Dodaj do ulubionych

no i stchórzyłem...

25.12.04, 18:02
Kilka godzin temu miałem potężne załamanie, to przyszło od tak, po kilkunastu
dniach spokoju, w jednej sekundzie, jakby ktoś pstryknął palcami...miałem w
głowie tylko jedną myśl, ale serce tak mi waliło, a ręce tak trzęsły, że nie
potrafiłem otworzyć pudełek z lekarstwami, chyba ze strachu, teraz żałuję, bo
już pewnie bym był w krainie spokoju...mam nadzieję, że następnym razem nie
stchórzę...
Obserwuj wątek
    • dr_zombie Re: no i stchórzyłem... 25.12.04, 19:48
      kraina spokoju? a znasz kogoś kto tam był i ci o tym opowiedział? równie dobrze
      może tam być kraina bólu.
      • ka-dwa Re: no i stchórzyłem... 25.12.04, 19:58
        Teraz żyję w krainie bólu, i mam nadzieję, że tam gdzie się udam, będzie choć
        odrobinę lepiej.
        • rzeznia_nr_5 Re: no i stchórzyłem... 26.12.04, 04:06
          ka-dwa napisał:

          > Teraz żyję w krainie bólu, i mam nadzieję, że tam gdzie się udam, będzie choć
          > odrobinę lepiej.


          Żegnasz się z tym łez padołem?Bo tak zabrzmiało trochę i grozą powiało przez
          chwilę(gdzie,gdzie się udasz?).Chociaż gwoli szczerości gó.. to w sumie kogo
          będzie obchodzić.
    • mskaiq Re: no i stchórzyłem... 26.12.04, 04:02
      Mysle ze bedzie tak samo jak tutaj. Zabierzesz ten bol ze Soba. To dobrze ze
      sie nie odwazyles tego zrobic. Lepiej napisz gdzie jest Twoj problem, co
      powoduje ten bol, mysle ze mozna go rozwiazac.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • safo.dlugooka Re: no i stchórzyłem... 26.12.04, 05:22
      ka-dwa napisał:

      > Kilka godzin temu miałem potężne załamanie, to przyszło od tak, po kilkunastu
      > dniach spokoju, w jednej sekundzie, jakby ktoś pstryknął palcami...miałem w
      > głowie tylko jedną myśl, ale serce tak mi waliło, a ręce tak trzęsły, że nie
      > potrafiłem otworzyć pudełek z lekarstwami,

      a ile miałeś tych tabletek?
      jakich?
      dziś i wczoraj chyba zodziłam się z żółtankiem : tabletki, nawet kilkaset - nic
      bys z tego nie miał prawdopodobnie, prócz dłuzszego snu i nadwyrężonej wątroby
      czy serca
      daj sobie spokój z tym..
      pozdr.
      s.
    • slepyleon Re: no i stchórzyłem... 26.12.04, 05:34
      Wcale nie stchórzyłeś.Nie wiem czy jesteś wierzący? Ja kiedyś miałam już łeb
      w piekarniku z gazem ale uratowała mnie wiara.Pomyślałam a jak pójdę za to do
      piekła a tam będzie jeszcze gorzej i to całą wieczność.Pozdrawiam serdecznie.
      • dr_zombie Re: no i stchórzyłem... 26.12.04, 12:36
        przecież piekła nie ma :D
      • gloom Re: no i stchórzyłem... 26.12.04, 12:38
        Ale gorzej niż w piekarniku? A gaz był zapalony???
        • slepyleon Re: no i stchórzyłem... 26.12.04, 12:44
          Gloom - jesteś osioł. G... mnie obchodzi czy wierzysz w moją depresję czy nie.
          Ale nie wyśmiewaj się z cudzych prób samobójczych bo cię Pan Bóg skarze.
          • gloom Re: no i stchórzyłem... 26.12.04, 12:45
            Już mnie skarał i to wielokrotnie. Nie denerwuj się tak, bo Cię ta złość zaślepia
            • slepyleon Re: no i stchórzyłem... 26.12.04, 12:51
              gloom napisał:

              > Już mnie skarał i to wielokrotnie. Nie denerwuj się tak, bo Cię ta złość
              zaślep
              > ia
              I dlatego jestem ślepyleon.
              • gloom Re: no i stchórzyłem... 26.12.04, 12:52
                niemożliwe! właśnie dlatego!?
                • slepyleon Re: no i stchórzyłem... 26.12.04, 12:55
                  gloom napisał:

                  > niemożliwe! właśnie dlatego!?
                  Dlatego, dobrze że się nie widzimy bo jak się wścieknę to nie odpowiadam za
                  siebie.Teraz muszę wyjść bo mi się papierosy skończyły.
                  • gloom Re: no i stchórzyłem... 26.12.04, 12:57
                    Powodzenia. Ciepło pozdrawiam.
    • ka-dwa Re: no i stchórzyłem... 28.12.04, 14:12
      Dzień dobry,to ja, ten co stchórzył...jeszcze się błąkam po tym świecie. Nie
      wiem czy to dobrze, czy źle, ale już jestem zmęczony szukaniem celu w jakim
      znalazłem się na tym świecie. Może już go dawno zrealizowałem i sam o tym nie
      wiem, całe moje życie starałem się być dobry i żyć według jakiś tam zasad, nie
      krzywdząc nikogo, pomagając wszystkim, nawet tym którzy w oczach wielu, na to
      nie zasługiwali, zawsze myślałem, że ta dobroć chociaż w małym procencie powróci
      do mnie...niestety dzieję się inaczej, może to jest właśnie moja pokuta, za to,
      że ośmieliłem się myśleć o tym i liczyć na to, że kiedyś będę
      szczęśliwy...jestem już zmęczony...
      • aneta10ta Re: no i stchórzyłem... 28.12.04, 16:18
        ka-dwa napisał:

        > jestem zmęczony szukaniem celu w jakim
        > znalazłem się na tym świecie.
        A jeśli szukasz czegoś, co subiektywnie nie istnieje?
        > całe moje życie starałem się być dobry i żyć według jakiś tam zasad, nie
        > krzywdząc nikogo, pomagając wszystkim, nawet tym którzy w oczach wielu, na to
        > nie zasługiwali, zawsze myślałem, że ta dobroć chociaż w małym procencie
        powróc
        > i
        > do mnie...niestety dzieję się inaczej,
        Lisek Chytrusek...
        > może to jest właśnie moja pokuta, za to,
        > że ośmieliłem się myśleć o tym
        To kara za magiczne myślenie.
        > i liczyć na to, że kiedyś będę
        > szczęśliwy...
        Umiesz liczyć, licz na siebie.
        jestem już zmęczony...
        Zapewniam, że nie Ty jeden, choć wątpliwa to pociecha, a nawet można złapać od
        takiego myślenia jeszcze większego doła.
        Pozdrawiam
        Aneta



    • mskaiq Re: no i stchórzyłem... 28.12.04, 14:31
      Dlaczego uwazasz ze to moze byc kara za to ze chciales byc szczesliwym. Mysle
      ze to bardzo naturalne chciec byc szczesliwym.
      Zwykle jestesmy szczesliwi kiedy udaje sie nam osiagnac to czego potrzebujemy w
      zyciu. Ja znalazlem taka rzecz daje mi motywacje do dzialania, zawsze odnajduje
      sily aby kontynuowac dzieki temu.
      Nie mniej aby miec energie do dzialania staram sie dbac o siebie. Wiem co jest
      wazne aby pokonac wszystkie problemy a mysle ze mam ich tak samo wiele jak Ty.
      Nie mniej chcialbym Ci pogratulowac ze stchorzyles, Twoja inteligencja okazala
      sie silniejsza od strachu ktory Cie pchal do tego.
      Serdeczne pozdrowienia.

    • matylda262 Re: no i stchórzyłem... 28.12.04, 15:01
      I dobrze zrobiles.Na kazdego przyjdzie czas wiec poco sie tym martwic.Kiedys tez
      myslalam ze to najlepsze rozwiazanie,ale nie moglam tego zrobic z kilku
      powodow:wiara,rodzice i strach.To byly tylko mysli na szczescie.Czlowiek zdrowo
      myslacy nie wybierze takiej drogi!!A ja wierze ze tak myslisz.W skrajnych
      sytuacjach powtarzam sobie ze raz sie zyje i to mnie podnosi na duchu.Natretne
      mysli to duzy problem dlatego trzeba jak najszybciej uciekac od nich.Kazdy z nas
      ma problemy wiec nie warto sie lamac.Kazdy ma cel i Ty tez.Jesli go osiagnales
      to powinienes byc dumny z siebie.Teraz trzeba myslec o czyms innym.Co moge
      zrobic dla siebie i bliskich??
      Mamy przeciez marzenia wiec czemu ich nie realizowac??!!
      Zycie jest piekne!!

      Co sprawilo ze chciales sie poddac??
      Pozdrawiam

      • aneta10ta Re: no i stchórzyłem... 28.12.04, 16:21
        Mamusia z tatusiem na Gwiazdkę kupili dzidzi komputerek?
        Aneta
        • matylda262 Re: no i stchórzyłem... 30.12.04, 11:05
          Nie bawia mnie Twoje zarty.
          Co Ty soba prezentujesz?
          • aneta10ta Re: no i stchórzyłem... 30.12.04, 20:03
            matylda262 napisała:

            > Nie bawia mnie Twoje zarty.
            Mnie też nie.
            > Co Ty soba prezentujesz?
            Zależy komu. Pytasz o rzeczy szalenie osobiste. Do czego potrzebujesz
            odpowiedzi? Może się zdecyduję.
            Aneta
      • xxxxnonamexxxx Re: no i stchórzyłem... 28.12.04, 22:57
        matylda262 napisała:
        > Mamy przeciez marzenia wiec czemu ich nie realizowac??!!

        przecież napisał, że brakło mu odwagi
    • rumiankowa Re: no i stchórzyłem... 29.12.04, 12:43
      ka-dwa napisał:

      > (..)..mam nadzieję, że następnym razem nie stchórzę...

      Jak chcesz grac bohatera to wez sie porzadnie za swoje zycie i leczenie..

      W 'krainie spokoju'...?? A kto Ci tak powiedzial?? Skad wiesz jak "spokoj" Cie
      czeka..
      • aneta10ta Re: no i stchórzyłem... 29.12.04, 13:43
        rumiankowa napisała:

        > ka-dwa napisał:
        >
        > > (..)..mam nadzieję, że następnym razem nie stchórzę...
        >
        > Jak chcesz grac bohatera to wez sie porzadnie za swoje zycie i leczenie..
        Szrżujesz jak kulawa Kasztanka na czeski szlaban. Połknąć garść prochów to
        bardzo silna pokusa, odczuwana w danym momencie wręcz jako nieodparta potrzeba.
        Oprzeć się jej wymaga znacznej siły. Niektórym _bohaterom_ jej nie starcza i
        uciekają tchórzliwie w śmierć, ryzykując obsmażanie się w ogniu piekielnym.
        Jeśli dotąd nie poznałaś takiego stanu umysłu, pozostaje się tylko cieszyć.
        Pozdrawiam
        Aneta
        • jakistakiwrazliwy LUDZIE!! 30.12.04, 02:08
          K***a mac ludzie, nie kpijcie z tego. To jest bardzo powazny problem a
          niektorym sie na zarty zbiera. Gosc potrzebuje pomocy i jak mu sie jej nie da
          to ktoregos dnia znajdzie odwage i wtedy juz wam nie bedzie do smiechu!! Ja nie
          uwazam sie za autorytet w tej dziedzinie dlatego nie bede dawal zadnych rad.
          Wierze ze uda Ci sie pokonac ten problem! Tez slyszalem ze to dobro ktore
          dajesz potem wroci do Ciebie....
          • slepyleon Re: LUDZIE!! 30.12.04, 05:51
            Uważam tak samo jak Ty. Człowiek jest w potrzebie - a niektórzy to robią sobie
            jaja.I stąd te głupawe komentarze.
            • aneta10ta Re: LUDZIE!! 30.12.04, 10:16
              Długo coś spadasz...Czyżby na samo dno?
          • aneta10ta Re: LUDZIE!! 30.12.04, 10:14
            jakistakiwrazliwy napisała:

            > K***a mac ludzie, nie kpijcie z tego. To jest bardzo powazny problem a
            > niektorym sie na zarty zbiera.
            Na pewno nie mnie. Ironizuję, odnosząc się do wartościującej wypowiedzi
            Rumiankowej.
            > ja nie
            > uwazam sie za autorytet w tej dziedzinie dlatego nie bede dawal zadnych rad.
            Nie ma tu mocnych. Samobój to nie zapalenie migdałków, jakby kto nie wiedział.
            Ma znacznie bardziej złożoną etiologię, przebieg i terapię, o ile jeszcze jest
            co jej poddawać. Najbardziej oblatanych w problemie nieraz zaskakiwał jeden z
            drugim pewnie dlatego, że nie miał dostępu do budującej myśli Rumiankowej.
            > Tez slyszalem ze to dobro ktore
            > dajesz potem wroci do Ciebie....
            Sprawdza się wszystko, co słyszałeś?
            Aneta



        • rumiankowa Re: no i stchórzyłem... 30.12.04, 20:22
          aneta10ta napisała:

          > Szrżujesz jak kulawa Kasztanka na czeski szlaban. Połknąć garść prochów to
          > bardzo silna pokusa (..)
          > Jeśli dotąd nie poznałaś takiego stanu umysłu, pozostaje się tylko cieszyć.

          Aha, to juz mam jasnosc co do twojej roli na tym forum. Daruje sobie
          wystepowanie w tym teatrzyku-ignoruj moje posty, a zycie stanie sie prostsze.
          • aneta10ta Re: no i stchórzyłem... 30.12.04, 22:59
            rumiankowa napisała:

            > Daruje sobie
            > wystepowanie w tym teatrzyku-ignoruj moje posty, a zycie stanie sie prostsze.
            Zaburczał jakiś ukryty cel?
    • jolenka5 nawet tak nie mysl ja mam dramat pomysl innym moze 30.12.04, 02:36
      • aneta10ta Re: nawet tak nie mysl ja mam dramat pomysl innym 30.12.04, 10:18
        Jaki widzisz związek między swoim dramatem a pozbawieniem kogoś prawa do
        wolnego wyboru?
        Aneta
    • jolenka5 nawet tak nie mysl ja mam dramat pomysl innym moze 30.12.04, 02:40
      bierz sie w garsc ale juz !!! ja mam wielki dramat ale jakos poddzwignelam sie
      nie moge zajsc wogole w ciaze od ponad 2,5 roku jak juz sie udalo to poronilam
      potem znowu proby znow sie udalo i znow poronlam koszmar tragedia ale jakos
      zyje wyobraszaz sobie co to znaczy stracic dwoje bardzo bardzo upragnionych
      dzieci??? a jednak chce sie podniesc ty rowniez musisz MUSISZ MUSISZ MUSISZ
      ciezko nam ale udzwignijmy sie wierze ze ci sie uda bardzo pozdrawiam i sciskam
      • aneta10ta Re: nawet tak nie mysl ja mam dramat pomysl innym 30.12.04, 10:29
        jolenka5 napisała:

        > wyobraszaz sobie co to znaczy stracic dwoje bardzo bardzo upragnionych
        > dzieci???
        Czemu miałoby to służyć? Dodatkowemu dołowaniu?
        > a jednak chce sie podniesc
        Twoje zamierzenia Twoją sprawą. Po cholerę się z nimi obnosisz jak kura z jajem?
        > ty rowniez musisz MUSISZ MUSISZ MUSISZ
        Kto i do czego Cię nominował, że pozwalasz sobie na nakazowy ton?
        > ciezko nam ale udzwignijmy sie wierze ze ci sie uda bardzo pozdrawiam i
        sciskam
        Skąd wiesz, że facet w ogóle marzy o posiadaniu dzieci albo ich już nie ma?
        Pozdrawiam
        Aneta
        • matylda262 Re: nawet tak nie mysl ja mam dramat pomysl innym 30.12.04, 10:54
          Widze ze wszystko krtykujesz,rzadko kiedy sie z czyms zgadzasz.Mam wrazenie ze
          chcesz wszystkim pokazaz ze jestes najmadrzejsza.Sama masz chyba problem.Moze
          powinnas o nim napisac.
          Nie sadze zeby jolenka5 chciala kogos dolowac czy sie przechwalac.Chciala
          pokazac ze kazdy ma problem i musimy z tym walczyc.Tez sie pod tym podpisuje.
          Jolenka5 pisala o swoim zmartwieniu i co to ma wspolnego z dziecmi autora
          problemu.Chciala mu tylko przekazac swoje traumatyczne przezycia.
          Staraj sie uwazniej czytac.
          • aneta10ta Re: nawet tak nie mysl ja mam dramat pomysl innym 30.12.04, 11:09
            matylda262 napisała:

            > Jolenka5 pisala o swoim zmartwieniu[...].Chciala mu tylko przekazac swoje
            traumatyczne przezycia.
            Myślisz, że facetowi nie wystarczają własne?
            > Staraj sie uwazniej czytac.
            Dzięki za przystępne objaśnienie postów Jolenki! W depresji to z głową różnie.
            Pozdrawiam
            Aneta
            • matylda262 Re: nawet tak nie mysl ja mam dramat pomysl innym 30.12.04, 11:50
              Pewnie mu wystarczaja wlasne problemy i nie sadze zeby Jolenka chciala go dobic
              swoimi zmartwieniami.Tym bardziej ze nie sa dla siebie bliscy.
              Depresja to choroba i trzeba ja leczyc!!!

              Pozdrawiam
              Matylda
              • aneta10ta Re: nawet tak nie mysl ja mam dramat pomysl innym 30.12.04, 20:11
                Dobrze trafiłaś na ten Forum.
      • looserka Re: nawet tak nie mysl ja mam dramat pomysl innym 30.12.04, 11:04
        Nie licytujmy się, kogo dotknął większy dramat, kto ma gorzej itp. To do
        niczego nie prowadzi.
        • aneta10ta Re: nawet tak nie mysl ja mam dramat pomysl innym 30.12.04, 11:24
          Prowadzi - na Pomnik Cierpiętnika.
          Pozdrawiam
          Aneta
          • matylda262 Re: nawet tak nie mysl ja mam dramat pomysl innym 30.12.04, 13:23
            chyba nikt zdrowo myslacy nie chce takiego pomnika za zycia wiec przestan sie
            napieszac z ludzkiego nieszczescia!!
            • lucyna_n Re: nawet tak nie mysl ja mam dramat pomysl innym 30.12.04, 13:39
              i tu sie mylisz, na tym forum znalazloby sie kilka osob ktore owszem, z checia by na taki pomnik
              wlazly, a w realu tez co drugi by sie nadawal?
              ale to nie sa zdrowomyslacy, tylko ze ja nie spotkalam jeszcze zdrowomyslacych?

              ps
              przewaznie nie czepiam sie slow ale to mnie zaintrygowalo, co to znaczy "napieszac"? literowka czy
              takie ciekawe slowo?
              • matylda262 Re: nawet tak nie mysl ja mam dramat pomysl innym 30.12.04, 14:23
                mialam na mysli "napiepszac sie"
                A to ze w realu co drugi by sie nadawal niestety jest prawda.
                Mimo wszystko nie wierze w to ze ktos z checia wszedlby na pomnik
                cierpienia.Kazdy z nas chcialby byc szczesliwy i nie miec zadnych zmarwtien.

                Matylda
            • aneta10ta Re: nawet tak nie mysl ja mam dramat pomysl innym 30.12.04, 20:14
              Mniemam, że na naszym Forumie nie ma zdrowo myślących. Może jedynie w
              przebłyskach lub w pijanym widzie.
              Aneta
              • 100krotki Re: nawet tak nie mysl ja mam dramat pomysl innym 30.12.04, 21:05
                aneta10ta napisała:

                > Mniemam, że na naszym Forumie nie ma zdrowo myślących. Może jedynie w
                > przebłyskach lub w pijanym widzie.
                > Aneta

                nie sądź innych podług siebie i swojego kierowcy
                • aneta10ta Re: nawet tak nie mysl ja mam dramat pomysl innym 30.12.04, 22:57
                  100krotki napisała:

                  > aneta10ta napisała:
                  >
                  > > Mniemam, że na naszym Forumie nie ma zdrowo myślących. Może jedynie w
                  > > przebłyskach lub w pijanym widzie.
                  > > Aneta
                  >
                  > nie sądź innych podług siebie i swojego kierowcy.
                  Nie sądzę innych, bo mi się nie chce nawet samej siebie. Zresztą inni robią to
                  za mnie bardzo przenikliwie. Rumiankowa rozpoznała nawet moją rolę na Forumie,
                  a ja w tej mierze ciągle jestem ciemna. Dobrze, że nie doniosła kierowcy. Kto
                  wie, czy nie doszłoby do samosądu.
                  Aneta

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka