smutna221
02.01.06, 13:00
Próbowałam na FP, spróbuje i tu...
Bardzo proszę, pomóżcie :(
Szukam psychologa lub psychiatry w Warszawie. Nie mam za bardzo kasy,
niestety :(
Nie wiem, czemu jestem, jaka jestem.
Potrafię przepłakać pół dnia bez wyraźnej przyczyny.
Często boli mnie żołądek i w ogóle często mam dziwne bóle, np. serca.
Budzę sie wystraszona w nocy.
Boję sie ciemności, wieczorem zapalam światła we wszystkich pokojach.
W stresujących sytuacjach zaczynam sie trząść. Nie drżeć, jak z zimna, ale po
prostu się cała trzęsę i dygocę. Nie mogę tego opanować, a gdy próbuję - pocę
się i zaczynam sie jąkać.
Chyba mam tiki nerwowe, takie nagłe skurcze mięśni, np. ud.
Mówię przez sen.
Mam bardzo stresującą pracę - fakt, częśc obowiązków mogę wykonać w domu, ale
czasem muszę się tam pojawić. Co gorsza narzeczony pracuje tam, gdzie ja,
więc cała frustracja związana z pracą się podwaja - ja przejmuję jego stres.
Pochodzę z dziwnej rodziny - matka molestowała mnie w dzieciństwie,
dziadkowie sprawowali niemal gestapowską kontrolę - żadnych imprez,
chłopaków, a jeśli już, to z bardzo szczegółowymi przesłuchaniami i
wymówkami, że w ogóle chcę gdzieś wyjść. Żeby pójść po zakupy musiałam
uzyskać zgodę. Dziadkowie mnie kochali, ale nie umieli tego okazać - chyba
myśleli, że dziecku (zwłaszcza smutnemu) należy dać lekcję dyscypliny, by sie
uspokoiló, a nie słodzić przytulaniem. Zresztą bałam sie i boję dotyku.
Zwłaszcza kobiet.
No i najgorsze. Praca wymaga, bym od czasu do czasu bywała na "ważnych
imprezach" - bywa wino, ale bywa też i wódka. Na alkohol reaguję różnie,
najczęsciej upijam sie na smutno, ale zdarza mi się (nie wiedzieć czemu tuż
przed miesiączką) atak szału - krzyczę, płaczę, rzucam się, biję. Opowiadam
straszne rzeczy, jakieś zdarzenia z przeszłości. Niestety wiem o tym tylko od
tych, którzy to widzieli (czyli narzeczonego i przyjaciólki) - rano
absolutnie niczego nie pamiętam.
Jest coraz gorzej, wypalam sie zawodowo, czuje rosnące napięcie, czuję, że
narzeczony dłużej ze mną nie wytrzyma. Może to irracjonalne, bo wiem, że on
mnie kocha. Mam jednak czasem silne lęki, że mnie zostawi albo ze jest ze mną
tylko dla seksu.
Nie wiem, jak sobie z tym wszystkim poradzić.
Czy jestem wariatką?
Pomóżcie!