Dodaj do ulubionych

Za dużo wolnego czasu= depresja

27.07.05, 21:59
Czy nie uważacie, że w przypadku ludzi wrażliwych na dolegliwości natury
psychologicznej zbyt duża ilość wolengo czasu zdecydowanie powieksza ryzyko
powstania nowych zaburzeń? Zauważyłem to u siebie. Jak mam pare dni wolnego
to za dużo czasu przeznaczam na rozpamietywanie wielu rzeczy (szczególnie
przykrych :-/ ), po prsotu za dużo myślę- nie umiem wyłączyć tej maszyny w
głowie i sie zrelaksować. Powoduje to, mowiąc kolokwialnie, że zaczynam sie
`nakręcać` i złe samopoczucie wtedy jest gotowe. Czemu moje myśli krążą tylko
wokół nerwicy i lęków????
Obserwuj wątek
    • miejscowy2 Re: Za dużo wolnego czasu= depresja 27.07.05, 22:08
      również borykam się z ciągłą niemal gonitwą myśli.wiem dobrze co oznacza natłok
      myśli o charakterze depresyjnym.cięzko jest pozbyć się lęków i negatywnych
      wspomnień kiedy wszystko wokół nas się psuje a świat ciągle goni(wyścig
      szczurów).to prawda ze dolegliwości nasilają się w czasie wolnego czasu bo
      wtedy człowiek jest wyłączony z innych spraw i w kółko zajmuje myśli swoimi
      sprawami a raczej bolączkami.jak tu być spokojnym jak wokół nas dzieje się tyle
      złego - samo życie wywołuje w nas takie stany.pozdrawiam walczących! 3majcie
      sie!!!
    • edytka6 Re: Za dużo wolnego czasu= depresja 27.07.05, 22:27
      zdecydowanie tak. co do tego nie mam zadnych watpliwosci. niedawno mialam
      bardzo przykre przezycia i wtedy gdy nic nie robilam czulam sie wprost
      tragicznie. natomiast gdy musialam gdzies wyjsc cos zalatwic sila rzeczy
      zapominalam o problemie, bo musialam myslec o czym innym. wolalam robic nawet
      cos nieprzyjemnego( np. isc do lekarza ) niz nic. wypelnianie sobie czasu to
      najlepszy lek. nie ma wtedy czasu na glupie mysli, biadolenie czy rozczulanie
      sie nad soba.trzeba koncentowac sie na roznych rzeczach, wtedy ta najbardziej
      przykra blednie.
    • carlabruni Re: Za dużo wolnego czasu= depresja 28.07.05, 21:50
      zdecydowanie się z Tobą zgadzam. Weź tylko pod uwagę to, że my potrafimy
      zakasac rękawy i brać się do roboty. inni nie stety tego nie potrafią. U mnie
      jest tak, ze depresje mam już za sobą. Pojawiają się tylko czasami jakieś
      lekkie stany lękowe, ale da się z tym żyć. Stan innych natomiast jest taki, że
      są oni tak jakby sparaliżowani. W tej sytuacji nie pozostaje nic innego jak
      tylko brać leki,otaczać się przyjaznymi osobami, wykonywać obowiązki domowe. Na
      większą aktywnoś będzie jeszczae pora.
      • vinxxx Re: Za dużo wolnego czasu= depresja 01.08.05, 10:15
        a ja mam błędne koło. Jak coś robie(cokolwiek)co wymaga wyjscia z domu albo nie
        daj Boże wyjazdu to mam objawy silnej nerwicy, lęki , duszności itp
        A jak siedze w domu zeby sie przed tym ustrzec to lapie mnie depresja
        i co tu robic????????????????????????????

        pozdrawiam
        • danuski Re: Za dużo wolnego czasu= depresja 01.08.05, 15:23
          vinxxx napisała:

          > a ja mam błędne koło. Jak coś robie(cokolwiek)co wymaga wyjscia z domu albo
          nie
          > daj Boże wyjazdu to mam objawy silnej nerwicy, lęki , duszności itp
          > A jak siedze w domu zeby sie przed tym ustrzec to lapie mnie depresja
          > i co tu robic????????????????????????????
          >
          > pozdrawiam

          jaka rada?
          zacząć wychodzić z kimś do którego masz chęć mieć BEZGRANICZNE zaufanie, bo
          wiesz, że...np. nie złamie Dekalogu bez SPECJALNEGO i WYJĄTKOWEGO uzasadnienia
    • madziara41 Re: Za dużo wolnego czasu= depresja 01.08.05, 11:35
      Tak, Tak i jeszcze raz tak. Jak każdy z nas i ja ostatnio też jestem w dołku.
      Mąż krótko to skomentował "Za mało pracy" prawie zawsze się z nim kłócę i to ja
      jako zodiakalny lew, staram się się miec ostatnie słowo, ale tym razem
      PRZYZNAJĘ MU RACJĘ I BIORĘ SIĘ DO PRACY .... bo jeszcze parę "Kroków" i popadnę
      naprawdę w jakąś depresję
      • danuski Re: Za dużo wolnego czasu= depresja 01.08.05, 12:23
        madziara41 napisała:

        > Tak, Tak i jeszcze raz tak. Jak każdy z nas i ja ostatnio też jestem w dołku.
        > Mąż krótko to skomentował "Za mało pracy" prawie zawsze się z nim kłócę i to
        ja
        >
        > jako zodiakalny lew, staram się się miec ostatnie słowo, ale tym razem
        > PRZYZNAJĘ MU RACJĘ I BIORĘ SIĘ DO PRACY .... bo jeszcze parę "Kroków" i
        popadnę
        >
        > naprawdę w jakąś depresję

        ...aale nadmiar pracy...dla już zdołowanych...to KATORGA jest
        i trzebaa nauczyć się ...uwalniać z tych katorżniczych łańcuchów
        • madziara41 Re: Za dużo wolnego czasu= depresja 01.08.05, 15:26
          Szkoda, że pamięć to nie eter, wtedy o przykrych sprawach, które nas gnębią
          można by łatwo zapomnieć. Problem-problemowi też nie równy, ale z wieloma można
          sobie chyba w jakiś sposób poradzić, w coś "uciec" co nas interesuje, byleby
          nie rozmyślać i nie rozdrabniać czegoś na czynniki pierwsze.
          • danuski Re: Za dużo wolnego czasu= depresja 01.08.05, 15:31
            madziara41 napisała:

            > Szkoda, że pamięć to nie eter, wtedy o przykrych sprawach, które nas gnębią
            > można by łatwo zapomnieć. Problem-problemowi też nie równy, ale z wieloma
            można
            >
            > sobie chyba w jakiś sposób poradzić, w coś "uciec" co nas interesuje, byleby
            > nie rozmyślać i nie rozdrabniać czegoś na czynniki pierwsze.

            takim miejscem stał się dla mnie net, bo książki...czytane, kiedy za
            ścianą...wszystko słychać...prawie nawet myśli...nie swoje.....
            a wyjść?
            ileż można spacerowac samotnie po pustym zimnym parku?
            • madziara41 Re: Za dużo wolnego czasu= depresja 01.08.05, 16:58
              Dlaczego, po zimnym parku? Teraz są tak fajne wieczory, że aż chce się żyć.
              Tylko mało kto lubi samotność, jak się ma koło siebie kogoś z kim nadaje się na
              wspólnych falach, wtedy na takie zwykłe ziemskie problemy idzie sobie poradzić
              podbudowując psychikę, spacerując po parku (nawet zimnym) ale z kimś kto Cię w
              miarę rozumie i to jest chyba punkt wyjścia z depresji albo przynajmniej żeby w
              nią nie popaść .... i co Ty na to?
      • maybe84 Re: Za dużo wolnego czasu= depresja 01.08.05, 18:40
        Zgadzam się, im więcej wolnego czasu tym więcej myśli...Miałam dwa okresy w
        życiu kiedy naprawdę miałam dużo wolnego czasu, po pół roku takiego nic nie
        robienia dopadają mnie lęki. Za pierwszym razem było to bardzo paraliżujące, na
        samą myśł o tym, że mam wyjść z domu, trzęsłam się, jak pomyślałam o wyjeździe
        za miasto, umierałam ze strachu. Doszło do tego, że przez tydzień leżałam w
        łóżku, bojąc się wstać nawet do łazienki. Pierwsze co, nie wiedząc co się ze
        mną dziaje zrobiłam sobie wszystki badania - pozytywne, zdrowa. Skierowałam się
        do psychiatry i uzyskałam diagnozę, przypisano mi tabletki. Powoli wychodziłam
        z domu, zawsze z siostrą, nigdy sama, widziałam oparcie, wiedziałąm że mogę jej
        zaufać i jakby co pomoże mi. Tabletki zaczęly działać, pokonałam lęk i było ok.
        Przestałam brać tabetki, przez rok było wszystko wporządku do momentu kiedy
        znów zawitała nuda. Od miesiąca jestem znów na tabletkach. Strach nie był tak
        wielki jak poprzednio, już wiedziałam na czym to polega, wiedziałam że nie
        umrę. Ale uczucie nie jest to przyjemne kiedy serce Ci wali tak jakby miało
        wyskoczyć z Ciebie, dusznośći, ciarki itd. Wychodziłam z domu, jeżeli miałam
        jechać środkami komunikacji brałam obstawę...Jest coraz lepiej i oby tak dalej.
        Wszystkim życzę powrotu do zdrowia, choć jest to długotrwała walka ze sobą z
        lękiem. Powodzenia!!!
    • lepszejutro4 Re: Za dużo wolnego czasu= depresja 09.07.21, 13:54
      Depresja, to paskudna dolegliwość. Potrafi całkowicie zaburzyć rytm życia. Zmagam się z nią od bardzo dawna. 9 miesięcy temu, nagle zmarła moja Mama...to był i jest do tej pory dla mnie szok. Nie potrafię sobie poradzić z tą stratą, po mimo walki i prób pozytywnego myślenia. Nadal przeżywam koszmar. Nie mogę znaleźć pracy, a to kolejny dołek który pogłębia depresję. Mnóstwo problemów w tym i finansowych powodują kolejny dołek i tak to błędne koło się zamyka. Chcę być silna i poradzić sobie z tym co mnie otacza, ale wierzcie mi, że na dłuższą metę staje się to awykonalne. Do tego dochodzi strach o najbliższych i natłok czarnych myśli. Cały czas mam wrażenie, że tkwię w jakiejś nienaturalnej sytuacji, a gdy tylko robię krok do przodu, to natrafiam na ścianę. To bardzo męczące, łzy same napływają mi do oczu, czuję się fatalnie. Motywacja w moim przypadku spadła do 0...
      Pomocnej dłoni brak, wszystko co ważne zeszło na drugi plan i w zasadzie wegetuję a nie żyję.
      Pozdrawiam wszystkich walczących o lepsze jutro.
      Magda

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka