Dodaj do ulubionych

Kochac siebie to...

01.05.06, 12:10
podstawowa rzecz.
za Sondra Ray:
Kochac siebie to chwalic siebie i werbalnie wyrazac sla siebie
uznanie.
Kochac siebie to akceptowac wszystkie swoje dzialania
Kochac siebie to miec zaufanie sdo swoich mozliwosci.
Kochac siebie to sprawiac sobie przyjemnosc bez poczucia winy.
Kochac siebie to kochac swoje cialo i zachwycac sie swoim pieknem.
Kochac siebie to dawac sobie to, czego pragniesz z poczuciem, ze
na to zaslugujesz.
Kochac siebie to pozwalac sobie na wygrywanie.
Kochac siebie to dopuszczac do siebie innych, zamiast godzic sie
na samotnosc.
Kochac siebie to kierowac sie wlasna intuicja.
Kochac siebie to odpowiedzialnie tworzyc swoje wlasne zasady.
Kochac siebie to dostrzegac wlasna doskonalosc.
Kochac siebie to sobie przypisywac zaslugi za to. co sie zrobilo.
Kochac siebie to otaczac sie pieknem.
Kochac siebie to pozwolic sobie na zamoznosc, zamiast zyc w
biedzie.
Kochac siebie to otoczyc sie mnostwem przyjaciol.
Kochac siebie to nagradzac sie i nigdy sie nie karcic.
Kochac siebie to miec do siebie zaufanie.
Kochac siebie to karmic sie dobrym pozywieniem i dobrymi myslami.
Kochac siebie to otaczac sie ludzmi, ktorych obecnosc ci sluzy.
Kochac siebie to czerpac radosc z aktywnosci seksualnej.
Kochac siebie to czesto dawac sobie robic masaz.
Kochac siebie to uwazac siebie za rownego innym.
Kochac siebie to wybaczac sobie.
Kochac siebie to pozwalac na czulosc.
Kochac siebie to byc dla siebie autorytetem, zamiast cedowac to na
kogos innego.
Kochac siebie to rozwijac swoje tworcze impulsy.
Kochac siebie to caly czas dobrze sie bawic.
Kochac siebie to przemawiac do siebie naprawde lagodnie i milo.
Kochac siebie to stac sie wlasnym akceptujacym rodzicem
wewnetrznym.
Z zyczeniami dla Was kochani, zebysmy sie nauczyli kochac siebie, a potem tak
samo jak siebie bliznich.
Obserwuj wątek
    • euforyk Re: Kochac siebie to... 01.05.06, 12:31
      Mysle, ze to bardzo piekne Optymistko. Jest dokladnie tak jak piszesz, prawdziwa
      milosc nigdy nie rani. To dobrze, ze przelamalas swoja wewnetrzna opozycje przed
      pisaniem prawdy na forum. Pisalas, ze masz opory w dzieleniu sie swoimi
      pozytywnymi doswiadczeniami. Niepotrzebnie - prawdziwa milosc krytyki sie nie
      boi. To bardzo wazne zeby pisac gdy jest w nas duzo milosci, wtedy Inni nawet
      jesli sie nie zgodza, zobacza ze mozna zyc inaczej i to bedzie kropla ktora
      drazy skale Ich depresji.
      Serdeczne Pozdrowienia
      Serdeczne Pozdrowienia
      • ooptymistka Re: Kochac siebie to... 01.05.06, 12:37
        euforyku dziekuje z mile slowa
        Równiez serdecznie pozdrawiam
    • bambomurzynzafryko Re: Kochac siebie to... 01.05.06, 13:46
      Ten opis przywołał mi na myśl pewne wspomnienie. Kiedy po 3 miesiącach spania
      na waleta wyrzucono mnie z akademika, poszedłem się upić do baru Poziomka. Tam
      poznałem pewną J., która ni mniej ni więcej tylko w ten właśnie sposób kochała
      siebie. J. nadto kochała innych (zgodnie z ostatnią zasadą wymienioną na
      liście), więc powiedziała, że jeśli potrzebuję pomocy, to z chęcią mnie
      przygarnie, bo ma kawalerkę na Ogrodowej 5 i właściwie (trafne sformułowanie)
      mieszka tam sama.
      Z okazji skorzystałem i dzięki temu wiem, jak wygląda ucieleśnienie powyższego
      ideału, ideału miłości siebie. Ponieważ byłem wówczas śmiertelnie zakochany,
      więc, ryzykując opinię niewdzięcznika, zdecydowałem się sypiać na podłodze.
      Jednak J. w nocy nie próżnowała „sprawiając sobie przyjemność bez poczucia
      winy”. Później zaczęła sprowadzać do kawalerki innych gości, „dopuszczając do
      siebie innych, zamiast godzić się na samotność”. Niemniej „czerpiąc radość z
      aktywności seksualnej” w ten właśnie, tylko nieco dla mnie kłopotliwy sposób,
      obarczyła mnie obowiązkiem robienia sobie masażu, obnażając przede mną swe
      wdzięki, gdyż była wyjątkowo przekonana o „własnej doskonałości” i
      często „zachwycała się własnym pięknem”. Nie tylko te, ale każda z opisanych
      przez Panią Optymistkę zasad znajdowała w J. swe doskonałe ucieleśnienie.
      Cóż mogę rzec. Dzięki J. odnalazłem w sobie dużo sił i determinacji do
      poszukiwania nowego lokum. Wiem też, że oglądanie onanizujących się kobiet i
      par uprawiających seks nie jest tak ciekawe, jak mi się to wcześniej zdawało. A
      poza tym dotąd czuje się trochę jak pudel. Albo jak k u r w a. Albo jak pudel –
      k u r w a. Mimo że nie zostałem kochankiem J., dodając cząstkę swej miłości do
      jej ogromu miłości własnej.
      • anjakarenina Re: Kochac siebie to... 01.05.06, 18:20
        hahahahah, historia miesiąca! ;)
        • bambomurzynzafryko Re: Kochac siebie to... 01.05.06, 18:34
          anjakarenina napisała:

          > hahahahah, historia miesiąca! ;)


          Dla mnie niemal historia zycia. Moze nawet od tego mam depresje.
    • al.ex.andra niekochanie siebie 01.05.06, 14:18

      A jak radzić sobie z nienawiścią wobec siebie?

      Niszczyć cos, co z takim trudem udało się już zrobić ("bo i tak nie dam rady")?
      Jak przestać sobie szkodzić, krzywdzić, ranić, karać ?
      • mskaiq Re: niekochanie siebie 01.05.06, 14:28
        Trzeba zaczac wybaczac Sobie, wtedy nie bedziesz potrzebowala karac Siebie i
        szkodzic Sobie. To jest poczatek aby zaakceptowac Siebie. Zamiast wybaczyc
        Sobie blad bardzo czesto zamieniamy nasze bledy w nienawisc do Siebie.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • sneeper Re: niekochanie siebie 01.05.06, 15:38
          co to ma wspolnego z moimi lekami.
          Może to,że jak jest KAMIEŃ FILOZOFICZNY to niech juz będzie
          ale przerabianie każdego mozliwego człowieka w złoto ,nie bardzo
    • rigolotta nie kochac siebie 01.05.06, 15:50
      czy osoba, ktora jest do niczego, ktorej nienawidzisz, ktora niczego nie jest
      warta to rzeczywiscie Ty? Nie, to ktos kochany, kto Ciebie w ten czy inny sposob
      porzucil czy zranil. Twoja milosc nie pozwala Ci miec do niego pretensji o to,
      ze wyrzadzil Ci tyle zlego, wiec cala zlosc kierujesz przeciwko sobie. Tak oto
      pokretna jest ludzka psychika. Ale jak to odkrecic, to problem i duzo pracy. A
      teoria nie jest moja, tylko Freuda, milosci mojego zycia ;)))
      • sneeper Re: nie kochac siebie 01.05.06, 18:38
        Teoria jest Ericha Fromma
        • sneeper Re: nie kochac siebie 01.05.06, 18:48
          sneeper napisała:

          > Teoria jest Ericha Fromma

          po wielu latach poznalem :
          Protokól Mędrców Syjonu
          • bambomurzynzafryko Re: nie kochac siebie 01.05.06, 18:52
            sneeper napisała:

            > sneeper napisała:
            > > po wielu latach poznalem :
            > Protokól Mędrców Syjonu

            Nie zauwazyles, ze czytam ci w myslach?
    • bambomurzynzafryko dla sneepera - apokalipsa puciu puciu 01.05.06, 18:44


      tiny.pl/gdch
      • bambomurzynzafryko Re: dla sneepera - apokalipsa puciu puciu 01.05.06, 18:45
        tiny.pl/gdch
        • bambomurzynzafryko moze teraz 01.05.06, 18:47
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=40392431&a=41133285
    • mamusia1999 Re: Kochac siebie to... 01.05.06, 21:01
      co to znaczy to ja wiem. tylko jak to wykonac? jak pokochac siebie jesli NAWET
      matka zawsze byla i jest z ciebie niezadowolona. jak pokochac siebie jesli nie
      ma zadnego zywego lustra, ktore by powiedzialo "jest super"?
      doszlam w terapii do martwego punktu - umiem sie zrelaksowac, usunac strachy na
      boczny tor. ale gdzie znalezc subtytut matczynej milosci i poczucia
      bezpieczenstwa ze strony ojca? na jakim innym fundamencie mam zbudowac poczucie
      wlasnej wartosci? do pewnego czasu probowalam to robic na bazie swoich
      osiagniec, udawalo sie bo bylam nie przecietna uczennica, studentka, managerem.
      ale teraz jestem przecietna matka i gospodynia. i co? KUPA!!!
      • sneeper Re: Kochac siebie to... 02.05.06, 01:41
        Erich Fromm- piękny ,żydowski notabene,psycholog,był nastepcą yunga
        napisał książkę "O sztuce miłości", -kupiłem ją ,dalem 9 zł,
        czasami kasztuje 10 zł, z reguły 10 zł, przekazal tam cos co wpłyneło na moja
        mlodosc :) .CO DO TEJ NIE MAM ZADNYCH KRYTYK.Ale mi ją ukradli:(.

        te druga,fragmenty protokołu mniej niz 5 zł,a w internecie przekazana
        za friko [na poczatku dodano długie historyczne komentarze,zaznaczajac, we mnie
        budzi oburzenie i nakreca do agresji,ale otwiera oczy na zlo obecne w swiecie,i
        smutek strach,ale to ONI tak sobie napisali,znam takie osoby,moze sie nie
        sprawdzi,może sie zmienią

        zycze szczescia
        -sneeper
        • sneeper Re: Kochac siebie to... 02.05.06, 01:47
          Teraz trudno kupić Ericha Fromma, gdyz wydawca zabronil sprzedawać taniej niz 10
          zl, chociaz czsem pojawia sie na róznych nosnikach.

          --
          Ortodoksja jest trudna droga bolesna,wydaje sie ze nigdzie nie trafisz,
          ale na koncu wracasz do domu.
      • bialeoko Re: Kochac siebie to... 03.05.06, 22:24
        ostatnio przeczytałam u D. Morrisa ciekawą tezę, że człowiek szuka powtórki z
        dzieciństwa (akceptacja, dotyk, tkliwość, uścisk) w tworzonych przez siebie
        związkach międzypłciowych
        i że potem tak jak dziecko się buntuje i oddziela od matki, staje się
        samodzielne, tak jako dorosły odczuwa lęk przed uwikłaniem w wieczną
        emocjonalną zależność od drugiej osoby, (rozstaje się więc z partnerem) i że to
        tylko 'nieliczni szczęśliwcy' są monogamiczni i zostają razem całkiem na
        zawsze i im z tym dobrze. wiem, że strasznie grząskie; tylko powtarzam, co
        przeczytałam.
        a mnie się wydaje, że jeśli raz w dzieciństwie nie dostało się dość
        tego 'dobrego' od matki/opiekunów, odczuwa się głód tego już zawsze i nie da
        się niczym uzupełnić, jest się zależnym właśnie od 'przeglądania w czyichś
        oczach', a nawet jak już ma się do tego warunki, niby jest ktoś taki - myślę że
        jako podstawa 'ja' to za mało; a sztuka życia polega na tym, by ze sobą w
        zgodzie, nie w symbiozie dopiero ... hmmm no nie wiem bo niby jako egzemplarz
        aspołeczny mogę 'sobie pisać'
        • sneeper Re: Kochac siebie to... 03.05.06, 23:43
          razem ,ale nie uwiklac sie w zcyjes cialo,
          a z innej strony tekst "modlic sie za pogan, by mogli kiedys wyrwac sie z sidel
          diabla w ktore zostali uwiklani [weza ?] -mysle,feee
          • sneeper Re: Kochac siebie to... 03.05.06, 23:50
            wariaci uciekaj przez okno z pietra
            -ja zapale latarke,a ty zejdziesz po tyb bialej smudze
            no co ty,nie jestem glupi! -ty zgasisz ,a ja spadne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka