Dodaj do ulubionych

Mąż mnie zlewa

28.04.21, 21:27
Witam właśnie wypłakałam morze łez i postanowiłam że napiszę by się wyżalić. Od prawie roku mam męża a od 1,5 roku córeczkę. Bardzo ja kocham. Dziś zdarzyło się że córka spadła z łóżka ( robiłam akurat coś innego i nie zwróciłam uwagi na córkę) mąż w tym czasie był kilka metrów od córki i grał na telefonie. Nic wielkiego poza strachem się nie stało. Oczywiście mąż mnie obwinia o wszystko, i to nie pierwszy raz. Gdy córka się uderzy lub cokolwiek innego się jej stanie to zawsze jest moja wina. Przez jego wytknięcia , i wypominanie czuje się jak złą matką... Od jakiegoś czasu często się kłócimy. I oczywiście to też moja wina. Nic nie mogę mu powiedzieć. Nawet gdy wracam do domu a jest bałagan to on uważa że nie powinnam się wkurzać ani unosić głosu, kiedy mi się coś nie podoba to też mu to przeszkadza. Mówi że ja się czepiam, że krzyczę. Ale ile razy można powtarzać ta sama prośbę ? Ja robię wszystko. Sprzątam po nim po córce i po sobie, piorę zajmuje się córka, karmię ja usypiam, jedynie nie gotuje bo tym zajmuje się teściowa. On uważa że skoro chodzi do pracy i zarabia to już nic nie powinien robić innego ( nauczył się tak od swojej mamy która zawsze wszystko podstawówka mu pod nos i wszystko za niego robiła) ja od zawsze mówiłam mu że ma po sobie sprzątać. Teraz mam wrócić do pracy i boje się że nic się nie zmieni. Że będę wracać z pracy zmęczona a jeszcze będzie bałagan w domu i nieugotowane. Czasem czuję się jakbym była mu potrzebna tylko w roli służącej i jako kobieta do łóżka. Nie pamiętam kiedy porozmawiał ze mną, zapytał mnie jak minął mi dzień, jak się czuje , nawet słowo kocham słyszę zazwyczaj wtedy gdy on coś chce albo kiedy zrozumiał że coś przeskrobał. Najgorsze jest to że przez jego wypominki czuje się jak złą matką i do niczego . Nie mam na kim polegać ( moja mama pije i nie utrzymujemy kontaktu, znajomych nie mam, chyba tylko teściowie by mi pomogli gdyby było coś nie tak ) psychicznie jestem chyba na dnie. Coś we mnie pęka a mój mąż widzi tylko ekran swojego telefonu i nawet teraz kiedy leżę w łóżku że łzami w oczach on beztrosko gra nie interesując się nawet co się dzieje a gada jeszcze że zachowuje się jak dziecko....
Obserwuj wątek
    • mardaani.74 Re: Mąż mnie zlewa 28.04.21, 21:55
      Obydwoje chyba nie dorośliście jeszcze emocjonalnie do małżeństwa i choćby jakiego takiego partnerstwa. Może będę zbyt szczera, ale słabo to wygląda z Twojego opisu. Jeszcze to małe dziecko w tym wszystkim, które spada na głowę z wysokości w obecności obojga rodziców, no nie wiem, czy to takie nic. Jakbym była waszą matką/teściową to dostalibyście ode mnie niezły ochrzan.
      Czy kiedyś łączyło was cokolwiek? Co widziałaś w tym człowieku że zdecydowałaś się spędzić z nim życie? Nie odpowiadaj mi, odpowiedz sobie.
    • bunga-bunga Re: Mąż mnie zlewa 29.04.21, 10:46
      Ze swoją żoną mam inny problem. Ma za długie ręce i musze chronić swoją odzież przed jej kompulsywnym praniem. Zabroniłem już wielokrotnie prać bez zezwolenia skarpety i gacie ale gdzie tam. Święta to horror, tłucze się w kuchni do 3 w nocy. Usprawiedliwia ją tylko to że dobrze gotuje, sprząta błyskawicznie tam gdzie ja dostaję paraliżu bo nie wiem od czego zacząć i dlatego nie chcę stawiać sprawy na ostrzu noża. Ostatnio miałem wielką awanturę bo kupiłem robota odkurzającego a ona przecież odkurza i mopuje dużo lepiej ale na szczęście przekonała się bo ma teraz więcej czasu na pranie i gotowanie po pracy. Zarabia też chyba więcej ode mnie...Kiedyś była inna, normalnie leniwa, teraz jakby czart w nią wstąpił. Może to jakaś mania?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka