ksinter
21.09.05, 12:56
Mam problem ze swoją psychiką, tzn od długiego czasu cierpię na nerwicę
lękową. Mam oczywiście wszystkie te somatyczne objawy, czyli problemy z
oddechem, napad gorąca, uczucie wysokiej temperatury, drżenie rąk, uczucie
słabości w koniczynach, zwłaszcza górnych itd.
Badania rózne robiłem i jest okey.
Problem polega na tym , że te lęki "wypracowały" u mnie chipohondrię. Jeżeli
coś dokucza mi dłużej niż kilka dni, to wydaje mi się że mam nowotwór czy
jakieś inne badziewie.
To słowo "dokucza" to też nie do końca pewnie prawda, bo to może być wynik
skupienia mysli na jakimś punkcie ciała, które mi o sobie przypomniało że
jest. Np od kilku dni "wariuję" bo mam czasami nie stale uczucie jakiegoś
rodzaju mrowienia, drażnienia pod lewą pachą i oczywiście już dorabiam sobie
ideologię, że to węzły chłonne czyli hiv, nowotwór albo Bóg wie co jeszcze.
Jak sobie z tym poradzić, bo sytuacja mnie na razie przerasta. Byłem u
psychologa, ma mi przygotowac zestaw jakiś technik relaksacyjnych, ale czy to
coś da to nie wiem. A swoją drogą to po czym poznać powiększenie się węzła
chłonnego pod pachą, jak to się sprawdza i gdzie on dokładnie jest ? :-)))