miasto_noca1
27.07.05, 21:59
Czy nie uważacie, że w przypadku ludzi wrażliwych na dolegliwości natury
psychologicznej zbyt duża ilość wolengo czasu zdecydowanie powieksza ryzyko
powstania nowych zaburzeń? Zauważyłem to u siebie. Jak mam pare dni wolnego
to za dużo czasu przeznaczam na rozpamietywanie wielu rzeczy (szczególnie
przykrych :-/ ), po prsotu za dużo myślę- nie umiem wyłączyć tej maszyny w
głowie i sie zrelaksować. Powoduje to, mowiąc kolokwialnie, że zaczynam sie
`nakręcać` i złe samopoczucie wtedy jest gotowe. Czemu moje myśli krążą tylko
wokół nerwicy i lęków????