gilraena
22.01.05, 00:13
jedziecie po mskaiq czesto, ale musze powiedziec, ze w moim przypadku jego
slowa sie sprawdzaja. im wiecej mam ruchu tym lepiej sie czuje. dzis mialam
totalnie lękowy dzien. doly depresyjne jako premia doszly. poszlam na basen.
humorek skoczyl w gore. chodze 2 x w tyg na basen, 1x w tyg na joge i pomaga
mi niesamowicie. moze to nowa forma uzaleznienia od czegos. pomaga wam ruch?
mnie nawet bieganie pomaga. wydaje mi sie,ze to wazny element terapii. na
indywidualnej caly czas terapeutka mnie do tego zachęca. najtrudniej bylo z
basenem. boje sie miejsc z ktorych w dowolnym momencie wyjsc nie mozna. ale
po 5 min - zapominam. ktos powie,ze wcale nerwicy nie mam. mialam czasem
takie jazdy ze mdlalam w ataku. a deprecha wtedy jest prawie ostateczna...