marenta
30.07.05, 18:14
czy ktoś ma takie poczucie wśród ludzi?
to nie jest "przepraszam, że żyję"= zahukanie, chęc dostosowania za wszelką
cenę, kulenie się i merdanie ogonkiem, chociaż łatwo to z tym pomylić
ja raczej chcę być akceptowana taka jaka jestem - albo wcale, nie chcę udawać
(chociaż może to źle?)
ludziom tak łatwo przychodzi chwalenie się swoimi przymiotami (obecnymi u
nich lub nie), poprostu są, przebierają się w kolejne swoje maski i chodzą w
nich jak na wybiegu, grają jak zawodowi aktorzy i mimo potknięć są oglądani
a ja?
a ja chcę być tylko przezroczysta i nawet to mi nie wychodzi, bo przecież
zawsze jest się kimś, jakimś, nawet gdy się nikogo nie gra