Dodaj do ulubionych

ja chyba nie umiem kochać

IP: *.acn.pl 22.01.03, 16:55
No właśnie, po kilku rozwiązkach miosnych stałam sie przestraszoną kupką
czegoś. Tez ostatni zwiazek miał szansę stać się zwiazkim miłosnym, to znaczy
przestałam w nim grać, przesadnie wymagać, olewać. Zobaczyłam jaka byłam i
zdjął mnie blady strach. jak stac się osobą ufną i szczerze zyczliwą? mam
poczucie, ze gorycz mnie przepełnia. kłębek ran. ja się tak boję zranienia.
wiem, ze pewnie dlatego obawiam się odsłonić twarz i uśmiechnąć się do ludzi.
Obserwuj wątek
    • Gość: gosc Re: ja chyba nie umiem kochać IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.03, 21:10
      nie martw sie, wszyscy sie ciagle uczymy. Moje doswiadczenia tez sa bolesne a zwlaszcza ostatnie (ale
      trwa jeszcze, wierze w to gleboko). To po czesci prawda ze trzeba znalezc odpowiednia osobe. sami
      musimy baaaardzo wiele z siebie dac i wyrzec sie kawalka siebie. Nie mozna zyc z drugim czlowiekiem,
      bedac bezkompromisowo soba, tak w 100%. Trzeba naprawde odpuscic i wierzyc ze to co odpuscilismy
      przyczyni sie do szczescia partnera a to co on nam da, wzbogaci nas samych i da nowe horyzonty.
      Po prostu kurczowe trzymanie sie siebie, swoich nawykow prowadzi na manowce a nie do milosci.
      Nie mozna bac sie odpuscic, robiac to wcale nie tracimy kawalka siebie a wrecz przeciwnie.
      • Gość: ApokaLipsA Re: ja chyba nie umiem kochać IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.03, 15:48
        to wcale nie jest takie proste..
        mnie też ciągle ogaenia strach, bo ja umiem dać, dać wszystko co mam, poświęcić
        się, wypalić, a druga strona albo nie daje mi nic, albo daje mi CIĄGLE za
        mało..jestem wielką czarną dziurą którą powinno się dać zapchać
        miłością..jestem niepełnosprawna pod tym względem..
        tu chyba nie chodzi o odanie kawałka siebie, o szukanie kompromisu, ale o
        paraliżujący strah przed obarczeniem kogoś sobą i wzięciem na siebie
        odpowiedzialności za druga osobę..o pozwolenie obcemu aby wszedł do świata
        wewnętrznego i trochę tam naprzestawiał..a z drugiej srtony pozostaje wiara ze
        miłość potrafi wszystko uleczyć, zmienić i uporządkować..
    • Gość: depresja Re: ja chyba nie umiem kochać IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.01.03, 16:02
      Polecam książkę "O sztuce miłości" Ericha Fromma.
      Nie ma tam prostych recept, żeby prawdziwie pokochać,
      trzeba nad tym popracować. Warto!
      • karkass Re: ja chyba nie umiem kochać 24.01.03, 18:15
        "sztuka milosci" Fromma - hah piekna sztuka, przeczytac wdrozyc w zycie i szczescie gwarantowane:) ale
        to taaakie trudne. Najlepsze jest "o koncentracji" od tego trzeba zaczac - usspokoic mysli i zyc tym co sie
        aktualnie robi
    • lezkapieska212 Re: ja chyba nie umiem kochać 27.01.03, 10:18
      Potrafisz kochać.... powtarzam to bardzo często. Miłosć nie umiera! nieudane
      zwiazki nie mogą przekreślic Ciebie, Twojej osoby. Życie leci dalej.Jeszcze nie
      dawno tez myślałam tak jak ty.Uznałam, ze juz nigdy nie pokocham, ze nie
      zasługuję moze na to... a tu nagle wiekie "bum"... kocham,i to z wzajemnoscia.
      Nawet nie pomyslałam, poznając tą osobe, ze cokowiek sie zdarzy. Przestałam
      wierzyć.... a jednak. musisz znalexc poczucuie własnej wartości, ponieważ każdy
      człowiek wart jest zachodu słońca. Uśmiechnij sie teraz, powiedz... "bedzie
      dobrze. wszystko w swoim czasie", daj czas sercu...niech poczeka,
      odpocznie..... zobaczysz. bądź cierpliwa. i pamietaj. milosci nie zwabisz
      płaczem, ani rozkazami... ona przychodzi sama.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka