Dodaj do ulubionych

ukrywanie się

08.02.06, 09:52
Zaplątałam się. Od poł roku mieszkam z chłopakiem, i calkowicie sie ukrywam
ze swoją chorobą (depresja + bulimia), biorę leki (bioxetin), 2 x w tygodniu
chodze na terapię (poprostu udaje, ze bylam pochodzic po sklepach albo u
rodzicow, albo zostałam dluzej w pracy). I on o tym wszystkim nic nie wie. W
poprzednim związku mój chłopak o wszystkim wiedział, i miałam przeczucie, że
bardzo mnie to osłabiało, byłam tą chorą, tą z problemami.
Psychiatra mówi, zeby nie mowic. Psycholog, ze mam prawo miec swoje życie i
nie musze chłopaka we wszystko wtajemniczac a jednoczesnie, że ukrywanie się
świadczy o tym jaki mam stosunek do siebie i terapii.

Nie wiem. Boję sie ze zostane odrzucona, a jednoczesnie uwazam, ze powinnam
byc wobec niego uczciwa, ze powinien o mnie wiedziec tak wazna rzcz. Tyle ze
czy w ogole chodzi tu o uczciwosc? Chyba o taka, zeby go ostrzec przed soba -
facet chce sie odswiadczyc.

Nie wiem. Może demonizuje problem. Takie pomieszanie między tym jak sprawe
widzę rozumem, a jak emocjami.
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: ukrywanie się 08.02.06, 09:53
      powinien wiedzieć
      • 10_sekund Re: ukrywanie się 08.02.06, 10:26
        tkie bywają początek historii ,
        a winę zwalają na jakiegoś dawnego psychologa,
        któremu zlecili terapię, a jak zechcieli to zwolnili,
        za taaką forse ,na dar mo

        • 10_sekund Re: ukrywanie się 08.02.06, 10:35
          te pierwsze leczenia inaczej dzis oceniam
          lekarza nie demonizuję
          gorzej kto zaprowadzil, co powiedzial ,zapłacil
          a kto teraz chce zakryc te chistorię
          a zdrowie sie rozpada ku uciesze gawiedzi
    • onion11 Re: ukrywanie się 08.02.06, 10:55
      uwazam, ze masz prawo do swoich spraw i nie musisz mu o tym mowic. Zapewne
      nadejdzie taki moment w przyszlosci, kiedy bedziesz gotowa z nim o tym
      porozmawic. I zgadzam sie, ze jak facet wie o twoich slabosciach, to predzej
      czy pozniej to wykorzysta, chocby nie wiem jaki byl slodziutki, wyrozumialy i
      kochany. Wiem to z doswiadczenia, a jestem w zwiazku od 4 lat i teraz zaluje,
      ze mu powiedzialam o pewnych osobistch rzeczach (min o depresji).
      • karolinak12 Re: ukrywanie się 08.02.06, 11:08
        Nie zgadzam sie z Toba.Ja od razu ( no moze od momentu,gdy nasz zwiazek
        zaczynal sie robic bardziej trwaly )powiedzialam mojemu partnerowi o moich
        klopotach z psychika.Pomogl mi-sam zaciagnal do psychiatry (ja sie balam tej
        wizyty,sama pewnie bym nie poszla lub by sie odwleklo ) i caly czas wspiera (
        zawozi,namawia,gdy nie chce isc itp.)Co to za zwiazek w ktorym kochana osoba
        wypomina Ci chorobe? (niewazne czy psychiczna czy inna )Ale jesli zalozycielka
        watku nie jest pewna czy z tym chlopakiem chce byc na stale (slub itp.) moze
        niech na poczatek nie mowi.
    • virusti Re: ukrywanie się 08.02.06, 12:28
      Dla mnie depresja u bliskiej osoby nie jest przeszkodą i rzeczą do wypominania.
      Słyszałem jednak, że zatajona przed ślubem jest powodem do unieważnienia
      małżeństwa kościelnego. Sprawdz lepiej gdzieś tę informację.
      • karolinkap1 Re: ukrywanie się 08.02.06, 12:33
        Ja mojemu obecnemu mężowi powiedziałam o wszystkim jak tylko zorientowałam się,
        że zamierza mi się oświadczyć. Był zaskoczony. Dałam mu czas na przemyślenie,
        czy chce się ze mną wiązać i ...jesteśmy razem już 2ponad 2 lata. Jak cię
        chłopak kocha to nie będzie mu przeszkadzało, że chorujesz na depresję,
        cukrzycę czy inną chorobę.
    • kurka.mala Re: ukrywanie się 08.02.06, 18:31
      Można nie mówić o czymś nieistotnym, np o wstydliwym incydencie sprzed lat, o
      którym wiemy, że to się nie powtorzy i wiemy dlaczego tak się stało. Natomiast
      depresja to jakby bomba zegarowa, nigdy nie wiadomo kiedy wybuchnie. Nie
      wiedząc o Twojej chorobie on tak naprawdę Cię nie zna, zna osobę, którą TY
      wykreowałaś, osobę, którą chcesz żeby znał. Musi wiedzieć jeśli ma się z Tobą
      związać na stałe, bo to może wpłynąć na jego życie. Musi wiedzieć z czym ma do
      czynienia, żeby nie było później niespodzianek i nie domyślił się, że coś jest
      nie tak, dopiero gdy stracisz nad sobą kontrolę.
    • mlasskacz Re: ukrywanie się 08.02.06, 20:36
      Po pierwsze, nie rób z tego takiego wielkiego halo, spójrz z dystansem na swój
      przypadek, dość zresztą przecież powszechny, bo napędzający koniunkturę wielkim
      korporacjom farmaceutycznym. Po drugie, nie rób afery, jak to długo się z tym
      ukrywałaś, bo i on zacznie rozumieć, że to jakieś wielkie alleluja. Najlepiej
      chyba wyjść z takiego niewygodnego zapętlenia informując kolesia że zaczęłaś
      czy też zaczynasz chodzić na terapię bo się źle czujesz a chcesz być po prostu
      w formie co i dla niego będzie lepsze. I co jest skądinąd prawdą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka