Dodaj do ulubionych

co robic?!

14.02.06, 12:08
Jestem za granica, w ciazy, z chlopakiem ktorego nie kocham, bez pracy
(stracilam kiedy zaszlam w ciaze), do domu wrocic nie moge bo co powiedza
ludzie. Mnie samej jest wstyd ze doprowadzilam do takiej sytuacji. Teraz nie
widze wyjscia. Pozostaje mi tylko skonczyc ze soba.Tylko jak to zrobic w
miare bezbolesnie i zeby nie masakrowac swojego ciala. Rzucic sie pod
pociag,czy skoczyc z mostu, tabletki-jakie?
Obserwuj wątek
    • zlecen Re: co robic?! 14.02.06, 12:20
      Zabicie się jest lepsze niż plotki sąsiadów ? to nierozsądne
      • bary14 Re: co robic?! 14.02.06, 12:29
        Chcialabym wszystko wyprostowac,ale sie nie da. Ja bym gadanie sasiadow
        wytrzymala, ale Rodzice? Im byloby ciezko i dlatego mysle o ostatecnym
        rozwiazaniu. To tez bedzie dla nich tragedia, ale po jakims czasie zapomna i
        beda sie cieszyc Rodzina mojej siostry. Ja przysparzam im tylko klopotow.
        Gdybym tylko miala prace poradzilabym sobie, a tak....
        • cyria Re: co robic?! 14.02.06, 12:39
          Więc wróć teraz,zanim urodzisz i porozmawiaj z rodzicami...
          Wspólnie łatwiej znaleźć rozwiązanie i to z pewnością nie takie o jakim wspominasz.

        • zlecen Re: co robic?! 14.02.06, 12:42
          zabicie sie bedzie lepsze dla twoich rodzicow niz plotki sasiadow? to nierozsadne
          • bary14 Re: co robic?! 14.02.06, 12:50
            Moze po prostu boje sie z nimi porozmawiac? Wiem ze to nierozsadne, ale
            wreszcie odczulabym ulge, a wlasciwie nic bym nie czula. teraz jest okropnie.Od
            2 m-cy zle spie, budze sie wystraszona, nic mnie nie interesuje,placze, nie
            potrafie racjonalnie myslec itp.
            • bialeoko Re: co robic?! 05.03.06, 16:19
              nie wygłupiaj się, urodź w UK, tam przynajmniej jest przyzwoita służba
              zdrowia - jest szansa, że Twoje dziecko nie ucierpi z powodu głupiej lekarki
              jak róznież Twoje ciało nie zostanie zmasakrowane tak jak zdarzyłoby się
              zapewne tutaj. A potem już rób, co uważasz...
    • patyczka82 Re: co robic?! 14.02.06, 12:53
      Porozmawiaj z rodzicami, przecież Cię kochaja więc napewno zrozumieją.Jeżeli wyjaśnisz im sytuację to napewno zechcą żebyś wróciła do nich.Potrzebujesz opieki i czasu żeby wszystko sobie na spokojnie poukładać.Musisz myśleć też teraz o dziecku.A chłopak...?Jeszcze pewnie znajdziesz kogoś kogo pokochasz a on Ciebie.Wiem,że jest to trudna dla Ciebie sytuacja ale naprawdę samobójstwo nie jest żadnym wyjściem
      • bary14 Re: co robic?! 14.02.06, 14:08
        Gdybym tylko dala rade finansowo, moglabym byc sama. Przeraza mnie trwanie w
        zwiazku tylko ze wzgledu na dziecko i pieniadze. Ale mozliwe ze tak sie to
        skonczy. Moi Rodzice byli zawsze bardzo wymagajacy i nawet teraz choc jestem
        juz dorosla (choc moje czyny o tym nie swiadcza)obawiam sie ich oceny.
        • tomcat68 Re: co robic?! 14.02.06, 14:32
          Tak jak napisałaś, Bary, jesli coś sobie zrobisz to nawet nie poczujesz ulgi!
          Czyli w najlepszym przypadku ( najlepszym w znaczeniu takim, ze po tej Drugiej
          Stronie nie mam nic ) nie bedzisz wiedzieć, ze już Ci jest lepiej, urwie Ci się
          film i znikniesz. Gorszy kanał Cie czeka jeśli to jednak tylko ciało umiera a
          ta duchowa cześć jest przez KOGOŚ tam rozliczana z życia za zycia. Ze tak sie
          wyrażę. I co wtedy? Skazana za podwójne morderstwo z premedytacją. Deko
          przechlapane, nie sądzisz? Tylko nie pomyśl, ze kpie. Po prostu palniecie sobie
          w łeb to najgorsze wyjscie z sytuacji a uwierz - wiem co mówie! Ja bym na Twoim
          miejscu spakował sie, wrócił do rodziców, przytulił sie do mamy i w domowym
          cieple spojrzał na to wszystko jeszcze raz. Nawet najsurowsi starzy nie
          odtrącają w takiej sytuacji swojej córki. A jakby sam powrót w przyjazne
          otoczenie Ci nie pomógł zawsze mozesz podeprzec sie chemią a ta doraźnie
          naprawde potrafi czynic cuda. Na dłuższa metę ( w rozumieniu pełnego wyjscia z
          ewentualnej deprechy już nie jest tak milutko )ale tym sie bedziesz martwic
          poźniej. Moze w ogóle ten temat nie będzie cię dotyczył. MOze to co teraz
          czujesz to chwilowe załamanie nerwowe ( kto by nie był w Twojej sytuacji na
          maksa zestresowany? ), które szybko minie gdy zamiast krytyki spotkasz sie ze
          zrozumieniem rodziców, urodzisz zdrowego dzidziusia, znajdziesz prace i jakoś
          to zycie sie potoczy? A na sąsiadów i plotki lej z góry ciepłym...no wiesz
          czym. I tak zawsze ktoś bedzie Cię za cos obgadywał. Tak czy inaczej zacznij od
          rozmowy z mamą. Tylko schowaj w kieszeń dumę i daj jej odczuc co naprawde
          czujesz zeby trafic do jej serca a nie w pancerz ambicji, kołtunerii czy zle
          pojętej stanowczosci. 3maj sie!
          • bary14 Re: co robic?! 14.02.06, 22:34
            Obawiam się trochę tego drugiego świata. Ale czy mogę się czuć gorzej niż teraz,
            nie wiem.
        • patyczka82 Re: co robic?! 14.02.06, 14:38
          Przecież to Twoi rodzice!!!Kochają Cię i zrozumieją.Każdy ma prawo do błędów i pomyłek.Porozmawiaj z nimi a moze cos Ci podpowiedzą, doradzą.Może rzeczywiście wizyta w domu rodzinnym i wsparcie rodziny pomogłoby Ci.Spróbuj,nie masz nic do stracenia a możesz na tym tylko zyskać.
          • bary14 Re: co robic?! 14.02.06, 16:39
            Jeszcze troche wytrzymam. Boje sie podjac jakakolwiek decyzje, ze strachu ze
            sie pomyle i bedzie jeszcze gorzej-chociaz czy to mozliwe.
            Gorsze moze byc tylko to ze zostane bez srodkow do zycia.
            Przed powrotem do domu powstrzymuje mnie tez to ze przy rejestracji w USC musza
            byc obydwoje Rodzice (jesli nie sa malzenstwem).W przeciwnym przypadku ociec
            dziecka jest niieznany.
            • patyczka82 Re: co robic?! 14.02.06, 16:45
              To może chociaż zadzwoń do rodziców i się zwierz ze swojego problemu.Albo do kogoś innego komu ufasz?A chłopak nie jest dla Ciebie podporą?
              • bary14 Re: co robic?! 14.02.06, 17:10
                Dopiero teraz okazalo sie jak rozne mamy podejscie do zycia. Moj partner
                swietnie sie tu czuje. Jedynym jego zainteresowaniem jest internet i gry.
                Owszem duzo rozmawiamy, ale zawsze konczy sie klotnia. Jemu odpowiada zycie z
                dnia na dzien. Nie robi zadnych planow na przyszlosc. Dlugo by wymieniac
                roznice. Niestety za pozno sobie to uswiadomilam. Uwazam ze znajomosc z nim
                byla moim najwiekszym bledem zyciowym. Z drugiej strony, co jestem w stanie
                zrobic sama z dzieckiem, bez pracy.
                • nussi Re: co robic?! 14.02.06, 17:17
                  Posłuchaj przecież twój chłopak też powinien ponosić odpowiedzialnść za
                  przyszłość waszego dziecka. Jest mu obojętna ta sytuacja?
                  • nussi Re: co robic?! 14.02.06, 17:19
                    Jak boisz się że zostaniesz bez środków do życia z maleństwem wystąp o almenty.
                    Pieniądze nie są za duże ale zawsze jakieś zabezpieczenie a może twój chłopak
                    zmieni zdanie jak poczuje trochę odpowiedzialności za dzidziusia i sam będzie
                    chciał to naprawić.
                • patyczka82 Re: co robic?! 14.02.06, 17:24
                  To zadzwoń chociaż do rodziny, rodziców albo siostry!Ja bym tak zrobiła.Oni napewno cos Ci doradzą i pomogą.W którym miesiącu ciąży jestś?Może chociaż na jakis czas pojechałabyś do domu, zmieniła otoczenie?Może jak Twój facet zostanie sam to mu się coś odmieni?Problemem rzeczywiście może być wpis do USC gdybyś zdecydowała się wrócić do Polski.Ale czy ojciec dziecka nie mógłby się wtedy poswięcić i przyjechać do Polski?Przeciez to też jego dziecko?
                  • bary14 Re: co robic?! 14.02.06, 19:58
                    Jak czytam Wasze rady, wszystko wydaje mi się proste i zrobiło mi sie przez
                    chwilę lepiej. Ale nie będę chyba miała siły na realizację tego.
                    Mój chłopak bierze odpowiedzialnośc za dziecko, nawet za mnie. Najgorsze jest to
                    że ja do niego nic nie czuję. Lubię go ale wystarczyłoby mi miec go wsrod swoich
                    znajomych, przyjaciół. Nie wyobrażam sobie być z nim do końca życia, więc ślubu
                    nie chcę brać,zresztą on też nie jest przekonany. Zupełnie sie rozmijamy w
                    naszych zainteresowaniach,podejściu do życia. Wstyd przyznać ale przyciągnął
                    mnie do niego seks. W moim poprzednim związku miałam wszystko poza udanym
                    seksem, teraz odwrotnie. I tak moje życie płynie bezsensownie.
                    • 10_sekund Re: co robic?! 14.02.06, 20:15
                      w USC namów dziecko,żeby nie podpisało ojcostwa
    • bary14 Re: co robic?! 14.02.06, 23:24
      Mam jeszcze maksimum m-c na decyzję co robić. Wiem jedno zepsułam swoje życie.
      • patyczka82 Re: co robic?! 15.02.06, 02:03
        nie mów tak!Jak nie chcesz to nie musisz być z ojcem dziecka.Możesz sama wychowywać dziecko.Jak nie będziesz mogła pracować to jest przecież możliwość brania jakiegoś świadczenia socjalnego.A co do faceta to może jeszcze poznasz kogoś, kogo pokochasz a on Ciebie...Kto wie?Znam z życia takie przypadki.I ciągle będę Ci mówić z uporem maniaka:Poproś rodzinę o pomoc!!!Zobaczysz, że Ci pomogą.
    • boris_kr Re: co robic?! 15.02.06, 18:39
      Za rok bedziesz sie smiac, czytajac te wpisy i... tulac swoje dziecko do siebie :))))))
      Nos do gory! :)
      Bedzie dobrze, dziecko to nie problem.
      Jesli nie mozesz (nie chcesz) zostac - wracaj do domu.
      NIC sie nie stanie.
      Zobaczysz - co moga zrobic Twoi rodzice?
      Zmartwia sie a potem... ciesza wnuczatkiem :)
      Spoko - ludzie maja 10 x wieksze problemy i zyja, a Ty sobie poradzisz!!!!!
      :)))
      Spokojnie!!!!!
      • bary14 Re: co robic?! 15.02.06, 18:49
        Dziękuję Wam za słowa otuchy. Póki co do mnie nie trafiają,ale bede je czytać
        regularnie.
        Ostatniej nocy prawie nie spałam. Obudziłam się wystraszona, i bolało mnie serce.
        Kiedy usnę śni mi sie moja Rodzina i sytuacje jeszcze z dawnych czasów, kiedy
        byłam szczęśliwa, spokojna i rozsądna.
        • boris_kr Re: co robic?! 15.02.06, 18:58
          :)))
          No to jak nie trafiaja to jeszcze inaczej.

          Tak zupelnie na zimno, obiektywnie i zboku patrzac - to co sie niby stalo?
          Ot, po prostu kolejna dziewczyna wpadla i bedzie miec dzieciaka.
          Sprawa jakich tysiace, dziesiatki tysiecy, miliony na calym swiecie.
          To juz tak popularne ze nawet na wsiach nie traktuja tego jako sensacji.
          Wroci do domu, urodzi, pojdzie do racy, wychowa dziecko, wczesniej spotka jakiegos faceta urodzi mu
          drugie..
          banal.
          Sorry, ale z boku tak to wyglada.

          A teraz od Twojej strony:
          O rany, ale narobilam.
          Chcialam byc samodzielna nawet wypielam sie na kraj, zeby pokazac, jaka jestem dzielna i dam se
          rade.
          Ale wpadlam, facet okazal sie dupkiem no i jest problem.
          Nie wiem co zrobic.
          Wrocic - wstyd.
          Zostac - obciah i upoorzenie.
          Nie wiem co zrobic, bleeeeee
          ......

          No i od Twojej strony za kilka miesiecy.
          Hi, hi ale sie bala, a tu normalnie mnie przyjei, nikt nie plotkowal, a dziecko zdrowe, wspaniale i
          strasznie je kocha,
          Ale ja gluia bylam, ze sie tak balam...

          ++++++


          Zalozymy sie, ze tak bedzie????
          O co?
          :)))))))))))))
          • bary14 Re: co robic?! 15.02.06, 19:10
            Ciekawe spojrzenie
            Oj, bardzo bym chciała żeby tak było. Tylko brak mi wyobraźni i zupełnie tego
            nie widzę.
            • boris_kr Re: co robic?! 17.02.06, 00:00
              bary14 napisała:

              > Ciekawe spojrzenie
              > Oj, bardzo bym chciała żeby tak było. Tylko brak mi wyobraźni i zupełnie tego
              > nie widzę.

              To ze brak Ci wyobrazni - wszyscy widza. Zaciazylas z obcym Ci zaceta w obcym
              Ci kraju teraz - po fakcie zaczynasz lamentowac. Ale zamiast cos zrobic, wolisz
              lezec jak wor ewentualnie pisac smetne posty na forum, zamiast cos zrobic.
              (teraz sie zacznie:)
              • bary14 Re: co robic?! 17.02.06, 09:42
                Nie, nie zacznie sie. Bez obaw.
      • lucyna_n Re: co robic?! 15.02.06, 19:11
        o stolico mądrości....
    • bary14 Re: co robic?! 16.02.06, 21:51
      Rano tak trudno jest wstać, że chyba kiedyś w końcu nie dam rady. Już teraz w
      niedzielę leżę bardzo długo w łózku, bo boli mnie całe ciało, a szczególnie
      ręce, a poza tym nie mam po co wstawać. Nie gotuję, bo nie jestem w stanie,
      rzadko kiedy sprzątam. Nawet o siebie nie dbam za bardzo.
      • patyczka82 Re: co robic?! 16.02.06, 22:06
        dzwoniłaś do rodziców? ja wciąż czekam aż to zrobisz...naprawdę
      • boris_kr Re: co robic?! 17.02.06, 00:00
        bary14 napisała:

        > Rano tak trudno jest wstać, że chyba kiedyś w końcu nie dam rady. Już teraz w
        > niedzielę leżę bardzo długo w łózku, bo boli mnie całe ciało, a szczególnie
        > ręce, a poza tym nie mam po co wstawać. Nie gotuję, bo nie jestem w stanie,
        > rzadko kiedy sprzątam. Nawet o siebie nie dbam za bardzo.

        Jestes marzeniem KAZDEGO faceta :)
    • bary14 Re: co robic?! 16.02.06, 22:12
      nie, nie dzwoniłam
      • patyczka82 Re: co robic?! 16.02.06, 22:36
        no to ja nie wiem co Ci już powiedzieć...patrząc chłodnym wzrokiem na Twój problem to mogłoby byc jakies rozwiązanie i radzę abyś tak zrobiła.ale to oczywiście Twoja sprawa.
        • bary14 Re: co robic?! 16.02.06, 22:49
          ja już dzwoniłam do Rodziców jakieś 1,5 m-ca temu, ale Mama nie była wogóle w
          stanie ze mną rozmawiać, a Tata popłakał sie w słuchawkę, że dziecko nie będzie
          miało prawnego ojca, jeśli wrócę do Polski. Może nie potrafiłam im właściwie
          przekazać tego co czuję? Potem wiem że nie mogli spać, plakali i brali leki na
          uspokojenie (to z relacji mojej siostry). A ja czuję się od tej pory coraz
          gorzej. Mój chłopak stwierdził że jesli tylko bede się czuła lepiej w Polsce to
          mam jechać. On zaakceptuje każdą moją decyzję.
          • boris_kr Re: co robic?! 17.02.06, 00:07
            bary14 napisała:

            > ja już dzwoniłam do Rodziców jakieś 1,5 m-ca temu, ale Mama nie była wogóle w
            > stanie ze mną rozmawiać, a Tata popłakał sie w słuchawkę, że dziecko nie
            będzie
            > miało prawnego ojca, jeśli wrócę do Polski.

            Super :)
            Po prostu CUDOWNIE
            Nie dziwie sie, ze nie chce wracac.

            Może nie potrafiłam im właściwie
            > przekazać tego co czuję?

            A KOGO TO OBCHODZI co poczulas?
            Trzeba bylo WCZESNIEJ pomyslec co moga poczuc.
            Teraz nie pora beczec nad rozlanym mlekiem tylko brac sie za zycie.
            Narozrabialas - pij piwo, jakie sobie nawarzylas. Tyle, ze ucierpi na tym
            najbardziej dziecko, ktore splodzilas.
            TERAZ ZA NIE ODPOWIADASZ rozumiesz?
            To juz nie tylko TWOJ problem, ale teraz czyjhjes zycie zalezy od Ciebie!
            Twoje dziecko liczy nia Ciebie!!!!!!!!
            A Ty bedziesz umiala mu pomoc!
            Naprawde!!!!

            Potem wiem że nie mogli spać, plakali i brali leki na
            > uspokojenie (to z relacji mojej siostry).
            CzyliCie kochaj ai Ci pomoga!!!!!
            Masz dowood!!!!!

            A ja czuję się od tej pory coraz
            > gorzej.
            Teraz mysl o dziecku nie o sobie!!!!!
            Ono Cie potrzebuje!!!!

            Mój chłopak stwierdził że jesli tylko bede się czuła lepiej w Polsce to
            > mam jechać. On zaakceptuje każdą moją decyzję.
            Czyli fajny jest.
            Ludzki. Moze nawet Cie kocha :)))))


            Nos do gory!
    • bary14 Re: co robic?! 16.02.06, 22:14
      Chodze do pracy i w ten sposób udaje że problemu nie ma, przynajmniej przez te
      kilka godzin.
      dzisiaj byłam w sklepie i jak się zobaczyłam w lustrze, z rosnącym brzuchem , to
      doszłam do wniosku że nienawidzę sowjego ciała
      • ry-bka Re: co robic?! 16.02.06, 22:45
        Dziecko to ósmy cud świata! Obowiązki i kłopoty też oczywiście. Ale ja bym
        chciała być w ciąży i czekać na dziecko.
        Ciało po porodzie wróci do normy, pomyśl że tak u ciebie w brzuchu rośnie mały
        człowiek to naprawdę coś wspaniałego.
        Jak patyczka wierzę, że rodzina na pewno Ci pomoże - odezwij się do nich!
    • bary14 Re: co robic?! 19.02.06, 11:32
      Rozmaiwałam wczoraj z siotrą. Jest nadzieja że wrócę do Polski. Musze jeszcze
      porozmawiać z Rodzicami. Od wczoraj sama myśl o tym powoduje że jest mi lepiej.
      Muszę tylko ułozyć jakiś plan. W końcu ludzie w Polsce pracują, to może ja też
      po urodzeniu dziecka znajdę jakąś pracę.
      Z Rodzicami będzie ciężko ale muszę coś zrobić bo naprawdę się wykończę.
    • bary14 Re: co robic?! 05.03.06, 14:18
      Wracam do POLSKI!!!:)
      Cieszę się że podjęłam tą decyzję, choć wiem że w Polsce też nie będzie łatwo.
    • lola3111 Re: co robic?! 05.03.06, 15:45
      witam cie serdecznie wiem ze jestes teraz załamana ale to minie zobaczysz jezeli to chcesz miec wszystko zle za soba musisz wrocic do rodzicow powiedziedziec im wszystko musisz byc gotowa na wstrzas z ich strony ale zobaczysz ze wszystko sie ułozy i powiem ci jeszcze jedno ze nie patrz na ludzi bo to twoje zycie a nie ich pogadaja i przestana ,mysl teraz tylko o dziecku ono jest najwazniejsze i bedzie w twoim zyciu najwazniejsze to ze nie kochasz chlopaka z ktorym zaszlas w ciaze niemysl ze ty jedna tylko tak masz bo jest wiele dziewczyn ktore tak maja i jeszcze tak beda miec , glowa do gory i nie podawaj sie teraz ta mala istotka czeka jak ja wydasz na swiat by zobaczyc mame ktora dała jej zycie by muc sie razem cieszyc a nie smucic ludzie maja gorsze problemy i zyja daja sobie rade twoj problem to ziarnko i sie nie podawaja i ty badz tez taką zycze ci to z całego serca i zobaczysz bedziesz taką bary
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka