Dodaj do ulubionych

Co z tym MASKIEM

07.09.05, 17:37
Jakie macie pomysły na diagnozę? Oczywiście taką sobie tutaj nieformalną,
niewinną, chałupniczą, ot taką tylko dla odreagowania jego przerażających
textów. Miałam myśl kiedyś, że to WIELKI PROWOK. Ale każdemu prowokowi już by
się znudziło, a on piłuje dalej. I co myślicie (o ile tego ktoś nie wytnie) ?
Obserwuj wątek
    • miriam11 Re: Co z tym MASKIEM 07.09.05, 18:11
      Ja myślę tak jak napisałam w którymś wątku: on naprawdę chce dobrze i jest
      życzliwy, niestety jego rady mogą być wręcz szkodliwe. Jedyne co można to
      ostrzegać przed nim nowe osoby i tyle. Natomiast raczej nie jest prowokatorem,
      IMHO. Po prostu nie ma bladego pojęcia o tym co to takiego depresja czy nerwica,
      o psychologii też nic, radzi jak umie :-)
      • citalinka Re: Co z tym MASKIEM 07.09.05, 18:21
        nie miriam, to nie tylko to. on NIE ODNOSI się w żaden sposób do komentarzy,
        zdrowych, logicznych uwag dot tego co wypisuje. Niby na forum jest, a jakby w
        studni siedział, i z tej studni przez megafon nadaje swoje prawdy...
        • miriam11 Re: Co z tym MASKIEM 07.09.05, 18:25
          No fakt, na jakiekolwiek rzeczowe argumenty to on odporny jest. Zauważ, że nie
          odpowiada nawet jeśli wprost się do niego zwrócisz i mu wykażesz, że nie ma racji.
          Coś jest na rzeczy z tą studnią... ja tam w każdym razie będę ostrzegać przed
          nim i już. Mimo całej sympatii jaką do niego żywię :-)
          • citalinka Re: Co z tym MASKIEM 07.09.05, 18:40
            Ale żywisz sympatię?
            bo wiesz, nie mogę zywić sympatii gdy ktoś mnie tak przeraża, jak on. Zalatuje
            jakimś fanatyzmem,psychopatologią. Nie chodzi mi nawet CO głosi, tylko JAK
            głosi. Bezustannie, ta sama nuta, wiadro na głowie i korki w uszach...
            • miriam11 Re: Co z tym MASKIEM 07.09.05, 18:57
              Żywię sympatię bo okazał mi dużo cierpliwości. Tak, mimo wszystko żywię. Mimo,
              że straszył mnie kiedyś złym (tzn. szatanem). Ale jak przestałam go w końcu
              słuchać, to i przestałam się bać.
              Ja się raczej bym wlaśnie czepiła tego CO głosi, kiedyś tu na forum
              przeczytałam, że wg Maska schizofrenia wynika z braku miłości. No grozą wieje!
              Obawiam się, że mimo całej swojej cierpliwości i życzliwości Mask może zrobić
              więcej złego niż dobrego :-(
              • lucyna_n Re: Co z tym MASKIEM 07.09.05, 19:11
                szatanem Cie straszył???!!
                uooo,
                przegiął:))

                kurtka mańka, a mi sie wydawał taki nieszkodliwy, momentami wręcz pocieszny.
                • miriam11 Re: Co z tym MASKIEM 07.09.05, 19:18
                  No widzisz, dlatego tak tu się miotam "w temacie" Maska.
                  Szło to jakoś tak, że twierdził, że "złe myśli" - czyli te racjonalne, podsuwa
                  mi zły. Bo jak jestem po stronie miłości, to jest ze mną Bóg, bo Bóg jest
                  miłością, a jak stwierdzam, że ktoś mnie przestał kochać, to nie myślę
                  racjonalnie tylko zły mi to podsuwa. Itd. itp. Cyli mam wybór: być po stronie
                  Boga czy szatana.
                  • hasanet Re: Co z tym MASKIEM 07.09.05, 21:00
                    Bardzo to eklektyczne.
                    asa
                  • niealkoholik Re: Co z tym MASKIEM 08.09.05, 16:12
                    Czytam to forum od czasu, kiedy było w nim 5, potem 500, potem 5000 wypowiedzi.
                    Ich nawet już nie ma, bo te wypowiedzi odcięto na roku 2003 wstecz. Był tu
                    Budda, Niebora, Zosia z USA, Henryk od candidy albicans i wielu innych.
                    Dzisiaj jest (od 2003) roku Mskaiq.
                    I usiłuje Wam (nam) coś Mądrego powiedzieć, zaszczepić chociaż cień myśli, że
                    istnieje coś innego w człowieku niż tylko flaki, chemia, synapsy i serotonina.
                    A qwsko zadufani w sobie lekarze medycyny akademickiej jeszcze 100 następnych
                    lat nie skumają, że istnieje coś takiego jak podejście holistyczne, inne
                    paradygmaty medyczne (np. Ayurweda, joga, med. chińska, tybetańska) oraz inne
                    rodzaje energii do zadbania w człowieku niż tylko energia po 7 piwach.
                    Że istnieją jeszcze inne światy niż tylko ten dostępny mędrca szkiełku i oku,
                    dawno już zresztą niewystarczający i skompromitowany swoją niewystarczalnością
                    i zawodnością.
                    Po tym wątku straciłam do Was wiele sympatii (chociaż współczucie dalece
                    wzrosło), bo lepiej bym się czuła, gdybyście mi powiedzieli: nie znam tego
                    podejścia, nie trybię nic z tych rzeczy, ale może?... może dla kogoś to działa.
                    Natomiast oświeceniowe plucie na Mska świadczące o tym, że nie wiecie nic o
                    innych poszukiwaniach człowieka, że nic Was to nie obchodzi, nie macie pojęcia
                    o transcendencji, metafizyce, spojrzeniu na człowieka inaczej niż na zlepek
                    fizykochemiczny, którego nauczono Was w szkole - bardzo mnie zasmuca.
                    Z takim podejściem do swojej ciężkiej przypadłości depresyjnej zdecydowanie
                    zmniejszacie swoje szanse wyjścia z tego. Jak wola.
                    Jeśli chcecie szacunku dla siebie i swojej trudnej drogi w życiu, to dajcie żyć
                    innym, którzy mają inne spojrzenie na choroby i psychosomatykę, na uzdrawiaczy
                    i szamanów. Bardzo byś się zdziwił, kochany LucynoŻyrafoCitalinkoitditd, gdyby
                    to właśnie ktoś taki ukrócił Twoje męki, a nie Lekarz Psychiatra
                    (....................... - tu stek wyzwisk).
                    Trzymajcie się pędzla, bo drabina leci.
                    I spróbujcie odróżniać gó.. od parówki.

                    • miriam11 Re: Co z tym MASKIEM 08.09.05, 16:22
                      Droga Niealkoholik,
                      omawiany tu Mask doprowadził mnie swymi poradami na skraj załamania nerwowego,
                      do powrotu depresji itd. Dopiero jak się od niego uwolniłam, zaczęłam odzyskiwać
                      równowagę. I woybraź sobie, że jako osbie wierzącej właśnie ta duchowa część
                      świata pomogła mi wyjść z totalnego doła. Wtedy właśnie zrozumiałam, że to guzik
                      prawda to co opowiada Mask, że wszędzie, wsystkim i wszystkimi rządzi strach. On
                      ma jakąś obsesję na tym punkcie.
                      Ty czytałaś jego posty, a ja czytałam jego maile i rozmawiałam z nim godzinami
                      przez telefon. Dlatego wiem co piszę.
                      Zresztą, gdybyś uważnie czytała ten i inne wątki, to zobaczyłabyś, że nie neguję
                      jego dobrych intencji. Że również - w jakimś innym wątku - pisałam o modlitwie,
                      o duchowości.
                      Natomiast twierdzę i będę twierdzić, że Mask robi więcej szkody niż pożytku.
                      Niezależnie od intencji.
                      • niealkoholik Re: Co z tym MASKIEM 08.09.05, 16:38
                        Oczywiste jest, że nie mogę znać Twoich osobistych relacji z M. bo niby SKĄD.
                        Jeśli chcesz, żeby Twoje zdanie wydawało się uzasadnione, to nie powołuj się na
                        to, o czym inni nie mają pojęcia. A jeśli to z nim chcesz załatwić swoje
                        porachunki krzywd, to nie rób tego publicznie, bo ludzie nie mają
                        obiektywniejszego obrazu. Napisz sobie do niego.
                        Ja też powiem, że jeden psycholog leczył mnie przez zły dotyk, a co to kogo
                        obchodzi i jaki to ma wpływ na kogokolwiek tutaj dzisiaj. I co to ma do innych
                        psychologów.
                        Jeśli zajmujemy się komunikatami Maska na TYM forum, to w żaden sposób nie robi
                        nikomu krzywdy. Można albo tego nie czytać - albo postarać się zrozumieć, co
                        chce przekazać o strachu. To, co zrobiłaś z jego informacjami i jak je w sobie
                        przerobiłaś na trującą depresję, jest Twoją własną działalnością, a nie
                        niczyją. Nóż nie jest zły, dlatego że możesz się skaleczyć w palec. Nóż jest do
                        krojenia chleba.
                        • miriam11 Re: Co z tym MASKIEM 08.09.05, 16:43
                          niealkoholik napisała:

                          > Jeśli zajmujemy się komunikatami Maska na TYM forum, to w żaden sposób nie robi
                          >
                          > nikomu krzywdy.

                          Owszem, robi. Jeśli wmawia komuś, że schizofrenia to brak miłości, albo jeśli
                          rozbudza w kimś nadzieję, że osoba która odeszła wróci (jak tylko pokona strach)
                          to robi krzywdę. Dlaczego? Bo jeśli ktoś w to uwierzy to albo zrezygnuje z
                          leczenia schizofrenii, albo np. będzie siedzieć i czekać na powrót faceta, który
                          być może wcale nie wróci. I zamiast pozbierać się po rozstaniu wcześniej,
                          pozbiera się później.
                          Wiem jedno: to jest po prostu NIEPRAWDA, że wszystko powodowane jest strachem. I
                          wmawianie tego ludziom jest szkodliwe. Niechby sobie propagował zdrową dietę i
                          ruch na świeżym powietrzu - OK, nikomu to krzywdy nie zrobi. Ale cała reszta
                          jest szkodliwa.
                          A do Maska pisałam na priv, tyle że oczywiście nie dotarło do niego kompletnie
                          nic. Więc jedyne co mogę zrobić, to ostrzegać przed nim innych.
                          • niealkoholik Re: Co z tym MASKIEM 08.09.05, 17:05
                            Daj prawo komuś myśleć, że schizofrenia to brak miłości.
                            Daj prawo choremu leczyć albo nie leczyć schizofrenii tak jak chce. Nikt nikogo
                            do niczego nie zmusza.
                            Ciocia Bzdocia nie zaręczy Ci, kto do Ciebie wróci a kto nie. Może najwyżej
                            wyrazić nadzieję, że istnieje taka możliwość, że wróci, że zmądrzeje, że na
                            nowo pokocha. Taka nadzieja jest zawsze i nie jest to oszustwo, tylko gadka na
                            pocieszenie. Sama to mówisz kumpelce.
                            Co do strachu - pożyj Miriam jeszcze trochę lat i poanalizuj troszkę, skąd się
                            wzięły takie zdania, jak:
                            umieram ze strachu
                            sram w gacie ze strachu
                            przed egzaminem mam biegunkę
                            boję się że mi się nie powiedzie na spotkaniu
                            czy mam dobrą kieckę, bo boję się że mnie wyśmieją
                            obgryzłam z niepokoju wszystkie paznokcie
                            wyszłam z nerwów (lub z nerw, jak mówi tłum)
                            jak wreszcie wróci, to go zatłukę, bo tak się o niego bałam.

                            I jeszcze tysiąc innych.
                            Czy nikt Ci nie powiedział jeszcze, co rodzi agresję, której masz naokoło
                            7 miliardów ton? Pod dyskoteką, w Iraku, w ciemnej ulicy, w telewizorze, jak na
                            siebie ujadają politycy?
                            Agresję rodzi LĘK, dziecinko. A potworną agresję rodzi potworny lęk.
                            Pierwsza strona w skróconym podręczniku do psychologii.
                            A całe Twoje życie składa się z jednego olbrzymiego lęku przed wszystkimi i
                            przed wszystkim, co Ci się może zdarzyć.



                            • euforyk Re: Co z tym MASKIEM 08.09.05, 18:29
                              a intelektualna agresja maska budzi agreje miriam i innych
                              • miriam11 Re: Co z tym MASKIEM 08.09.05, 19:28
                                euforyk napisał:

                                > a intelektualna agresja maska budzi agreje miriam i innych
                                Ależ Euforyku, to nie agresja Maska powoduje moją agresję, tylko na pewno strach
                                ;-) Przecież już Ci dwie mądre osoby wyjaśniły, że wszystkim rządzi strach. Jak
                                Ci cegła zleci na łeb, to pewnie dlatego, że albo ona (cegła) albo Ty macie w
                                sobie strach. Widzisz, jakie to proste?
                              • citalinka Re: Co z tym MASKIEM 08.09.05, 19:31
                                dokładnie tak jest, agresję zmiksowaną z przerażeniem wręcz. Czasem sobie
                                wyobrażam osoby w najbliższym otoczeniu maska, masakra
                            • miriam11 Re: Co z tym MASKIEM 08.09.05, 19:23
                              niealkoholik napisała:

                              Wiesz co, skoro nie chcesz zrozumieć - Twoje prawo. Ja się z Tobą nie zgadzam -
                              moje prawo. Szkoda mi tylko ludzi, którym Mask robi wodę z mózgu.
                              A dziecinkę sobie odpuść, bo zapewne jestem sporo starsza od Ciebie, Pani
                              przemądrzała. Z mojej strony - koniec dyskusji.
                            • looserka Re: Co z tym MASKIEM 08.09.05, 19:43
                              Poważnie, to moim skromnym zdaniem Msk.potrzebowałby pomocy psychologicznej
                              znacznie bardziej niż wiele osób,którym usiłuje radzić...
                              Zachowania i wypowiedzi Msk. są bardzo podobne jak u ludzi po praniu mózgów
                              przez sekty. kto chce widzieć wybiórczo w wypowiedziach Msk. tylko pompki,
                              zdrowy tryb życia i marchewki jako panaceum na wszystkie dolegliwości - nie
                              widzi tak naprawdę nic. Uważna lektura WSZTSKICH postów M., nie tylko tych z
                              forum D., tak naprawdę budzi tylko...grozę.Ten człowiek rzeczywiście ma ( a nie
                              tylko miał w przeszłości, jak twierdzi)całą górę problemów ze swoją psychiką. I
                              pisząc, stawiając siebie tutaj czy gdzie indziej tylkow roli doradcy,uprawia
                              swoją własną terapię, ale czy z dobrym skutkiem? Wątpię... Ratuje swoje obecne
                              życie zbudowane ze złudzeń. Problem zaczyna się wówczas, gdy uda mu się w
                              ciągnąć w swoją orbitę innych.
                              • citalinka Re: Co z tym MASKIEM 08.09.05, 19:49
                                looserko! GROZA - własnie, to najwłasciwsze słowo, wczesniej pisałam
                                przerażenie, ale "groza" jest adekwatniejsze.
                                i to co kojarzyło mi się z fanatyzmem, właśnie - bardziej jak piszesz: jak po
                                praniu mózgu w sekcie,
                                ogólnie włos się jeży na całej dłuuugości niezależnie od zakrętów co kawałek
                              • miriam11 Re: Co z tym MASKIEM 08.09.05, 19:49
                                looserka napisała:

                                > Poważnie, to moim skromnym zdaniem Msk.potrzebowałby pomocy psychologicznej
                                > znacznie bardziej niż wiele osób,którym usiłuje radzić...
                                > Zachowania i wypowiedzi Msk. są bardzo podobne jak u ludzi po praniu mózgów
                                > przez sekty.

                                Wiesz, ja nie piszę tu na forum bardzo szczegółowo, ale powiem Ci, że był
                                moment, kiedy sądziłam, że Mask próbuje mnie wciągnąć do jakiejś sekty.
                                Wskazywały na to: nieludzka i niewytłumaczalna cierpliwość, życzliwość,
                                powiązane z szokującymi dla mnie poglądami teologicznymi. Ponieważ Mask tutaj
                                teologii nie uprawia, to nie będę się rozpisywać. Ale kurczę, może coś jest na
                                rzeczy z tą sektą??? Szkoda, że Mask nigdy nie odnosi się do stawianych mu
                                zarzutów, bo tak to zostają nam tylko domysły.
                                • euforyk Re: Co z tym MASKIEM 08.09.05, 21:35
                                  na forum nie robi moim zdaniem niczego innego czego nie robiliby inni, wiele
                                  osob maskuje, takze my piszac teraz o nim, ale jesli na privie robi takie rzeczy
                                  jak piszesz to jest to szkodliwa manipulacja.
                            • abyss0 Re: Co z tym MASKIEM 10.09.05, 22:46
                              > Daj prawo komuś myśleć, że schizofrenia to brak miłości.
                              > Daj prawo choremu leczyć albo nie leczyć schizofrenii tak jak chce. Nikt nikogo
                              > do niczego nie zmusza.

                              jesi mask wmawial przez telefon swoje teorie komus cierpiacemu psychicznie to
                              jest to zgroza. i nie ma to nic wspolnego z dawaniem komus prawa do wlasnych
                              pogladow.
                              on sie powinien leczyc


                              >Co do strachu - pożyj Miriam jeszcze trochę lat i poanalizuj troszkę, skąd się
                              > wzięły takie zdania, jak:

                              > Agresję rodzi LĘK, dziecinko. A potworną agresję rodzi potworny lęk.
                              > Pierwsza strona w skróconym podręczniku do psychologii.
                              > A całe Twoje życie składa się z jednego olbrzymiego lęku przed wszystkimi i
                              > przed wszystkim, co Ci się może zdarzyć.

                              oprocz pryncypialnego i mentorskiego tonu z twojej wypowiedzi wieje agresją.
                              agresja powstaje nie tylko na skutek lęku.rodza ja rowniez inne negatywne
                              emocje.ciekawe co jest przyczyna w twoim przypadku.
                              zycze wiecej pokory, akceptacji siebie oraz jak najmniejszego ego.

                    • euforyk Re: Co z tym MASKIEM 08.09.05, 16:36
                      niealkoholik napisała:

                      > Czytam to forum od czasu, kiedy było w nim 5, potem 500, potem 5000 wypowiedzi.

                      jaki byl pierwszy watek?

                      > Po tym wątku straciłam do Was wiele sympatii (chociaż współczucie dalece
                      > wzrosło), bo lepiej bym się czuła, gdybyście mi powiedzieli: nie znam tego
                      > podejścia, nie trybię nic z tych rzeczy, ale może?... może dla kogoś to działa.

                      a jakie ma podejscie? wmawianie wlasnej nerwicy innym?
                    • zyrafa46 Re: Co z tym MASKIEM do niealkocholika 08.09.05, 20:59
                      > Po tym wątku straciłam do Was wiele sympatii (chociaż współczucie dalece
                      wzrosło), bo lepiej bym się czuła, gdybyście mi powiedzieli: nie znam tego
                      podejścia, nie trybię nic z tych rzeczy, ale może?... może dla kogoś to działa.
                      Natomiast oświeceniowe plucie na Mska świadczące o tym, że nie wiecie nic o
                      innych poszukiwaniach człowieka, że nic Was to nie obchodzi, nie macie
                      pojęcia... <

                      >Bardzo byś się zdziwił, kochany LucynoŻyrafoCitalinkoitditd, gdyby to właśnie
                      ktoś taki ukrócił Twoje męki, a nie Lekarz Psychiatra (....................... -
                      tu stek wyzwisk).<

                      Mam pytanie, niealkocholiku, bo mnie zaintrygowałas: na jakiej podstawie mnie
                      umieściłaś w swoim poście, skoro słowa w dyspucie nie powiedziałam? Sledzę,
                      zastanawiam sie co inni piszą, mam nawet swoje zdanie ale nie pamiętam, bym tu
                      je zwerbalizowała. Będę wdzięczna za odpowiedź, bo czuje się 100% babą, czyli
                      ciekawość mnie zżera( tak bardzo wści..ka nie jestem ale to o mnie chodzi).
                      Żyrafa
                      • niealkoholik Re: Co z tym MASKIEM do niealkocholika 09.09.05, 17:16
                        Być może Ty Żyrafo masz inne podejście do tekstów M. Jeśli tak, to bardzo Cię
                        przepraszam, że umieściłam Cię w jednym worku z tymi, którzy jak widać wyraźnie
                        nie zetknęli się dotąd z wiedzą na temat lęku, strachu i stresu, które są
                        podłożem depresji, więc nie rozumieją, co Mskaiq do nich mówi, ale na wszelki
                        wypadek są przekonani, że to on wieje grozą, a nie oni.
                        I bardzo dobrze. NA PEWNO MAJĄ RACJĘ.
                        Nie mam więcej pytań. Powodzenia!
                        • looserka Re: Co z tym MASKIEM do niealkocholika 09.09.05, 17:55
                          niealkoholik napisała:

                          > Być może Ty Żyrafo masz inne podejście do tekstów M. Jeśli tak, to bardzo Cię
                          > przepraszam, że umieściłam Cię w jednym worku z tymi, którzy jak widać
                          wyraźnie
                          >
                          > nie zetknęli się dotąd z wiedzą na temat lęku, strachu i stresu, które są
                          > podłożem depresji, więc nie rozumieją, co Mskaiq do nich mówi, ale na wszelki
                          > wypadek są przekonani, że to on wieje grozą, a nie oni.
                          > I bardzo dobrze. NA PEWNO MAJĄ RACJĘ.
                          > Nie mam więcej pytań. Powodzenia!



                          Droga A., wyłóż może zatem ciemnemu motłochowi Mskaiqową prawdę,tę wiedzę na
                          temat lęku i strachu, podłoża depresji, którą usiłuje przekazać rzucając, jak
                          widać perły przed wieprze.Może on nie ma tej siły przekazu, może Tobie uda się
                          lepiej? Bo przez ostatnie dwa lata tylu matołów na forum pojąć nie może...
                        • zyrafa46 Re: Co z tym MASKIEM do niealkocholika 09.09.05, 18:10
                          Bo najlepiej mieć serducho na swoim miejscu (od tego zacznę, ze TRZEBA JE MIEĆ)
                          ale stac na 4 mocnych nogach. Przepraszam, cholerka, mój nick. Fajny mam nick,
                          dlatego czasem sobie żartuje.
                          Te nogi to rozsadek i myślenie. Od tego jesteśmy Ludźmi, by kochać i myśleć.
                          Żyrafa
                          • zyrafa46 Re: Co z tym MASKIEM do niealkocholika 09.09.05, 18:17
                            Jaaasne, że każdy kraje jak...(kazdy mysli jak...)

                            cicho: żyrafy maja malutkie główki a w nich



                            ...ale żyrafa też człowiek, tak?
                • looserka Re: Co z tym MASKIEM 07.09.05, 19:30
                  To brzydko, brzydko i be, ale nie mogę się powstrzymać przed...A NIE MÓWIŁAM?
                  • lucyna_n Re: Co z tym MASKIEM 07.09.05, 20:20
                    zgadza się, mówiłaś

                    głupia sprawa
                    ;)
                    to ja może policzę to sobie w poczet błedów młodości:D
              • subrealism Re: Co z tym MASKIEM 07.09.05, 19:29
                Dawno już nie czytałem, ale pozatym, że długo i nudno i monotonnie to chyba nic
                złego nie napisał. Facet jest OK .

                --
                "Na szczęście tlenu w kosmosie nie brak, ....zaraz...brak zdaje się..."
    • miriam11 Re: Co z tym MASKIEM 07.09.05, 21:14
      A wiecie, że on na forum Psychologia też się udziela? Oczywiście te same porady
      w stylu że nie wolno sobie pozwalać na emocje na żal. No i oczywiście pompki i
      marchewka. Rany, kiedy on pracuje?!
      • citalinka Re: Co z tym MASKIEM 07.09.05, 21:42
        widzę że panie koleżnaki nie czują w Masku tego wielkiego swira, którego ja
        widzę. może ja mam halucynacje? ale przy takim mniewinnym zestawie: 1 cital, 1
        słaba hydroxyzyna i ćwiartka lorafenu 1mg, i już haloony?
        hm
        • miriam11 Re: Co z tym MASKIEM 08.09.05, 07:39
          Droga Citalinko, nie możesz tak myśleć. Jeśli akceptujesz myśl o halucynacjach,
          pojawia się w Tobie strach. Ten strach Cię niszczy. On jest przeciw Tobie.
          Zastanów się, kto podsuwa Ci takie myśli.
          Nie słuchaj Miriam, Nią też rządzi strach.
          Myślę, że powinnaś zrobić dla siebie coś miłego, koniecznie idź na siłownię albo
          na aerobic. Kontrolując ciało nie dopuścisz do halucynacji. Często ludzie nie
          widzą, że strach opanował ich myśli i dlatego nie radzą sobie z emocjami. Emocje
          można kontrolować. Serdeczne pozdrowienia.
          PS. Euforyku, nie wyszło mi tak ładnie jak Tobie, a tak się starałam :-)
        • hasanet Re: Co z tym MASKIEM 08.09.05, 07:45
          citalinka napisała:

          > widzę że panie koleżnaki nie czują w Masku tego wielkiego swira, którego ja
          > widzę.
          Widywało się większych...
          Depresso nie traci zdrowej miary rzeczy.
          asa
    • euforyk Re: Co z tym MASKIEM 08.09.05, 08:18
      > Miałam myśl kiedyś, że to WIELKI PROWOK.

      Myśle Citalinko, ze to byla zła myśl. Dużo ich w głowie gdy jesteśmy smutni,
      wtedy wszystko nie ma sensu, brakuje nam wiary. Musisz walczyć z tymi myślami.
      Mask to WIELKI PROROK. Nie lękaj sie citalinko i chodz za nami, to przyniesie ci
      ulge.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • citalinka Re: Co z tym MASKIEM 08.09.05, 11:18
        Wydaje mi się, że masz rację. Poddałam się lękom, których jest we mnie za dużo.
        Skupiłam się na tym, co smutne i złe, zapominając, że tylko ode mnie zalezy czy
        pozwolę żeby mrok przepełniał moje mysli. Postaram się teraz pić dużo soku
        wielowarzywnego, będę więcej ćwiczyć, oddale złe emocje i to z pewnością
        pozwoli mi dostrzec dobro i radość. Miłośc i dobro są we mnie, tylko muszę
        dopuścić je do głosu. Idę pobiegać z wami.
        • lucyna_n Re: Co z tym MASKIEM 08.09.05, 11:29
          bieganie jak bieganie, do tego da się jeszcze jakoś zmusić, ale sok wielowarzywny... bleeee...
        • miriam11 Re: Co z tym MASKIEM 08.09.05, 12:28
          citalinka napisała:

          > Idę pobiegać z wami.
          Tempo tempo, Citalinko, biegniemy dalej!!!!! Ja też odrzucam złe myśli. Euforyk,
          biegniesz?
          A kto kupi soczek???
          • citalinka Re: Co z tym MASKIEM 08.09.05, 13:03
            każdy płaci za siebie.
            a biegać dzisiaj nie mogę, bo jeszcze się źle czuję, uszy itd, możemy raczej
            umówić się na wino, albo inne taki destrukcyjne acz przyjemne wyczyny
            • miriam11 Re: Co z tym MASKIEM 08.09.05, 16:07
              citalinka napisała:

              > a biegać dzisiaj nie mogę, bo jeszcze się źle czuję, uszy itd, możemy raczej
              > umówić się na wino, albo inne taki destrukcyjne acz przyjemne wyczyny
              Winko yeeees!!! Zaczynam o 21.00, przyłączysz się wirtualnie? Ktoś jeszcze?
              • citalinka Re: Co z tym MASKIEM 08.09.05, 16:14
                wiesz Miriam, a może szkoda że nie możemy realnie posiedzieć przy czymś..
                Ale ok, zajrzę tu do ciebie około 21, ale ja mam taki smak plebejski, pewnie
                piwo będę miała
                • miriam11 Re: Co z tym MASKIEM 08.09.05, 16:17
                  citalinka napisała:

                  > wiesz Miriam, a może szkoda że nie możemy realnie posiedzieć przy czymś..
                  > Ale ok, zajrzę tu do ciebie około 21, ale ja mam taki smak plebejski, pewnie
                  > piwo będę miała
                  Ja nie obiecuję, że tu będę, ale obiecuję, że butelczynkę otworzę :-) Trzym się
                  :-)))) (I odrzuć złe myśli)
                  • citalinka Re: Co z tym MASKIEM 08.09.05, 16:20
                    masz rację, najlepiej niczego nie obiecywać, potem i tak się nie dotrzymuje
                    złe myśli bywaja pociągające
                • miriam11 Re: Co z tym MASKIEM 08.09.05, 19:52
                  citalinka napisała:

                  > wiesz Miriam, a może szkoda że nie możemy realnie posiedzieć przy czymś..
                  > Ale ok, zajrzę tu do ciebie około 21, ale ja mam taki smak plebejski, pewnie
                  > piwo będę miała

                  Citalinko, właśnie realnie siedzę przed kompem z drinkiem :-) Twoje zdrowie!
          • hasanet Re: Co z tym MASKIEM 08.09.05, 21:13
            miriam11 napisała:

            > A kto kupi soczek???
            Po drodze się z czegoś wyciśnie.
            asa
    • zyrafa46 Re: Co z tym MASKIEM 08.09.05, 13:50
      Aaaale bym sie buuujała po winie. Nie, mam za długie nogi. Wybieram soczek, ale
      bez bardzo zdrowych buraczków.
      Żyrafa
      • citalinka Re: Co z tym MASKIEM 09.09.05, 14:47
        masku, czemu nic nie mówisz?
        • lucyna_n Re: Co z tym MASKIEM 09.09.05, 16:52
          a bo mu to mus?
        • micaela Re: Co z tym MASKIEM 09.09.05, 16:56
          A mnie sie wydaje ze ten Mask w ogole nie istnieje. To jakis automat (wrzuc
          monete, wrzuc monete...) albo szafa grajaca zaprogramowana na stale
          zywy czlowiek nie moze byc taki MONO....
          no chyba ze takie sa skutki pompek i marchewki
          • lucyna_n Re: Co z tym MASKIEM 09.09.05, 16:58
            mówisz że android? taki człowiekopodobny jedzący marchefkę?
            • micaela Re: Co z tym MASKIEM 09.09.05, 17:15
              Android skonstruowany do porad wirtualnych przez producentow pompek i
              marchewki...hmmm, nie wykluczalabym takiej ewentualnosci
          • hasanet Re: Co z tym MASKIEM 10.09.05, 23:07
            micaela napisała:

            > zywy czlowiek nie moze byc taki MONO....
            > no chyba ze takie sa skutki pompek i marchewki
            Broniłabym pompek. Marchewkę niech szlag!
            hasa
        • hasanet Re: Co z tym MASKIEM 10.09.05, 23:11
          Widać mu dech zaparło, jakiś zabójczy bieg.
          hasa
    • marenta maskiq, czego oni się boją? 11.09.05, 00:07
      • hasanet Re: maskiq, czego oni się boją? 11.09.05, 00:10
        Mnie.
        • marenta kopiesz z maskiem do jednej bramki? 11.09.05, 00:40
          • hasanet Re: kopiesz z maskiem do jednej bramki? 11.09.05, 11:46
            Ja mam mistrzowską klasę w całkiem innej dziedzinie. O jej istnieniu Mask nie
            ma nawet zielonego pojęcia, gdyby mu pokazać, nie uwierzyłby, że tak można
            grać.. Ja nie kopię, jedynie gdy muszę. Nie uprawiam Maskowych biegów, aż tak
            się nie boję. Prawdę mówiąc, nie boje się wcale. Umiem przegrać, on widocznie
            nie.
            asa
            • marenta Re: kopiesz z maskiem do jednej bramki? 11.09.05, 13:42
              > Ja mam mistrzowską klasę w całkiem innej dziedzinie.
              w miotaniu deską?
              • abdon Re: kopiesz z maskiem do jednej bramki? 11.09.05, 14:00
                W kopaniu z glana
                • euforyk Re: kopiesz z maskiem do jednej bramki? 11.09.05, 14:10
                  hasanet napisała :

                  > Ja nie kopię, jedynie gdy muszę.

                  ten przecinek to chyba niechcacy
                  moze okazac sie bardzo mylacy
                  nie tylko wtedy gdy musi przeciez daje kopa
                  lecz wtedy takze gdy przyjdzie jej ochota
                  • hasanet Re: kopiesz z maskiem do jednej bramki? 11.09.05, 20:18
                    Trenuję kung fu. Walę w ściany.
                    nasa
                • marenta Re: kopiesz z maskiem do jednej bramki? 11.09.05, 14:24
                  glan jest mniej precyzyjny
                  • hasanet Re: kopiesz z maskiem do jednej bramki? 11.09.05, 20:19
                    Mówisz, łopatą celniej?
                    nasa
              • hasanet Re: kopiesz z maskiem do jednej bramki? 11.09.05, 20:16
                cegłą
            • euforyk Re: kopiesz z maskiem do jednej bramki? 11.09.05, 14:19
              hasanet napisała:

              > Ja mam mistrzowską klasę w całkiem innej dziedzinie.

              w pruciu watkow

              > Umiem przegrać, on widocznie
              > nie.

              wchodzenie do watku na swoj wlasny temat obce niejednemu
              • suchyxxx Re: kopiesz z maskiem do jednej bramki? 11.09.05, 19:51
                Mask gada jak zaciekły chrześcijanin albo ksiądz
                Właśnie mam przed sobą dany mi przez jechowych miesięcznik "słowo prawdy" i tam
                tak samo autor wypowiada się jak mask.Oczywiście miesięcznik został mi wepchany
                niemalże w łapy ale specjalnie nie czytałem tego za dużo.Teraz leży u mnie na
                biórku i odstrasza ludzi oraz służy jako wachlarz bo są upały a mi od siedzenia
                poci się twarz:P
                nareście
                asa
                • suchyxxx Re: kopiesz z maskiem do jednej bramki? 11.09.05, 20:15
                  Może jest przyszłym papieżem a my nic nie wiemy?
                  • hasanet Re: kopiesz z maskiem do jednej bramki? 11.09.05, 20:26
                    Już został jezuitą. Nie wiem, czy może być papieżem. Prędzej przeorem w babskim
                    klasztorze.
                    nasa
                    • 10_sekund Re:Klerykiem nie jest, Jezuita też nie 11.09.05, 21:22
                      po wojnie domowej,okradzeniu mieszkania,
                      ...pewnie nawiedziło go w Rzymskim więzieniu, galerach,
                      w podzemnym państwie po zarypistym wybuchu/terminator 2/,
                      po otruciu clopixolem, po 6 letniej śpiączce, itp...
                      przymusowej pracy w kopalni ...ciężkich robotach
                      na wygnaniu może go nawiedzio /"porwany za mlodu"/...

                      nawiedzenie jest nieuniknionym skutkiem takich sytuacjii ,
                      nieodwracalnie
                • zyrafa46 Re: kopiesz z maskiem do jednej bramki? 11.09.05, 23:43
                  na biurku leży, powiadasz? Na BIURKU?
                  • hasanet Re: kopiesz z maskiem do jednej bramki? 11.09.05, 23:58
                    No chyba nie na Burku?! Rusz główką, choć masz małą.
                    • marenta Re: kopiesz z maskiem do jednej bramki? 11.09.05, 23:59
                      może na piórku
                      • zyrafa46 Re: kopiesz z maskiem do jednej bramki? 12.09.05, 12:51
                        Bórek porwał piurko i położył na biórku. Tak myślę. Nareście i ja to
                        wymyśliłam!!!!!! Mimo, że w mojej maleńkiej głowce maleńki jest móżdżek.
                        Żyrafa
                • miriam11 Re: kopiesz z maskiem do jednej bramki? 12.09.05, 13:34
                  suchyxxx napisał:

                  > Mask gada jak zaciekły chrześcijanin albo ksiądz
                  Ani on chrześcijanin, IMHO, ani ksiądz (to na pewno). Jak ktoś zainteresowany
                  teologią Maska, to mogę, ale jedynie na priv.
                  • suchyxxx Re: kopiesz z maskiem do jednej bramki? 12.09.05, 13:52
                    To napisz mi na maila na gazeta.pl trochę o tej teorii.Jestem zainteresowany:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka