Dodaj do ulubionych

psychoterapia

22.12.16, 11:03
Siostra chodzi na terapie od kilku miesiecy i ostatnio bardzo sie jej pogorszylo. Placze, chce przerwac terapie, mowi, ze terapeuta ja torturuje psychicznie. Ze kiedy ona placze na tej terapi on milczy albo sie glupkowato usmiecha, prowokuje ja albo celowo przekreca jej slowa. Czy to mozliwe, ze terapia moze tak wygladac? to jakies techniki terapeutyczne? Pytanie jest do pani psychoteraputki.
Obserwuj wątek
    • mardaani.74 Re: psychoterapia 22.12.16, 11:17
      trafiła na świra, niech ucieka.
    • nnup Re: psychoterapia 23.12.16, 09:22
      A czemu płacze? Z powodu zachowania terapeuty a poza tym jest stabilna czy np. z powodu wspomnień, swojej sytuacji obecnej?
      Załamanie w czasie terapii i płacz są normalne, tak to przecież wygląda i o to chodzi, bo dotknąć tej bolesnej części psyche i poddać ja refleksji. Czy siostra rozmawia z terapeuta o tym, co się z nią dzieje? czy tylko Tobie się skarży? Chęć wyjścia z terapii i trudności powinny być komunikowane terapeucie a wspólnie z t. powinno się zastanowić co jest faktyczną przyczyną gorszego samopoczucia.
      Terapeuta nie będzie pocieszał ani tulił tylko właśnie milczał. Chusteczki może podać jak jest miły. "Głupkowato" jest już subiektywnym odbiorem (jeśli to Słowa Twojej siostry), a jeśli Twoje-to bzdurne, bo nie ty jesteś w gabinecie i wiedzieć nie możesz..
      Tak, prowokacja jest techniką. Może po prostu zadanie niewygodne pytania lub pytania które ranią? Warto się zastanowić dlaczego właśnie to rani.
      Jest za mało danych, żeby określić czy to "tortury", tym bardziej że relacja jest z cudzej ręki. Anyway- pogorszenie stanu w procesie zmiany może wystąpić.
      • mardaani.74 Re: psychoterapia 23.12.16, 11:24
        Niezależnie od tego czy to jest tylko subiektywny odbiór tej dziewczyny , jeżeli terapeuta przez kilka miesięcy nie był w stanie wytworzyć takiej terapeutycznej relacji żeby ta dziewczyna czuła że jest to osoba fachowa, specjalista, osoba mogąca jej pomóc a ma wrażenie że jest wykpiwana, celowo są przekręcane jej wypowiedzi to ten terapeuta nie jest dla niej. Taka reakcja na samym początku to jeszcze można mieć wątpliwości, że może to początkowa reakcja obronna, ale przez kilka miesięcy to już nie, za chwilę nabawi się jakiejś fobii albo w ogóle zniechęci do terapii. Terapia może być trudna ale nie może szkodzić. Po kilu miesiącach powinno się już zdecydowanie czuć sens i cel terapii.

        Być może ten terapeuta jest miłośnikiem terapii prowokatywnej? w tym przypadku jak widać szkodliwej i nieskutecznej.
      • warsawspleen Re: psychoterapia 23.12.16, 11:31
        Dzieki nnup. Mam przeczucie, ze chodzi o bolesny temat i ze ja to rani a terapeuta zachowuje dystans i wydaje sie byc obojetny, nie jest wspolczujacy. Glupkowaty usmiech to sa jej slowa. Chodzi o sytuacje gdy ona placze a on sie nie pochyla nad tym tylko z usmiechem drazy temat. Tlumacze jej ze psychoterapia musi bolec(tak mowia) jednak podejrzewam ze ona zrezygnuje zanim poczuje poprawe.
        • mardaani.74 Re: psychoterapia 23.12.16, 11:44
          Jednakże terapeuta musi wyczuć czy może drążyć temat dla dobra pacjenta czy to już będzie tylko znęcanie. Terapia to nie tortury.
          • warsawspleen Re: psychoterapia 23.12.16, 12:09
            Sama juz nie wiem czy okresowo terapia to nie sa tortury. Bo jak dotknac bolenych miejsc zeby nie bolalo albo bolalo tylko troche?
            • mardaani.74 Re: psychoterapia 23.12.16, 12:21
              kilka miesięcy to nie jest okresowo, chyba że sytuacja miała miejsce jednorazowo.
              no takie jest właśnie gadanie przez posły :)
        • nnup Re: psychoterapia 23.12.16, 12:46
          Mam wrażenie, że jest to terapia psychodynamiczna - czy tak? Czyli terapeuta zachowuje się ok zachowując dystans, nie ma prawa przytulać, po głowie głaskać etc. To nie jest ojciec ani matka tylko lekarz.

          Twoja siostra jest dorosła. Najważniejsze, żeby gadała z terapeutą o tym co się dzieje. Potrafiła mu komunikować - jak Tobie- że rani ją jego uśmiech gdy płacze, że go odbiera negatywnie. Że chce wyjść z terapii - warto to zawsze obgadać z terapeutą przed tym krokiem. To może być wyjściem do refleksji dlaczego tak się dzieje- może np. w domu była wyśmiewana za płacz, słabość, odrzucana etc?

          Taki płacz może być też objawem regresji, zjazdem do dzieciństwa. Jeśli nie było pieknie - to naprawdę może boleć. Może Twoja siostra przejrzałaby fora pacjentów? Nie ona jedna się boryka z tym. Zjazdy i gorsze samopoczucie po sesjach to norma, tak samo jak agresja wobec terapeuty.

          Czy były dobre momenty w tej terapii? Tj czy czuła się czasem zrozumiana, czy terapeuta był czasem odbierany jako miły, współpracujący?

          I nie jest tak, że jak wyjdzie teraz z terapii to przestanie ją boleć. Psyche wykonuje pewna pracę - czego objawem jest właśnie płacz i zniechęcenie. To nie uśmiech terapeuty ją rani a rani się sama i będzie się tak dziać tak długo jak tego nie przepracuje. Gdyby to był już koniec "przepracowywania" - uśmiech terapeuty, głupi czy nie, miałaby gdzieś, łącznie z jego osobą.

          Kilka miesięcy współpracy to naprawdę mało, żeby wytworzyło się zaufanie na zabój. Niech da sobie szansę. Są różni terapeuci i jeśli ta współpraca układać się nie będzie (może tak być) można szukać innego, jasne, ale myślę, że w takim stanie jak jest siostra teraz każdy terapeuta będzie ją ranił.
          • warsawspleen Re: psychoterapia 23.12.16, 13:16
            Tak, terapia psychodynamiczna. Szkoda mi jej bo widze jak bardzo ona to przezywa ale tez mysle, ze musi przez to jakos przejsc a potem bedzie lepiej. Zakladajac oczywiscie, ze ten terapeuta wie co robi a nie jest jakims sadysta. Ciezko wyczuc. Ciekawe co piszesz, ze po przepracowaniu bedzie miala gdzies. Czlowiek chyba nigdy nie ma gdzies reakcji drugiego czlowieka przed ktorym sie otwiera i pokazuje slabe miejsca. Ale oczywiscie usmiech mozna interpretowac bardzo roznie, od drwiny do zyczliwosci.
            • mardaani.74 Re: psychoterapia 23.12.16, 13:19
              Szczerze mówiąc najlepiej by było gdyby ona jakoś zebrała się w sobie i powiedziała o tych odczuciach terapeucie. To też jest ważne mówić jak reagujemy na daną sytuację, na zachowanie terapeuty i jak się z tym czujemy itd.
            • nnup Re: psychoterapia 23.12.16, 13:54
              A masz jakieś informacje o terapeucie? Czy jest po szkoleniu, terapii własnej, czy jest w superwizji, pracuje w jakimś grupowym ośrodku? To ważne żeby to sprawdzić, by zminimalizować ryzyko trafienia na wariata.
              Tak, po przepracowaniu będzie miała gdzieś, będzie bardziej swobodniej wyrażała siebie bez względu na reakcję otoczenia. Ale to długa i trudna droga.
              • mardaani.74 Re: psychoterapia 23.12.16, 14:34
                nnup napisał(a):

                > A masz jakieś informacje o terapeucie? Czy jest po szkoleniu, terapii własnej,
                > czy jest w superwizji,

                w jaki sposób można otrzymać takie informacje, pytam serio.
                • martini-7 Re: psychoterapia 23.12.16, 15:49
                  mówią, że na prawdziwej terapii musi polecieć łza, mi nie poleciała ani jedna, ale gardło ściśnięte miałam, jednak jakbym miała chodzić do terapeuty który wywołuje u mnie taki stres, że odbieram to jak torturę, że płaczę jak mam tam iść i który nie umie zbudować ze mną takiej relacji by przez najboleśniejszy temat, nawet płacząc przebrnąć bez lęku przed samą terapią to bym szukała innego, koleś jakiś dewiant, kręci go doprowadzanie do łez i głupkowato przy tym się cieszy, normalne to jak dla mnie nie jest, ale to moja subiektywna ocena
    • ekspert.grupa_synapsis Re: psychoterapia 23.12.16, 21:10
      Szanowna Pani,
      W trakcie psychoterapii mogą się trafić trudne momenty i silne uczucia. Bywa tak, że pacjent pod wpływem swoich uczuć i nastawień widzi terapeutę w jakiś konkretny sposób i w wielu szkołach psychoterapii to również podlega próbie rozumienia: jak widzimy terapeutę, jakie budzi w nas uczucia, dlaczego osoba, o której myśleliśmy, że jest życzliwa, nagle jawi się w jakiś inny sposób, czy to związane jest z przeszłymi doświadczeniami z innymi ważnymi ludźmi w życiu danej osoby?, itd.
      To co jest ważne to, żeby wszystkie takie uczucia omawiać z terapeutą. Na pewno nie powinien ich pozostawić bez odzewu, tylko pomóc pacjentowi rozumieć, co się z nim dzieje. Żeby jednak tak się stało, musi wiedzieć, o tym, co się dzieje z pacjentem, czyli potrzebna jest rozmowa. Myślę, że gdyby taka próba omówienia tego, co się dzieje pozostała bez odzewu, to mogłoby to być niepokojące.
      Jeśli chodzi o kompetencje terapeuty, to można z nim o tym rozmawiać i pytać. Czasami informacja o szkoleniu, certyfikatach dostępna jest na stronie ośrodka, w którym pracuje dana osoba. Ważne żeby osoba, która pracuje w zawodzie psychoterapeuty była conajmniej w trakcie szkolenia, w ramach, którego korzysta z superwizji swojej pracy.
      Pozdrawiam,
      Joanna Jaroszek, psycholog

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka