Dodaj do ulubionych

Próba, ból, okaleczenie...

IP: ns1:* / 192.168.3.* 09.01.03, 20:34
Witam,

Coś zdarzyło się w moim życiu że próbowałam targnąc się na swoje życie.
Zostałam oszukana, zdradzona i poniżona.
Trwało to przez jakieś 3 tyg. stan w którym doświdczałam upokożenia.
Związek w którym trwałam miał 7 lat za sobą.(szczęsliwy)
Do momentu kiedy dowiedział się ze osobą którą bezgranicznie kocham i ufam i
polegam prowadzi podwójne życie.
Zaczeły sie obiecanki, które nie były dotrzymywane, kłamstwa i oszustwa.
W koncu nie wytrzymałam z bólem i rozpaczą w sercu, chciałam sobie pomóc i
podciełam sobie żyły.
Próbowałam dwa razy ale na szczęście krew mi szybko krzepła.
Nie moge wybaczyć tego co zrobiłam sobie.
Nie mogę funkcjonować, jeśc i spać.
Mam 23 lata i straciłam energie do życia.
Czuje się jak dzikie zranione zwierze które ucieka w popłochu...
już umówiłams ię na wizyte do specjalisty ale czy jest on w stanie mi pomóc
czy macie jakiś doświadczenia w tym zakresie?

Pozdrawiam

Obserwuj wątek
    • Gość: sarenka-2 Re: Próba, ból, okaleczenie... IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 11.01.03, 17:39
      Zastanow sie, czy czlowiek z ktorym bylas przez tyle lat jest wart twojego i
      tylko twojego zycia,przeciez ono jest dla ciebie najwazniejsze,to ty bedziesz
      z niego rozliczana.Moze lepiej pozno niz wcale,wolalabys zyc u boku
      mezczyzny,ktory prowadzi podwojne zycie,on sie juz nie zmieni.Moja znajoma
      probowala tak zyc przez 10 lat i nic nie osiagnela,zakonczylo sie
      rozwodem,tylko szkoda dzieci,ktore niestety rozumieja te sytuacje,pozostawi
      ona w ich psychice nieodwracalny slad.Glowa do gory,masz dopiero 23 lata i
      zycie przed toba,a czas laczy rany.Pozdrowienia,sarenka-2.
    • Gość: wii Re: Próba, ból, okaleczenie... IP: *.in-addr.btopenworld.com 11.01.03, 20:49
      Nie lam sie czas leczy rany...
      Jezeli pojdziesz do psychiatry dostaniesz tabletki na conajmniej pare tygodni
      i - czesto tak sie dzieje - uzna on sprawe za zalatwiona wyznaczy najwyzej
      nastepne spotkanie. Jezeli natomiast pojdziesz do psychoterapeuty odbedziesz
      conajmniej kilka spotkan z terapeuta. Byc moze skieruje Cie on na terapie
      indywidualna albo grupowa ktora trwa co najmniej kilka miesiecy... Wszystko to
      niestety trwa. Raczej nie da sie radykalnie poprawic stanu psychiki w pare dni
      albo i tygodni. Ja chodzilem na terapie grupowa przez dwa i pol roku ale nie
      musi to byc regola. Czasem wystarczy kilka spotkan z terapeuta. Co do brania
      lekow antydepresyjnych to nie mam doswiadczenia w tym zakresie. (Przynajmniej
      jak na razie).
      Inne rzeczy ktore moga Ci pomoc to zmiana otoczenia - moze byc na jakis czas,
      zaangazowanie sie w jakas dzialalnosc (hobby, praca, nauka), zainteresowanie
      sie religia -jezeli czujesz ze moze Ci to pomoc. Spotykanie nowych ludzi tez
      duzo daje chociaz rozmowy ze starymi (albo albo i nowymi) przyjaciolmi sa
      niezastapione.
      Sam mysle nad nowymi sposobami radzenia sobie z moimi problemami i tez chetnie
      uslysze o jakichs sposobach.

      Good Luck ! Bedzie dobrze.
    • Gość: m Re: Próba, ból, okaleczenie... IP: *.acn.pl 12.01.03, 15:31
      Hej!
      Nie wiem czy Cie to jakos pomoze, ale pomysl sobie ze nie jestes jedyna osoba,
      ktora przezywa podobne rzeczy. W zasadzie moge napisac, ze znalazlam sie
      wlsanie w podobnym koszmarze. Pisze w zaszadzie, bo moj zwiazek nie trwa/l tak
      dlugo jak Twoj, ale to zawsze boli.
      Do tej pory wszystko bylo ok, po czym pojawil sie ktos komu on sie spodobal.
      Ten ktos to oczywiscie "ona", zaczela do niego pisac, dzwonic. Nagle ja stalam
      sie najgorasza osoba, wytyka mi mase rzeczy. A zeby tego bylo malo wlasnie
      poszedl sie z nia spotkac. NIby ze z nia skonczyc, ale juz raz z nia konczyl i
      efekt byl taki, ze zaczela jeszcze bardziej do niego dzwonic, pisac smsy itp, a
      on jak najbardziej na to odpowiadal.
      • Gość: sarenka Re: Próba, ból, okaleczenie... IP: ns1:* / 192.168.3.* 12.01.03, 16:37
        Dziękuje za wsparcie.
        Z dnia na dzień jestem silniejsza.
        Powoli wracam do siebie.
        Szkoda że jeden człowiek zabiera tak dużo i niszczy po sobie.
        Codziennie sobie powyarzam,że Każdy koniec zwiastuje nowy początek.!!!
        Walcze, jest trudno ale walcze.
    • rumiankowa Re: Próba, ból, okaleczenie... 12.01.03, 16:45
      Gość portalu: sarenka napisał(a):

      > Nie moge wybaczyć tego co zrobiłam sobie.
      > Nie mogę funkcjonować, jeśc i spać. (..)
      > już umówiłams ię na wizyte do specjalisty ale czy jest on w stanie mi pomóc
      > czy macie jakiś doświadczenia w tym zakresie?

      JEST w stanie Ci pomoc. Dobry specjalista i Twoja wlasna desperacja oraz
      cierpliwosc.

      I nie zaluj zwiazku - wg Ciebie "szczesliwego" - to nie byl zwiazek jaki TY
      widzialas przez te 7 lat. To tylko ILUZJA. Bo nie widzialas wszystkiego.

      Badz dobrej mysli, to wszystko jest b. swieze, ale uwierz, ze z kazdym dniem
      moze byc lagodniej...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka