kot9912 19.04.06, 12:50 Doc, wiem, ze jako lekarz masz dużo pracy. Nie chcę żebyś sam ze sobą zmagał się z nn, tym bardziej teraz, gdy objawy nasiliły się. Jak pomyślę, ze zmagasz się z tym sam, to mam dreszcze:(((( NIE JESTEŚ SAM!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
inka56 Re: Gdzie jest Doc? 19.04.06, 17:20 Droga Marto, podzielam Twój (i Perlonty, i wielu, wielu Anonimowych Czytelników) smutek powodowany nieobecnością Doca na forum. Jak wspomniałam kiedyś w jakimś wątku, uważam Jego wypowiedzi za interesujące. Niedawno odezwał się i miejmy nadzieję, że będzie to robił częściej. Panie Doktorze, pacjenci czekają! Jednocześnie rozumiem brak chęci kontaktu z otoczeniem, gdy człowiek jest przygnębiony. Odkryłam to forum w czasie, gdy nic mi się nie chciało (chwilami nawet żyć) i długo byłam biernym odbiorcą tej rubryki. Odezwałam sie dopiero wtedy, gdy poprawił mi się nastrój i pojawiła chęć do życia. Drogi Docu, zaglądaj do nas. A Ty Marto, masz dobre serce. Odpowiedz Link Zgłoś
kot9912 Re: Gdzie jest Doc? 19.04.06, 18:40 Do Inki:) Oj, charakterek to ja mam raczej paskudny... Ale dziękuję:) Odpowiedz Link Zgłoś
doc81 Re: Gdzie jest Doc? 19.04.06, 18:00 Jestem, jestem, choć nie tak często i aktywnie jak w czasach, zanim zacząłem specjalizację. Od zdania Lekarskiego Egzaminu Panstwowego w listopadzie, do rozpoczęcia pracy w zawodzie w marcu minęły prawie 4 długie miesiące bezczynności - miałem wtedy więcej czasu, a przede wszystkim chęci by zaglądać na nasze forum. Co do zmagania się z nawrotem OCD- tak jak poprzednio napisałem; mój stan jest poważny, ale za to stabilny, tzn. nie ma dalszego pogorszenia objawów. Zadziwiające jest to, że natręctwa praktycznie nie występują, gdy jestem w pracy, nawet na nocnych dyżurach. Dopiero w domu, gdy mam zbyt dużo okazji by zajmować się sobą, popadam w ataki "rękomyjstwa" czy innych natręctw związanych z higieną. Z drugiej strony - na chirurgii mycie rąk, oraz przestrzeganie zasad jałowości przy operacjach jest szczególnie skrupulatnie przestrzegane - wtedy moja choroba staje się nieoczekiwanie sprzymierzeńcem :) A co do bycia samemu - to niestety, ale JESTEM SAM. Po pracy nie mam do kogo wyjść, do kogo się odezwać. Dziwne to moje pokolenie - w zasadzie wszyscy albo porozjeżdżali się po świecie, albo pozakładali własne rodziny i mają problemy innej natury. Żeby nie zwariować powymyślałem sobie jakieś zajęcia popołudniowe w stylu siłownia czy lekcje języka obcego. Ciągle jednak mam takie dziwne poczucie pustki. To tyle moich wynurzeń - nie chcę Was zanudzać. Obyście sobie lepiej radzili z objawami OCD niż ja. Odpowiedz Link Zgłoś
kot9912 Re: Gdzie jest Doc? 19.04.06, 18:38 Cieszę się, ze się odezwałeś. I zasadnicza sprawa - NIE ZANUDZASZ NAS!!!!!!! Wiesz, to tak jest,ze natręctwa mniej atakują gdy jesteśmy czymś zajęci, zaabsorbowani jakąś czynnością - ja też tak mam. Dlatego nie będę miała wakacji tylko 3 miesiące pracy:) A co do Twojego pokolenia, o którym wspominasz, to faktycznie wielu młodych ludzi wyjeżdża z kraju. Ale nie jesteś sam - jesteś częścią tego forum, możesz tu napisać o każdej porze dnia i nocy, pogadać, wyżalic się, podzielić szczęściem itp. Wiesz, ale to już ależy od Ciebie czy masz na to ochotę, bo czasami człowiek potrzebuje pobyć sam ze swoimi myslami... I najważniejsza sprawa, nadal jesteś tym, który dobrze radzi sobie z nn. Nawroty są bardzo przykre, myslę, że każdy z forumowiczów wie co czujesz... Każdy z nas zmagał bądź zmaga się z tym bólem. I nikt nie traktuje Cię jak przegranego. Wręcz przeciwnie. Rady osoby, która ma nawrót są absolutnie tak samo wartościowe jak komentarze osób, których nn jest w remisji. To forum jest szczególnie przeznaczone dla osób, którym jest po prostu źle, bo wiadomo, ze większość z nas nie afiszuje się w swoim otoczeniu ze swoją dolegliwością. Więc gdzie możemy sie tak szczerze wygadać jak nie tutaj i kto nas tak zrozumie jak nie inne osoby z ZOK??? Tak więc jeśli bedziesz miał taką potrzebę i chęci to pisz... TRZYMAJ SIĘ CIEPŁO!!! Odpowiedz Link Zgłoś
doc81 Re: Gdzie jest Doc? 21.04.06, 11:20 To dzięki za wsparcie. 3 miesiące pracy? Podziwiam, ja jakoś ani nie musiałem ani nie chciałem poświęcać wakacji na coś pożytecznego... Co do "afiszowania się" z Naszą chorobą - to właśniemnie zastanawia. Jest nas, wg szacunkowych statystyk, 2-4% całego społeczeństwa. Żałuję, że nie ma instytucji grup "anonimowych kompulsantów" - takiego forum wymiany myśli i doświadczeń, na czym mogłyby skorzystać nie tylko osoby dotknięte OCD, ale także ich rodziny. Pozostają nam więc tylko fora internetowe - takie jak nasze - choć i tu robimy wszystko by zachować anonimowość, tak żeby przypadkiem nikt nas "w realu" nie rozpoznał! Odpowiedz Link Zgłoś
kot9912 Re: Gdzie jest Doc? 21.04.06, 17:07 To fakt. Ja też nie chcę żeby ktoś mnie zidentyfikował. Bliskie mi osoby by zrozumiały moją przypadłość, ale nie chcę żeby odbierały mnie jako słabą, kruchą Martę, którą tak naprawde nie jestem. Mam opinię osoby o bardzo mocnej osobowości, odważnej, która ma siłę przebicia. A jakby ludzie dowiedzieli sie o nn to pewnie by mnie jakoś inaczej traktowali, postępowaliby jak z jajkiem - a ja tak nie chcę. Doc, a dlaczego czujesz się samotny? Jak koledzy i koleżnki ze studiów, z liceum, z osiedla? Ja wiem, zę człowiek z takimi problememi jak my mamy czasem sie izoluje, to zrozumiałe. Ale jesteś młody (tylko 2 lata starszy ode mnie:))))) i możesz coś zmienić w swoim życiu, poznać nowych ludzi, powoli otworzyć sie na świat... Myślę, ze jesteś komunukatywną osobą - a to duży plus w kontaktach międzyludzkich:) I masz wiele mądrego do powiedzenia, a kobiety lubią inteligentnych mężczyzn (te mądre oczywiście). Doc, nie smuć sie proszę... Wiemy co czujesz, ale wiemy też, że to chwilowe i wkrótce minie... I znowu zaświeci słońce w Twoim życiu, sercu:) Odpowiedz Link Zgłoś
kot9912 Re: Gdzie jest Doc? 21.04.06, 17:15 Aha, zapomniałam... Także sie zastanawiam, myslę o tych ludziach chorych na nn, których jest niestety dużo (2-4% to moim zdaniem dużo. Czasami "przyglądam się", których znam i tych których widze przypadkiem i zastanawiam się, czy ktoś z nich ma nn... Uważa się, ze na schizofrenię cierpi 1% społeczeństwa, czyli mniej niż na OCD. Pomine fakt porównywania, która choroba jest "cięższa", ale osoby borykające się ze schizofrenią mają jakieś grupy wsparcia, telefon zaufania itp. Bardzo dobrze, ze nie są sami i ich rodziny tym bardziej. Choc pwenie w praktyce funkcjonowanie takich form pomocy nie wygląda kolorowo, jak to w naszym kraju... Ale nam tez byłaby pomocna jakaś organizacja, grupa samopomocy itp. Odpowiedz Link Zgłoś
natretna Re: Gdzie jest Doc? 21.04.06, 21:22 Moj sasiad jest chory od lat na schizofrenia ...i powiem Ci ze Schizofrenia jest bardziej okrutna choroba dla rodziny ..chory ktory sie nie leczy tak naprawde nie zdaje sobie sprawy a dla rodziny to jest koszmar pomijajac wstyd. Kiedy czasem rozmawiam z tym chlopakiem to az mnie ciarki przechodza ze mnie tez moglo by sie to przytrafic on zyje na innej palnecie mimo ze pracuje zarabia na siebie. Nie jest agresywny ale meczacy okrutnie. A co do tego czy chorzy na NN lub na inne zaburzenia psychiczne boja sie tego ze ktos ze znajomych sie dowie to powiem tak - to zalezy od znajomych sa tacy ktorym moge powiedziec sa tacy ktorych to nie interesuje i sa tacy ktorzy faktycznie zaczeli by inaczej na mnie patrzec - jestem dosc silna osobowoscia a tu nagle choroba psychiczna. A na dodatek to co teraz odbieraja jako lekkie szalenstwo dziwactwo, ekscentryzm po poznaniu prawdy przypisali by chorobie. Odpowiedz Link Zgłoś
perlonta Re: Gdzie jest Doc? 21.04.06, 21:28 Sluchajcie, a nie w Polsce przy poradniach zdrowia psychicznego tzw grup wsparcia? Tu jest ich wiele, ludzie z nn spotykaja sie raz w tygodniu i wspieraja sie wzajemnie, to jest bardzo pomocne! Ja wlasnie dzisiaj poznalam babeczke z podobnymi obsesjami i kompulsjami jak moje...i juz mam nowa przyjaciolke!:)))) Obiecalysmy sobie pomoc w kazdej chwili i sytuacji. Jakos tak mi lzej na sercu:) A moze Wasi lekarze, po uzgodnieniu z innymi pacjentami, podadza Wam namiary na osoby z nn? Mysle, ze warto zapytac, bo z ta choroba ciezko sie walczy w zupelnym osamotnieniu. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
kot9912 Re: Gdzie jest Doc? 21.04.06, 22:07 Natrętna, ja bardzo dobrze wiem, że schizofrenia to bardziej okrutna choroba. Poznałam kilka osób z tą choroba i pomyslałam wtedy, że i tak mam szczęście z tą nerwicą i depresją... Ale nn to tez trudna choroba, jest nas coraz wiecej i jakis telefon zaufania lub tak jak mówi Perlonta, grupy wsparcia sa potrzebne. Masz wielkie szczęście, ze możesz żyć bez leków, ale nerwica może występować w różnym nasileniu.Znam z literatury, prasy przypadki nn strasznie ciężkie:((( np. mężczyznę, który przez natrętne czynności w ogóle nie mógł funkcjonować... Cały dzień wykonywał czynnoći natrętne... W końcu poddano go operacji neurochirurgicznej, ale nie mam pojęcia co z tym mężczyzną się dzieje w chwili obecnej. Perlonto, ja zastanawiałam sie czy poprosić moją Panią Psychiatrę o namiary na inne osoby z nn. Ale to nie to samo co taka grupa wsparcia... Ciesze się, ze masz przyjaciółkę, z którą dobrze (albo wręcz rewelacyjnie) rozumiesz:))))) Odpowiedz Link Zgłoś
perlonta Re: Gdzie jest Doc? 21.04.06, 23:47 Droga Marto Oczywiscie masz racje, ze grupy wsparcia to cos wiecej niz kontakt z jedna tylko osoba dotknieta OCD. Jednak gdyby udalo Ci sie znalezc bratnia dusze z objawami podobnymi do Twoich zapewniam Cie, ze poczulabys sie lepiej bo znalazlabys wsparcie i zrozumienie o ktore trudno u ludzi "normalnych". Jak sie tak dobrze rozejrzec, to okazuje sie, ze jest nas coraz wiecej, co oczywiscie nie jest powodem do radosci, ale sugeruje, ze z jakis przyczyn ta choroba zatacza coraz wieksze kola. Moj terapeuta powiedzial mi, ze Amerykanie pracuja nad lekarstwem na OCD. Ma ono powstac w formie zakraplacza do nosa i ta droga wedrowac do mozgu czlowieka, ale to jeszcze kwestia 20-30 lat, wiec ja juz nie mam na co liczyc;( Ale dla Was mlodych moze byc to niesamowita szansa na calkowite wyzdrowienie! Trzymajcie sie kochani! Odpowiedz Link Zgłoś
kot9912 Re: Gdzie jest Doc? 22.04.06, 00:13 Perlonto!!!!!!!! Nie przesadzaj, Ty tez jesteś młoda, a duchem to chyba 18 lat masz:)))))))) taka młodość, wiosna bije od Ciebie, ze szok dosłownie:)))) Musisz miec dużo energii chyba!!! Wiem, ze fajnie byłoby znac kogoś z podobną przypadłością... I masz rację, ze odestek chorych na wszelkie rodzaje nerwic wzrasta - ale czy ktoś to bada??? Stara sie zapobiegać??? Nie tylko leczyć, ale nie dopuszczać do tego, by coraz wiecej ludzie cierpiało... Mam nadzieje, ze ten lek bedzie rewolucją!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Kurcze, ale ja tak sobie myslę czasami,ze pewnie gdyby nie nerwica to nie zrozumiałabym wielu rzeczy w życiu... Myśle, ze nerwica bądx podobne doświadczenia jakoś oddziaływują na nasza empatie, że jesteśmy barzdiej wrażliwi na smutek drugiego człowieka... Albo to ta wrażliwość nas predestynuje do nerwicy... Nie wiem, teorii na tema przyczyn OCD jest trochę, ale która jest prawdziwa??? J spotkałam kiedys ekshibicjoniste i miał taki smutek w oczach, ze myslałam,ze mi serce pęknie... Myślę, ze nasza dolegliwość ma nie tylko złe strony... Jesteśmy bardziej dojrzali... Żyjemy naprawdę, bo rozumiemy pełniej otaczający nas świat... Widzimy i odczuwamy wiecej... Bo w życiu chyba nie chodzi o to,żeby było super łatwo... Sama nerwica jest nieszczęsiem, ale warto w tej sytuacji znaleźć jakieś pozytywne aspekty, nawet te drobne... Odpowiedz Link Zgłoś
perlonta Re: Gdzie jest Doc? 22.04.06, 00:45 Kurcze, jak sie czyta takie listy jak Twoj Marto, to czlowiek bez terapii zdrowieje:)))) Az mi sie lezka w oku zakrecila, ze tak mloda osoba potrafi tak pieknie myslec! i tak zgrabnie swoje uczucia wyartykuowac. Tam, masz racje nasza wrazliwosc ma scisle powiazania z OCD. Jednak po latach obserwacji coraz bardziej sklaniam sie do teorii, ze dziedziczymy ta chorobe. Wrazliwosc jedynie pomaga jej sie glebiej zagniezdzic. Pisalam dzisiaj o nowo poznanej przeze mnie Amerykance/ nota bene pochodzenia jugoslawianskiego/. Wyobrazcie sobie, ze jej siostrzeniec tez cierpi na OCD, a Jej Mama ukladala wszystko "w kancik", rowniutko musialo byc. Mojego terapeuty Rodzice rowniez cierpieli na wiele objawow OCD, a brat ma zaburzenia jedzenia. W moje Rodzinie tez wystepuje jeden przypadek OCD, o ktorym oficjalnie mi wiadomo....wiec to chyba biologiczne, ale pewna w 100% byc nie moge. A czy czuje sie 18 lat? tak!!!:))))) mam strasznie pogodne usposobienie, kocham pomagac innym i cieszyc sie kazda chwila zycia, chociaz czasami jest tak ciezko, ze musze oczyscic swoj organizm krokodylimi lzami.... Strasznie sie ciesze, ze znalazlam to forum, ze mam w Was wsparcie, ze nadal dzieki Wam moge sie rozwijac:) Serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
kot9912 Re: Gdzie jest Doc? 22.04.06, 11:24 Perlonto miła:)))) To piękne, że żyjesz pełnią życia i jestes tak pogodna:) Czyli po prostu wygrałaś z nerwicą, położyłaś ją na łopatki:) Mimo pojawiających sie dolegliwości, Twoje życie jset takie radosne:) Ale najbardziej to sie cieszę, ze znalazłaś męża Anioła!!! Szczęście rodzinne jest bardzo ważne. A teraz jakoś podejście ludzi, szczególnie młodych, do miłości się zmienia, zaczynają dominować niezbyt pozytywne wzorce. I dlatego istnienie takich związków jak Twój przywraca wiarę w instytucję małżeństwa i prawdziwą miłość. A jeśli chodzi dziedziczenie nerwicy natręctw to właśnie tą teorię miałam na myśli również. Uważam, że nie dziedziczymy samej nerwicy, ale jakieś przedyspozycje psychiczne i w pewnych warunkach wychowawczych zwiększają prawdopodobieństwo wystąpienia OCD. Ludzie troszkę nie doceniają dziedziczenia takich psychicznych czynników bo tego nie widać gołym okiem. A skoro dziedziczymy cechy fizyczne po rodzicach, kolor oczu, rysy twarzy to w podobnej mierze jest z sferą psychiczną. Interesująco (choś krótko) opisane są poglądy na ZOK w "Psychopatologii" Seligman'a, Walker'a i Rosenhan'a. Wiem, że kiedys gdzieś bardzo ciekawy rozdział na ten temat znalazłam w jakiejś książce, ale nie pamietam dokładnie w jakiej. Ale poszperam. A za miłe słowa - dziękuję. Ale nadal powtarzam, zę mam charakterek troche paskudny :)))) A swoją drogą mam nadzieję, ze Doc miewa sie dobrze. Pozdro dla Ciebie Doc. Odpowiedz Link Zgłoś
natretna Re: Gdzie jest Doc? 22.04.06, 13:55 Mi z nerwica jest o tyle trudno ze wszystkie rozmowy na jej temat u mnie w domu sa urywane. Wlasciwie teraz juz nie podejmuje proby rozmowy o tym. Chociaz czasem bym chciala. Moja rodzina nie przyjmuje tego do swiadomosci. Dla nich tego problemu nie ma. Moze trudno im uwierzyc ze ktos z ich domu moze byc chory psychicznie. Pewnie gdybym byla na schzofrenie to by sie zainteresowali ale dopoki radze sobie sama srednio ich to interesuje udaja ze problemu nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
perlonta Re: Gdzie jest Doc? 23.04.06, 00:21 Natretna, co Ty piszesz! Ty nie jestes chora psychicznie. NN to zaburzenie psychiczne, z ktorego chory doskonale zdaje sobie sprawe, nie mniej jednak nie jest w stanie przeciwstawic sie kompulsjom czy obsesyjnym myslom. Zreszta chyba nie musze Ci tego tlumaczyc. Dobrze by bylo, zeby Twoi najblizsi uzyskali wiecej informacji o OCD, bo poprzez wiedze o tej chorobie pomoga Tobie! A przeciez kochaja Cie i zycza Ci jak najlepiej. Jestes taka mloda, walcz o siebie..czasem lzy i zwykla prosba bardzo pomagaja! Odpowiedz Link Zgłoś
perlonta Re: Gdzie jest Doc? 22.04.06, 23:54 "To piękne, że żyjesz pełnią życia i jestes tak pogodna:) Czyli po prostu wygrałaś z nerwicą, położyłaś ją na łopatki:) Mimo pojawiających sie dolegliwości, Twoje życie jset takie radosne:)" Marto!!!:) Mimo iz mam bardzo pogodne podejscie do zycia, nie jestem konfliktowa i potrafie sie cieszyc z drobiazgow, to niestety pelnia zycia nie zyje:( Owszem zylam nia do 26 roku zycia, kiedy to przyszlo na swiat moje pierwsze Dziecie. Nie mogl tuz po porodzie zlapac oddechu, byl caly siny, grozilo to najgorsze. Przezylam szok. Syn jest w tej chwili w Twoim wieku, zdrowy, silny, znakomicie sie uczy/robi doktorat/, dzielnie sobie radzi. Jest przekochany. Niestety ja konsekwencje tego szoku ponosze do dzisiaj, czasami w wiekszym, czasami w mniejszym nasileniu/mowa oczywiscie o nn/. Nie wygralam z nerwica, dlatego sie na nia lecze, ale wierze w to, ze terapia behavioralna pomoze mi wrocic do normalnego zycia, ktore doskonale pamietam. A bylam dusza towarzystwa, przebojowa dziewczyna, ktora jak cos sobie postanowila to osiagnela:) Teraz mam jeden cel, pewnie wiesz jaki:) usciski! Odpowiedz Link Zgłoś
kot9912 Re: Gdzie jest Doc? 01.05.06, 16:53 Droga Perlonto:) Ja uważam, ze wygranie z nerwicą nie znaczy wyleczenie się z niej, co po prostu nie danie się jej. Wiesz, dla mnie ogromnym sukcesem jewst np. stworzenie przez Ciebie takiej wspaniałej relacji z mężęm (o czym pisałaś) i to ciepło rodzinne. Gdyby mnie się udało to osiągnąć to chyba dostałabym ataku serca ze szczęścia:)))) Poza tym jest w Tobie tyle ciepła... Wiem, że nerwica zmienia życie. Ale tak coś czuję w kościach, ze Ty nadal jesteś przebojowa? Mam rację? A jeśli chodzi o Twój cel... Połowa sukcesu to dobre chęci - a Ty masz dużą motywację - to wróży jak najlepiej:) Trzymam kciuki :) Odpowiedz Link Zgłoś
perlonta Re: Gdzie jest Doc? 02.05.06, 01:39 Droga Marto:) Wlasnie nie danie sie natrectwom to swoistego rodzaju ignorowanie ich! Masz racje zatem:) Sukces mojego malzenstwa lezy w jednym: w bezwarunkowej milosci ( ta albo sie posiada, albo trzeba sie jej nauczyc ). Wiesz czasami sobie mysle, poprzez pryzmat mojego dziecinstwa/nie bylo udane/ i mojego pierwszego zwiazku z chlopakiem/ wole nie wspominac:(/, ze Pan Bog, czy jakakolwiek to sila jest, zlitowal sie nade mna i zeslal mi Aniola:)))) Pozbawiona milosci Matki, potrafilam w jakis niewytlumaczalny sposob wykrzesac z siebie ogromna milosc do wlasnych dzieci i chyba mi sie udalo, bo dzieciaki strasznie mnie szanuja i sa zdania, ze mimo choroby, wiele osiagnelam. Mam jakies takie wewnetrzne przekonanie, po przeczytaniu Twoich postow, ze i Tobie sie uda, zatem licz sie z atakiem serca ze szczescia;))))) Co do przebojowosci, to przysiadlam teraz, chyba, ze pokazanie "srodkowego palca" OCD nazwiemy przebojowoscia;) OCD mowimy NIE!!!! serdecznosci:) Odpowiedz Link Zgłoś
perlonta Doc!!! pytanie do Ciebie 23.04.06, 00:43 "Żeby nie zwariować powymyślałem sobie jakieś zajęcia popołudniowe w stylu siłownia" Doc, no to musze Ci powiedziec, ze wpadles na genialny pomysl. Cwiczenia silowe, bieganie, plywanie, w ogole czynne uprawianie jakiegokolwiek sportu bardzo pomaga w nerwicy natrectw! Ja, gdy jeszcze jezdzilam na rolkach i biegalam po 3 mile dziennie czulam sie znakomicie! Jak myslisz, jakie relacje moga wystepowac pomiedzy wysilkiem fizycznym/ w sensie relaxu/, a znacznym zmniejszeniem sie natrectw? Wielu chorym na nn sport, w sensie ogolnym, bardzo pomaga, czy ma to wplyw na prace naszego mozgu? Pozdrawiam!! Odpowiedz Link Zgłoś
lolka1982 Re: Doc!!! pytanie do Ciebie 29.04.06, 23:57 hej. Nie jestem doc, jestem tu nowa ale mysłe, że znam odpowiedź na Twoje pytanie. Najpierw jednak witam wsztstkich serdecznie. Wykonując natrętne czynności pródujemy rozładować swój niepokój i nerwicowe napięcie. Podczas sportu i wysiłku fizycznego dochodzi do rozładowania napięcia, przez co nieopkój słabnie i dlatego objawy choroby łagodnieją. Sama mam nn i wiem, że sport czy jakieś inne formy relaxu są bardzo pożyteczne i pomagaja w rozładowaniu napięcia a także poprawiaja nastrój. Powszechnie wiadomo -że sport to zdrowie - dlatego zachęcam. Ja walczę z nerwicą naturalnymi sposobami i głęboko wierzę, że mi się to uda. Z tego się wychodzi - czytałam o tym, czego nam wszystkim bardzo bardzo życze. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś