Gość: brzoza
IP: *.unregistered.formus.pl
18.04.01, 17:50
Pierwszy i nasilakjący objaw u mnie to zaniedbanie
domu. Teraz mieszkam sama, syn uczy się w Warszawie, w
liceum... Nie moge zmusić się do prostego
postprzątania kubeczka po herbacie..., obok pojawia
się drugi, piąty.., aż braknie. Pierwszy raz wpadłam w
taką abnegację po odejściu męża i niemal jednoczesnej
śmierci matki. Teraz, od ponad dwóch lat jest to samo.
Codzienna, dręcząca walka z samą sobą... Nie mam siły.
zaNAJOMYCH NIE ZAPRASZAM. cHOĆ KIEDY BYŁO ZE MNĄ
DOBRZE DOM BYŁ PEŁEN LUDZI, NIEMAL PRZYPOMINAŁ
KAWIARENKĘ. tRACĘ PRZYJACIÓŁ I ZNAJOMYCH, KTÓRZY NIE
WIEDZĄ O CO CHODZI. Przepraszam, włączył mi się caps,
ale nie będę już tego przepisywać. Jak sobie pomóc?