Dodaj do ulubionych

Pomocy!!!!Chce sie uwolnic (Przeszlosc)

30.01.17, 11:37
Witam
Tak naprawde nie wiem od czego zaczac zazwyczaj nie rozmawiam na ten temat staram sie jakos sama z tym poradzic jakos sie udawalo ale juz nie moge meczy mnie przeszlosc i to strasznie....Po nie calym roku spokojnego zycia z nowym Mezczyzna ktory pokazal mi zycie z zupelnie innej strony ktory udowodnil mi ze zasluguje na tyle dobrych zeczy i dobre traktowanie samo to ze jest przy mnie wspiera mnie odciaza nie jestem sama i czuje sie bezpieczna czuje to i wiem to.Ale koszmar zaczal sie 5 dni temu Moja rodzina nie jest taka jak powinna byc od dziecinstwa od kad pamietam byla przemoc ze strony Ojca fizyczna jak i psychiczna czulam ze musze wspierac mame i rozenstwo bo bylam najstarsza musialm rezygnowac z wielu zeczy wtedy sobie to tlumaczylam inaczej.Uwazalam ze musze pomoc zrobic to dla rodzenstwa i mamy ze musze byc silna...szybko zaczelam pracowac by miec pieniazki na swoje potrzeby (14lat)Ale przyszedl moment ze juz mialam dosc i jak poznalam pierwszego chlopaka majac 18 lat szybko z nim zamieszkalam to byla ucieczka mialam nadzieje ze sie uwolnie ze bede mogla zaczac poznawac zycie jak moi rowiesnicy ale okazalo sie inaczej nie potrafilam zostawic rodziny wiec dalej tak bylo jak bylo ich problemy spadaly na mnie i do tego Moj zwiazek zaczal byc horrorem po 8 miesiacach sielanki zaczelam miec to samo na co musialam patrzec w domu rodzinnym ale ten czlowiek potrafil psychicznie zniszczyc bylam u skraju wytrzymalosci najgorsze jest to ze udalo sie mu tak wejsc mi na glowe ze sie poddalam uznalam ze taka jest moja przyszlosc patrzac w lustro....Nie moglam patrzec bo tak siebie nie nawidzilam nie akceptowalam....6lat wytrzymalam nie ukrywam ze mialam mysli samobójcze ale nie moglam nikt nie wiedzial co sie tak.naprawde dzieje w moim prywatnym zyciu...gdy wkoncu przyszedl dzien kiedy powiedzialam koniec tak nie moze byc jesli moja przyszlosc ma taka byc to wole byc sama bez kata i zaczelam walczyc udalo sie...3lata bylam sama wyjechalm uwolnilam sie od tych waszystkich problemow ale zawsze bylam nabierzaco uporalam sie z problemami ktore czekaly na mnie po rozstaniu wyjazd byl jedyna opcju by sie uwolnic ale i tak potrafil mi komplikowac zycie po roku odpuscil...
Ale wracajac do sedna teraz gdy zaznalam tej.dobroci milosci i spokoju przestalam miec tyle meczacych mysli,pytan ktorych nie potrafilam spokojnie poukladac w glowie...a przeszlosc zostawilam i myslalam ze to temat zamkniety...Ale to wrocilo wystarczyl jeden dzien jedna nie mila sytuacja w domu rodzinnym i wszystko zaczelo wychodzic na nowe ale tym razem spokoj ktory mam w sobie otworzyl mi oczy zaczelam widziec to wszystko inaczej tak jak bylo naprawde i przyjelam to do wiadomosci ale przesto zaczelam zniecheca sie do rodzicow winie ich za to co mi zrobili oni wiedzieli ze Ja zawsze sie posciece zrezygnuje z przyjemnosci swoich by albo im pomoc albo aby mlodsze rodzenstwo mialo lepiej cieszac sie ze wszystko co osiagnelam do czego dazylam jest tylko moja ciezka praca oni to zaczeli wykozystywac przeciwko mnie zaczeli traktowac to tak jak by musialo byc przyzwyczaili sie i wiedzieli ze nie potrafie sie przeciwstawic ze nigdy nie powiem nie duzo wspomnien ktore wrocily pokazaly mi ze nawet wlasna matka ktorej byli mi zal ze ma caly dom na glowie bo tylko pracowala ona a nas byla 4 a ojciec tyran ranila mnie i to swiadomie....nie wymaze tyh wszystkch wspomnienie bo ich jest za duzo musze teraz je zastapic tymi cudownymi ktore mam teraz...ale bardzo mnie boli fakt ze Moi rodzice zrobili mi takie cos...wiem ze tez to byla moja wina ale bylam dzieckiem ktore chcialo dobrze nigdy nie sprawialam im problemow skad moglam wiedziec ze tak to wyjdzie sama teraz nie rozumiem dlaczego szukalam winy gdzies indziej niz w nich...teraz zaluje ze poswiecalam sie tak bardzo ze nie stawialm sie ze przyjelam zycie tak jak by musialobyc a nie musialo mozna bylo cos zrobic i moglo by byc inaczej a tak szlam caly czas zla scieszka...Chce odciac sie od nich ale nie potrafie prosze o Pomoc wiecznie mam wyrzuty Ja juz tego niechce 5 dni a czuje sie strasznie z tym wszystkim nie umiem juz odpuscic zostawic to tak jak jest bo za czesto tak robilam i w dodatku to sa rodzice niechce ich nienawidzic a mam tyle zlosci w sobie....
Obserwuj wątek
    • g0d_h1mself Re: Pomocy!!!!Chce sie uwolnic (Przeszlosc) 30.01.17, 14:17
      Czeka cię ciężka praca żeby poukładać sobie wszystko w głowie. Pamiętaj że definicja zła jest prosta: cokolwiek działa na szkodę drugiej osobie lub społeczeństwu - jest złe.

      Ostatecznie ty sama tylko wiesz, jaki wpływa na twoje życie mają ludzi najbliżsi z twojego otoczenia i tylko ty możesz podjąć decyzję o odseparowaniu się od zła.
      • sallvia Re: Pomocy!!!!Chce sie uwolnic (Przeszlosc) 30.01.17, 15:55
        Wiem o Tym nie lubie ranic,mscic sie...Mimo tego co przeszlam i na jakich ludzi trafialam..
        Jest mi zle gdy nieswiadomie zrobie komus przykros a co dopiero gdybym miala to zrobic specjalnie wystarczy postawic Samego siebie w jakies sytuacji i pomyslec...lepsza nie bede jak sie odegram/zemszcze Wiem ze dla niektorych to jest wyjsce by zaznac spokoj ale nie Mi dla tego to wszystko tak we mnie siedzi od ludzi obcych ktorzy nas rania w jakis sposo latwo odejsc i unikac na sile utrzymywac z kims przy kim dobrze sie nie czujesz to nie ma sensu swiat jest duzy i gdzies tam sa dobrzy ludzie...ale to sa rodzice i tego nie potrafie jakos zrozumiec...ten bol jest inny i tak naprawde nie wiem co zrobic...chcialabym zostawic to na tym etapie jak jest i nie myslec juz nad tym ale probuje i nie moge...Jak slysze nie rozmyslaj nad tym....To Chce niemyslec bardzo ale to jednak nie daje mi spokoju...Czy to moze byc problem we mnie??
        • g0d_h1mself Re: Pomocy!!!!Chce sie uwolnic (Przeszlosc) 30.01.17, 16:11
          Nie naprawisz wielu lat patologii w jeden 'dzień'

          Ale jesteś dorosłą osobą (mniemam) więc zrób szczery rachunek faktów - jeżeli dalej będziesz trzymać się tonącej łodzi, to wkrótce pójdziesz razem z nią na dno.
          • sallvia Re: Pomocy!!!!Chce sie uwolnic (Przeszlosc) 30.01.17, 17:07
            Dziekuje bardzo Dziekuje
            "jeżeli dalej będziesz trzymać się tonącej łodzi, to wkrótce pójdziesz razem z nią na dno."
            Zrozumualam to poswiecilam troche czasu na forach poczytalan podobne sytuacje i Podjelam juz decyzje.Musze wziasc sie w garsc i zaczac zyc wlasnym zyciem i mam do tego prawo nie moga oni miec do mnie pretensji o nic a Ja wyrzutow ze jest jak jest...Sami tak zadecydowali niechca tego zmienic to niech sami sie mecza...Ja wiem ze chce to zmienic chce zyc inaczej a wiedzac ze moge...to dlaczeego mam z tego rezygnowac nie robie tym nikomu krzywde a oni juz powinni to uszanowac...To Dzieki wam tutaj zrozumialam to wszystko...Czuje sie lepiej nigdy nie szukalam pomocy w internecie ale dzisiaj poznalam pare osob ktore pomogly mi zrozumiec dlaczego tak jest i jak mozebyc co pomoglo Mi bardzo.
        • herakles-one Re: Pomocy!!!!Chce sie uwolnic (Przeszlosc) 30.01.17, 16:58
          Oczywiście, że problem jest w Tobie. Ten problem jest taki, że nieświadomie dążysz do tego, by zasłużyć na miłość i akceptację rodziców, której Ci w dzieciństwie brakowało i której tak naprawdę nie zaznałaś. To Cie trzyma przy rodzicach. Również trzymają Cię; niewypowiedziana złość do nich, i poczucie krzywdy, a także poczucie winy. Dzieci z podobnych rodzin są bardzo obarczone poczuciem winy. Podczas terapii miałabyś okazję, by pracować z tymi uczuciami i się uwolnić od nich.
    • herakles-one Re: Pomocy!!!!Chce sie uwolnic (Przeszlosc) 30.01.17, 15:32
      Twoja złość jest uprawniona i zrozumiała. Nie ma powodu byś się obwiniała za nią. To jest normalne, że wobec rodziców mamy ambiwalentne uczucia; kochamy ich, ale równocześnie nieraz czujemy złość do nich, a czasami ich nienawidzimy. W niektórych wypadkach również nienawiść jest uprawniona. Masz prawo odczuwać wszystko to, co czujesz. Nie wiem; czy masz konto na fb? Są tam grupy wsparcia dla osób z podobnymi problemami. Tobie jest potrzebna psychoterapia. Są specjalne rodzaje terapii dla Dorosłych Dzieci Alkoholików oraz dla osób pochodzących z rodzin dysfunkcyjnych. Sama sobie z tym wszystkim nie pradzisz. Tobie oprócz wsparcia jest potrzebna fachowa pomoc., bys mogła się uporać z takim bagażem. Nie jesteś odosobniona w swoich problemach. osoby, które dorastały w takich domach jak Twój i podobnych mają podobne problemy. Jest to zbyt duża lojalnośc wobec rodziny, nadopiekuńczość. Tutaj masz link gdzie mozesz poczytać na ten temat:centrum-probalans.pl/ddaddd-terapia-grupowa-czy-psychoterapia-indywidualna/?gclid=Cj0KEQiA5bvEBRCM6vypnc7QgMkBEiQAUZftQIxXEYmBHDXOdUPmB3yzsszOP3are9_y9cVFnzPIm
      Takie terapie są prowadzone nie tylko w Warszawie, ale również w innych miastach. Na fb:web.facebook.com/SyndromDDA/
      • sallvia Re: Pomocy!!!!Chce sie uwolnic (Przeszlosc) 30.01.17, 16:52
        Niestety nie mieszkam w Pl....
        Bardzo Dziekuje za linki...sproboje skontaktowac sie online moze sie uda...Ja tylko chce uporac sie z myslali ktore mam w glowie...udalo stanac mi sie na nogi,uwierzyc w siebie,podniesc swoja wartosc,samoocene.Nie staram juz sie analizowac ludzi dlaczego ten jest taki a ten taki i usprawiedliwiac jego postepki...wiem ze nikt nie ma prawa nas ranic zwlaszcza ze nie zrobimy komus krzywdy...uporalam sie z tym...i potrafie omijac toksycznych ludzi..tak samo w pracy z poczatku bylo ciezko i ciezko odruznic kto jaki jest ale nie gonie za tym nie sa mi potrzebne takie znajomosci kazdy zasluguje na szanse Ja staram sie byc soba i jestem otwarta z czasem okaze sie kto zasluguje na nasza uwage a kto nie...nauczylam sie ze ludzie lubia wiedziec wszystko a nawet wiecej niz my sami zwlaszcza na wyspach..Ja tylko chce sie uporac z kwestia Rodzicow nie wiem jak mam sie przy nich zachowywac,nie bede potrafilabyc soba w ich towarzystwi,wiem ze rozmowa by mi pomogla gdybym powiedziala im co mnie trapi ale oni i tak tym sie nie przejma i wiem ze bym uslyszala pare slow ktore by mnie zabolaly...musze odpuscic i stopniowo dawac im do zrozumienia ze sa dorosli tak jak kiedys w ciezkiej sytuacji ja uslyszalam od "Mamy jestes dorosla to jest twoje zycie nie moge sie wtracac ty wiesz czego chcesz"(dzisiaj jak gotowalam obiad przypomniala mi sie taka sytuacja) Powinnam zrobic to samo powiedziec Jej ze to ich zycie i jesli chca tak zyc to prosze bardzo Ja juz zrobilam co moglam...zrozumialam ze musze to przerwac bo im nie pomoge a tylko siebie bede niszczyc moze tez ta zlosc ktora mam wsobie i zal oraz bol pomoglo mi zrozumiec ze Musze sie odciac i zyc wlasnym zyciem a oni musza to zrozumiec ze nie bede za nimi biegac ze juz niechce...I nie moga miec do mnie o to pretensji a Ja wyrzutow sumienia...Wiem ze bedzie ciezko ale rodzenstwo jest juz dorosle wiec kazde moze isc swoja droga...caly dzien siedze na forach czytam podobne wpisy,porady aby tylko znalesc dobre rozwiazanie i jakos sobie pomoc Moge sie mylic jesli to nie pomoze to napewno skorzystam z pomocy terapeuty...Ale mam teraz wsparcie bliskiej osoby...Dziekuje bardzo Dziekuje za wiadomosc
        • herakles-one Re: Pomocy!!!!Chce sie uwolnic (Przeszlosc) 30.01.17, 17:14
          Powinnaś przeczytać pozycję:pobierajebooki.pl/ebook/6866/toksyczni-rodzice/ W internecie jest to w formie pdf.
      • mona.blue Re: Pomocy!!!!Chce sie uwolnic (Przeszlosc) 30.01.17, 20:33
        www.dda.pl

        Tu są dobre informacje dla DDA i DDD
    • ekspert.grupa_synapsis Re: Pomocy!!!!Chce sie uwolnic (Przeszlosc) 02.02.17, 23:06
      Szanowna Pani,
      To nic dziwnego, że ma Pani różne myśli związane z przeszłością i dzieciństwem i nie jest łatwo nakazać sobie, żeby o tym nie myśleć. To zresztą nie byłoby dobre, bo różne niechciane i spychane uczucia i tak szukają ujścia i jak dzieje się to bez świadomej refleksji, to może to powodować różne szkody – np. objawy, lęki, trudne relacje w aktualnym życiu (np. przekierowanie uczuć, które dotyczą domu rodzinnego na aktualne relacje z ludźmi). Natomiast dobrze Pani czuje, że z takimi trudnymi przeżyciami z dzieciństwa trudno radzić sobie samemu, a nawet nie jest to wskazane i bardzo dobrze, żeby znalazła Pani bezpieczne miejsce, gdzie można o tym mówić i myśleć. Najlepiej gdyby mogła Pani skorzystać z jakiejś formy psychoterapii – indywidualnej lub grupowej. Za granicą taka pomoc też jest możliwa, czasami można też trafić na polskich specjalistów. Myślę, że to ważne, żeby nie krytykowała się Pani za to, że pojawiają się różne myśli i uczucia – to tylko sygnał, że z troską trzeba się nimi zająć.
      Proszę dać znać, jeśli coś nie jest jasne,
      Pozdrawiam,
      Joanna Jaroszek, psycholog
      • martini-7 Re: Pomocy!!!!Chce sie uwolnic (Przeszlosc) 03.02.17, 08:56
        Uffff.. dużo przeszłaś. Rozumiem to doskonale. Mam podobne przeżycia, może nie aż tak straszne, ale też odnalezienie pełni spokoju, prawdziwej miłości uwolniło we mnie walkę z przeszłością. Nie zagłębiając się w siebie bo, to Twój wątek, mogę doradzić Ci tylko jedno - pomoc specjalisty. Nie ma po co się męczyć samej walcząc z wiatrakami. Masz szczęśliwy związek, wsparcie, poczucie bezpieczeństwa, to dużo, dołóż do tego terapię i pozamykaj te niedomknięte drzwi przeszłości.
        Nie masz obowiązku ratować całego świata, nawet jeśli to Twoja rodzina bo, jak sama zauważyłaś, raniono Cię z premedytacją. Nie mówię, że masz się od nich odciąć, o tym zadecydujesz sama, chodzi mi jedynie o to, że są dorośli, muszą sami o sobie stanowić, sami trochę coś robić, a nie zrzucać wszystko na Twoje barki bo, tak się nauczyli bo, tak prościej, zwłaszcza, że działa to w jedną stronę, kiedy u nich problemy to Ty na posterunku, ale jak u Ciebie to jesteś sama.
        Idź proszę na terapię bo, naprawdę warto tą przeszłości rozliczyć i zostawić za sobą by żyć szczęśliwie i spokojnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka