victoria05
15.06.05, 11:48
wiem i znam znaczenie depresji, ale nie wiem jak pomóc człowiekowi, którego
kocham.
Cierpi na depresje i nerwice, przez co własciwie powoli przestaje
funkcjonowac.
Boje się o jego życie, a on odpych amoją pomoc.
To wyjątkowo zamknięty w sobie człowiek, absolutnie odrzuca pomysł z lekarzem.
Sprawa jest o tyle trudna,że mam z nim tylko kontakt internetowy.A i ten
powoli się urywa.
Jedyne co mówi to , to "nie dam rady".
Ale moze zaczne od poczatku jego historię.
Mieszkamy w innych miastach i chcieliśmy to zmienić, ale sami wiecie,
prowadzi firmę, całe jego życie jest tam. Do tego żona z która się rozstał,
zostawił wszystko, ale jest na tyle obowiazkowy, ze nie potrafi rzucic
wszystkiego od tak i sam się tym dreczy.
Samej nawet trudno mi to zrozumieć i po to piszę żeby chyba pomóc też sobie.
On szuka teraz "mądrych" rozwiazań w stylu, "rozstańmy się bo Cię ranie swoją
miloscią, bo nie mogę dłuzej wytrzymac, bo czuje się coraz gorzej, bo nic nie
jest realne......."
I mimo moich zapewnień,że wszystko bedzie ok, że czekam na niego i kocham
najmocniej na świecie to trudno do niego przemówić.
Przeraza go wszystko i mnie chyba też.
A najbardziej martwię się,że coś mu sie satnie, traci świadomośc, traci
władze nad sobą, nad ciałem...........
Prosze, pomózcie mi, pomóżcie temu, którego kocham.