pierwsze miesiące życia dzidziusia są z reguły najtrudniejsze - kolki, płacz, częste karmienie. Z czasem pod tym względem będzie łatwiej. Moja córka często płakała, ale gdy miała ok.4 miesiące było już na prawdę cudownie. Też miałam nieszczęśliwe dzieciństwo. Tym bardziej jestem spokojna widząc jak rozwija się moje szczęśliwe, aktualnie 7-letnie dziecko. Powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka