Dodaj do ulubionych

Gdzie jest Doc?

19.04.06, 12:50
Doc, wiem, ze jako lekarz masz dużo pracy. Nie chcę żebyś sam ze sobą zmagał
się z nn, tym bardziej teraz, gdy objawy nasiliły się. Jak pomyślę, ze
zmagasz się z tym sam, to mam dreszcze:(((( NIE JESTEŚ SAM!!!!!!
Obserwuj wątek
    • inka56 Re: Gdzie jest Doc? 19.04.06, 17:20
      Droga Marto,
      podzielam Twój (i Perlonty, i wielu, wielu Anonimowych Czytelników) smutek
      powodowany nieobecnością Doca na forum. Jak wspomniałam kiedyś w jakimś wątku,
      uważam Jego wypowiedzi za interesujące. Niedawno odezwał się i miejmy nadzieję,
      że będzie to robił częściej. Panie Doktorze, pacjenci czekają!

      Jednocześnie rozumiem brak chęci kontaktu z otoczeniem, gdy człowiek jest
      przygnębiony. Odkryłam to forum w czasie, gdy nic mi się nie chciało (chwilami
      nawet żyć) i długo byłam biernym odbiorcą tej rubryki. Odezwałam sie dopiero
      wtedy, gdy poprawił mi się nastrój i pojawiła chęć do życia.

      Drogi Docu, zaglądaj do nas.

      A Ty Marto, masz dobre serce.


      • kot9912 Re: Gdzie jest Doc? 19.04.06, 18:40
        Do Inki:)

        Oj, charakterek to ja mam raczej paskudny... Ale dziękuję:)
    • doc81 Re: Gdzie jest Doc? 19.04.06, 18:00
      Jestem, jestem, choć nie tak często i aktywnie jak w czasach, zanim zacząłem
      specjalizację.

      Od zdania Lekarskiego Egzaminu Panstwowego w listopadzie, do rozpoczęcia pracy w
      zawodzie w marcu minęły prawie 4 długie miesiące bezczynności - miałem wtedy
      więcej czasu, a przede wszystkim chęci by zaglądać na nasze forum.

      Co do zmagania się z nawrotem OCD- tak jak poprzednio napisałem; mój stan jest
      poważny, ale za to stabilny, tzn. nie ma dalszego pogorszenia objawów.

      Zadziwiające jest to, że natręctwa praktycznie nie występują, gdy jestem w
      pracy, nawet na nocnych dyżurach. Dopiero w domu, gdy mam zbyt dużo okazji by
      zajmować się sobą, popadam w ataki "rękomyjstwa" czy innych natręctw związanych
      z higieną.

      Z drugiej strony - na chirurgii mycie rąk, oraz przestrzeganie zasad jałowości
      przy operacjach jest szczególnie skrupulatnie przestrzegane - wtedy moja choroba
      staje się nieoczekiwanie sprzymierzeńcem :)

      A co do bycia samemu - to niestety, ale JESTEM SAM. Po pracy nie mam do kogo
      wyjść, do kogo się odezwać. Dziwne to moje pokolenie - w zasadzie wszyscy albo
      porozjeżdżali się po świecie, albo pozakładali własne rodziny i mają problemy
      innej natury. Żeby nie zwariować powymyślałem sobie jakieś zajęcia popołudniowe
      w stylu siłownia czy lekcje języka obcego. Ciągle jednak mam takie dziwne
      poczucie pustki.

      To tyle moich wynurzeń - nie chcę Was zanudzać. Obyście sobie lepiej radzili z
      objawami OCD niż ja.
      • kot9912 Re: Gdzie jest Doc? 19.04.06, 18:38
        Cieszę się, ze się odezwałeś. I zasadnicza sprawa - NIE ZANUDZASZ NAS!!!!!!!

        Wiesz, to tak jest,ze natręctwa mniej atakują gdy jesteśmy czymś zajęci,
        zaabsorbowani jakąś czynnością - ja też tak mam. Dlatego nie będę miała wakacji
        tylko 3 miesiące pracy:)

        A co do Twojego pokolenia, o którym wspominasz, to faktycznie wielu młodych
        ludzi wyjeżdża z kraju. Ale nie jesteś sam - jesteś częścią tego forum, możesz
        tu napisać o każdej porze dnia i nocy, pogadać, wyżalic się, podzielić
        szczęściem itp. Wiesz, ale to już ależy od Ciebie czy masz na to ochotę, bo
        czasami człowiek potrzebuje pobyć sam ze swoimi myslami... I najważniejsza
        sprawa, nadal jesteś tym, który dobrze radzi sobie z nn. Nawroty są bardzo
        przykre, myslę, że każdy z forumowiczów wie co czujesz... Każdy z nas zmagał
        bądź zmaga się z tym bólem. I nikt nie traktuje Cię jak przegranego. Wręcz
        przeciwnie. Rady osoby, która ma nawrót są absolutnie tak samo wartościowe jak
        komentarze osób, których nn jest w remisji. To forum jest szczególnie
        przeznaczone dla osób, którym jest po prostu źle, bo wiadomo, ze większość z
        nas nie afiszuje się w swoim otoczeniu ze swoją dolegliwością. Więc gdzie
        możemy sie tak szczerze wygadać jak nie tutaj i kto nas tak zrozumie jak nie
        inne osoby z ZOK??? Tak więc jeśli bedziesz miał taką potrzebę i chęci to
        pisz...

        TRZYMAJ SIĘ CIEPŁO!!!
        • doc81 Re: Gdzie jest Doc? 21.04.06, 11:20
          To dzięki za wsparcie.

          3 miesiące pracy? Podziwiam, ja jakoś ani nie musiałem ani nie chciałem
          poświęcać wakacji na coś pożytecznego...

          Co do "afiszowania się" z Naszą chorobą - to właśniemnie zastanawia.

          Jest nas, wg szacunkowych statystyk, 2-4% całego społeczeństwa. Żałuję, że nie
          ma instytucji grup "anonimowych kompulsantów" - takiego forum wymiany myśli i
          doświadczeń, na czym mogłyby skorzystać nie tylko osoby dotknięte OCD, ale także
          ich rodziny.

          Pozostają nam więc tylko fora internetowe - takie jak nasze - choć i tu robimy
          wszystko by zachować anonimowość, tak żeby przypadkiem nikt nas "w realu" nie
          rozpoznał!
          • kot9912 Re: Gdzie jest Doc? 21.04.06, 17:07
            To fakt. Ja też nie chcę żeby ktoś mnie zidentyfikował. Bliskie mi osoby by
            zrozumiały moją przypadłość, ale nie chcę żeby odbierały mnie jako słabą,
            kruchą Martę, którą tak naprawde nie jestem. Mam opinię osoby o bardzo mocnej
            osobowości, odważnej, która ma siłę przebicia. A jakby ludzie dowiedzieli sie o
            nn to pewnie by mnie jakoś inaczej traktowali, postępowaliby jak z jajkiem - a
            ja tak nie chcę.

            Doc, a dlaczego czujesz się samotny? Jak koledzy i koleżnki ze studiów, z
            liceum, z osiedla? Ja wiem, zę człowiek z takimi problememi jak my mamy czasem
            sie izoluje, to zrozumiałe. Ale jesteś młody (tylko 2 lata starszy ode
            mnie:))))) i możesz coś zmienić w swoim życiu, poznać nowych ludzi, powoli
            otworzyć sie na świat... Myślę, ze jesteś komunukatywną osobą - a to duży plus
            w kontaktach międzyludzkich:) I masz wiele mądrego do powiedzenia, a kobiety
            lubią inteligentnych mężczyzn (te mądre oczywiście).

            Doc, nie smuć sie proszę... Wiemy co czujesz, ale wiemy też, że to chwilowe i
            wkrótce minie... I znowu zaświeci słońce w Twoim życiu, sercu:)
          • kot9912 Re: Gdzie jest Doc? 21.04.06, 17:15
            Aha, zapomniałam...

            Także sie zastanawiam, myslę o tych ludziach chorych na nn, których jest
            niestety dużo (2-4% to moim zdaniem dużo. Czasami "przyglądam się", których
            znam i tych których widze przypadkiem i zastanawiam się, czy ktoś z nich ma
            nn...

            Uważa się, ze na schizofrenię cierpi 1% społeczeństwa, czyli mniej niż na OCD.
            Pomine fakt porównywania, która choroba jest "cięższa", ale osoby borykające
            się ze schizofrenią mają jakieś grupy wsparcia, telefon zaufania itp. Bardzo
            dobrze, ze nie są sami i ich rodziny tym bardziej. Choc pwenie w praktyce
            funkcjonowanie takich form pomocy nie wygląda kolorowo, jak to w naszym kraju...
            Ale nam tez byłaby pomocna jakaś organizacja, grupa samopomocy itp.
            • natretna Re: Gdzie jest Doc? 21.04.06, 21:22
              Moj sasiad jest chory od lat na schizofrenia ...i powiem Ci ze Schizofrenia jest
              bardziej okrutna choroba dla rodziny ..chory ktory sie nie leczy tak naprawde
              nie zdaje sobie sprawy a dla rodziny to jest koszmar pomijajac wstyd.
              Kiedy czasem rozmawiam z tym chlopakiem to az mnie ciarki przechodza ze mnie tez
              moglo by sie to przytrafic on zyje na innej palnecie mimo ze pracuje zarabia na
              siebie. Nie jest agresywny ale meczacy okrutnie.
              A co do tego czy chorzy na NN lub na inne zaburzenia psychiczne boja sie tego ze
              ktos ze znajomych sie dowie to powiem tak - to zalezy od znajomych sa tacy
              ktorym moge powiedziec sa tacy ktorych to nie interesuje i sa tacy ktorzy
              faktycznie zaczeli by inaczej na mnie patrzec - jestem dosc silna osobowoscia a
              tu nagle choroba psychiczna. A na dodatek to co teraz odbieraja jako lekkie
              szalenstwo dziwactwo, ekscentryzm po poznaniu prawdy przypisali by chorobie.
          • perlonta Re: Gdzie jest Doc? 21.04.06, 21:28
            Sluchajcie, a nie w Polsce przy poradniach zdrowia psychicznego tzw grup
            wsparcia?
            Tu jest ich wiele, ludzie z nn spotykaja sie raz w tygodniu i wspieraja sie
            wzajemnie, to jest bardzo pomocne!
            Ja wlasnie dzisiaj poznalam babeczke z podobnymi obsesjami i kompulsjami jak
            moje...i juz mam nowa przyjaciolke!:))))
            Obiecalysmy sobie pomoc w kazdej chwili i sytuacji.
            Jakos tak mi lzej na sercu:)
            A moze Wasi lekarze, po uzgodnieniu z innymi pacjentami, podadza Wam namiary na
            osoby z nn?
            Mysle, ze warto zapytac, bo z ta choroba ciezko sie walczy w zupelnym
            osamotnieniu.

            Powodzenia!
            • kot9912 Re: Gdzie jest Doc? 21.04.06, 22:07
              Natrętna, ja bardzo dobrze wiem, że schizofrenia to bardziej okrutna choroba.
              Poznałam kilka osób z tą choroba i pomyslałam wtedy, że i tak mam szczęście z
              tą nerwicą i depresją... Ale nn to tez trudna choroba, jest nas coraz wiecej i
              jakis telefon zaufania lub tak jak mówi Perlonta, grupy wsparcia sa potrzebne.
              Masz wielkie szczęście, ze możesz żyć bez leków, ale nerwica może występować w
              różnym nasileniu.Znam z literatury, prasy przypadki nn strasznie ciężkie:(((
              np. mężczyznę, który przez natrętne czynności w ogóle nie mógł funkcjonować...
              Cały dzień wykonywał czynnoći natrętne... W końcu poddano go operacji
              neurochirurgicznej, ale nie mam pojęcia co z tym mężczyzną się dzieje w chwili
              obecnej.

              Perlonto, ja zastanawiałam sie czy poprosić moją Panią Psychiatrę o namiary na
              inne osoby z nn. Ale to nie to samo co taka grupa wsparcia...
              Ciesze się, ze masz przyjaciółkę, z którą dobrze (albo wręcz rewelacyjnie)
              rozumiesz:)))))
              • perlonta Re: Gdzie jest Doc? 21.04.06, 23:47
                Droga Marto

                Oczywiscie masz racje, ze grupy wsparcia to cos wiecej niz kontakt z jedna
                tylko osoba dotknieta OCD.
                Jednak gdyby udalo Ci sie znalezc bratnia dusze z objawami podobnymi do Twoich
                zapewniam Cie, ze poczulabys sie lepiej bo znalazlabys wsparcie i zrozumienie o
                ktore trudno u ludzi "normalnych".
                Jak sie tak dobrze rozejrzec, to okazuje sie, ze jest nas coraz wiecej, co
                oczywiscie nie jest powodem do radosci, ale sugeruje, ze z jakis przyczyn ta
                choroba zatacza coraz wieksze kola.
                Moj terapeuta powiedzial mi, ze Amerykanie pracuja nad lekarstwem na OCD.
                Ma ono powstac w formie zakraplacza do nosa i ta droga wedrowac do mozgu
                czlowieka, ale to jeszcze kwestia 20-30 lat, wiec ja juz nie mam na co liczyc;(
                Ale dla Was mlodych moze byc to niesamowita szansa na calkowite wyzdrowienie!

                Trzymajcie sie kochani!
                • kot9912 Re: Gdzie jest Doc? 22.04.06, 00:13
                  Perlonto!!!!!!!!

                  Nie przesadzaj, Ty tez jesteś młoda, a duchem to chyba 18 lat masz:))))))))
                  taka młodość, wiosna bije od Ciebie, ze szok dosłownie:)))) Musisz miec dużo
                  energii chyba!!!
                  Wiem, ze fajnie byłoby znac kogoś z podobną przypadłością... I masz rację, ze
                  odestek chorych na wszelkie rodzaje nerwic wzrasta - ale czy ktoś to bada???
                  Stara sie zapobiegać??? Nie tylko leczyć, ale nie dopuszczać do tego, by coraz
                  wiecej ludzie cierpiało... Mam nadzieje, ze ten lek bedzie
                  rewolucją!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                  Kurcze, ale ja tak sobie myslę czasami,ze pewnie gdyby nie nerwica to nie
                  zrozumiałabym wielu rzeczy w życiu... Myśle, ze nerwica bądx podobne
                  doświadczenia jakoś oddziaływują na nasza empatie, że jesteśmy barzdiej
                  wrażliwi na smutek drugiego człowieka... Albo to ta wrażliwość nas predestynuje
                  do nerwicy... Nie wiem, teorii na tema przyczyn OCD jest trochę, ale która jest
                  prawdziwa??? J spotkałam kiedys ekshibicjoniste i miał taki smutek w oczach, ze
                  myslałam,ze mi serce pęknie...


                  Myślę, ze nasza dolegliwość ma nie tylko złe strony... Jesteśmy bardziej
                  dojrzali... Żyjemy naprawdę, bo rozumiemy pełniej otaczający nas świat...
                  Widzimy i odczuwamy wiecej... Bo w życiu chyba nie chodzi o to,żeby było super
                  łatwo... Sama nerwica jest nieszczęsiem, ale warto w tej sytuacji znaleźć
                  jakieś pozytywne aspekty, nawet te drobne...
                  • perlonta Re: Gdzie jest Doc? 22.04.06, 00:45
                    Kurcze, jak sie czyta takie listy jak Twoj Marto, to czlowiek bez terapii
                    zdrowieje:))))
                    Az mi sie lezka w oku zakrecila, ze tak mloda osoba potrafi tak pieknie myslec!
                    i tak zgrabnie swoje uczucia wyartykuowac.
                    Tam, masz racje nasza wrazliwosc ma scisle powiazania z OCD.
                    Jednak po latach obserwacji coraz bardziej sklaniam sie do teorii, ze
                    dziedziczymy ta chorobe. Wrazliwosc jedynie pomaga jej sie glebiej zagniezdzic.
                    Pisalam dzisiaj o nowo poznanej przeze mnie Amerykance/ nota bene pochodzenia
                    jugoslawianskiego/.
                    Wyobrazcie sobie, ze jej siostrzeniec tez cierpi na OCD, a Jej Mama ukladala
                    wszystko "w kancik", rowniutko musialo byc.
                    Mojego terapeuty Rodzice rowniez cierpieli na wiele objawow OCD, a brat ma
                    zaburzenia jedzenia.
                    W moje Rodzinie tez wystepuje jeden przypadek OCD, o ktorym oficjalnie mi
                    wiadomo....wiec to chyba biologiczne, ale pewna w 100% byc nie moge.

                    A czy czuje sie 18 lat?
                    tak!!!:))))) mam strasznie pogodne usposobienie, kocham pomagac innym i cieszyc
                    sie kazda chwila zycia, chociaz czasami jest tak ciezko, ze musze oczyscic swoj
                    organizm krokodylimi lzami....

                    Strasznie sie ciesze, ze znalazlam to forum, ze mam w Was wsparcie, ze nadal
                    dzieki Wam moge sie rozwijac:)

                    Serdecznie!
                    • kot9912 Re: Gdzie jest Doc? 22.04.06, 11:24
                      Perlonto miła:))))

                      To piękne, że żyjesz pełnią życia i jestes tak pogodna:) Czyli po prostu
                      wygrałaś z nerwicą, położyłaś ją na łopatki:) Mimo pojawiających sie
                      dolegliwości, Twoje życie jset takie radosne:) Ale najbardziej to sie cieszę,
                      ze znalazłaś męża Anioła!!! Szczęście rodzinne jest bardzo ważne. A teraz jakoś
                      podejście ludzi, szczególnie młodych, do miłości się zmienia, zaczynają
                      dominować niezbyt pozytywne wzorce. I dlatego istnienie takich związków jak
                      Twój przywraca wiarę w instytucję małżeństwa i prawdziwą miłość.

                      A jeśli chodzi dziedziczenie nerwicy natręctw to właśnie tą teorię miałam na
                      myśli również. Uważam, że nie dziedziczymy samej nerwicy, ale jakieś
                      przedyspozycje psychiczne i w pewnych warunkach wychowawczych zwiększają
                      prawdopodobieństwo wystąpienia OCD. Ludzie troszkę nie doceniają dziedziczenia
                      takich psychicznych czynników bo tego nie widać gołym okiem. A skoro
                      dziedziczymy cechy fizyczne po rodzicach, kolor oczu, rysy twarzy to w podobnej
                      mierze jest z sferą psychiczną.

                      Interesująco (choś krótko) opisane są poglądy na ZOK w "Psychopatologii"
                      Seligman'a, Walker'a i Rosenhan'a. Wiem, że kiedys gdzieś bardzo ciekawy
                      rozdział na ten temat znalazłam w jakiejś książce, ale nie pamietam dokładnie w
                      jakiej. Ale poszperam.
                      A za miłe słowa - dziękuję. Ale nadal powtarzam, zę mam charakterek troche
                      paskudny :))))


                      A swoją drogą mam nadzieję, ze Doc miewa sie dobrze. Pozdro dla Ciebie Doc.
                      • natretna Re: Gdzie jest Doc? 22.04.06, 13:55
                        Mi z nerwica jest o tyle trudno ze wszystkie rozmowy na jej temat u mnie w domu
                        sa urywane.
                        Wlasciwie teraz juz nie podejmuje proby rozmowy o tym. Chociaz czasem bym chciala.
                        Moja rodzina nie przyjmuje tego do swiadomosci. Dla nich tego problemu nie ma.
                        Moze trudno im uwierzyc ze ktos z ich domu moze byc chory psychicznie.
                        Pewnie gdybym byla na schzofrenie to by sie zainteresowali ale dopoki radze
                        sobie sama srednio ich to interesuje udaja ze problemu nie ma.
                        • perlonta Re: Gdzie jest Doc? 23.04.06, 00:21
                          Natretna,
                          co Ty piszesz! Ty nie jestes chora psychicznie. NN to zaburzenie psychiczne, z
                          ktorego chory doskonale zdaje sobie sprawe, nie mniej jednak nie jest w stanie
                          przeciwstawic sie kompulsjom czy obsesyjnym myslom. Zreszta chyba nie musze Ci
                          tego tlumaczyc.
                          Dobrze by bylo, zeby Twoi najblizsi uzyskali wiecej informacji o OCD, bo
                          poprzez wiedze o tej chorobie pomoga Tobie!
                          A przeciez kochaja Cie i zycza Ci jak najlepiej.

                          Jestes taka mloda, walcz o siebie..czasem lzy i zwykla prosba bardzo pomagaja!
                      • perlonta Re: Gdzie jest Doc? 22.04.06, 23:54
                        "To piękne, że żyjesz pełnią życia i jestes tak pogodna:) Czyli po prostu
                        wygrałaś z nerwicą, położyłaś ją na łopatki:) Mimo pojawiających sie
                        dolegliwości, Twoje życie jset takie radosne:)"

                        Marto!!!:)

                        Mimo iz mam bardzo pogodne podejscie do zycia, nie jestem konfliktowa i
                        potrafie sie cieszyc z drobiazgow, to niestety pelnia zycia nie zyje:(
                        Owszem zylam nia do 26 roku zycia, kiedy to przyszlo na swiat moje pierwsze
                        Dziecie. Nie mogl tuz po porodzie zlapac oddechu, byl caly siny, grozilo to
                        najgorsze. Przezylam szok. Syn jest w tej chwili w Twoim wieku, zdrowy, silny,
                        znakomicie sie uczy/robi doktorat/, dzielnie sobie radzi. Jest przekochany.
                        Niestety ja konsekwencje tego szoku ponosze do dzisiaj, czasami w wiekszym,
                        czasami w mniejszym nasileniu/mowa oczywiscie o nn/.
                        Nie wygralam z nerwica, dlatego sie na nia lecze, ale wierze w to, ze terapia
                        behavioralna pomoze mi wrocic do normalnego zycia, ktore doskonale pamietam.
                        A bylam dusza towarzystwa, przebojowa dziewczyna, ktora jak cos sobie
                        postanowila to osiagnela:)
                        Teraz mam jeden cel, pewnie wiesz jaki:)

                        usciski!
                        • kot9912 Re: Gdzie jest Doc? 01.05.06, 16:53
                          Droga Perlonto:)

                          Ja uważam, ze wygranie z nerwicą nie znaczy wyleczenie się z niej, co po prostu
                          nie danie się jej. Wiesz, dla mnie ogromnym sukcesem jewst np. stworzenie
                          przez Ciebie takiej wspaniałej relacji z mężęm (o czym pisałaś) i to ciepło
                          rodzinne. Gdyby mnie się udało to osiągnąć to chyba dostałabym ataku serca ze
                          szczęścia:))))
                          Poza tym jest w Tobie tyle ciepła... Wiem, że nerwica zmienia życie. Ale tak
                          coś czuję w kościach, ze Ty nadal jesteś przebojowa? Mam rację?
                          A jeśli chodzi o Twój cel... Połowa sukcesu to dobre chęci - a Ty masz dużą
                          motywację - to wróży jak najlepiej:) Trzymam kciuki :)
                          • perlonta Re: Gdzie jest Doc? 02.05.06, 01:39
                            Droga Marto:)

                            Wlasnie nie danie sie natrectwom to swoistego rodzaju ignorowanie ich! Masz
                            racje zatem:)
                            Sukces mojego malzenstwa lezy w jednym: w bezwarunkowej milosci ( ta albo sie
                            posiada, albo trzeba sie jej nauczyc ).
                            Wiesz czasami sobie mysle, poprzez pryzmat mojego dziecinstwa/nie bylo udane/ i
                            mojego pierwszego zwiazku z chlopakiem/ wole nie wspominac:(/, ze Pan Bog, czy
                            jakakolwiek to sila jest, zlitowal sie nade mna i zeslal mi Aniola:))))
                            Pozbawiona milosci Matki, potrafilam w jakis niewytlumaczalny sposob wykrzesac
                            z siebie ogromna milosc do wlasnych dzieci i chyba mi sie udalo, bo dzieciaki
                            strasznie mnie szanuja i sa zdania, ze mimo choroby, wiele osiagnelam.
                            Mam jakies takie wewnetrzne przekonanie, po przeczytaniu Twoich postow, ze i
                            Tobie sie uda, zatem licz sie z atakiem serca ze szczescia;)))))
                            Co do przebojowosci, to przysiadlam teraz, chyba, ze pokazanie "srodkowego
                            palca" OCD nazwiemy przebojowoscia;)
                            OCD mowimy NIE!!!!

                            serdecznosci:)
      • perlonta Doc!!! pytanie do Ciebie 23.04.06, 00:43
        "Żeby nie zwariować powymyślałem sobie jakieś zajęcia popołudniowe
        w stylu siłownia"

        Doc,
        no to musze Ci powiedziec, ze wpadles na genialny pomysl.
        Cwiczenia silowe, bieganie, plywanie, w ogole czynne uprawianie jakiegokolwiek
        sportu bardzo pomaga w nerwicy natrectw!
        Ja, gdy jeszcze jezdzilam na rolkach i biegalam po 3 mile dziennie czulam sie
        znakomicie!

        Jak myslisz, jakie relacje moga wystepowac pomiedzy wysilkiem fizycznym/ w
        sensie relaxu/, a znacznym zmniejszeniem sie natrectw?

        Wielu chorym na nn sport, w sensie ogolnym, bardzo pomaga, czy ma to wplyw na
        prace naszego mozgu?

        Pozdrawiam!!
        • lolka1982 Re: Doc!!! pytanie do Ciebie 29.04.06, 23:57
          hej. Nie jestem doc, jestem tu nowa ale mysłe, że znam odpowiedź na Twoje
          pytanie. Najpierw jednak witam wsztstkich serdecznie. Wykonując natrętne
          czynności pródujemy rozładować swój niepokój i nerwicowe napięcie. Podczas
          sportu i wysiłku fizycznego dochodzi do rozładowania napięcia, przez co
          nieopkój słabnie i dlatego objawy choroby łagodnieją. Sama mam nn i wiem, że
          sport czy jakieś inne formy relaxu są bardzo pożyteczne i pomagaja w
          rozładowaniu napięcia a także poprawiaja nastrój. Powszechnie wiadomo -że sport
          to zdrowie - dlatego zachęcam. Ja walczę z nerwicą naturalnymi sposobami i
          głęboko wierzę, że mi się to uda. Z tego się wychodzi - czytałam o tym, czego
          nam wszystkim bardzo bardzo życze. Pozdrawiam serdecznie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka