Dodaj do ulubionych

Do Żyrafy

22.08.05, 22:50
mialas pisac o lasce ktora ponoc niezle sobie radzi i co????? czekam na ta
historie a tu nic
Obserwuj wątek
    • danuski Re: Do Żyrafy 23.08.05, 08:49
      vinxxx napisała:

      > mialas pisac o lasce ktora ponoc niezle sobie radzi i co????? czekam na ta
      > historie a tu nic

      ja też czekam i czekam...
    • libero3 Re: Do Żyrafy 23.08.05, 11:17
      Może jednak nie tak dobrze sobie radzi, jak myślała?
      • vinxxx Re: Do Żyrafy 23.08.05, 11:30
        zyrafa napisala w innym poscie ze nie ma teraz czasu czy glowy jakos tak.
        czekamy dalej
      • zyrafa46 Re: Do Żyrafy 24.08.05, 11:21

        libero3 napisał:

        > Może jednak nie tak dobrze sobie radzi, jak myślała?

        -------------------------------------------------------------------------------

        Bardzo dobrze radzi sobie. Nie ma depresji. Nie ma tez jeszcze pieniędzy ale
        ciągle wierzy, ze one sie wreszcie pojawią. Ja też w to wierzę. Będzie miała za
        co kupić sobie zdrowie. Przed chwilą z nią rozmawiałam przez telefon. Jest
        radosna, operatywna i - bardzo myśli o innych. Mi coś zaczęła radzić,
        tłumaczyć. Dopiero ją zgasiłam, że rozmawia ze swojego telefonu. Zapomniała o
        tym. Wiele się od niej uczę. Gdy mam kiepski nastrój - myśl o niej, sama myśl -
        dodaje mi sił i wiary w siebie. Ona doszła do tego BEZ leków antydepresyjnych.
        W pewnym momencie pomyślała, że jeśli nie zacznie sama w siebie wierzyć, to nic
        z tego nie wyjdzie.
        W niej jest wielka siła, mimo, że jest BARDZO, BARDZO chora. Myślę sobie, że
        osoby, które wyszły samodzielnie z depresji lub z nałogu to są silniejsze niż
        takie "zwykłe" osoby. "Zwykli" to sobie idą spokojnie, no nawet pod górę, ale
        równą ścieżką. Nałogowcy i "depresyjni" to zanim wyjda na prostą - muszą
        samodzielnie wyjść z doła. Tak sobie jednak myślę, że nie da sie wyjść z doła,
        jeśli patrzy się tylko pod własne nogi, lub ogląda za siebie, wstecz. Trzeba
        wyciagnąć trochę szyję, i zobaczyć, że poza krawędzią jest INNY ŚWIAT. BO JEST
        inny!!!!!!!!!!!
        TRZEBA TO ZOBACZYĆ (!!!!!!!!!!!!), że jest inny. Odczepić stare kartki,
        zwietrzałe i nieaktualne i zacząć zapisywać swój zeszyt od dziś.
        Smutno mi, gdy młodzi ludzie (a jest TU ich bardzo wiele) piszą o przegranym
        życiu. Ludzie!!!! ja mam 59 lat (z hakiem małym). Bardzo wiele marzeń. I je
        staram się zrealizować. Bez marzeń nie ma życia. Rośliny nie marzą. Choć czują.
        Jeszcze nie dawno moje marzenia ograniczałam, bo myślałam, że nie dam rady.
        Teraz jest inaczej. Gdy mi żle mam następujący sposób, by poprawić sobie
        pozycję. (pozycję, czyli odległość swojej osoby od dna dołka, np w skali od 1
        do 10. 10 oznacza radosny marsz po prostej, równej drodze w górę):
        Czynność pierwsza - wywalam z głowy czarne myśli,
        czynność druga - sięgam po jedno ze swoich marzeń (w myślach). Wtedy przykra
        konkluzja: Żyrafa, to tylko twoje marzenia... dalej jednak pławię sie radośnie
        w nich, aż miło :-)))
        czynność trzecia - myślę sobie: Żyrafa, tak ci sie spodobało???? A to zabieraj
        sie babo do roboty, bo inaczej zrealizujesz swoje marzenia w przyszłym
        wcieleniu. Rusz się!!!!!!
        czynność czwarta - galopek
        UWAGA: nauczyłam sie cieszyć z małych nawet osiągnięć. Mama zawsze mi mówiła:
        jesli masz do pokonania 10km i posuniesz sie o jeden kroczek do przodu to
        wiecej niz nic i zamartwianie sie, ze stoisz w miejscu. To własnie też mi
        pomaga. Oraz Laska (doooobra, niech będzie, ze tak ja juz bedę nazywać). Jesli
        tak ciężko chora osoba jest taką twardzielą (a nie była!!!!!!!!!!!!!) mimo, że
        jej kroczki sa maciupeńkie, TO JA sobie nie dam rady???!!! No!!!!

        Coś takiego napisałam, co sobie pomyslałam. Joj!!!!! Juz 11:07. Odmeldowuje się.
        Pozdrówka, Żyrafa



        • hasanet Re: Do Żyrafy 24.08.05, 15:30
          Gdybym była władna, mianowałabym Cię forumowym kapelanem.
          asa
          • zyrafa46 Re: Do Żyrafy 24.08.05, 19:26
            To chyba tu więcej nie przyjdę. Pasuje?
            Żyrafa





            nie żartuję
            • hasanet Re: Do Żyrafy 24.08.05, 19:29
              ???????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
              asa
            • danuski Re: Do Żyrafy 24.08.05, 19:40
              zyrafa46 napisała:

              > To chyba tu więcej nie przyjdę. Pasuje?
              > Żyrafa
              >
              >
              >
              >
              >
              > nie żartuję

              nie pasuje
              nie opisałaś jeszcze Żyrafo jaak udało się "Twojej Lasce" wyjść z tej depresji
              samej i jak to wyjście z depresji się objawia
              • zyrafa46 Re: Do Żyrafy 24.08.05, 19:57
                Kapelan to taki co w wojsku modli sie za odchodzących. Zmartwiło mnie, (ale sie
                nie obraziłam, jedynie BARDZO boje się urazić czyjekolwiek uczucia)to co
                przeczytałam, przestraszyłam się, ze jestem kapelanem. Słowo.


                To nie jest "Moja Laska" tylko moja znajoma TU omownie nazwana Laską przez
                kogoś. Spodobało mi się, więc sama Ją tak nazywam.
                Napisałam czym sie objawia Jej wyjście z depresji. Jest pogodna, BARDZO otwarta
                na ludzi, wierzy im i ufa (nie jest j€ż dawno dzieckiem, to zaufanie jest
                zaufaniem normalnego, zdroworozsądkowo myślącego DOROSŁEGO człowieka), żyje
                mocno w realu, mimo niezwykle żółwiego tempa posuwania się w kierunku
                zamierzonego celu - JEST DOBREJ MYŚLI. A u niej to nie przelewki. To wyścig z
                czasem. To tyle.
                Staram się ściśle odpowiadac na pytania i nic więcej. Nie chciałabym nic więcej
                pisać. Jestem kapelanem :-((((. Czuję się głupio i jestem skrępowana.:-(((I
                mówiłam przecież, że zmykam. Tak?
                Żyrafa
                • hasanet Re: Do Żyrafy 24.08.05, 20:25
                  zyrafa46 napisała:

                  > Kapelan to taki co w wojsku modli sie za odchodzących.
                  Nie tylko: podpiera morale, zagrzewa do boju, a nade wszystko wygłasza kazania
                  w prostych, żołnierskich słowach.
                  > przestraszyłam się, ze jestem kapelanem.
                  Nie mam takiej mocy sprawczy, a nawet gdyby - nigdy nie wykręciłabym takiej
                  wredoty żadnemu z członków mojej rodziny, a co dopiero Tobie.
                  > Jestem kapelanem :-((((. Czuję się głupio i jestem skrępowana.:-(((I
                  > mówiłam przecież, że zmykam. Tak?
                  Nie, ubogaciłaś Forum swoją osobą. Czuj się doń wcielona.
                  Nie utożsamiaj się z cudzymi słowami na Twój temat.
                  A gdybym zażartowała odnosząc sie do czegoś jeszcze gorszego od kapelana?
                  asa
                  • zyrafa46 Re: Do Żyrafy 24.08.05, 20:35
                    Wiem, że on też do żywych i że zagrzewa ale jestem strachliwa i panicznie boję
                    sie kogos urazić. Niestety mi sie to zdarza. Zawsze (ZAWSZE) niechcący - ze
                    złości(ze złości, że sobie nie radzę) albo z głupoty ale jakie to pocieszenie
                    dla poszkodowanego?

                    A co z Laską? Nic nie piszesz(-cie), czy dobrze odrobiłam zadane lekcje.
                    Pozdrawiam
                    Żyrafa
                    • hasanet Re: Do Żyrafy 24.08.05, 20:52
                      zyrafa46 napisała:

                      > A co z Laską? Nic nie piszesz(-cie), czy dobrze odrobiłam zadane lekcje.
                      Zajmujące.
                      asa
                      • zyrafa46 Re: Do Żyrafy 25.08.05, 00:33
                        Tak zwyczajnie chcę, by Laska była. I na dodatek szczęśliwa. Tyle mi wystarczy.
                        Żyrafa
                        • danuski Re: Do Żyrafy 25.08.05, 09:33
                          zyrafa46 napisała:

                          > Tak zwyczajnie chcę, by Laska była. I na dodatek szczęśliwa. Tyle mi
                          wystarczy.
                          > Żyrafa

                          mi jednak bardzo trudno uwierzyć w prawdziwość tej historyjki o Lasce.
                          przyznaj się Żyrafo, że zmyślilaś całą opowieść.
                          bym może uwierzyla, ale nieprawdopodobne mi się wydaje wyjść z choroby i
                          depresji prawie bez środkow finansowych jak napisalaś.
                          przecież to niemożliwe, u zdrowego nawet człowieka, nie mieć środkow do życia i
                          być szczęśliwym....chyba, ze się czeka na spadek a nie na za malą rentę czy
                          emeryturę.
                          ale pogodnym można być- w to akurat wierzę, że jest możliwe
                          • marenta Re: Do Żyrafy 25.08.05, 09:49
                            jakby się uparł to każdemu by udowodnił, że powinien mieć depresję
                            • danuski Re: Do Żyrafy 25.08.05, 10:15
                              marenta napisała:

                              > jakby się uparł to każdemu by udowodnił, że powinien mieć depresję

                              coś w tym jest
                              depresja tak jak szczęscie występuje bez powodu
                              wystarczy podrażnić odpowiednie receptory
                              o ile z podrażnieniem pewnych receptorów na ciele w celu uzyskania poczucia
                              przyjemności, a nawet czegoś więcej, większość ludzi radzi sobie całkiem
                              nieźle, o tyle z receptorami blokującymi depresję i lęk jest trudniej je
                              znaleźć.
                            • zyrafa46 Re: Do Żyrafy 25.08.05, 11:14
                              marenta napisała:

                              > jakby się uparł to każdemu by udowodnił, że powinien mieć depresję<

                              Nie rozumiem o co chodzi. Kto uparł? Kto powinien miec depresję?
                              Ży
                          • zyrafa46 Re: Do Żyrafy 25.08.05, 11:12
                            Poproszę Laskę, by przeczytała moje pisanie i skorygowała. Myśle jednak, że
                            jesli ktoś TAK BARDZO CHORY (fizycznie), i bez pieniędzy jest tak pogodny i tak
                            autentycznie pełen wiary, że wszystko sie uda...
                            Ona tu nie pisze, nie zagląda, bo nie moze sobie na to pozwolić. Nie ma czasu.
                            Czy trzeba mięc księciaza męża, być młodym i zdrowym by byc szczęśliwym?
                            Teraz napiszę o sobie. Kiedys byłam BARDZO ZAINTERESOWANA (tak to delikatnie
                            nazwę) kolegą ze stu. Oczywiście on tego nie wiedział, wstydziłam się nawet
                            okiem mrygnąć. W pewnym momencie on i jeszcze jego dotychczasowy przyjaciel
                            zainteresowali się nasza wspólna koleżanką. Wiedziałam, że JA się nie liczę.
                            Trzymałam kciuki by "mojemu" sie udalo. Koleżanka była bardzo fajna, bardzo ja
                            lubiłam. Chciałam, by "mój" ją złapał (przepraszam za wulgaryzm). Gdyby mu się
                            udało - pewnie, ze trudno bym była szczęśliwa. To mocne słowo. Jednak BARDZO
                            ZADOWOLONA. Lubie widziec szczęście innych, wtedy samej mi lepiej. Laska myśli
                            podobnie. Tylko jest większą optymistką = twardzielem niz ja.
                            Żyrafa
                            • danuski Re: Do Żyrafy 25.08.05, 11:27
                              zyrafa46 napisała:

                              > Poproszę Laskę, by przeczytała moje pisanie i skorygowała. Myśle jednak, że
                              > jesli ktoś TAK BARDZO CHORY (fizycznie), i bez pieniędzy jest tak pogodny i
                              tak
                              >
                              > autentycznie pełen wiary, że wszystko sie uda...

                              czyli wracamy do jakiegoś punktu wyjścia...czyli wiary...
                              wiary w cuda?
                              nagłe wyzdrowienie?
                              dobrze płatna praca?
                              trafienie w totka?
                              oczywiście że można wwierzyć i dzięki temu być pogodnym i nie martwić się "na
                              zapas"
                              życzę Twojej Lasce, aby nigdy nie utraciła tej swojej wiary
                              tak
                              silna wiara=twardziel
                              całe Dzieje Apostolskie o tym piszą
                              • zyrafa46 Re: Do Żyrafy 25.08.05, 11:35
                                Już muszę iść, ale szybko napiszę (JESZCE RAZ, bo juz to pisałam!!!!!!!!!!!)*
                                ona wierzy, ze zarobi pieniadze na leczenie. To nie jest cud, jesli wie co jej
                                pomaga, (tylko nie ma na to kasy). Nie ma czasu bo pracuje (w domu, bo nie moze
                                za bardzo wychodzić, jest chora i słaba).
                                Żyrafa


                                *przepraszam za te krzyki
                                • danuski Re: Do Żyrafy 25.08.05, 13:53
                                  zyrafa46 napisała:

                                  > Nie ma czasu bo pracuje (w domu, bo nie moze
                                  >
                                  > za bardzo wychodzić, jest chora i słaba).
                                  > Żyrafa
                                  >
                                  >

                                  czegośs tu nie rozumiem
                                  jest bardzo chora i słaba i pracuje
                                  jaka to praca?
                                  pisze książkę?
                                  ta książka ma być bestselerem wydawniczym i przynieść jej pieniądze na leczenie?
                                  życzę Jej z całego serca powodzenia
                                  też bym pisała.... i tą drogą.....
                                  ale nie umiem pisać na bestseler
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka