kofeinanikotyna85
16.01.06, 11:15
Bo jaki to ma sens wszystko?
Ja zapytuję i przeprowadzam dokładne prześwietlenie tematu.
Idziesz na studia po to,by użerać się przez pięc bitych lat i ryć
bzdury,pocić się nie spać nabijac sobie głowe grochem z kapustą.
A gdy już przebrniesz i nie polegniesz po drodze i dostaniesz upragniony
żółcia i krwią własną okupiny dyplom,gdy już możesz dopisać sobie przed
nazwiskiem trzy skrótowe literki wtedy...pędzisz do jakiejś mega
korporacji,gdzie łaskawie Cię przyjmą najpierw na pięcio-letni bezpłatny staż
(masz być za to wdzięczny bo innym nie udało się dostać) a gdy już nasz
upragiony etat pracujesz po 24/24.
A jak potkniesz się gdzieś w drodze,wylatujesz na margines.
Życie robi się coraz bardziej jednokierunkowe i szaro-jednowarstowe.
Dobry Boże,czemu zesłałeś nas w XXI wiek?
Skrajny analfabetyzm w walce o lepsze jutro.