16.10.05, 15:35
Co robię na tym forum... Nie mam depresji (póki co, nie została stwierdzona)
ani żadnych innych dolegliwości. Jest mi tylko źle, aż źle Problemy. Ludzie,
którzy mnie otaczają nie widzą, chyba nie chcą widzieć, a ja tak bardzo
potrzebuję ciepła, bliskości i obecności drugiego człowieka. Ostatni rok to
pasmo ciągłych wzlotów i upadków. Wielkie szczęście w nieszczęściu. Ogrom
przeszkód i barier. Czuję jak się pogrążam. Spadam. To jest pierwszy
prawdziwy upadek. Wiem, że się podniosę, ale ile będę mogłą, ile? Nie ma dnia
bez łez. Osoba, która jest mi najbliższa, którą kocham całym sercem tak
bardzo cierpi, jest taka niewinna i dobra, wspaniała a spotyka Ją taki
okrutny los. Nie jestem w stanie powiedzieć Jej co się ze mną dzieje, nie
chcę ranić, zadawać kolejnych ciosów. Zazwyczaj stosuję dobrą minę do złej
gry, a później następują ciągłe wyrzuty sumienia. Nie wiem co robić, co
zrobić. Boję się. Nigdy wcześniej mnie to nie spotkało. Napady lęku, koszmary
senne, niechęć i poczucie bezsensu. Ja tak nie chcę żyć. Mam mnóstwo planów
dotyczących przyszłości, pragnień, celów...ale widzę coraz bardziej zamazany
obraz. Jestem zmęczona...
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: Upadek 16.10.05, 16:02
      Przede wszystkim nie budz w Sobie zalu, to on powoduje ze placzesz. Zal nie
      pomoze tej Osobie, a w Tobie niszczy radosc i sens.
      Ta Osoba potrzebuje wsparcia ale nie zalu tylko milosci i zrozumienia. Ty tego
      tez potrzebujesz.
      Nie istnieje takie cierpienie czy krzywda ktora moglaby wywolac we mnie zal.
      Wiem ze kiedy poddam sie zalowi ucierpie wiecej od zalu niz od krzywdy.
      To ze robisz dobra mine to dobrze, wspierasz w taki sposob ta druga Osobe,
      gdybys oferowala zal to przyniesiesz w taki sposob bezsens, strach i brak
      nadziei.
      Zyj Swoimi planami, staraj sie wdrozyc je w zycie.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • ona_negatyw Re: Upadek 16.10.05, 16:08
        Wiem, tylko czasem już brak sił by w tym trwać. Cięzko mi to wszystko pogodzić.
        Jednak miłość wszystko zwyciężą. I w to trzeba wierzyć, wierzyć i popierać
        czynami, gestami i słowami. Dziękuję. Również serdecznie pozdrawiam i życzę
        szczęścia.
        • hasanet Re: Upadek 16.10.05, 17:22
          ona_negatyw napisała:

          > Jednak miłość wszystko zwyciężą. I w to trzeba wierzyć, wierzyć i popierać
          > czynami, gestami i słowami.
          Potwierdzam. To się zgadza.
      • hasanet Re: Upadek 16.10.05, 17:20
        mskaiq napisał:

        > Zyj Swoimi planami, staraj sie wdrozyc je w zycie.
        Ze starania nic nie wynika. Plany bez realizacji niczemu nie służą. Są jak
        marzenia. Tylko że nie da się nimi nakarmić dzieci, ogrzać mieszkania, bez
        fajek można żyć.

        • zyrafa46 Re: Upadek 16.10.05, 19:13
          Siedzę i śledzę: > bez fajek można żyć.







          cichutko do siebie: aż mnie ciarki z radości przeszły

          niewidzialny zerkacz
          • hasanet Re: Upadek 16.10.05, 19:55
            :))) też wku..a moich licznych znajomych.
            • zyrafa46 Re: Upadek 16.10.05, 20:57
              hasanet napisała: :))) też wku..a moich licznych znajomych.



              Twoje niepalenie czy Żyrafa ich wqrza?
              • hasanet Re: Upadek 16.10.05, 21:11
                zyrafa46 napisała:

                > Twoje niepalenie czy Żyrafa ich wqrza?
                Oni wkurzają mnie. Odwołują się..no..no.. do Bóg wie czego. Mnie to dołuje,
                dobija, czuję się osaczona, sama w stadzie wampirów. To mają być przyjaciele?!
                Gdy mi ciężko, latają po mieście z oliwą.. i podpalają. Jest w tym coś z
                Herllingera, ale zabiłoby konia, nie tylko mnie.
                • beno_2 Re: Upadek 16.10.05, 21:34
                  hasanet napisała:

                  > Oni wkurzają mnie. Odwołują się..no..no.. do Bóg wie czego.
                  To międzynarodowy język. Nie powiem, umiem, rozumiem. To proste do czego się
                  odwołują: zapach, barwa, plusk wody, kształt, dotyk.
                  A może masz rację - to Bóg.
                  • alterja Re: Upadek 16.10.05, 21:47
                    > To międzynarodowy język. Nie powiem, umiem, rozumiem. To proste do czego się
                    > odwołują: zapach, barwa, plusk wody, kształt, dotyk.

                    Ale brakuje w tym abstrakcji, nie nadążają....
                    • hasanet Re: Upadek 16.10.05, 21:54
                      alterja napisała:

                      > Ale brakuje w tym abstrakcji, nie nadążają....
                      Mają po dwie krótkie nóżki. A w ogóle to muszą? Było kiedy inacy?
                      • alterja Re: Upadek 16.10.05, 21:57
                        > Mają po dwie krótkie nóżki.

                        Jeśli nie mogą dobieć, chociaż by ich nie podstawiali

                        > A w ogóle to muszą? Było kiedy inacy?

                        Czują, że muszą, ale nie mogą. Zawistnicy
                        • hasanet Re: Upadek 16.10.05, 22:03
                          alterja napisała:

                          > > Mają po dwie krótkie nóżki.
                          >
                          > Jeśli nie mogą dobieć, chociaż by ich nie podstawiali
                          Tak może wyglądać zwyczajne splątanie, epilepsja, choroba św. Wita, SM.
                          Kto by się odważył podłożyć, ten wdrożyłby nowy sposób na samobójczą śmierć.
                          >
                          > > A w ogóle to muszą? Było kiedy inacy?
                          >
                          > Czują, że muszą, ale nie mogą. Zawistnicy
                          Klakierzy.
    • hasanet Re: Upadek 16.10.05, 17:17
      ona_negatyw napisała:

      > Jestem zmęczona...
      Rozumiem, współczuję.
      • zyrafa46 Re: Upadek 16.10.05, 19:15
        Ja też współczuję ale mam prośbę: sprawdź, czy nie masz anemii...
        Żyrafa
        • hasanet Re: Upadek 16.10.05, 19:59
          Nie. Sprawdzałam. Mam wyniki graniczne.
          • zyrafa46 Re: Upadek 16.10.05, 21:03
            Zbliża sie zima, mniej zielonego, zadbaj o dobrą krew i siły. Moje dziecię je
            pęczkami natkę od pietruszki. Podziwiam, zazdroszczę hartu (bo przyznała mi
            sie, że tez nie lubi - jak ja). Koperek uwielbiam, pietruszka ładnie wygląda i
            to mi wystarczało. Jak dalej nie będziesz palić to zobowiążę sie jeść natkę
            pietruchowa na znak solidarności z Toba. Chcesz?
            Żyrafa
            • hasanet Re: Upadek 16.10.05, 21:20
              zyrafa46 napisała:

              > Jak dalej nie będziesz palić to zobowiążę sie jeść natkę
              > pietruchowa na znak solidarności z Toba. Chcesz?
              Nie jedz tego, czego nie lubisz, bo nie wyjdzie Ci to na zdrowie. Sama wiesz,
              co dla Ciebie dobre, nie pozwól namącić sobie w głowie dietami i przepisami. Co
              do rzucenia palenia mam własną motywację.
              Solidarni są zawsze potrzebni. Wspólnie dźwigają znak pokoju, ale nie ten
              drugi, lecz ten pierwszy - rękodzielniczy.

    • virusti Re: Upadek 16.10.05, 18:12
      > Osoba, która jest mi najbliższa, którą kocham całym sercem tak
      > bardzo cierpi, jest taka niewinna i dobra, wspaniała a spotyka Ją taki
      > okrutny los. Nie jestem w stanie powiedzieć Jej co się ze mną dzieje, nie
      > chcę ranić, zadawać kolejnych ciosów.

      Cierpi bo widzi Twoje dziwne zachowania czy ma inne powody? Czemu spotyka ją
      okrutny los? Jeżeli jestes w stanie to napisz coś bliżej.
      Trzymam mocno za Ciebie kciuki, w pewnym sensie rozumiem co czujesz.
      Pozdrawiam ciepło.
      VirusTi
      • ona_negatyw Re: Upadek 16.10.05, 21:42

        > Cierpi bo widzi Twoje dziwne zachowania czy ma inne powody? Czemu spotyka ją
        > okrutny los? Jeżeli jestes w stanie to napisz coś bliżej.
        > Trzymam mocno za Ciebie kciuki, w pewnym sensie rozumiem co czujesz.
        > Pozdrawiam ciepło.
        > VirusTi


        Między innymi na pewno też dlatego. Jeśli dwoje ludzi łączy silna więź to
        martwią się o sibie nawzajem. W różnym stopniu, ale martwią. A jeśli chodzi o
        okrutny los...masa problemów i choroba. Dziękuję za wsparacie i życzę
        wszystkiego dobrego.


        Mi
        • ona_negatyw Re: Upadek 16.10.05, 21:43
          Uwielbiam Żyrafę :) przesyłam ciepłe uściski.
          • hasanet Re: Upadek 16.10.05, 21:58
            Ta to ma powodzenie..Zapewne przez długą szyję. Dobrze, oj dobrze, byłoby być
            Żyra.
          • zyrafa46 Re: Upadek 17.10.05, 14:28
            ona_negatyw napisała: Uwielbiam Żyrafę :) przesyłam ciepłe uściski.

            Zaczerwieniłam się. Głupio tak.
            Ż.
        • hasanet Re: Upadek 16.10.05, 21:57
          ona_negatyw napisała:

          > Między innymi na pewno też dlatego. Jeśli dwoje ludzi łączy silna więź to
          > martwią się o sibie nawzajem. W różnym stopniu, ale martwią.
          Dostaje po d..e, kto bardziej. Opłaca się więc tylko odrobinę, lecz co to
          właściwie jest..
          • ona_negatyw Re: Upadek 16.10.05, 22:07
            hasanet napisała:

            > Dostaje po d..e, kto bardziej. Opłaca się więc tylko odrobinę, lecz co to
            > właściwie jest..

            Ciężko patrzeć na "opłacalność"... Każdy daje i poświęca ile chce. Każdy ma
            inny stosunek i podejście. ja angażuje się całkowicie. A jeśli chodzi o Żyrafę
            to na pewno zasługa Jej dłygiej szyji, będzie musiała zainwestować w szal aby
            popularność nie spadła ;)
            Pozdrawiam ciepło w tą chłodną noc, czas na gorącą herbatkę
            • cyria Re: Upadek 16.10.05, 23:38
              ona_negatyw napisała:

              > Każdy daje i poświęca ile chce. Każdy ma
              > inny stosunek i podejście. ja angażuje się całkowicie.

              Przy takim założeniu trzeba sporej siły, również tej fizycznej,żeby sprostać...
              Żeby nie zostać z grzechem zaniechania,niedosytem czynionych wysiłków...

              Wiele siły Ci życzę.
              • ona_negatyw Re: Upadek 17.10.05, 10:07
                cyria napisała:

                > Wiele siły Ci życzę.

                Dziękuję, a Tobię życzę wszystkiego dobrego. Trzymaj się cieplutko :)
                • cyria Re: Upadek 17.10.05, 10:13
                  Dziękuję;)
                  Nieco mi cieplej od tych życzeń, choć jakies podstępne przeziębienie mną telepie;)
                  • ona_negatyw Re: Upadek 17.10.05, 10:20
                    W takim razie gorąca herbatka jest konieczna :) Badź silna, nie daj się
                    okropnemu choróbsku ;)
                    • cyria Re: Upadek 17.10.05, 10:25
                      Zaraz zrobię herbatę, a komputer położę do łóżka;)
                      :)
                      • ona_negatyw Re: Upadek 17.10.05, 10:30
                        Mimo kiepskiego stanu fizycznego niech dzień będzie udany :) Odpocznij, może
                        jakaś kśiążka, film lub coś dla uszu ;)
                        • cyria Re: Upadek 17.10.05, 10:34
                          Właśnie usiłuję zgodnie z radą...choć wiadomo,że kiedy się zostaje w domu akurat
                          wtedy złośliwe obowiązki dopadają bezbłędnie;))
                          Dziękuję Ci:)
                          • ona_negatyw Re: Upadek 17.10.05, 22:55
                            cyria napisała:

                            > Właśnie usiłuję zgodnie z radą...choć wiadomo,że kiedy się zostaje w domu
                            akura
                            > t
                            > wtedy złośliwe obowiązki dopadają bezbłędnie;))

                            I jak minął dzień? Udało się odpocząć i zrobić coś "dla siebie"? Mam nadzieję,
                            że nie dałąś się dopaść obowiązkom :)
                      • hasanet Re: Upadek 17.10.05, 22:58
                        cyria napisała:

                        > komputer położę do łóżka;)
                        > :)
                        Nie kombinuj. Nie jest ergonomiczny.
                  • zyrafa46 Re: Upadek 17.10.05, 14:46

                    cyria napisała:
                    Dziękuję;) Nieco mi cieplej od tych życzeń, choć jakies podstępne
                    przeziębienie mną telepie;)<
                    ------
                    Cyria, nie pomstujesz? Głupio mi sie zrobiło. Płukanka nic mi nie dała. Nie
                    było też gorzej - na szczęście :-))). Dopiero dzis lepiej sie czuję. Jednak w
                    szalik musze zainwestowac. To prawda.
                    Pozdrawiam całe szanowne zgromadzenie :-). I czytam dalej.
                    Żyra



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka