14.06.21, 20:52
Odstawiłam w marcu br. leki antydepresyjne, skończyłam psychoterapię. Czułam się naprawdę dobrze, chciałam zajść w ciążę, miałam energię i chęć do życia, zmian. Dzisiaj byłam u mojej psychiatrki, bo ostatnio czułam się gorzej i gorzej - poczucie braku sensu życia, pustka, wszystko przychodzi mi z trudem. Podejrzewa, że mam nawrót epizodu depresji albo - co bardziej prawdopodobne - w ogóle niedoleczoną depresję. Jeśli chcę zachodzić w ciążę, a mam już 41 lat i nie chciałabym za bardzo tego odkładać, to nie mogę raczej brać leków i powinnam wrócić na psychoterapię. Jeśli chcę wziąć leki to powinnam zrezygnować z dziecka.
Jest mi ciężko z tym. Trochę nie wiem co robić. Nie mam takiej presji, że chcę dziecka za wszelką cenę, teraz przede wszystkim chcę się dobrze czuć, mieć energię do robienia rzeczy.
Ehhh, trudne to wszystko....
Obserwuj wątek
    • mardaani.74 Re: nawrót 15.06.21, 09:20
      Czasami taki "zjazd" trafia się ludziom także tym nie chorującym na depresję, może warto spróbować najpierw trochę odpuścić, odpocząć, zwolnić obroty, a jak to nic nie da to jednak sięgnąć po leki.
      Co do decyzji o macierzyństwie, no to trudno cokolwiek doradzać, Myślę że powinnaś zastanowić się jak widzisz swoje życie za 10 lat i według tego zdecydować.
      Dużo zależy też od tego jakie masz "zaplecze", w razie rozsypki, bo mając skłonność do depresji trzeba brać to pod uwagę i nie liczyć na cud, tylko mieć zorganizowaną opiekę dla siebie i dziecka w razie silnego nawrotu.
      No trudne to wszystko, fakt
      • anaiss Re: nawrót 15.06.21, 16:33
        Dziękuję za wsparcie i dobre słowo.
        Jeśli chodzi o "zaplecze" to naprawdę ostatnio nie jest źle: dobry, wspierający związek, dobre odżywianie się, sen, ogólnie rozumiane dbanie o siebie, ale to za mało. Czuję pustkę, poczucie braku sensu, jakieś takie odrętwienie.
        Dzisiaj umówiłam się na konsultację do psychoterapeuty, z którym dość długo pracowałam, zobaczymy czy coś się uda nowego dowiedzieć o sobie.
        • mardaani.74 Re: nawrót 16.06.21, 00:29
          hmm, ja chyba uznałam taki stan za normalny, bo nawet się dziwię jak mi się coś chce, jak nie muszę się zmuszać, nie mam poczucia sensu, ale na szczęście nie mam też potrzeby czucia sensu życia tak ogólnie.
          Nie pocieszę, depresja mi się przeplotła z życiem tak mocno że ja już tego nie rozdzielę i nawet nie próbuję.
          • anaiss Re: nawrót 21.06.21, 10:23
            hmmm... może to też jest jakiś sposób, nie oddzielać tego?
            Ale w piątek jechałam rowerem na spotkanie z moją przyjaciółką i przeszła mi przez głowę taka myśl, że chciałabym doświadczać piękna tego świata, wydawało mi się, że świat na tamtą chwilę jest piękny, a ja w jakiś sposób od niego odłączona. W ogóle to poczucie odłączenia od świata dość często wcześniej mi towarzyszyło i to było jakieś takie smutne i przygnębiające.
            • mardaani.74 Re: nawrót 21.06.21, 11:05
              W Twojej sytuacji ja pocieszałbym się tak: jestem w stanie wyjść z domu, jechać rowerem, mam siłę na to żeby to robić, chcę się z kimś spotkać, jestem niemalże normalna! a to już coś:)

              Ale nie wiem jakie było Twoje dno dna, moje dość głęboko.
              • anaiss Re: nawrót 21.06.21, 11:41
                Ach, wiesz, do dobrego się człowiek szybko przyzwyczaja, a u mnie naprawdę był bardzo dobrze od jakiegoś znacznego czasu. Dobrze tak, jak nigdy w życiu, energia, radość życia, chęć do zmian, poczucie bycia w kontakcie ze sobą i z ludźmi, no takie normalne życie. Oczywiście, problemy, trudności też, ale to wszystko w jakichś takich sensownych granicach i do ogarnięcia.
    • maria2020 Re: nawrót 17.06.21, 13:47
      Faktycznie życie to nie bajka. To rowniez trudne chwile, troski I zmartwienia.
      Nawracajace stany depresyjne- poczucie bezsensu, czarna otchłań to trudne stany. Wiem coś o tym.
      Jesli chodzi o Twoj dylemat- to w odpowiedzi przedstawie moj punkt widzenia- czyli to co ja wdrazam u siebie- Ty byc moze bedziesz myslec zupelnie inaczej.
      Ja mysle ze trzeba przede wsztstkim “ ustabilizowac “ siebie- to fundament. Tylko na solidnym fundamencie mozna wznosic nowe rzeczy. Depresja to bardzo powazny problem- przychodzi mimo ze starasz sie ze wszystkich sil zeby tych stanow nie bylo.
      Jesli matka jest emocjonalnie w rozsypce to jak dziecko przy tym ma czuc bezpieczenstwo. Dzieci Sa czytnikami emocji najblizszych osòb. Jaka gwarancja ze nie bedzie nawrotow? Trzeba zadbac o te fundamenty.
      Nawet na innych forach mozna wyczytac dramatyczne wpisy matek- opisuja ze bardzo kochaja swoje dzieci, ze maja ogolem dobre zycie ale jednak maja poczucie bezsensu, jakby zanurzały sie w otchłani.
      To bardzo trudne rozwazania.
      Tu nie ma jednoznacznej odpowiedzi.
      Życze samych dobrych pozyrywnych chwil.
      • anaiss Re: nawrót 21.06.21, 11:35
        Dziękuję za wsparcie i podzielenie się doświadczeniem. Zdecydowałam się wrócić na psychoterapię, na szczęście mam możliwość kontynuowania terapii u mojego dotychczasowego terapeuty. On widzi ten nawrót depresji jako objaw, nie jako coś pierwotnego. Dało mi to jakąś inną perspektywę i trochę ulgi i może jakiejś nadziei. Wydawało mi się, że nic szczególnie trudnego ostatnio się u mnie nie działo, ale chyba warto się głębiej przyjrzeć temu.
      • evee1 Re: nawrót 22.06.21, 09:35
        A drugiej striony zycie ma sie tylko jedno i jezeli jednak czlowiek jest w stanie dobrze funcjonowac na lekach, to czemu ma sie pozbawiac rodzicielstwa?
        Nie wiem na ile Twoja choroba wplywa na Twoje zycie, i to juz Ty sama musisz ocenic. Bycie rodzicem nie jest latwe i jest ogromnym testem dla czlowieka, ale branie lekow niekoniecznie skresla czlowieka z mozliwosci bycia dobrym rodzicem.
        Jezeli chodzi o moje osobiste doswiadczenia, to ja od ponad 30 lat choruje na nerwice lekowa, ale jak biore lekarstwa to funkcjonuje normalnie. Leki zaczelam brac 20 lat temu i po kilku probach ostawienia, po ktorych mialam nawroty, biore je juz teraz na stale. W miedzyczasie urodzilam dwojke dzieci - sa juz dorosle i udalo mi sie (a wlasciwie nam, bo to tez zasluga moje meza) je wychowac tak by moja choroba nie mmiala na nie duzego wplywu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka