michela26
10.06.06, 16:00
skonczyłam studia,,i nic..łapie sie dorywczych prac, ale szybko z nich
odchodze..bo tak strasznie boje sie odpowiedzial;ności..nie szukam nawet nic
nonkretnego<druga sprawa ze nic raczej w swoim zawodzie nie znajde>ale dla
czystego sumienia powinnam zrobic wszystko..odwlekam to z dnia na
dzien,,zawsze mowie sobie ze jutro...ale to jutro nie nastepuje..potfornier
boje sie odpowiedzialnosci, samodzielnosci,,boje sie ze sobie nie poradze,,ze
bede sie zle czuła<jestem chorowita>i ze bede musiał isc do pracy , a nie dam
rady..na sama grype choruje pare razy do roku,:(mam reflukas zoładka, ktory
czesto nie daje mi zasnac do rana..nier wiem jak miałabym isc wtedy do
pracy...pozatym ten opor psychiczny, strach,,rodzice nie nauczyli mnie
samodzielnosci,zawsze mama starał sie mnie i siostry przed wszystjik ochronic,
na nic nie pozwalała, ciagle sie o nas bała.nie umiem w wieku 25 lat załątwic
jakis spraw w urzedach,zawsze wszysto robiła to mama..nie mam ambicji i nie
marze o pnieciu sie na szczyty kariery..mogłąbym pracowac nawet fizycznie,
byle praca ta nie była zbytnio odpowiedzialna,..ale wszyscy wymagaja ode mnie
,że po studiach powinnam znalezc sobie jakas dobra pracę..a ja sie boje..boje
sie , ze inni bede ode mnie wymagac wiecej niz ja wymagam od siebie...