lesnyczlowiek
04.12.05, 12:17
Własnie...
Nie mam pojecia..
Czuje jak sie zapadam w grzaskie zyciowe bagienko...Kazdy impuls,dziala na
mnie mocno,chyba za mocno...
A ja jestem takim prostym czlowiekiem.Mam proste pragnienia i chyba za duza
wrazliwosc na swiat. Nie umiem jednak wyczyc kiedy ta wrazliwosc jest
wskazana,kiedy nie...Nie ogarniam tego mojego zycia...:(
Najgorsze jest to ze nie mam jakiegos autorytetu,ktorego moglbym sie
poradzic...bo to ja jestem zawsze autorytetem...
Strasznie obciązajace...
Robie błąd za bledem w tym egzaminie zyciowym...
Przesadzam z uzywkami,nie co dzien, ale jak juz to masakruje sie...
Bo chce uciec od tej wszechogarniajacej pustki...
Mimo ze dzieki temu forum,nie jestem samotny tak jak do niedawna(pisze sobie
z kilkoma osobami:) ),to przeciez zycie toczy sie tu i teraz...zycie to nie
net...
Boje sie ze uciekne,w siebie ,swiat ktory nie jest rzeczywistoscia, boje sie
utraty tego zdroworosadkowego podejscia jakie zawsze mnie trzymalo w pionie...
Czuje ze spadam i nic nie umiem zrobic....
I co zabrzmi nie skromnie - boje sie ze dobry, ciekawy czlowiek sie
zmarnuje.Zpije, albo zacpa na smierc.Juz zaobserwowalem taki upadek,w mojej
rodzinie.I wiem ze mam preyspozycje.
Prosze mi tu nie wyjezdzac z leczeniem...:))!
Jak robilem tatuaże,mialem lepszy humorek...Robilem ladne zeczy,za dobre
pieniadze...bylem dumny ze swojej pracy,z siebie...
i chociaz to, juz mnie stawialo w lepszym polozeniu...ale skonczylo sie...nie
wroci.
Chyba jestem takim czlowiekiem ktory musi czuc sie wyjatkowy...musi cos
takiego wyjatkowego robic bo traci sens...
Przepraszam za te moje wypociny tutaj...
Chce jakos to ogarnąc..
Mam straszny kociol w glowie...
Nie od dzis:)
pozdrawiam:)