miriam11
20.06.06, 07:31
Wczoraj byłam u mojego psychii. Przyznałam się, że odstawiłam Depakine, bo
tyłam i łysiałam. Ze względu na "jazdy" cyklotymiczne jakiś stabilizator jest
mi potrzebny, ale tu problem: litu nie mogę (tarczyca), tegretol działa tak
sobie, po depakine j.w. (chociaż super działanie stabilizujące), po
lamotryginie gorączka i wymioty. Psychia pomyślał i zamiast stabilizatora dał
mi rispolept. Zatem teraz jestem na zolofcie, promazinie i rispolepcie. Ktoś
ten rispolept brał? Jak się czuliście, czy to prawda, że akurat po nim
niespecjalnie się tyje? I czy faktycznie stabilizuje nastrój?