Dodaj do ulubionych

nic nie działa, wszystko do dupy...

22.02.06, 13:55
Po co żrę te leki? Trittico nigdy mi nic nie dawało. Cital dawał kopa na
jakiś tydzień, w tej chwili nie czuję już żadnego działania.
Rzucam tę całą chemię w diabły, dojem to, co mam i dość tego. Przyjdzie
wiosna i będzie dobrze. Koniec z lekami!!
Obserwuj wątek
    • tarja30 Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 14:21

      daj citalowi czas
      moze zazywasz za mala dawke?
      • dance_macabre Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 14:40
        Daję mu 16 dni. Tyle mam jeszcze tabletek :)
        • tarja30 Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 14:44
          dance_macabre napisał:

          > Daję mu 16 dni. Tyle mam jeszcze tabletek :)


          za malo...
          ja bralam 3 lata i wierz mi warto bylo
          • miriam11 Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 14:49
            tarja30 napisała:

            > za malo...
            > ja bralam 3 lata i wierz mi warto bylo

            Tarja, ja już do niego siły nie mam, co parę dni słyszę, że nie będzie brał
            leków! Może Ty mu nakop wirtualnie, to się opamięta, bo mnie nie słucha, a ja
            się zamartwiam.
            • tarja30 Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 15:15
              miriam11 napisała:

              > tarja30 napisała:
              >
              > > za malo...
              > > ja bralam 3 lata i wierz mi warto bylo
              >
              > Tarja, ja już do niego siły nie mam, co parę dni słyszę, że nie będzie brał
              > leków! Może Ty mu nakop wirtualnie, to się opamięta, bo mnie nie słucha, a ja
              > się zamartwiam.


              nasz Dance jest poprostu niecierpliwy
              zrobi zle rzucajac cital tak szybko
              a jak rzuci to skopie mu tylek;)
              • miriam11 Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 15:17
                tarja30 napisała:

                > nasz Dance jest poprostu niecierpliwy
                > zrobi zle rzucajac cital tak szybko
                > a jak rzuci to skopie mu tylek;)

                To już jest nas dwie, bo przed chwilą obiecałam mu dokładnie to samo w liście.
                Ale będzie posiniaczony! A może jednak nie odstawi i nie będzie trzeba mu
                nakopywać... Oby!
                • tarja30 Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 15:19
                  miriam11 napisała:

                  > tarja30 napisała:
                  >
                  > > nasz Dance jest poprostu niecierpliwy
                  > > zrobi zle rzucajac cital tak szybko
                  > > a jak rzuci to skopie mu tylek;)
                  >
                  > To już jest nas dwie, bo przed chwilą obiecałam mu dokładnie to samo w liście.
                  > Ale będzie posiniaczony! A może jednak nie odstawi i nie będzie trzeba mu
                  > nakopywać... Oby!


                  mysle ze nie odstawi...ma poprostu gorszy dzien
                  tez miewam gorsze dni ale nie odstawie poki nie zjem 3 opakowan!Jesli po 3
                  bedzie lipa wtedy pomyslimy
        • miriam11 Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 14:47
          No to sobie sprawdź maila, zobaczysz, co ja o tym myślę. Nie będę Cię publicznie
          zbluzgiwać, bo mnie Loo wytnie.
    • miriam11 Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 14:33
      dance_macabre napisał:

      > Po co żrę te leki? Trittico nigdy mi nic nie dawało. Cital dawał kopa na
      > jakiś tydzień, w tej chwili nie czuję już żadnego działania.
      > Rzucam tę całą chemię w diabły, dojem to, co mam i dość tego. Przyjdzie
      > wiosna i będzie dobrze. Koniec z lekami!!

      Ratunku, jakiś Ty niecierpliwy!!! Na długofalowe działanie Citalu to jeszcze za
      wcześnie, więc nie marudź, tylko łykaj. Ja Ci odstawię leki, czekaj!!!! Na
      wiosnę to swoją drogą, że poczujesz się bardziej optymistycznie. Ale lekom daj
      szansę, a przynajmniej Citalowi. Dansik, nos i uszy do góry! Przytulam mocno!
      • dance_macabre Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 14:39
        Ale ja mam nos i uszy w górze i z prawdziwym uśmiechem rzucę to wszystko w
        diabły:)
        • lucyna_n Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 15:13
          a rzucaj, najdalej za dwa miechy wrocisz tutaj z bekiem
          coż dla niektorych jedynym wyjściem jest wszystkiego doświadczyć na wlasnej skórze, przynajmniej
          pozbywają się w ten sposob wątpliwości.
          • miriam11 Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 15:15
            Niech Cię uściskam, Lucynko. Tłumaczę mu jak krowie na granicy, a ten swoje.
            Dobrze, że mu wygarnęłaś. Oczywiście się podpisuję obiema rękami. Jak taki hop
            do przodu, niech sobie poszuka w necie, co się dzieje z ludźmi po samowolnym
            przedwczesnym odstawieniu antydepresantów.
            Oj, zeźlona jestem na Dansa okropnie po prostu.
            • lucyna_n Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 15:17
              nie źlij się, każdy prawdziwy depresso przechodzi ten etap "a ja sobie dam radę bez lekow" potem dostaje
              po dupie i już wie co i jak i gdzie i dlaczego.
              • miriam11 Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 15:18
                Wiem, bo też kiedyś byłam taka "mundra", żeby leki samodzielnie odstawić i wiem
                czym się skończyło. Dlatego tak mnie Dans zezłościł. Uff.
              • euforyk Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 15:27
                ucyna_n napisała:

                > nie źlij się, każdy prawdziwy depresso przechodzi ten etap "a ja sobie dam radę
                > bez lekow" potem dostaje
                > po dupie i już wie co i jak i gdzie i dlaczego.

                sa tez prawdziwi lekomani uzasadniajacy w ten sposob swoje branie
                • miriam11 Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 15:46
                  euforyk napisał:
                  > sa tez prawdziwi lekomani uzasadniajacy w ten sposob swoje branie

                  Oj Euforyk, co Ty tu ze skrajnościami... ani jedna ani druga postawa nie jest dobra.
            • lucyna_n Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 15:18
              tylko szczerze mowiąc myslalam że piszę dość oględnie, a tu się okazuje że wygarniam...hmm coś
              znieczulica mnie bierze chyba.
              • miriam11 Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 15:19
                Nic nie szkodzi, dokładnie to jest potrzebne, co by wygarnąć. Ja tam się cieszę,
                żeś mu dała czadu :-))))
    • dark_faith Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 15:24
      Oj, dance, dance...Mało Ci bylo moich doświadczeń? Kiedy buńczucznie rzucałem
      leki, bo na cholere mi ta chemia skoro nie działa,itp. a potem z podkulonym
      ogonem zaczynałem znowu?
      Naprawdę chcesz przez to przechodzić? Lepeij nie, bo Cie lubię, i nie
      chcę,żebyś wpadał w totalny dół.
      • dance_macabre Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 17:28
        Nie wpadnę. A nawet jeśli tak...to już z wieloma mega- dołami sobie w życiu
        poradziłem. Sam. Bez leków.
    • rzeznia_nr_5 Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 15:26
      dance_macabre napisał:

      > Po co żrę te leki? Trittico nigdy mi nic nie dawało. Cital dawał kopa na
      > jakiś tydzień, w tej chwili nie czuję już żadnego działania.
      > Rzucam tę całą chemię w diabły, dojem to, co mam i dość tego. Przyjdzie
      > wiosna i będzie dobrze. Koniec z lekami!!



      Brawo!Rozsądna decyzja.
    • miriam11 Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 16:12
      Słuchajcie, onod godzinynie odbiera komórki, nie odpowiada na smsy. Martwię się!
      • euforyk Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 16:14
        o mój boże, chyba rzeczywiście odstawił :-O
        • miriam11 Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 16:15
          Euforyk, ty szyderco paskudny!
          • dance_macabre Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 17:27
            Spał i sobie telefon wyciszył, wielkie halo:)
            A Wy tymczasem nieźle sobie tutaj po mnie jeździcie.
            Mój organizm jest zmęczony lekami, po prostu to czuję. Radziłem sobie 27 lat
            bez leków, poradzę przez następne 27. Takie już posrane życie mi przypadło
            przeżyć i tyle. Od grudnia leki niczego mi nie ujęły, przysporzyły jedynie
            dodatkowych frustracji i lęków z powodu wyczyszczonego o parę stów konta. Po
            kiego więc się w to dalej bawić?
            Mnie potrzeba dobrej psychoterapii, zmiany myślenia i powalczenia trochę ze
            swoją psyche, a nie wchrzaniania piguł.
            • miriam11 Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 17:31
              dance_macabre napisał:

              > Spał i sobie telefon wyciszył, wielkie halo:)
              > A Wy tymczasem nieźle sobie tutaj po mnie jeździcie.

              Bo Cię lubimy,wiesz?
              • dance_macabre Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 17:33
                No bardzo mnie to cieszy:))
                Właśnie zadzwoniła moja psychiatra. Ma dla mnie opakowanie trittico. Fajnie,
                co? Nie wiem po co mi to załatwia, ale dobra...zaraz tam do niej pójdę:)
                • miriam11 Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 17:34
                  dance_macabre napisał:

                  > No bardzo mnie to cieszy:))
                  > Właśnie zadzwoniła moja psychiatra. Ma dla mnie opakowanie trittico. Fajnie,
                  > co? Nie wiem po co mi to załatwia, ale dobra...zaraz tam do niej pójdę:)

                  Lepiej by Ci Cital załatwiła...
                  • dance_macabre Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 17:37
                    Nieźle myśli...Pokarmi mnie trochę za friko, a potem sam będę dalej kupował
                    grzecznie:)
                    Ciekawy ten telefon akurat podczas naszej rozmowy...
                    • miriam11 Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 17:38
                      dance_macabre napisał:

                      > Nieźle myśli...Pokarmi mnie trochę za friko, a potem sam będę dalej kupował
                      > grzecznie:)
                      > Ciekawy ten telefon akurat podczas naszej rozmowy...

                      TO ZNAK :-)
                      • dance_macabre Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 17:42
                        Jasne, może jeszcze od Boga czy kogoś w tym stylu?:)
                        Dopiero teraz dokopałem się do maila, nienawidzę wp!
                        Na razie zmykam, bo ona tam siedzi do 18.30 i będzie wkurzona, jak tego dziś
                        nie odbiorę.
                        UWAGA! Sprzedam tanio opakowanie trittico, kto chce?:))
                        • miriam11 Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 17:46
                          dance_macabre napisał:

                          > Jasne, może jeszcze od Boga czy kogoś w tym stylu?:)
                          > Dopiero teraz dokopałem się do maila, nienawidzę wp!
                          > Na razie zmykam, bo ona tam siedzi do 18.30 i będzie wkurzona, jak tego dziś
                          > nie odbiorę.
                          > UWAGA! Sprzedam tanio opakowanie trittico, kto chce?:))

                          A jak wrócisz to ja zniknę, bo niestety niedługo "dziarskim" krokiem udaję się
                          do pracy :-( A chce mi się jak psu kichać. To na razie.
                        • oskar53 Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 17:47
                          > UWAGA! Sprzedam tanio opakowanie trittico, kto chce?:))

                          No no no! Bądź grzeczny i jedz Trittico jak ZNAK przykazał ;)
                          A z psychą niezależnie możesz powalczyć, nie?
                          • miriam11 Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 17:50
                            oskar53 napisał:

                            >
                            > No no no! Bądź grzeczny i jedz Trittico jak ZNAK przykazał ;)
                            > A z psychą niezależnie możesz powalczyć, nie?

                            Słusznie Acan prawisz :-) Jedno drugiemu nie wadzi. Oskarze, czy możesz
                            zmotywować mnie do pójścia do pracy? Jakieś argumenty "za"?
                            • oskar53 Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 17:52
                              Ależ proszę:
                              Praca jest:
                              - cudowna!
                              - wspaniała!
                              - bajeczna!
                              - idylliczna!
                              - zachwycająca!
                              :))
                              • miriam11 Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 17:55
                                oskar53 napisał:

                                > Ależ proszę:
                                > Praca jest:
                                > - cudowna!
                                > - wspaniała!
                                > - bajeczna!
                                > - idylliczna!
                                > - zachwycająca!
                                > :))

                                Tiaaa, to może Ty mnie już nie motywuj :-) Powlokę się albowiem odpowiedzialną
                                jednostką jestem. Ale dziękuję za dobre chęci, ha!
                                • dance_macabre Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 19:09
                                  Mnie też trzeba będzie motywować, tak jakoś od niedzielnego wieczora.
                                  Nie pracuję od 31 stycznia, powrót będzie ciężki...
            • miriam11 Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 17:34
              dance_macabre napisał:

              > Mnie potrzeba dobrej psychoterapii, zmiany myślenia i powalczenia trochę ze
              > swoją psyche,

              Z tym akurat się zgadzam, to wiesz! Co do reszty, hmm, no przeca Cię nie zmuszę....
    • dance_macabre Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 22:32
      A nie wezmę se dziś trittico na noc, zobaczymy co będzie...:)
      • lucyna_n Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 22:36
        nic
        • dance_macabre Re: nic nie działa, wszystko do dupy... 22.02.06, 22:37
          No właśnie :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka