Dodaj do ulubionych

pomóżcie mu pomóc!!!!!!!

15.06.05, 11:48
wiem i znam znaczenie depresji, ale nie wiem jak pomóc człowiekowi, którego
kocham.
Cierpi na depresje i nerwice, przez co własciwie powoli przestaje
funkcjonowac.
Boje się o jego życie, a on odpych amoją pomoc.
To wyjątkowo zamknięty w sobie człowiek, absolutnie odrzuca pomysł z lekarzem.
Sprawa jest o tyle trudna,że mam z nim tylko kontakt internetowy.A i ten
powoli się urywa.
Jedyne co mówi to , to "nie dam rady".
Ale moze zaczne od poczatku jego historię.
Mieszkamy w innych miastach i chcieliśmy to zmienić, ale sami wiecie,
prowadzi firmę, całe jego życie jest tam. Do tego żona z która się rozstał,
zostawił wszystko, ale jest na tyle obowiazkowy, ze nie potrafi rzucic
wszystkiego od tak i sam się tym dreczy.
Samej nawet trudno mi to zrozumieć i po to piszę żeby chyba pomóc też sobie.
On szuka teraz "mądrych" rozwiazań w stylu, "rozstańmy się bo Cię ranie swoją
miloscią, bo nie mogę dłuzej wytrzymac, bo czuje się coraz gorzej, bo nic nie
jest realne......."
I mimo moich zapewnień,że wszystko bedzie ok, że czekam na niego i kocham
najmocniej na świecie to trudno do niego przemówić.
Przeraza go wszystko i mnie chyba też.
A najbardziej martwię się,że coś mu sie satnie, traci świadomośc, traci
władze nad sobą, nad ciałem...........
Prosze, pomózcie mi, pomóżcie temu, którego kocham.

Obserwuj wątek
    • aspolecznie Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 12:46
      victoria05 napisała:

      > Sprawa jest o tyle trudna,że mam z nim tylko kontakt internetowy.

      > Prosze, pomózcie mi, pomóżcie temu, którego kocham.
      >

      tak bardzo go kochasz pomimo tego, że masz z nim kontakt TYLKO internetowy?
      może jednak to TY wymagasz pomocy?
      • victoria05 Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 13:01
        Chyba masz rację, potrzebuje pomocy. Ale wiem że musze się trzymać, moze to nie
        jest tak jak ja to widze, moze nie jestem obiektywna.Wiem,że jest źle i nie
        wiem co zrobić.
        • aspolecznie Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 13:11
          victoria05 napisała:

          > Chyba masz rację, potrzebuje pomocy. Ale wiem że musze się trzymać, moze to
          nie
          >
          > jest tak jak ja to widze, moze nie jestem obiektywna.Wiem,że jest źle i nie
          > wiem co zrobić.

          nie gniewaj się Viktorio, ale poprzednio tak napisałam, bo znajomości z netu...
          jest tylu oszustów
          jeśli jesteś pewna, że ten Twój ukochany oszustem nie jest, to trzeba Mu pomóc
          • victoria05 Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 13:28
            Wiem, ale to nie do końca jest tak.
            Poznaliśmy się przez internet i była to miła znajomośc,taka wiesz miły kolega,
            żonaty bez szans na coś więcej.Czyli bratnia dusza.Ale potem spotkaliśmy się
            jako oczywiście kumople i zaiskrzyło, choć wiedziałam ze nie mogę.I spotaknai
            były coraz częstsze i wiem co pomyśłisz, znalazł sobie laskę do ... , pobawił
            się i teraz ma dośc.Wiem, ze odszedł od żony, wiem że zostawił jej wszystko.i
            wiem też,że to włąsnie jest powód takiego stanu, nie moze sobie poradzić z tym
            wszystkim.
            Widziałam jego łzy, widziałm jak wyglada, jak schudł, jak nie radzi sobie z
            niczym, jak próbuje wykonywac obowiązki ale go to przerasta.
            To ogromna zmiana w jego życiu w moim również.
            POznał moje dziecko, zaczelismy przystosowaywac wszystko w domu na jego
            przyjazd.
            To bradzo wrażliwy człowiek, tak wrażliwy, ze jedno słowo go rani.
            Pisze, że jest zbyt słaby, że boi się że nie spełni moich oczekiwań, a ja
            poprostu potrzebuje jego.
            Rozumiem go, bo dorosły człowiek który w jednym momencie traci wszystko na co
            pracował całe życie i nie ma gwarancji na to co bedzie, to może przerastać.
            Staram się być obiektywna,ale nei wiem czy jestem. Chce wiedizec że ni cmu się
            nie stanie. Widziałam jak sie trzesie, jak nie wie co do niego mówie. Nie wiem
            co robić, poprostu nie wiem.
            • shangri-la Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 13:54
              Bardzo Cię proszę.....nie rób z siebie Samarytanki.Wiem, ze to brzmi okrutnie,
              ale ja też mam podobne doświadcznia ze schizofrenikiem, którego chciałam
              uratować przed nim samym.....obszedł się ze mną wyjatkowo podle.
              Jeśli chcesz mu pomóc, pokaż mu drogę i okazuj akceptację....reszta zależy od
              niego samego. Faceci odbieraja taką nadopiekuńczosć jako INGERENCJE w swoje
              życie, obawiają sie, że taka kobieta, która interesuje sie nim , to zaraz "do
              łtarza chce " itp. Nasłuchałam się tych bredni, wierz mi.....
              Nabierz dystansu do niego i jego choroby albo poszukaj kogoś, kto dla Ciebie
              samej stanie się oparciem. Przecież też tego potrzebujesz , jak każda z nas.

            • aspolecznie Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 14:51
              victoria05 napisała:

              > Pisze, że jest zbyt słaby, że boi się że nie spełni moich oczekiwań, a ja
              > poprostu potrzebuje jego.
              > Rozumiem go, bo dorosły człowiek który w jednym momencie traci wszystko na co
              > pracował całe życie i nie ma gwarancji na to co bedzie, to może przerastać.

              co to znaczy "tracił wszystko"?
              z jakiego powodu?
              bo odszedł sam od żony?
              gwarancja?
              udzielają jej terminowo na zakupiony towar
              ale jak się dba o już "zakupiony towar" to nawet po wygaśnięciu okresu
              gwarancyjnego można mieć radość i przyjemność z użytkowania
              przepraszam, że piszę tak "towarowo", ale ten fragmencik twojego postu tak mnie
              nakierował "materialnie"

              > Staram się być obiektywna,ale nei wiem czy jestem. Chce wiedizec że ni cmu
              się
              > nie stanie. Widziałam jak sie trzesie, jak nie wie co do niego mówie. Nie
              wiem
              > co robić, poprostu nie wiem.

              a teraz do głosu dochodzą emocje-trzęsące się "ciało" itp.
              emocje nie są dobrym doradcą dla osoby "zależnej" uczuciowo od "obiektu
              rozważań".
              cóż ci mogę doradzić?
              nie buduj nowego związku na tak kruchych podstawach.
              wspominasz o dziecku swoim.
              pomyśl o Jego dobru przede wszystkim.
              • victoria05 Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 15:19
                Bardzo dziękuje.
                wszyscy macie racje i chyba to zrozumiałam dziś.
                To ja potrzebuje pomocy, bo zakochałam się bez pamieci w kimś dla kogo wszytsko
                jest ważniejsze niż ja, a w końcu gdyby kochał to dlaczego miał by cierpec nad
                stratą domu , zony lub czegos innego.
                POzostaje mi poczekać, bo czas leczy rany, bo życi ejest jedno i choć teraz mi
                cięzko to napewno przyjda lepsze dni.
                Bardzo wam wszystkim dziekuje.
                • aspolecznie Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 15:34
                  victoria05 napisała:

                  > bo zakochałam się bez pamieci

                  następnym razem jak się zakochasz to...z pamięcią, że nie należy zakochiwać
                  się "bez pamięci"
                  zawsze warto pozostawić sobie choć odrobinę rozsądku :)
                • shangri-la Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 16:14
                  Widzę, że mądra z Ciebie dziewczyna....na pewno mądrzejsza niż ja:(
                  Trzymam kciuki za Ciebie i pamiętaj odrobina zdrowego egoizmu Ci nie
                  zaszkodzi.....ja to wiem, ale zawsze gubi mnie ta nieszczesna nadopiekuńczość i
                  trafiam zawsze na jakiegoś dupka, który mnie prędzej lub póżniej wykończy
                  psychicznie.
                  Głowa do góry! Świat jest pełen takich dupków, ale bywają też prawdziwi
                  meżczyżni....tak sadzę.(?)
                  • aspolecznie Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 16:57
                    shangri-la napisała:

                    > Głowa do góry! Świat jest pełen takich dupków, ale bywają też prawdziwi
                    > meżczyżni....tak sadzę.(?)

                    tak sądze i to bez znaku zapytania
                    może świat nie jest ich pełen, ale ja kilku tych prawdziwych spotkałam-na
                    szczęście dla siebie :)
                    • shangri-la Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 17:06
                      Szczesciara:))))Może jakieś namiary?:)
                      • aspolecznie Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 17:11
                        shangri-la napisała:

                        > Szczesciara:))))Może jakieś namiary?:)

                        wcale nie aż taka szczęściara, bo tych mądrych facetów to zaczęłam spotykać
                        już "po czasie".
                        ale coś niecoś się od nich nauczyłam
                        przede wszystkim tego, że tacy też istnieją i wcale nie tylko w wyobraźni, choć
                        muszę przyznać, że w wyobraźni są jakby bardziej idealni :)
                        • shangri-la Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 17:37
                          Wiem A, ja też czasami takich spotykam;) Szkoda tylko, że zwykle tacy są albo
                          zajęci, albo nie zainteresowani moją osobą:(
                          Natomiast wszelkiego rodzaju "poranione duszyczki" lgną do mnie, podbudowują
                          nieco swoje JA i odfruwają w siną dal a ja zostaję ze swoją rozpaczą, dzieckiem
                          i tymi wszytkimi zmarnowanymi latami życia....
                          • aspolecznie Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 17:59
                            shangri-la napisała:

                            > Natomiast wszelkiego rodzaju "poranione duszyczki" lgną do mnie, podbudowują
                            > nieco swoje JA i odfruwają w siną dal a ja zostaję ze swoją rozpaczą,
                            dzieckiem
                            >
                            > i tymi wszytkimi zmarnowanymi latami życia....

                            może zaczniesz żyć trochę...aspolecznie?
                            niechby te "poranione duszyczki", które tak lgną do ciebie zaczęły lgnąć do
                            wpełni już uspolecznionych np. choćby do takiego Rzgoryczonego z żoną i dwójką
                            dzieci
                            • shangri-la Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 18:05
                              Wiesz , to już chyba moja nieuleczalna choroba....;)
                    • victoria05 Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 20:26
                      wiecie, tylko problem w tym że ja nie chce nikogo innego, może mówię tak teraz,
                      ale wiele razy byłam zauroczona i zawsze czułam ze to nie to, a
                      teraz.........nic już nie wiem
                      • aspolecznie Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 21:09
                        victoria05 napisała:

                        > wiecie, tylko problem w tym że ja nie chce nikogo innego, może mówię tak
                        teraz,
                        >
                        > ale wiele razy byłam zauroczona i zawsze czułam ze to nie to, a
                        > teraz.........nic już nie wiem

                        napisałaś najpierw "pomóżcie mu pomóc" z dużą ilością wykrzykników.
                        jak masz mu pomóc jeśli.....nic sama już nie wiesz poza tym, że tym razem
                        czujesz coś innego niż twoje poprzednie zauroczenia?
                        czcesz Mu pomóc?
                        w czym?
                        w podjęciu decyzji"
                        chcesz pomóc sobie?
                        w czym?
                        w podjęciu decyzji?
                        my mamy pomóc tobie
                        w czym?
                        w podjęciu decyzji?
                        kto ma depresję?
                        i czy wogóle któreś z was ma depresję?
                        jak ona się objawia?
                        w braku umiejętności podjęcia decyzji?
                        wzięcia na siebie odpowiedzialności za skutki decyzji?
                        • victoria05 Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 21:21
                          wiesz, rano kiedy pisałam byłam pewna że mówił prawde, co czuje, jak cierpi i
                          pamietałam jego łzy, jak wyglądał, potem chyba zaczełam sie litowac nad sobą. I
                          zastanawaim się czy ja przez przypadek nie widze tego co chce widzeć.
                          Uwierz ma jedną wielką burzę w głowie, słucham rad, pytam co robić.
                          I wiesz napisałam do niego to co mi potem przyszło do głowy, ze on poprostu nie
                          chce wybrać, ze chce miec wszystko i żal mu to stracić, bo tak mi wytłumaczono
                          powód depresji i odpowiedział przytakując, niestety nie wiem czy to sarkazm czy
                          prawda.
                          Dalej boje się o niego, mimo, że tłumacze sobie że zostałam oszukana.
                          DAlej chciałbym mu pomóc, jesli to faktycznie depresja, czy jakieś załamanie.
                          i nie chce za niego podejmowac decyzji co ma wybrać bo to nie o to chodzi.
                          Poprostu uczucia niedają mi racjonalnie myśłec i oceniać obiektywnie sytuacji.
                          Wiem jedno, myślałam ze poprostu chciał wrócic do żony, ale widze że nie, albo
                          moze jeszcze nie.
                          CO do depresji to ja chyba nie mam, kiedyś miałam i wiem jak było.
                          I jeszcze jeden problem, za dużo mysle, za bardzo przeżywam i sądze że gdyby to
                          ni ebyła miłosć to już dawno poczułabym się zraniona i z dumą odeszła, a ja
                          cały czas próbuje walczyć, nie wiem z czym ale cały czas próbuje wiecej zrobić.
                          Boje się, on jest zamknietym w sobie człowiekiem tłumiącym emocje i mysle,ze to
                          powód jego stanu.
                          A popatrz tak, gdyby był taką przeciętna swinią czy nie bawił by się dalej?

                          • aspolecznie Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 21:35
                            victoria05 napisała:

                            > wiesz, rano kiedy pisałam byłam pewna że mówił prawde, co czuje, jak cierpi i
                            > pamietałam jego łzy

                            > on jest zamknietym w sobie człowiekiem tłumiącym emocje

                            Viktorio
                            który opis jest prawdziwy?
                            bo jeśli jest zamknięty i tłumi emocje to jak mogłaś widzieć jego łzy i
                            cierpienie oraz wiedzieć co czuje?
                            wprawdzie jedno nie wyklucza drugiego gdyż i najwięksi twardziele czasami
                            pękają w emocjach, ale ten "twój" na twardziela nie wygląda
                            chcesz się nim opiekować całe życie?
                            • victoria05 Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 21:45
                              Jeden i trugi prawdziwy.

                              Przynajmniej tak ja to widzę, dla obcych jest zamkniety, zwykle małomówny, mówi
                              kiedy musi i nie podnosi głosu, tłumi w sobi emocje, ale przy mnie jest inny,
                              choć też stara się wszytsko ukrywać, ale ja widze. To nie tak ze ryczy
                              ostentacyjnie jak dziecko i nie tak że telepie się przy mnie, wrecz przeciwnie,
                              pokazuje że wszytsko ok, ale widac że ok nie jest.

                              MOze ja już zwariowałam i cały czas tłumacze sobie to w inny sposób,
                              powstrzymuje się zeby nie napisać do niego, ale z drugiej strony widze ze jest
                              wiec pewnie sobie radzi jakoś. No paranoja, to ja potzrebuje pomocy najpierw,
                              zeby móc pomagać komuś to już wiem.
                              • aspolecznie Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 22:03
                                victoria05 napisała:

                                > to ja potzrebuje pomocy najpierw,
                                > zeby móc pomagać komuś to już wiem.

                                Viktorio
                                nie powinnaś na tym forum oczekiwać pomocy z drugiej ręki
                                upewnij się więc najpierw, który z radzących tu tobie sam nie wymaga pomocy
                                bo wiesz
                                może się zdarzyć, jak w tej bajce w której kulawy prowadzi ślepego i...
                            • victoria05 Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 21:59
                              wiesz, widze że chcesz mi pomóc wiec może porozmawiamy na czacie albo przez gg
                              jesli masz chwilkę na upierdliwa, zakochana waryjatkę?
                              Jeśłi tak to napisz na mój adres mail to podam Ci gg lub jakis czat wybierzesz?
                              victoria05@gazeta.pl
                              • aspolecznie Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 22:21
                                victoria05 napisała:

                                > wiesz, widze że chcesz mi pomóc wiec może porozmawiamy na czacie albo przez
                                gg
                                > jesli masz chwilkę na upierdliwa, zakochana waryjatkę?
                                > Jeśłi tak to napisz na mój adres mail to podam Ci gg lub jakis czat
                                wybierzesz?
                                > victoria05@gazeta.pl

                                Viktorio
                                przepraszam cię bardzo, ale więcej niż moja pisanina tu na forum nie jestem w
                                stanie tobie pomóc. można powiedzieć, że z tej bajki o ślepym i kulawym to
                                jestem taka kuternoga właśnie
    • victoria05 Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 15:20
      I oczywiściebiorę pod uwagę, ze tez mam skoki nastrojów i za chwilke powiem coś
      innego ale na tą chwilkę jest mi lepiej, kiedy to ja czuje się oszukana,
      zraniona, a nie on.
      • aspolecznie Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 17:26
        victoria05 napisała:

        > I oczywiściebiorę pod uwagę, ze tez mam skoki nastrojów i za chwilke powiem
        coś
        >
        > innego ale na tą chwilkę jest mi lepiej, kiedy to ja czuje się oszukana,
        > zraniona, a nie on.

        Viktorio
        uzyskałaś tu porady za i przeciw
        Twoje więc zmienne nastroje mnie nie dziwią
        gdybyś umiała sama rozstrzygnąć swój problem nie pytałabyś innych o zdanie i do
        tego w takim dziwacznym i oszukańczym medium jak net.
        ale jak sama piszesz, nie masz nic przeciwko temu, aby być znowu oszukaną więc
        wiesz czym ryzykujesz.
        zmartwiło mnie jedynie, że napisałaś, że "jest ci lepiej, kiedy to Ty czujesz
        się oszukana, zraniona a nie ...."
        chociaż taką postawę też rozumiem
        ja też wolę być tą którą się oszukuje i rani, niż tą, która oszukuje i rani
        kwestia smaku niby tego samego, a jednak...ma się nieraz tylko wybór...albo ja
        oszukam i zranię, albo mnie oszukają i zranią
        można jeszcze...z dystansu np. aspolecznie jakby
    • mskaiq Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 15:37
      Piszesz ze bardzo kochasz tego czlowieka. Dlaczego zatem chcesz zrezygnowac z
      Niego. On potrzebuje Twojej pomocy, jestes jedyna Jego szansa.
      Mysle ze On Cie kocha, Ty bylas przekonana o tym piszac pierwszy list. Dlaczego
      cudze opinie, przekreslaja w Tobie co czujesz, co mowi Twoje serce. Przeciez
      nikt z tych Osob nie zna tego Czlowieka ktorego kochasz. Dlaczego pozwalasz
      innym decydowac o najwazniejszej sprawie Twojego zycia.
      Jesli chcesz napisz na moj prywtny adres mskaiq@gazeta.pl
      Serdeczne pozdrowienia.
      • shangri-la Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 16:20
        Widzę, że po raz pierwszy mamy odmienne opinie msk:)
        Cóż, moja wiedza, to moje doświadczenia....sam wiesz jakie:(
        A ten, znany Ci przypadek nie był jedynym, nad którym się ULITOWAŁAM w
        potrzebie a potem zapłaciłam drogo za swoje dobre serduszko....
        Nie chciałabym , aby jakakolwiek kobieta cierpiała tak, jak ja, ale masz rację,
        wybór należy do Niej samej.....pozdrawiam:)
      • looserka Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 16:50
        mskaiq napisał:

        > Piszesz ze bardzo kochasz tego czlowieka. Dlaczego zatem chcesz zrezygnowac z
        > Niego. On potrzebuje Twojej pomocy, jestes jedyna Jego szansa.
        > Mysle ze On Cie kocha, Ty bylas przekonana o tym piszac pierwszy list.
        Dlaczego
        >
        > cudze opinie, przekreslaja w Tobie co czujesz, co mowi Twoje serce. Przeciez
        > nikt z tych Osob nie zna tego Czlowieka ktorego kochasz. Dlaczego pozwalasz
        > innym decydowac o najwazniejszej sprawie Twojego zycia.
        > Jesli chcesz napisz na moj prywtny adres mskaiq@gazeta.pl
        > Serdeczne pozdrowienia.

        A dlaczego, Mskaiq, ma kierować się Twoją opinią, dlaczego uważasz, że
        wyciągasz słuszniejsze wnioski z wypowiedzi autorki postu niż inni forumowicze
        w tym wątku? Przecież Ty też nie znasz tego człowieka, skąd więc nagle masz
        pewność, że "on potrzebuje twojej pomocy, jestes jego jedyną szansą"? I
        wrzucasz to dziewczynie jako pewnik, jakby nie miała już dośc zamętu w głowie.
        Jesteś specjalistą od wciskania kobietom na siłę toksycznych związków, nie po
        raz pierwszy zresztą. Sam bywasz często toksyczny - piszę to ze świadomościa,
        że znów posypia się gromy na moją głowę,ale zdania nie zmieniam (niestety)
        • euforyk Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 16:56
          mskaiq chyba lubi telenowele południowoamerykańskie

          a prawda telenowel to prawda nieszczęśników dla których są kręcone
    • mskaiq Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 17:14
      Tu nie chodzi o to czy ja mam racje, ja podkreslam tylko ze decyzja musi byc
      podjeta przez osobe ktora wie wiecej niz my. Ona zna tego czlowieka, Ona Go
      kocha. Wiem ze milosc nigdy nie bladzi.
      Nie mozna rowniez przenosic naszych negatywnych doswiadczen na inne osoby bo to
      co sie wydarzylo nam nie musi sie wydarzyc komus innemu.
      Przeciez jest bardzo wiele ludzi ktorzy kochaja i pomimo depresji sa ze soba.
      Depresja niczego nie przekresla.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • euforyk Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 17:16
        mskaiq napisał:

        > Tu nie chodzi o to czy ja mam racje, ja podkreslam tylko ze decyzja musi byc
        > podjeta przez osobe ktora wie wiecej niz my.

        :-o mskaiq, zaskoczyłeś mnie, zwykle wiedziales o sytuacji wiecej, niż ktos o
        niej pisał.

        > Nie mozna rowniez przenosic naszych negatywnych doswiadczen na inne osoby bo to
        >
        > co sie wydarzylo nam nie musi sie wydarzyc komus innemu.

        czyzby jednak milość bładziła czasem?
        • victoria05 Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 17:20
          Wiecie, peniw enigdy się nie dowiem czy podjęłam dobrą decyzje i być moze jutro
          bedzie inna, ale jest tak, cięzko komuś pomóc jeśłi poprostu tego nie chce i
          chyba zrobiłam wszystko co mogłam, a może nie........
        • mskaiq Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 18:03
          Mysle ze milosc nigdy nie bladzi, zwykle rezygnujemy z niej ze strachu io wtedy
          on rzadzi.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • aspolecznie Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 18:09
            mskaiq napisał:

            > Mysle ze milosc nigdy nie bladzi

            może być, ze prawdziwa miłość nigdy nie błądzi, ale skąd wiedza, że jest ona
            prawdziwa?
            po jej wzlotach czy jej upadkach a może sile jej porywów?
      • aspolecznie Re: pomóżcie mu pomóc!!!!!!! 15.06.05, 18:06
        mskaiq napisał:

        > Wiem ze milosc nigdy nie bladzi.

        Masku
        chyba ci się miłość z mądrością pomyliła
        ale któżby w miłości zachował jeszcze i mądrość?
        chyba tylko nieliczni

        > Nie mozna rowniez przenosic naszych negatywnych doswiadczen na inne osoby bo
        to
        >
        > co sie wydarzylo nam nie musi sie wydarzyc komus innemu.

        nie musi, ale może i warto o tym pamiętać a nie żyć życzeniwym złudzeniem, że
        mnie się to nigdy nie przytrafi,bo jestem
        lepszy,mądrzejszy,przezorniejszy,ostrożniejszy i prawdziwie kocham i prawdziwie
        jestem kochany itd.itp.

        > Przeciez jest bardzo wiele ludzi ktorzy kochaja i pomimo depresji sa ze soba.
        > Depresja niczego nie przekresla.
        > Serdeczne pozdrowienia.

        depresja niczego nie przekreśla ale w wielu wypadkach wiele ogranicza
    • mary_ann chory lekarz? 15.06.05, 17:45
      Hmmm... jakoś mi ten facet na chorego nie wygląda. Pewnie ma po prostu ten
      problem, że nie jest typem, który potrafi bez cienia wątpliwości zostawić za
      sobą spaloną ziemię. Teraz powoli trzeźwieje z uniesień i wpada w panikę, bo
      widzi, że ostro narozrabiał sobie i innym w życiu. Temat do przemyślenia - jaka
      w tym wszystkim Twoja rola, victorio?
      • victoria05 Re: chory lekarz? 15.06.05, 18:25
        Trafne spostrzeżenie, ale czy serce może się mylić?
        SAma już nie wiem.Z każdym waszym słowem wiem mniej, niby otwieram oczy -
        okłąmuje mnie, a potem boje się że popełniam bład zostawiając kogoś kto cierpi,
        nawet jeśli cierpi po stracie rzeczy.
        • looserka Re: chory lekarz? 15.06.05, 18:34
          >ale czy serce może się mylić?

          serce victorio to tylko pompa do przetaczania krwi.Jeśli myślisz o uczuciu, to
          weryfikuje je czas.Nie każde uczucie, które w porywie nazywamy miłością, jest
          nią w istocie.
    • kentlight nie działaj pochopnie... 15.06.05, 21:41
      Jeśli jak piszesz wiesz co nieco o depresji, to pewnie też wyczytałaś, że
      często nasilenie tej choroby występuje w związku ze stresem spowodowanym
      jakimiś nadzwyczajnymi zdarzeniami. Rozwód, w przypadku Twojego mężczyzny, na
      pewno jest takim zdarzeniem. Co więcej wiąże się z istonymi zmianami w jego
      życiu (np. zmiana miejsca zamieszkania).
      Jak pomóc? Możesz popatrzeć na wpisy na temat, z którym ja tu trafiłam "Jak żyć
      z chorym na depresję-pomóżcie". Sporo poczytałam na temat tej choroby,
      spotkałam się z psychiatrą.
      Doskonale Cię rozumiem. ja też mam chwile słabości. Nie potrafię momentami
      pojąć tej izolacji, tego zobojętnienia, czuję się odrzucona, traktowana
      przedmiotowo.
      Nie działaj pod wpływem impulsu czy emocji, nie stawiaj spraw na ostrzu noża,
      nie szantażuj, nie zmuszaj do niczego, bo... nie osiągniesz żadnych efektów, a
      możesz jeszcze zaszkodzić. Jeśli jesteś na to gotowa, po prostu czekaj. Jeśli
      on się leczy, za kilka tygodni, może miesięcy wróci do Ciebie ten człowiek,
      którego kochasz i który kocha Ciebie.
      Pozdrawiam.
      • victoria05 Re: nie działaj pochopnie... 15.06.05, 22:03
        Wszystko sie zgadza, tylko że on się nie leczy i leczyć nie bedzie.
        Sama wiesz jak mężczyźni na to patrzą.
        I zostaje tak sam ze sobą.
    • leksheygyatso depresja pomoc info 16.06.05, 18:39

      Polecam do konsultacji bardzo dobry:

      Antydepresyjny Telefon Zaufania Fundacji ITAKA
      (22) 654 40 41
      W poniedziałki i czwartki w godz. 17-20 pod tym telefonem
      dyżurują lekarze psychiatrzy.

      opis sympotmów depresji na stronie ITAKA
      www.leczdepresje.pl/main.php?S= leczdepresje&L=pol&T=symptoms

      Jeśli masz jakieś problemy czy wątpliwości...
      Psychiatra chętnie odpowie na pytania.
      adres psychiatra@leczdepresje.pl

      Polecam też do ew anonimowej konsultacji:
      Ogólnopolska Infolinia Psychiatryczna

      0-800 600 700 (pt.-nd. 16-22)

      serdecznie pozdrawiam
      OM MANI PEME HUNG
      NAMO BODHISATTWA KSITIGARBHA
      lekshey

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka