16.01.06, 11:15
Bo jaki to ma sens wszystko?
Ja zapytuję i przeprowadzam dokładne prześwietlenie tematu.
Idziesz na studia po to,by użerać się przez pięc bitych lat i ryć
bzdury,pocić się nie spać nabijac sobie głowe grochem z kapustą.
A gdy już przebrniesz i nie polegniesz po drodze i dostaniesz upragniony
żółcia i krwią własną okupiny dyplom,gdy już możesz dopisać sobie przed
nazwiskiem trzy skrótowe literki wtedy...pędzisz do jakiejś mega
korporacji,gdzie łaskawie Cię przyjmą najpierw na pięcio-letni bezpłatny staż
(masz być za to wdzięczny bo innym nie udało się dostać) a gdy już nasz
upragiony etat pracujesz po 24/24.
A jak potkniesz się gdzieś w drodze,wylatujesz na margines.
Życie robi się coraz bardziej jednokierunkowe i szaro-jednowarstowe.
Dobry Boże,czemu zesłałeś nas w XXI wiek?
Skrajny analfabetyzm w walce o lepsze jutro.
Obserwuj wątek
    • suchyxxx Re: Sens(?). 16.01.06, 11:32
      Na studiach głównie 1 i 2gi rok jest ciężko-masa kolokwiów a potem jest już
      łatwiej.5-ty rok to też stres bo pisze się pracę magisterską.Jednak nie jest tak
      źle.Potem zwykle jest praca-wcale nie jest tak tragicznie.Często jak przyjmują
      to na okre 3-6 miesięcy bezpłatnego stażu-rzadziej zdaża się żeby brali na
      dłużej bezpłatnie.otem pracujesz już naprawdę i nie koniecznie 24h na dobę.Mój
      tata pracuje od 8-17 zwykle-wiem sporo czasu ale czasem trafia się dzień lub dwa
      dni wolnego.Czasem trafiają się i dyżury nocne ale to dosyć rzadko.Nie jest tak
      źle-zawsze jest czas na inne przyjemności ale jak ten czas wykorzystamy zależy
      od nas samych-moemy przespać a możemy i aktywnie i przyjemnie spędzić czas
      wolny.Sens jest taki-przynajmniej dla mnie-żeby żyć i obserwować nowinki na
      świecie-to co nam przyniesie świat za np. 20 lat.To jest ciekawe
    • sick_man Re: Sens(?). 16.01.06, 11:33
      Chyba źle do tego podchodzisz...
      Studia należy traktować jako element samorozwoju, doskonalenia się. Nie należy
      podchodzić do tego w taki sposób - muszę zaliczyć studia, bo inaczej nie dostanę
      pracy. Wiele osób kończy studia i pracy nie dostaje, ponieważ walczą o papierek,
      a nie o wiedzę, umiejętności.

      pozdrawiam
      sick_man

    • mskaiq Re: Sens(?). 16.01.06, 12:13
      Napisalas wszystko na nie. Czy mozesz mi powiedziec co myslisz o Sobie. Zwykle
      kiedy jestesmy tak negatywnie nastawieni do wszystkiego to bardzo malo
      akceptujemy siebie.
      Dla wielu osob studia to wielka przygoda, przynosza radosc, sens, prace,
      mozliwosc poznania nowych ludzi i rzeczy.
      Kiedy masz takie podejscie do studiow wtedy wszystko przychodzi latwo, bo
      lubisz to co robisz. Jesli uwazamy ze wszystko jest bez sensu wtedy nauka nie
      idzie, nie ma koncentracji, nauczenie sie czegokolwiek to wysilek ponad sily.
      Jesli jestes przeciwko studiom, pracy, itp to niczego nie osiagniesz, aby cos
      osiagnac trzeba lubic to co sie robi, trzeba upewniac siebie ze to ma sens.
      Ty upewniasz Siebie ze nic nie ma sensu.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • suchyxxx Re: Sens(?). 16.01.06, 12:28
        ooo Masq - miło Cię zobaczyć.Dawno chyba Cię tu nie było.Dobrze że jesteś
        Pozdrowienia
    • minasz Re: Sens(?). 16.01.06, 13:14
      zycie nie ma absolutnie zadnego sensu
      jak mamy nascie lat albo jestesmy na studiach to jeszcze wydaje sie ze moze byc
      fajnie wszak jest duzo otwartych sympatycznych osob Ale potem wszystko sie
      zmienia wchodzimy w swiat w ktorym rzadzi zastraszanie zakłamanie, bicie, gwałt
      przestaje sie ludziom ufac i człowiek zamyka sie w sobie (jak mozna juz cos
      robic dla dobra ludzkosci jak wiekszosc ludzi jest tyle warta co gó..) potem
      psuje sie nam zdrowie bo pracujemy za duzo albo rodzimy dzieci(ktore rozwalaja
      zdrowie kobiety)przezywamy smierc bliskich etc. niekonczace psychiczne tortury
      Podsumowanie
      zycie to jedno wielkie gowno gadanie o tym ze liczy sie prawda to mzonka
      liczy sie tylko piesc
      • sick_man Re: Sens(?). 16.01.06, 14:19
        minasz napisał:

        > zycie nie ma absolutnie zadnego sensu

        Życie ma sens, pod warunkiem że się go znajdzie! Zawsze najprościej jest
        powiedzieć: wszystko jest złe i na tym poprzestać. O wiele trudniej jest
        powiedzieć: wszystko jest złe ale ja mimo wszystko będę dobry, nie poddam się!

        sick_man
        • minasz Re: Sens(?). 16.01.06, 14:33
          a ja powtorze ze zycie nie ma zadnego sensu
          natomiast mozna je roznorako przezyc - mozna je przezyc na wesoło mozna je
          przezyc na smutno jak kto woli
          mozna tez szukac sensu (co ciekawe wiekszosc ludzi odnajduje sens jak spełnia
          zadania ktore im nakzuje religia czy społeczenstwo)
          • sick_man Re: Sens(?). 16.01.06, 15:54
            minasz napisał:

            > a ja powtorze ze zycie nie ma zadnego sensu
            > natomiast mozna je roznorako przezyc - mozna je przezyc na wesoło mozna je
            > przezyc na smutno jak kto woli
            > mozna tez szukac sensu (co ciekawe wiekszosc ludzi odnajduje sens jak spełnia
            > zadania ktore im nakzuje religia czy społeczenstwo)

            To jest sprzeczność. Czy gdybyś nie czuł sensu napisania czegoś na tej grupie,
            zrobiłabyś to mimo to? Czy według Ciebe 6 miliardów ludzi przeżywa swoje życie
            nie widząc jego sensu?

            sick_man
            • minasz Re: Sens(?). 17.01.06, 23:07
              pisze bo lubie
              jak nie jestem z kobieta to wale sobie konia bo sprawia mi to frajde
              jak jest ładnie to duzo czasu spedzam na dworzu
              poprostu i nie widze w tym jakiegos głebszego sensu:)
              mysle ze ludzie próbuja sobie znalesc cos co bedzie sensem ktos bedzie zbierał
              jakies nalepki ktos bedzie spełniał wymagania jakies doktryny, ktos bedzie
              poszukiwał jakies tam prawdy a inny gromadził dobra ale czy to ma sens ?
              • bolo.psycholo Re: Sen s 18.01.06, 00:05
                w pospiechu
                nikt nie patrzy
                dam pust swej strasznej rozpaczy
                bez grzechu nie nie bez grzechu
                • bolo.psycholo Sen s sens ex 18.01.06, 00:40
                  a czas oszuka nas
                  oszuka nas oszuka oszuka oszuka czas


                  a chcialem ,powiedzieć
                  [...$ 2.u 3 b] i nigdy
                  nie [$55u 3 2 ]

                  "dziękuję Ci [] za to że jesteś
                  i za to,że otwierasz mi usta
                  za to,ze otwierasz mi oczy
                  bym mógł zobaczyc od początku do końca
                  każdą chwilę w której
                  z miłości do mnie płonie Twoje Serce
                  a w tedy Ty mówisz mi tę smuTNĄ opowieść
                  z reszta tęczy przez deszcz porzuconą
                  z resztą tęczy przez deszcz porzuconą
                  z re [ 25 mg 2rdz] przez deszszcz [25mg]

                  a taka młoda jesteś
                  i uczysz się biedna tej długiej litanii
                  do [434u6.22/6] do Serca Pana [ust 65/2]

                  gdybyś wiedziała jak cię oszukają
                  jak stracisz urodę
                  i zgasniesz i będziesz powtarzc uparcie co cię nie ozywi
                  na to mocy nie ma tak cię oszukają

                  zmęczony z tęsknoty czekasz aż odpoczne
                  tworząc nowy dzień tworząc two two two [25 mg] tworzą[10mg]
                  twoo[5mg] tworząc nowy dzień bez sło[10mg] sł sł
                  bez tworząc two two [10mg]
                  tworząc nowy dzień bez słońca [200mg]

                  tak cie oszukają

          • bolo.psycholo Ree sens 18.01.06, 03:56
            zastanów się nad sobą
            jesteś erotomanem mitomanem
            w odrożnieniu od onanisty, wtrętnej glisty
            co dzieci brata ,uważa za śmieci
            :), >ZAŁUJ

            -i tzrecia rzecz wprawia Mnie w gniew
            mąż od sprawiedliwości przechodzący do grzechu
            Pan przeznacza go pod miecz
            • sneeper usuwanie transcendencji 18.01.06, 06:44
              i niedocenianie czystości

              aha
              a prawie połowa tego łajna i sznitów na języku
              spowodowały oglupione

              nieodpowiedzialne
              odmóżdżone malpy
              małpy ?

              ________
              satanizm





          • zyrafa46 Re: Sens(?). 18.01.06, 15:45
            ...w napoju (susz, który się parzy) z różnych owoców znalazłam spory kamyk.
            Mogłabym susz wywalić a na istnienie kamienia w potrawie bądź co bądź się
            wściec. Wybrałam herbatkę. Była pyszna.
            Gdy mam pół szklanki z wodą CIESZĘ się, że aż tyle a nie martwie, że tylko pół.
            Żyrafa

            Jutro miałam iść na bardzo nudną nasiadówę. Mam złamaną nogę!! Hi hi. Nie idę
            tam ;-))). A noga i tak przestanie boleć :-).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka