Dodaj do ulubionych

<miłość>

15.07.05, 17:33
Proponuję podyskutować na temat miłości. Jak myślicie czy ludziom z nerwicą
jest trudniej zaufać komukolwiek? Chciałabym poznać Wasze doświadczenia i
podzielić się swoimi. Wszystkich bardzo serdecznie pozdrawiam i z góry
dziękuję za wypowiedzi:):):)
Obserwuj wątek
    • iowna Re: <miłość> 21.07.05, 11:09
      Ja powiem tyle, ze jestem zbyt już zmęczona i może po porstu nie chce mi sie
      ufać... W ogóle nie mam czasu na myślenie o miłości tylko o swoich myślach
      • ja87 Re: <miłość> 21.07.05, 11:25
        Ale chyba kiedyś przychodz taki moment, że pragnie się mieć kogoś przy sobie,
        kto pomagałby pokonać te złe myśli?
        • ciuta1 Re: <miłość> 21.07.05, 22:30
          Co z tego, skoro nikt cię nie zauważa, a jeśli nawet ktoś próbuje się do ciebie
          zbliżysz, ty go odrzucasz, bo nie potrafisz zareagować inaczej?
    • ja87 Re: <miłość> 22.07.05, 00:29
      Czy wobec tego nie ma żadnego sposobu na to, aby się w sobie prtzełamać i
      spróbować pokochać?
      • ciuta1 Re: <miłość> 28.07.05, 16:02
        Chwilowo chyba nie...
    • mralien1 Re: <miłość> 28.07.05, 18:59
      Miłość bardzo mi pomaga w tej głupiej chorobie, bo wiem ze zawsze kiedy juz
      myśle ze juz nie mam sił do tego wszystkiego ONA zawsze mnie wysłucha i stara
      sie pomóc. Gdyby nie to, że mam tą osobe którą kocham i która mnie kocha to
      było by ze mna juz bardzo żle.
      • ciuta1 Re: <miłość> 31.07.05, 00:48
        szczęściarz z Ciebie...
    • hromatyka Re: <miłość> 02.08.05, 15:36
      czesc:)ja takze uwazam ze milosc moze dac bardzo, bardzo wiele, oderwac nas od
      zlych mysli ktorych jest biliony.a i my mozemy okazac sie pomocni i potrzebni
      tym ktorzy nas kochaja i nagle mozemy stwierdzic ze bylismy zbyt wielkimi
      egoistami myslac wciaz przez pryzmat siebie samych gdy mozna zrobic owiele
      wiecej anizeli tylko bezowocnie przebierac ww wlasnym umysle. problem w tym ze
      to nie my decydujemy o tym kiedy chcemy rozmyslac i jak czesto.Poza tym ja
      bardzo balabym sie milosci poniewaz moglabym zameczyc yukochana osobe na smierc
      swymi pytaniami, niezdecydowaniem i ciaglymi watpliwosciami dotyczacych
      niemalze najmniejszej drobnostki. Tymbardziej gdyby osoba ta rzeczywiscie mnie
      pokochala.pozdrawiam:)
      • kapers1 Re: <miłość> 23.09.05, 22:01
        Miłość hmm... gdybym koniecznie musiał odpowiedzieć na to pytanie to
        powiedziałbym że osoba chora na nerwicę natręctw nie może kochać. Tak to
        wygląda z mojego punktu widzenia. Mam dziewczynę to prawda ale poziom spięcia
        nie pozwala mi kochać. Czuję się jakbym odczówał świat przez zimną szybę. Fakt
        ujrzeć mogę wszystko ale nie mogę poczuć ciepła, zapachu, nie może to na mnie
        oddziaływać. Dla tego tak częśto przytulam czoło do ciała mojej dziewczyny.
        wtedy spięcie zmniejsza sie a ja mam wrażenie że szyba lekko się ogrzała. Ale
        to jest straszne bo gdy tylko trzymam moją dziewczynę za rękę to mam wrażenie
        jakbym był sam a ona tylko kartonem, papierem, nawet nie widziadłem bo
        widziadło może wywołaś jakieś emocje. Ona jest smutnym w swym pięknie kartonem
        i to mnie boli najbardziej że jedyny sens życia jakim są emocje został mi
        odebrany wraz z nerwicą natręctw

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka