Dodaj do ulubionych

clonazepam

21.10.04, 22:09
jak ktos z Was bral to niech pisze jak działa...
Obserwuj wątek
    • Gość: man Re: clonazepam IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 21.10.04, 22:21
      Clonazepam uspokaja, usuwa lęk ale nie powoduje senności. Silnie uzależnia!
      Nastroju nie poprawia. Jedynie ogłupia. Nadaje się jako doraźny środek na
      napady lęku. Czasami powoduje agresje, ślinotok. Osobiście nie polecam jako
      środka na depresję. Jest to lek pomocniczy w fobiach, nerwicach, a w zasadzie
      to lek na padaczkę. Jak masz znajomych narkomanów to znają ten preparat, To
      takie relanium tylko trochę silniejsze i pod inną nazwą.
      • lucyna_n Re: clonazepam 22.10.04, 08:22
        agresja i slinotok po clono?
        az mi sie to nieprawdopodobne wydaje, ale to pewnie kwestia dawki?

        mnie ten lek usypia, wiec z tym niepowodowaniem sennosci to tez chyba indywidualna sprawa.
          • aneta10ta Re: clonazepam 22.10.04, 21:23
            Lucyna_n napisała:

            > nie powinno sie brac dluzej
            > niz dwa tygodnie, bo
            > uzaleznia.
            Gruba przesada! Nawet po kilku miesiącach zażywania nie odczuwałam żadnego
            uzależnienia. Przestawałam brać bezwiednie, na ogół przez zapomnienie, gdy lek
            nie był mi już potrzebny. Moze to zależy od przyjmowanych dawek? Łykałam góra 2
            piguły dziennie. Nie pamiętam nominału.
            Pozdrawiam
            Aneta
            • lucyna_n Re: clonazepam 22.10.04, 21:30
              no widzisz, kazdy jest inny, ja po kilku miesiacach zazywania niestety juz nie moglam tego odstawic,
              teraz juz lęk jest nie tylko wynikiem choroby ale tez faktem ze clono sie konczy we krwi, czuje to i nic
              nie moge na to uczucie poradzic, moge trwac i nie brac tego specyfiku przez kilka dni, ale praktycznie
              nie jestem w stanie wtedy awet na pol normalnie funkcjonowac, lęk mnie paralizuje, glowe mam jak
              wypchana wata i nie umiem przejsc prosto kilku metrow. Nie za bardzo mi sie to podoba, wiec wole
              ostrzec innych. Mnie ten lek bardzo uzaleznil, wlasciwie nawet za prog domu nie umiem wyjsc bez
              clono w kieszeni. Od dawna probuje to odstawic ale nie umiem tego zrobic, nie dalabym rady.
                • lucyna_n Re: clonazepam 23.10.04, 14:44
                  Dziekuje za rade, ale nie wyobrazam sobie czekac kilka miesiecy az leki zanikna, to nie sa jakies slabe
                  stany lekowe, czy niepokoj, to sa zwalajace mnie z nog nagle ataki paniki, tak silne ze wlasciwie nie
                  wiem co sie dookola mnie dzieje. Nie sadze zebym mogla sobie z tym poradzic sila woli.
                  Jakkolwiek wezme pod uwage to co napisales bo zdaje mi sie ze znasz problem z wlasnego
                  doswiadczenia.
              • aneta10ta Re: clonazepam 23.10.04, 16:35
                W odniesieniu do leków nie umiem sobie takiego stanu nawet wyobrazić. Wygląda
                mi to jak nikotynizm, a ten znam już doskonale. Na upartego fajczaną chcicę
                daje się przełamać. Niezbyt to przyjemne, ale wykonalne.
                Pozdrawiam
                Aneta
            • Gość: @ Re: clonazepam IP: *.crowley.pl 22.10.04, 22:14
              Zgadzam się całkowicie, a poza tym lepiej być nawet lekko uzależnionym i potem
              wycofać się stopniowo z leku, niż z obawy przed uzależnieniem zamienić swoje i
              swojego otoczenia życie w piekło.
              Pozdrawiam serdecznie !
              • lucyna_n Re: clonazepam 23.10.04, 14:51
                pojecie lekko uzalezniony, hm... a kiedy zaczyna sie ciezko uzalezniony? Moim zdaniem jest sie
                uzaleznionym albo sie nie jest.
                Ja tez nie dla przyjemnosci lykam clono tylko wlasnie po to zeby moc wogole jakos funkcjonowac ale to
                nie jest takie proste, za kazdym razem jak jestem u lekarza czuje sie jak cpun kiedy prosze o recepte i
                drze na sama mysl o propozycji odstawienia tego specyfiku, chociaz wiem ze tak naprawde dawno
                powinnam to zrobic.
                • aneta10ta Re: clonazepam 23.10.04, 16:44
                  Co konował na Twoj problem? Nie proponuje zmiany clono na inną substancję?
                  Trzeba by się zastanowić, czy nie lepsza naturalna deprecha od chemicznego
                  zdrówka o wszelkich cechach ćpuństwa.
                  Pozdrawiam
                  Aneta
                  • lucyna_n Re: clonazepam 23.10.04, 20:43
                    Lekarka nie proponuje, moze przekonuje ja fakt ze wogole malo biore jakichkolwiek lekarstw a i clono
                    tez w minimalnej dawce, z 6mg , dalam rade zejsc do 0,5 dziennie, i to by bylo na tyle. Wystarcza zeby
                    oknem nie wyskoczyc ale zyc "normalnie" sie nie da.
                    Chemiczne zdrowko, :-| chyba tak , ale do komfortu psychicznego to troche brakuje...
                    • aneta10ta Re: clonazepam 24.10.04, 08:22
                      Zołza nie widzi problemu. Ma pacjenta z głowy. Podejdź innego psychię. Tak nie
                      powinno - zdaje mi się - być.
                      Po (co?).W kontekście to zdrówko brzmi raczej idiotycznie.
                      Aneta
                    • aneta10ta Re: clonazepam 24.10.04, 08:32
                      Zwis i swobodne rozhuśtanie szczeny... Gdybym codziennie chodziła na rauszu,
                      też byłoby różowo mi.
                      Chwyć psychię pod gardło. Niech się zwierzy, co o clono - niezbędniku myśli i
                      jak widzi jego dalszą przyszłość na tle Twojego życiorysu. K...a zaraz trafi
                      mnie szlag. Dalibóg, niewąska ze mnie furiatka, a nie mam do Ciebie daleko.
                      Jasna, świerzbią mnie ręce...
                      Zadaj sobie: COŚCHCĘZTYMZROBIĆ!!!
                      Pozdrawiam
                      Aneta

                      P.S. Bywają normalne psychie. Swojej szukałam kilka lat. Warto było, choć baba.
                    • aneta10ta Re: clonazepam 24.10.04, 19:45
                      Twoja psychia wygląda mi na całkowicie nieodpowiedzialne bydlę. Tyle lat clono?
                      Przecież podobne czy takie samo działanie mają i inne prochy. Nie rozumiem.
                      Aneta
                      • lucyna_n Re: clonazepam 24.10.04, 21:49
                        Nie jej to wina, dzieki niej wogole jestem w takiej formie ze jestem w stanie jako tako funkcjonowac a
                        przez dlugi czas tez udawalo mi sie normalnie pracowac. To juz zreszta 4 psysia u ktorej laduje na
                        dluzej, poprzedni jakos nie poinformowali mnie ze to lekarstwo uzaleznia, tylko mowili " jak dziala to
                        prosze brac nie ma sie po co meczyc". Na domiar zlego to lekarstwo bylo sprzedawane dlugi czas bez
                        zadnej ulotki, jak witamina c, a wygladalo niewinnie, takie male tableteczki, niepozorne... Niewiedza
                        niestety kosztuje, ja nie bylam az tak oczytana i poinformowana jak dzisiejsza mlodziez, nie zdawalam
                        sobie sprawy ze to nie sa jakies niewinne tabletki tylko silnie uzalezniajacy specyfik,ze nie wolno
                        stosowac dluzej niz kilka tygodni, gora miesiecy, dowiedzialam sie jak wreszcie zaczeli do tego
                        drukowac ulotke. Zalamalam sie wtedy, probowalam to odstawic i efekt byl oplakany, potem kilka
                        miesiecy ciezkiej walki ze soba o zmniejszenie dawki .Wyprobowano na mnie wszystkie mozliwe
                        specyfiki antydepresyjne nowszej generacji i po wszystkim bylo tylko gorzej..Bardzo, ale to bardzo zle
                        sie czulam po SSRI. Tego nie bylam w stanie wytrzymac zadna miara.
                        Nie wiem co mam robic, nie wiem jak pozbyc sie lęku, nie wiem jak zyc bez lekarstw ,psychoterapia to
                        byla kompletna porazka, wogole szkoda slow...
                        Tylko mi nie pisz ze jestem codziennie na chaju:)) bo 0,5 to jest dawka dla niemowlecia.. dla
                        wiekszosci ludzi nieodczuwalna .
                        Obawiam sie ze moge tylko trwac i starac sie zyc na tyle normalnie na ile to mozliwe ale jak dotad nic
                        madrego oprocz bezodiazepin na leki napadowe nie wymyslono.
                        Nawet relaksacja wywoluje u mnie nasilenie atakow paniki...

                        Jezeli znasz jakis sposob na takie przypadki jak ja to mam otwary umysl chociaz nieco zniewolony i
                        chetnie poslucham.

                        i tym optymistycznym akcentem koncze wieczor na forum
                        pozdrawiam
                        • jeszp1 Re: clonazepam 25.10.04, 09:28
                          Witam!
                          Myślę,że masz duże szanse na odstawienie clonazepamu bo dawkę przyjmujesz
                          niewielką. Ja po 12 latach uzależnienia od clonazepamu ( 8 mg dziennie)
                          uwolniłem sie od niego skutecznie (już 2 lata abstynencji), mimo że kilka lat
                          próbowałem bezskutecznie. Mam zdiagnozowaną dystymię, zespół lęku napadowego,
                          fobię socjalną a więc bez benzodiazepin ciężko mi żyć. W pierwszym etapie
                          przyjmowałem dodatkowo efectin ( 75 mg ) i w ciągu 3 miesięcy obniżyłem dawkę
                          od 8 mg clonazepamu do 0,5 mg. Ten etap był stosunkowo łatwy. Potem zastąpiłem
                          clonazepam długodziałającym cloranxenem (30 mg dziennie). Potem przez kilka
                          miesięcy obniżałem dawkę cloranxenu do 5 mg. I ten etap też był do zniesienia.
                          Najgorzej było po całkowitym odstawieniu cloranxenu. W tym okresie zastapiłem
                          efectin coaxilem ( 4 tbl. dziennie). Na najgorszy okres musiałem wziąć urlop
                          (1,5) miesiąca. Najgorsze były bezsenne noce. Ale udało się. Stopniowo
                          unormował się sen, ale coaxil biorę cały czas. Działa nieźle przeciwlękowo.
                          Myślę Lucyna, że skoro tak dużo już zrobiłaś aby uwolnić się od clonazepamu to
                          warto dalej kontynuować. Na tym etapie powinnaś zastąpić clonazepam inną
                          benzodiazepiną o długim okresie półtrwania ( tranxene - cloranxen ) i stopniowo
                          zmniejszać jej dawkowanie.
                          Powodzenia i wytrwałości życzę.
                          • lucyna_n Re: clonazepam 25.10.04, 09:36
                            dziekuje za pomoc,
                            musze przyznac ze dales mi cien nadziei:), dolegliwosci mamy podobne z ta roznica ze ja mam do tego
                            wszystkiego agorafobie, jak to baba:)
                            Coaxilu jeszcze na mnie nie wyprobowano:) Efectin owszem , skutkiem bylo nasilenie wszystkich
                            objawow lękowych.. Troche brakuje mi odwagi na kolejne proby z lekami ale tak czy tak, dobrze nie
                            jest, trzeba podjac probe, moze tym razem bedzie skuteczna.
                            pozdrawiam:)
                        • aneta10ta Re: clonazepam 26.10.04, 18:44
                          Po porcyjce 0,5 nie tylko nie jesteś na haju, ale nawet w istotny sposób nie
                          odczuwasz zbawiennego wpływu leku. A może to jakaś forma psychicznego
                          uzależnienia do pokonania właśnie poprzez psychoterapię lub zażywanie placebo?
                          Nie kumam nic z tego, co się z Tobą dzieje.
                          Aneta
    • xmenix Re: clonazepam 27.12.19, 16:35

      Dziwne jest stanowisko lekarzy przypisujących ten lek wyłącznie problemom padaczki.Mysle sobie ze skoro skutecznie tłumi ośrodki pobudzenia epilepcji,to ma działanie szersze,przytocze przykład Viagry na pobudzenie erekcji.mało kto wie ze stosuja ja alpiniści i piloci na skuteczne dotlenienie mózgu.
      Ze uzaleznia?zyjemy w swiecie uzaleznien np.smartfon-clonazepm to pikus.
      Zyje z tym lekiem od 30stu lat,znakomicie radze sobie z regulowaniem kiedy i ile.
      Jestem pianista,pisze o tym bo tu jest przyczyna.Cale zycie mna rzuca od kola polarnego do rownika,od Ameryki do Japonii.Ciagle zmiany czasu aktywności i stref czasowych w pewnym momencie mnie rozsypały .Cwiczyłem wszystkie wynalazki z marnym skutkiem.W latach 90tych w Szwajcarii lekarz przepisał mi Rivotril-produkt Pfizera.to właśnie Clonazepam.objasnil jak przed snem dawke regulować.I tak się bujam w granicach 0.5 do 2 mg.zaleznie od sytuacji.W chwilach luzu i spokoju co noc dawke mniejszam,potrzebuje tydzień na rozstanie,ktore trwa do następnej akcji.Trzeba sobie pomagać,oczywiscie sensownie i nie przesadzac.Moja Pani Kardiolog powiedziała;lepiej jest przespać noc przy pomocy tabletki,niz wstać wymęczonym,niwyspanym i znerwicowanym, ze strachem co będzie z nastepna nocą....Dobrego roku 2020 wszystkim zyczę...xmenix
      • mardaani.74 Re: clonazepam 27.12.19, 22:27
        od 30 lat, się bujasz
        no właśnie


        --
        "Zapewniam was, że jeszcze kiedyś,
        zdołam przyłączyć się do waszej czeredy
        Zapewniam was, że jeszcze zdążę,
        na pociąg do moich własnych potrzeb"
    • mardaani.74 Re: clonazepam 31.01.20, 01:21
      Dokładnie tak jak piszesz.

      --
      "Zapewniam was, że jeszcze kiedyś,
      zdołam przyłączyć się do waszej czeredy
      Zapewniam was, że jeszcze zdążę,
      na pociąg do moich własnych potrzeb"
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka