greta_30
07.07.06, 14:40
świat jest mi przyjazny. Znikają wszystkie strachy i wycofania. Wstaję rano i
czuję, że jestem na swoim miejscu, że należę do tego świata i mam swoje
własne życie.
Idę do pracy i cieszę się że mogę pracować. Dzięki temu mam kasę na
przyjemności. Pracę traktuję z zszacunkiem ale nie przesadzam, gdyby źle mie
tam traktowano - zwolniłabym się i poszukała innej. Ja dla pracy, ale praca i
dla mnie. Równowaga musi być.
Wracam do domu. Robię sobie obiad. Potem spotykam się z kimś lub czytam lub
siadam do kompa. Wszystko co robię sprawia mi przyjemność. Czuję się
zadowolona i usankcjonowana.
Najbardziej lubię weekendy. Robię wtedy świąteczny obiad, spotykam się z
Córką i z narzeczonym. Siadamy przy wspólnym posiłku, opowiadamy sobie jak
minął nam tydzień. Wymieniamy się podlądami i rozmawiamy. Ten kontak z
bliskimi jest dla mnie barometrem mojego zdrowia psychicznego. Kiedy są one
normalne i ciepłe wiem, że wszystko ze mną OK. Ze potrafię znowu stworzyć
prawdziwą więź miedzyludzką, że nic mnie w tym nie ogranicza, że jestem sobą:
dobrą matką i kobietą.
Utrzymanie zdrowia to bardzo trudna sprawa. Nie da się tego zrobić jeśli nie
ma się pełnej reemisji. Dywagacja o poprawnym, zdrowym życiu w chorobie to
głupota. Dopiero kiedy wyjdziemy z depresji, dopiero kiedy przetrwamy manię -
dopiero wtedy możemy podjąć odpowiednie kroki aby być zdrowym. Bo prewencja
(czyli niedopuszczanie do choroby) jest jedynym sposobem. Dla mnie. Kiedy już
zachoruję nic się nie da już zrobić, jest za późno. Szaleństwo ma nade mną
władzę absolutną i nic nie jest w stanie mnie zatrzymać. Ani słowa ani czyny
ani nawet miłość.
Dlatego też biorę leki, żeby nie dopuścić do ataku. Nie piję, nie biorę,
zachowuję trzeźwość umysłu. Cenię sobie spokój i odpowiednio dobieram
towarzystwo. Unikam krzywych akcji i szkodliwych jednostek. Mam wąskie grono
przyjaciół i to mi wystarcza. Mam jednego mężczyznę i mi to wystarcza. Mam
jedną wspaniałą córkę i to mi wystarcza. Mam wszsystko czego potrzebuję do
życia: jestem zdrowa i to sprawia, że rozumiem siebie i świat!