Dodaj do ulubionych

bezsennosc i depresja

28.03.06, 16:59
Poradzcie mi proszę co robić w takiej sytuacji: przez okres kilkunastu tygodni
towarzyszył mi narastający stres i lęk. Oba związane z obawą, że przez własną
lekkomyślność mogłem zostać zarażony śmiertelną chorobą. Po 3 miesiącach
wykonałem w końcu test, który wykluczył to czego się obawiałem czyli zakażenie
groźnym wirusem. Przez te tygodnie zacząłem po prostu schizować, zadręczać się
- aż do tego stopnia, że pojawiły się problemy ze snem. Najpierw z
zasypianiem, potem zacząłem się wybudzać z samego rana by dalej nie móc juz
usnąć. W końcu zaczęła się bezsenność. Z początku ratowałem się jak tylko
mogłem - wszystkim tym co bez recepty mozna dostac w aptece - a więc melisa,
nerwosol, persen itp. Bez większego skutku. Potrafilem się maksymalnie
wyciszyc, a sen i tak nie nadchodził. Czułem się coraz gorzej. Paradoksalnie -
wykonanie tego testu i wynik dla mnie pomyślny nie poskutkowało wcale
ustąpieniem moich problemów. Zacząłem łykać melatoninę - przez ok. miesiac
było OK, potem dzien w dzien zaczalem się wybudzac skoro swit - nie mogąc juz
potem usnąć. Było to dla mnie coraz bardziej męczące, zaczałem podupadac
psychicznie. Wybralem się do poradni leczenia zaburzen snu. Tam pewna pani
doktor stwierdzila, ze powinienem przez 2 tyg. dzien w dzien zaywac stilnox -
o tej samej porze klasc sie spac i przyjsc do niej po tym czasie na kolejna
wizytę. Jako, ze znam dzialanie stilnoxu i nieraz ratowalem sie w przeszlosci
tym lekiem - znajac jego niezbyt pozytywne na mnie oddzialywanie - nie
zastosowalem sie do jej wskazowek. Zaczalem za to zazywac na noc lerivon (w
niewielkich dawkach - 15 mg). Sen owszem przychodzil ale po kilku godzinach a
na drugi dzien bylem otumaniony a co najwazniejsze nie moglem pracowac.
Wybralem sie jeszcze do innego psychiatry: ten zalecil zwiekszenie dawki
lerivonu do 30 mg. Drugi tydzien jestem na zwolnieniu, od kilku dni przyjmuje
leriwon w większej dawce i czuje sie coraz gorzej. Nasilają się we mnie lęki i
strach przed wykonaniem czegokolwiek. Czuje, ze poglebiam sie w swoim stanie
depresyjnym. Jutro znowu ide do innego psychiatry - moze ten cos wymysli. Nie
wiem co robic - czuje sie zle, boje sie o strate pracy jak bede długo siedzial
na zwolnieniu. Chcialbym moc normalnie polozyc sie i zasnąć. Podsumowując -
przewlekły stres spowodował u mnie bezsennosc. Bezsennosc poglebia stan
depresji, w ktorym jestem. Jak przerwac ten chory krąg ? Leriwon mnie zamula i
otępia - a tylko on jest lekiem przeciwdepresyjnym, ktory korzystnie wpływa na
sen. Nie moge po nim pracowac - musialbym siedziec non stop na zwolnieniu.
Przez kilka dni probowalem brac fluoksantyne (seronil) ale po tym w ogole juz
nie bylem w stanie przespac ani minuty. Co robic aby z tego wyjsc?
Obserwuj wątek
    • sneeper Re: bezsennosc i depresja 28.03.06, 17:20
      Melatonina zawiera zanieczyszczenia ,niektore inne leki też ,np. molindon
      produkowany przez niektóre firmy zawierał pewne substancje prowadzące do
      ciężkich powikłań jesli stosowano równocześnie inne leki. Jak widać pewne
      substancje niedostatecznie wyeliminowane w czasie produkcji leku działaly
      silniej od lekarstwa.Jak tak raz miałem i wylądowałem na kroplówkach ,bo
      stracilem przytomnośc, póżniej wybudzałem się czasami ,ale okazało się ,że
      musiałem byc na lekach ,a jak spałem nie wiedzialem nawet już,że dostaje
      kroplówki.Z tego co pamiętałem w szpitalu dostawałem tabletki ,a kroplówek nie
      pamiętam,chociaż to one najbardziej truły, bo tam dawano właśnie to lekarstwo
      (lek wstrzykuje się do buteleczki z kroplówką).Póżniej byłem w domu ,i zażywałem
      według wskazań to co przepisał lekarz. A póżniej znów pogotowie zarzucało mi,że
      samowolnie łykalem te lekarstwo z kroplówki,a ja nic takkego wcale nie pamiętam.
      Teraz też jestem w domu.
      • sneeper Re: bezsennosc i depresja 28.03.06, 17:27
        Wnerwiło mnie,że na karcie informacyjnej (nieprzytomny ,nie bylem dostatecznie
        pielęgnowany),
        napisano ,oprocz objawów choroby, -"chory zanieczyszczał się"
    • mgla_jedwabna Re: bezsennosc i depresja 28.03.06, 22:25
      idz do lekarza (psychiatry oczywiscie). Powiedz to wszystko, co tu wypisales.
      Moze dobierze ci taki lek, ktory bedzie na ciebie dobrze dzialal (to nie zawsze
      sie udaje od razu). Nie zmieniaj nic na wlasna reke, tylko jak nie bedzie ci
      pasowal zaproponowany lek (bo np. miales z nim zle doswiadczenia w przeszlosci)
      to powiedz to lekarzowi, to dojdziecie razem do jakiegos sensownego wniosku.

      I moja osobista rada- sprobuj przez pare dni byc na diecie tzn. nie chodzi mi o
      odchudzanie tylko oczyszczanie organizmu. Domowe jedzenie zamiast instant,
      zielona herbata zamiast kawy, nie pal albo pal mniej, nie lykaj lekow, nawet
      tych nie na recepte (np. na bol glowy). Tak dlugo, jak sie da. I potem zacznij
      brac, co ci lekarz da, zeby nowy lek wprowadzac do organizmu, gdy sie "oczysci"
      ze starych lekow.

      Nie jestem lekarzem, wiec nie wiem, jak dlugo utrzymuja sie w organizmie
      substancje wchodzace w sklad lekow albo ich pochodne, wiec nie wiem, czy
      proponowane powyzej "pare dni" wystarczy, ale warto sprobowac dla lepszego
      samopoczucia.

      Koniecznie idz do lekarza.
      • truskaweczki Re: bezsennosc i depresja 29.03.06, 10:50
        Też miałam problem z bezsennością :(
        Kładłam sie o 4 rano i leżąc czekałam na sen.
        Psychiatra zapisała mi imovane i problem znikł;)
        Kładę się i zasypiam nie wiem kiedy jak niemowlę. Budze sie wtedy kiedy dzwoni budzik, rześka i gotowa na powitanie nowego dnia.Bez efektu zamulenia i bez oporów.
        Zmień lek na inny! Powiedz,że niemożesz sie tak czuc tylko dlatego ,że masz kłopoty ze spaniem. Masz pracę do której potrzebny Ci trzeźwy umysł.
        Przy antydepresantach i lekach przeciwlękowych można stosować całkiem bezpiecznie inne leki, kwestia doboru przez lekarza. Jeśli lekarz szuka czegoś co zawiera wszystko w jednym to będzie mu trudno znaleźć...a Ty tylko będziesz sie męczyc:(
        • lucyna_n Re: bezsennosc i depresja 29.03.06, 13:12
          imovane to typowy lek nasenny, przy przewleklej bezsenności jak najbardziej niewskazany.
          Uzależnia , nie leczy bezsenności, jeżeli nie wierzysz sprobuj zasnąć bez niego.
    • mskaiq Re: bezsennosc i depresja 29.03.06, 11:10
      Mysle ze jest bardzo wiele strachu w Tobie, zwykle starch i niepokoj zaklocaja
      sen, budzisz sie i zaczynasz myslec, albo pojawia sie niepokoj. Piszesz ze sie
      maksymalnie wyciszales i sen nie przychodzil. Kiedy wyciszasz sie wtedy
      kontrolujesz Siebie, wtedy bardzo trudno zasnac.
      Sprobuj inaczej, staraj sie zasypiac myslac o czyms co lubisz, kochasz, rob to
      samo kiedy sie obudzisz.
      Warto rowniez rozladowywac stres, sprobuj wychodzic codziennie na spacer,
      biegaj, idz na rower, itp.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • lidia579 Re: bezsennosc i depresja 29.03.06, 12:25
        Od wielu lat męczę się z bezsennością nawracającą czasami nawet nie śpię
        kilkanaście nocy zupełnie pod rząd. Rozumiem Cię doskonale, chyba nie ma nic
        gorszego.Zauwazylam, ze zupełnie nie dzialają na mnie leki. ostatnio lekarz dał
        mi selofen i powiedzial ze potym zasnę w 10minut i niestety nic.
        Postanowilam przede wszystkim nad sobą pracowac.Byłam na warsztatach na których
        za pomocą technik oddeechowych odblokowano mi urazy traumatyczne i wg zalecen
        terapeutów łykam tylko środki zawierające waleriane.Poprawy od razu nie było
        ale stopniowo spie lepiej. jest duza różnica. Zadne melisy ani perseny na mnie
        nie dzialaly. Ostatnio lykam Valerin z tym ze wieksze dawki niz na opakowaniu
        tak poradzili terapeuci.U mnie zdiagnozowano przede wszystkim objawy nerwicowe
        a nie depresyjne.Mysle ze u ciebie moze byc podobnie
    • lucyna_n Re: bezsennosc i depresja 29.03.06, 13:14
      Farmakoterapia bezsenności oparta jest głównie na pochodnych benzodiazepin. Stosowane w
      przeszłości pochodne barbituranów, ze względu na niski indeks terapeutyczny, tj. małą rozpiętość
      dawki terapeutycznej w stosunku do dawki toksycznej, a także ze względu na bardzo znaczne ryzyko
      uzależnienia, mają obecnie znaczenie historyczne i nie znajdują zastosowania w leczeniu bezsenności.
      W doborze leku nasennego należy kierować się głównie jego farmakokinetyką. Pożądany jest lek o
      relatywnie szybkim początku działania, ale jednocześnie o niezbyt długim okresie biologicznego
      półtrwania. Chodzi bowiem o szybkie wprowadzenie chorego w sen, a równocześnie o uniknięcie
      nadmiernej senności następnego dnia rano, a także uniknięcia nadmiernej kumulacji, co nabiera
      szczególnego znaczenia w terapii osób starszych. Należy pamiętać, że stałe stosowanie leku w
      odstępach krótszych niż trzykrotność okresu jego półtrwania grozi kumulacją. W przypadku problemów
      z inicjowaniem snu nocnego przydatne mogą być leki o krótkim okresie półtrwania, takie jak:
      Midazolam, Estazolam, Triazolam. Przy trudnościach z inicjowaniem i utrzymaniem snu nocnego, leki o
      średnim okresie półtrwania, jak: Temazepam, Lormetazepam oraz nowsze leki nasenne, pochodne
      cyklopirolonów i imidazolopirydyn, tj. Zolpidem i Zopiklon.

      Przeciwwskazaniami do podawania leków nasennych są ciąża, zatrucia, miastenia, uzależnienie od
      alkoholu i innych środków psychoaktywnych, jaskra, a także zaburzenia oddychania podczas snu.

      Należy pamiętać że leki nasenne są praktycznie lekami objawowymi, co oznacza, że nie leczą przyczyn
      bezsenności. Po odstawieniu powodować mogą, przy ich dłuższym stosowaniu, objawy abstynencyjne
      lub w najlepszym przypadku tak zwane objawy z odbicia, czyli objawy odwrotne do ich działania: lęk,
      niepokój oraz bezsenność. Można zapobiegać występowaniu tych objawów poprzez stopniowe
      zmniejszanie dawek aż do odstawienia leku. Obserwowana jest także tachyfilaksja, co oznacza w
      praktyce stopniowe wyczerpywanie się ich działania i konieczność stosowania coraz wyższych dawek
      koniecznych do uzyskania poprzedniego efektu. Generalnie uważa się, że leki o krótkim okresie
      półtrwania mają większy potencjał uzależniający od leków o wolniejszej farmakokinetyce. Niektóre
      badania wskazują, że nowsze pochodne cyklopirolonów i imidazolopirydyn: Zolpidem i Zopiklon są
      lekami bezpieczniejszymi, jakkolwiek dane te wymagają jeszcze potwierdzenia. Reasumując:
      benzodiazepiny i inne leki o podobnym mechanizmie działania powinny być stosowane w sposób
      przemyślany i z zachowaniem środków ostrożności Nie powinny być traktowane jako całkowicie
      bezpieczne i nieszkodliwe, a co za tym idzie przepisywane bez ograniczeń i kontroli. Stosowanie
      benzodiazepinowych leków nasennych wskazane jest w bezsenności przygodnej i krótkotrwałej. W
      wypadku bezsenności wtórnej mogą być stosowane jedynie okresowo jako leczenie wspomagające,
      zawsze poprzedzone leczeniem choroby podstawowej. W postępowaniu terapeutycznym warto
      stosować zasadę uzgodnienia z góry z pacjentem maksymalnego czasu trwania leczenia; okres ten nie
      powinien przekraczać 4-6 tygodni.

      Godna polecenia jest praktyka zalecania przyjmowania leku tylko w sytuacji koniecznej, co oznacza, że
      pacjent sięga po lek, jeżeli danej nocy nie może zasnąć, a nie, niejako antycypując problem, bierze go
      "na zapas". Zmniejsza to wydatnie ilość przyjmowanego leku. Wbrew bowiem przekonaniu wielu
      lekarzy, odpowiednio poinformowani pacjenci nie mają tendencji do stałego zażywania leków, chyba że
      mamy do czynienia z pacjentem uzależnionym. Innym wariantem jest zalecanie leku nasennego co
      drugi dzień. Postępowanie takie pozwala zmniejszyć ryzyko wystąpienia objawów odstawienia, a także
      rozwinięcia się uzależnienia. Za regułę powinno się uważać stosowanie leków nasennych przynajmniej
      z przerwą na sobotę i niedzielę. Generalnie osobom uzależnionym od alkoholu i innych substancji
      psychoaktywnych nie zaleca się przepisywania tej grupy leków (z wyłączeniem ostrych zespołów
      abstynencyjnych). Podstawą leczenia tej grupy pacjentów powinno być leczenie odwykowe. W
      sytuacjach doraźnych pomocne mogą być leki przeciwhistaminowe, np. Diphergan, ewentualnie
      Hydroxyzyna lub niewielkie dawki słabych neuroleptyków, np. Chlorprotixen. W wypadku nakładających
      się na uzależnienie zaburzeń nastroju - adekwatne dawki leków przeciwdepresyjnych o profilu
      sedatywnym, np. Doxepina, Amitryptylina, Mianseryna, Mirtazapina.

      W leczeniu przewlekłej bezsenności pierwotnej farmakoterapia powinna być traktowana jako metoda
      wspomagająca, nigdy natomiast jako jedyna forma terapii. Stosowanie krótkotrwałej farmakoterapii
      może być zalecane w terapii bezsenności przygodnej i krótkotrwałej. Godne polecenia są tu nowsze
      preparaty nasenne, jak Zolpidem i Zopiklon. W wypadku przewlekłej bezsenności pierwotnej stałe
      podawanie leków bez równoczesnego leczenia środkami niefarmakologicznymi uznawane jest za
      nieefektywne, powodujące jedynie objawy uboczne, zwiększające ryzyko uzależnienia (Morin i Wooten,
      1996).

      Pośród metod niefarmakologicznych istotną rolę zajmuje edukacja dotycząca higieny snu. W zasadzie
      powinna ona być prowadzona w każdym przypadku bezsenności. O ile jednak w bezsenności wtórnej
      stanowi istotne uzupełnienie leczenia choroby podstawowej, o tyle w bezsenności pierwotnej jest
      bezwzględnie pierwszym elementem procesu terapeutycznego. Jest to ważne, tym bardziej że nie
      wymaga ona specjalistycznego przygotowania i bez większego trudu może być prowadzona przez
      lekarza pierwszego kontaktu. Edukacja powinna dotyczyć elementów związanych ze stylem życia
      pacjenta, czynnikami środowiskowymi, a także naturalnymi procesami fizjologicznymi, w tym
      zależnymi od procesu starzenia się organizmu zmianami wzorca snu. Główne zalecenia powinny
      obejmować:

      a) powstrzymywanie się od używania kofeiny i nikotyny (obydwie te substancje są stymulantami), na
      około 4-6 godzin przed snem,

      b) niespożywanie alkoholu przed snem; wbrew potocznym opiniom alkohol spłyca sen nocny, może
      także powodować jego zwiększoną fragmentację,

      c) unikanie przyjmowania znacznych ilości ciężkostrawnych posiłków i znacznych ilości płynów przed
      zaśnięciem, zwłaszcza u osób starszych,

      d) unikanie wyczerpującej pracy (nie tylko fizycznej, ale także intelektualnej) oraz wyczerpujących
      ćwiczeń fizycz-nych bezpośrednio przed snem,

      e) utrzymywanie właściwej temperatury w sypialni (zwłaszcza wśród osób starszych częste jest
      przegrzewanie miejsc do spania, przy jednoczesnym braku wystarczającej wentylacji i niskiej
      wilgotności),

      f) zadbanie o odpowiednie wyciszenie i odizolowanie pomieszczenia (z wiekiem poziom wrażliwości na
      bodźce zewnętrzne znacznie wzrasta).

      W znacznym odsetku przypadków zastosowanie tych prostych zasad, doprowadzenie do niewielkich
      zmian w zachowaniu pacjenta lub jego otoczeniu (np. zastosowanie dźwiękoszczelnych okien) przynosi
      znaczną poprawę, bez konieczności stosowania leków nasennych.

      Jakkolwiek zastosowanie zasad higieny snu jest ze wszech miar wskazane, to jednak w wypadku silnie
      nasilonej przewlekłej bezsenności pierwotnej może się okazać niewystarczające. Z metod uznawanych
      za najbardziej skuteczne uznać należy tzw. kontrolę impulsów. Ta forma terapii polega na
      zastosowaniu zestawu instrukcji mających na celu korektę niewłaściwych zachowań związanych ze
      snem i regulację rytmu snu i czuwania. Głównym celem jest przewarunkowanie występującej u osób z
      bezsennością nadmiernej stymulacji, powstającej w okresie udawania się na spoczynek. Jak wcześniej
      wspomniano, postulowanym mechanizmem powstawania przewlekłej bezsenności pierwotnej jest
      utrwalenie się, na drodze warunkowania, klasycznego ciągu niekorzystnych skojarzeń, wiążącego czas
      snu, sypialnię nie z wypoczynkiem, lecz z frustracją, lękiem i niepokojem, występującym, gdy pacjent
      nie może zasnąć. Instrukcje te
      • lucyna_n cd 29.03.06, 13:34
        Jakkolwiek zastosowanie zasad higieny snu jest ze wszech miar wskazane, to jednak w wypadku silnie
        nasilonej przewlekłej bezsenności pierwotnej może się okazać niewystarczające. Z metod uznawanych
        za najbardziej skuteczne uznać należy tzw. kontrolę impulsów. Ta forma terapii polega na
        zastosowaniu zestawu instrukcji mających na celu korektę niewłaściwych zachowań związanych ze
        snem i regulację rytmu snu i czuwania. Głównym celem jest przewarunkowanie występującej u osób z
        bezsennością nadmiernej stymulacji, powstającej w okresie udawania się na spoczynek. Jak wcześniej
        wspomniano, postulowanym mechanizmem powstawania przewlekłej bezsenności pierwotnej jest
        utrwalenie się, na drodze warunkowania, klasycznego ciągu niekorzystnych skojarzeń, wiążącego czas
        snu, sypialnię nie z wypoczynkiem, lecz z frustracją, lękiem i niepokojem, występującym, gdy pacjent
        nie może zasnąć. Instrukcje terapii opartej na kontroli impulsów powinny zawierać następujące
        wskazówki:

        a) udajesz się na spoczynek tylko wtedy, gdy jesteś śpiący,

        b) opuszczasz sypialnię, idąc do innego pomieszczenia, gdy nie możesz zasnąć lub ponownie zasnąć
        przez 15-20 minut, powracasz do łóżka tylko wtedy, gdy ponownie czujesz się śpiący,

        c) powtarzasz powyższe zalecenie ilekroć nie możesz zasnąć, tak często, jak jest to konieczne,

        d) wstajesz zawsze rano o tej samej porze, bez względu na to, jak długo w nocy spałeś,

        e) w sypialni powstrzymujesz się od oglądania telewizji, od pracy; łóżko służy tylko do spania
        względnie aktywności seksualnej,

        f) unikasz drzemek w czasie dnia.

        Kontrolowane badania kliniczne wykazały, że metoda oparta na kontroli impulsów w monoterapii lub
        jako element leczenia skojarzonego z farmakoterapią jest skuteczna zarówno przy problemach z
        zasypaniem, jak i trudnościach z utrzymaniem snu nocnego (Buysse i wsp. 1990).

        Jedną z nowszych metod jest ograniczanie snu. Polega ona na ograniczaniu czasu spędzanego w łóżku
        przez pacjenta do aktualnej rzeczywistej ilości snu. Podstawą teoretyczną tej formy terapii jest fakt
        spędzania przez osoby z przewlekłą bezsennością bardzo znacznej ilości czasu w łóżku. Ta
        niewłaściwa strategia ma na celu uzyskanie satysfakcjonującej - zdaniem pacjenta - długości snu, a
        czasami, zwłaszcza u osób starszych, jest formą ucieczki od samotności. W wyniku tego dochodzi do
        obniżenia jakości snu (mierzonej wskaźnikiem snu, tj. stosunkiem czasu snu do czasu spędzonego w
        łóżku), zwiększenia ilości wybudzeń i latencji zasypiania. Poprzez zindywidualizowany rozkład dnia
        ogranicza się czas spoczynku do rzeczywistego czasu snu pacjenta. Pacjent informuje np. o długości
        snu nocnego wynoszącej ok. 6 godzin, podczas gdy w łóżku spędził 8 godzin. Zalecony czas
        spoczynku będzie zatem wynosił 6 godzin. Tygodniowo zwiększa się ten czas o 15-20 minut, jeżeli
        wskaźnik snu wynosi więcej niż 0,9, zmniejsza się o tyle samo, jeżeli wskaźnik ten spadnie poniżej 0,8,
        utrzymuje się bez zmian, jeżeli mieści się on pomiędzy 0,8 a 0,9. Ocenę przeprowadza się okresowo,
        zwykle co tydzień. Obowiązuje jednak zasada nieobniżania ilości snu poniżej 5 godzin, ze względu na
        możliwość znacznej senności w czasie dnia i niebezpieczeństwo związane z gorszą sprawnością
        pacjenta, co wiązać się może ze zwiększonym ryzykiem różnego rodzaju wypadków.

        Wadą tej i podobnych metod jest konieczność dobrej współpracy pacjenta i rzeczywista motywacja do
        leczenia, którą zwłaszcza wśród pacjentów starszych i nadużywających leków, trudno uzyskać. Chorzy
        w sposób nierealistyczny oczekują łatwego, nie wymagającego ich własnego zaangażowania sposobu
        leczenia, domagają się natychmiast skutecznego, "cudownego" leku na swoje cierpienie, wykazując
        przy tym często postawę bierną. W tej sytuacji pozostaje jedynie cierpliwe wyjaśnienie choremu
        skomplikowanej natury problemu i podjęcie próby umotywowania go do dalszej terapii, z
        równoczesnym ograniczaniem skutków niewłaściwego postępowania, np. stopniowym redukowaniem
        dawki leków.

        Podobnie zastosowanie psychoterapii kognitywno-behawioralnej, której kliniczna skuteczność została
        potwierdzona (Morin i wsp. 1996), wymaga dobrej współpracy i motywacji chorego. W wypadku jednak
        terapii kognitywno-behawioralnej na przeszkodzie stoi jeszcze konieczność posiadania przez terapeutę
        odpowiednich kwalifikacji, a co za tym idzie utrudniony dostęp do niej, jakkolwiek po latach ten
        kierunek psychoterapii zdaje się stopniowo odradzać.

        Jedną z relatywnie łatwiejszych form leczenia, będących jednak raczej uzupełnieniem innych form
        terapii niż samodzielną metodą leczniczą, jest relaksacja. O celowości jej stosowania przesądza fakt, iż
        osoby z bezsenności wykazują nadmierne pobudzenie zarówno w sferze psychicznej, jak i somatycznej.
        Zarówno postępująca relaksacja mięśni, jak i trening autogenny czy techniki medytacyjne mogą
        przynosić wymierne efekty kliniczne. Szczegółowy opis tego typu technik przekracza ramy niniejszego
        artykułu, więcej na ten temat znaleźć można w podrę-cznikach psychoterapii.

        Ostatnią z omawianych metod jest fototerapia. Polega ona na zastosowaniu specjalnego oświetlenia,
        imitującego swym widmem widmo światła słonecznego przy zachowaniu znacznego natężenia światła.
        Wymaga ona specjalistycznego sprzętu, spełniającego ostre wymagania techniczne oraz
        wykwalifikowanego personelu. Już w kilku ośrodkach w Polsce, stosunkowo jednak nielicznych, metoda
        ta jest stosowana. Obiecujące rezultaty uzyskano w leczeniu bezsenności u osób z zespołami
        otępiennymi (Lovell i wsp., 1995). Podstawowym wskazaniem do tej formy terapii są zaburzenia snu w
        przebiegu sezonowych zaburzeń afektywnych, także zaburzenia snu wynikające z zaburzeń
        chronobiologicznych, jak zespół odrzutowca (jet lag) czy zespół opóźnionej fazy snu.

        Reasumując: bezsenność powinna być traktowana jako istotny problem diagnostyczny, wymagający
        analizy klinicznej, opartej na zebraniu dokładnego wywiadu, w celu włączenia adekwatnej formy terapii.
        W wypadku bezsenności wtórnej konieczne jest przede wszystkim rozpoczęcie leczenia choroby
        podstawowej. W tym świetle częsta niestety w naszym kraju praktyka przewlekłego podawania leków
        nasennych, nie poprzedzonego próbą postawienia przybliżonej choćby diagnozy, musi być uznawana
        za błędną.

        Dr n. med. Szymon Niemcewicz
        I Klinika Psychiatrii AM w Warszawie
        • gps.s_man Re: cd 02.07.06, 14:08
          ty mi tu kroplówka,
          nie zagluszaj
    • marenta a kto ma tak 02.07.06, 22:09
      że zamiast zapaść w głęboki sen zapada w krótkie drzemki za każdym razem jak
      budzi się z takiego snu robi się "wypoczęty" i jeszcze gorzej mu zasnąc :/?/
      szlag mnie juz trafia
    • al3xa1 Re: bezsennosc i depresja 14.07.06, 11:22
      Ja cierpie na bezsenność 8 lat i tez testowalam juz wiele lekow. Osobiscie
      polecam Trittico - lek przeciwdepresyjny i regulujacy sen. Dzialanie zaczyna się
      po ok 2 tygodniach - jak na razie jest to jedyny lek ktory i pomaga i biore go
      juz 3 lata.
      Pozostale to typowo nasenne ktore wlasnie otepiaja. Jesli chcesz o tym pogadac
      napisz do mnie.
      • piotrek1980r Re: bezsennosc i depresja 17.02.18, 19:12
        chetnie z Toba popisze tez wiele lat cierpie na bezsennosc.jaka dawke trittico stosowalas /napisz PIOTRDAMIAN35@TLEN.PL
        • isbe Re: bezsennosc i depresja 19.02.18, 08:44
          panna się wpisywała w 2006 roku. Też jestem zainteresowana, od dawna mam problemy nie z samym zaśnięciem, ale z budzeniem się w nocy i już ponownie nie mogę zasnąć. Brałam onirex 10mg, ale nie działał, to mi lekarz dodał diphergan.. 1 onirex i 2 diphergany i rano chodziłam na czworaka, strach do samochodu wsiadać. Dziś nie śpię od pierwszej.
          • mardaani.74 Re: bezsennosc i depresja 19.02.18, 11:39
            Na to nie pomogą nasenne (zresztą one na nic nie pomagają bo zasadniczo pogłębiają problem), wybudzanie po kilku godzinach snu przy stosunkowo łatwym zasypianiu to typowy objaw depresji.
          • ekspert.grupa_synapsis Re: bezsennosc i depresja 19.02.18, 13:51
            Zaburzenia snu, jak wiele innych problemów zdrowotnych trzeba najpierw diagnozować, a dopiero później leczyć.
            Podpisuję się pod tym, co napisała p. mardaani.
            Stanisław Porczyk, psychiatra
            Grupa Synapsis
            www.synapsis.pl
    • jolandaiasiaa Re: bezsennosc i depresja 19.02.18, 17:13
      Już 24 lutego o godz. 11.00 w hotelu „Galaksy”
      w Krakowie przy ul. Gęsia 22A (obok Galerii Kazimierz)
      odbędzie się praktyczny wykład lekarza medycyny,
      fitoterapeuty i dietetyka medycyny klinicznej,
      Pana Janusza Wietechy. Na tym spotkaniu będzie między innymi omawiany ten problem, bo jest już na rynku nasz Polski produkt ziołowy, i mamy już pierwsze rezultaty. Osoby zainteresowane proszę o wcześniejszy kontakt mailowy holewajoanna@gmail.com
    • morwas123 Re: bezsennosc i depresja 26.09.24, 11:38
      Ostatnio miałam ogromne problemy z zasypianiem. Odkąd zaczęłam liceum, moje dni stały się pełne nauki i stresu. Kładłam się do łóżka po godzinie 3.00, a następnego dnia miałam zajęcia o 8.00. Często leżałam bezsennie, a w szkole czułam się jak zombie – zmęczona i niezdolna do skupienia się.

      Zdecydowałam, że muszę coś zmienić, bo nie mogłam dłużej tak funkcjonować. Zamiast faszerować się tabletkami, postanowiłam spróbować czegoś naturalnego. W internecie trafiłam na olej CBD i dobre opinie na prawie każdym forum, więc postanowiłam go zamówić o tu : konopiafarmacja.pl/41-olej-cbd Przeczytałam, że CBD może pomóc w regulacji snu i łagodzeniu stresu.

      Kiedy zaczęłam stosować olej CBD 10% Raw Premicanna , już po kilku dniach zauważyłam poprawę. Działał na mnie relaksująco, co ułatwiało mi zasypianie. CBD wpływa na układ endokannabinoidowy, który reguluje wiele procesów w organizmie, w tym sen i nastrój. Pomagał mi zredukować poziom kortyzolu – hormonu stresu, co sprawiało, że czułam się spokojniejsza przed snem.

      Zaczęłam kłaść się wcześniej, a sen stał się głęboki i regenerujący. Rano budziłam się wypoczęta i gotowa do działania. Olej CBD okazał się być moim sprzymierzeńcem w walce z bezsennością, a dzięki niemu znów mogłam cieszyć się życiem w liceum bez uczucia permanentnego zmęczenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka