blue_a 28.06.06, 22:19 Depresja. Bo upał. Nienawidzę depresji, nienawidzę. Chcę deszczu......... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
szczuria Re: Muszę pomarudzić... 28.06.06, 22:26 ja też, gorąco, nic mi sie nie chce, Odpowiedz Link Zgłoś
patyczka82 Re: Muszę pomarudzić... 28.06.06, 23:17 W lecie mam zły nastrój bo jest gorąco-chcę zimy; w zimie mam zły nastrój bo jest zimno, ciemno i ponuro-chcę żeby było lato; jak pada deszcz też mam zły humor bo trzeba siedzieć w domu i jest smutno; chyba wiosna jest najbardziej optymalną porą roku ale wtedy też jest mi smutno-bo mogłoby być tak pięknie a ja wciąż jestem taka "nieswoja" Odpowiedz Link Zgłoś
patyczka82 Re: Muszę pomarudzić... 28.06.06, 23:24 To są tylko te dotyczące pogody... Odpowiedz Link Zgłoś
patyczka82 Re: Muszę pomarudzić... 28.06.06, 23:26 Ogólnie przygnębienie, niezależnie od sytuacji to już chyba jest problem. I to poważny :( Odpowiedz Link Zgłoś
iso1 Re: Muszę pomarudzić... 28.06.06, 23:40 Nie zrozum mnie źle ale tutaj spotykamy się z ludźmy mającymi takie problemy że "ogólne przygnębienie" mnie rozbawiło. Ale oczywiście to też jest problem tyle że mniejszego kalibru. Bez urazy :) Odpowiedz Link Zgłoś
patyczka82 Re: Muszę pomarudzić... 29.06.06, 00:14 Tak naprawdę to nic nie wiesz o moich problemach więc się nie rozbawiaj tak łatwo cudzym nieszczęściem.Nie jestem na tym forum od dziś i wien jakie problemy ludzie tu mają. I owszem, poczułam się urażona. Odpowiedz Link Zgłoś
memaggie Re: Muszę pomarudzić... 29.06.06, 01:27 A ja jestem nowa na tym forum. Zauwazylam jednak, ze ludzie tutaj obrazaja sie o byle co. Moze klopot w tym Patyczka82, ze juz zapomnialas jak sie smiac i nie brac wszystkiego tak do siebie. Wiem, ze masz problem i domyslam sie ze jest on powazny. Nie sadze jednak, by ktokolwiek chcial Cie celowo urazic. Niepotrzebnie robisz z igly widly. Usmiechnij sie - na sile chociazby. Obiecuje, ze Cie to nie zabije. :) PS Pytanie: Jaki jest cel tego forum? Pomoc ludziom z depresja, czy ich jeszcze bardziej zdolowac? Ja mam wrazenie, ze to drugie. Ale moze sie myle. Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: Muszę pomarudzić... 29.06.06, 10:55 Ludzie pisza na tym forum, dlatego ze potrzebuja powiedziec to co jest wazne albo zeby cos napisac, oderwac sie, porozmawiac zeby nie myslec . Czesto znajdziesz tutaj trudne posty, im gorszy dzien tym trudniejsze listy. Kiedy jest zle trudno pisac o czyms dobrym. Dlaczego ludzie sie tak latwo obrazaja? Najczesciej pod wplywem podejrzliwosci a ta jest siostra strachem. Na tym forum jest bardzo wiele strachu, zalu i smutku ale rowniez wiele zrozumienia. Kazdy rozumie ze te zle listy to zly dzien, mysli albo uczucia ktorych nie mozna sie w tym momencie pozbyc. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
abasia471 Re: memaggie... 29.06.06, 12:38 > Pytanie: Jaki jest cel tego forum? Pomoc ludziom z depresja, czy ich jeszcze > bardziej zdolowac? Ja mam wrazenie, ze to drugie. Ale moze sie myle. Zgadzam się z Tobą, też czasami odnoszę takie wrażenie. Bardzo zainteresowała mnie Twoja wypowiedź w watku dla 40 latków, ale jakoś temat nie chwycił. Moim zdaniem szkoda, że nie. Odpowiedz Link Zgłoś
abasia471 Re: memaggie... 29.06.06, 12:55 To jeszcze raz ja, pomylilam wątki chodzilo mi o /mój sposób na depresję/. A jak już tu jestem, to jeszcze dodam, że mnie najbardziej dołują wypowiedzi mskaig, który ciągle wmawia ludziom, że cierpią, bo z własnej woli dokonują złych wyborów. Jak przeczytałam jego posty, to myślałam, że to jakaś nastolatka, która naczytała się kolorowych piśmideł i teraz sprzedaje zdobytą tam wiedzę a to podobno jakiś facet i to nie najmłodszy. a co Ty o tym myślisz? Odpowiedz Link Zgłoś
patyczka82 Re: Muszę pomarudzić... 29.06.06, 12:57 Wiesz, masz rację w tym co mówisz-a raczej piszesz ale gdybym była zadowoloną, uśmiechniętą kobietą to chyba raczej nie siedziałabym na forum o depresji.Zazwyczaj nie obrażam się tak szybko ale wczoraj źle się czułam i w dodatku poczułam się zlekceważona przez iso. Odpowiedz Link Zgłoś
memaggie Re: Muszę pomarudzić... 29.06.06, 13:32 Dziekuje za Wasze odpowiedzi. Prawda, wazne jest to, ze mozna sie na tym forum wygadac i uczucia swoje na papier przelac. Zauwazylam pewne trendy tutaj jednak. Gdy pojawi sie ktos nowy i mowi o problemie, to jest duzo osob radzacych, namawiajacych do leczenia, podajacych swoje sytuacje jako przyklad. Mysle, ze to swietna sprawa. Takie wypowiedzi daja nadzieje i maja duza sile motywacyjna. Drugi trend - ktos ma zly dzien i narzeka. Jakie pojawiaja sie odpowiedzi? Narzekania innych osob! :) Co sie dzieje z poradami? Gdzie sie chowaja? To taka moja obserwacja :) Abasia - tez myslalam, ze moja wypowiedz, o ktorej wspomnialas, otworzy droge do dyskusji, no ale okazalo sie, ze niestety nie - lipa. Bylam bardzo ciekawa opinii :) Co do mskaig. Nie czytalam za duzo wypowiedzi tej osoby, ale ten kawalek o wyborze, ktory Abasia przytoczyla ma w sobie sporo racji i idzie w parze z teoria, o ktorej ja pisalam. Ogolnie sadze, ze w duzej mierze to co robimy, jest naszym wyborem. Ale to ze wybieramy jedna a nie inna rzecz/zachowanie, ma swoje uwarunkowania/powody. I tak jaka wspomnialam w tym innym watku - mamy tendencje do wybierania tego, co nam znajome. Jesli depresja i zachowania z tym zwiazane sa nam znajome, to wybierzemy je automatycznie i podswiadomie. Natomiast wybor czegos, co jest dla nas nowe, jest czynnoscia swiadoma, wymagajaca pewnego wysilku. Moge wyjsc na naiwniaka tutaj. Nie jestem na zadnych prochach, moja depresjyjka jest tym, czym jest - depresyjka, (nie depresja), z ktora sobie radze sama. Chce jednak wierzyc w to, ze to ja jestem odpowiedzialna za swoj stan i kwestia wyboru jest to, czy chce z tym walczyc, czy wole sie poddac. Sukcesem dla mnie jest nie tylko osiagniece celu, ale i droga, przez ktora osoby zmagajace sie z jakimkolwiek schorzeniem/problemem przechodza. Zycze sily w drodze. :) Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
abasia471 Re: memaggie... 29.06.06, 22:28 Ty mnie przekonujesz do swoich racji mskaig nie. Różnica polega na tym, że Ty mówisz o mechanizmie zagnieżdżania się złych myśli a on sugeruje, że wszystko zależy od tego co zechcemy wybrać. Często jednak jest tak, że w ostrym stadium choroby jesteśmy pozbawieni możliwości jakiegokolwiek wyboru. Zgadzam się też z tym, że powinniśmy na ile to możliwe kierować swoim życiem a nie uprawiać tkz jazdę bez trzymanki i zwalać wszystko na chorobę. Jesteśmy odpowiedzialni za siebie i nic z tej odpowiedzialności nas nie zwalnia. Mamy obowiązek wykorzystywać wszystkie możliwe metody żeby wrócić do normalnego życia. Zdaję też sobie sprawę z tego, że istnieje jakaś grupa ludzi traktująca chorobę jak alibi. Rozgrzeszają się ze wszystkiego, mówiąc co ja poradzę jestem chory i nie wkładają żadnego wysiłku żeby coś zmienić na lepsze. Ale mskaig idzie za daleko wrzucając wszystkich do jednego wora. Dzięki za życzenia też pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś