funky-bass
27.07.06, 14:02
Chcialem sie podzielic tym blotem w ktorym plywam.
Od dwoch lat biore leki, fevarin, cilon, immovane i jeszcze inne gowna nic nie pomaga. Ja nie zauwazalem zadnej roznicy, moja dziewczyna mowila ze po niektorych dziwnie sie zachowywalem (zamulenie, zawiasy). Przez ta chorobe za..em druga klase liceum. Teraz chce isc do jakiejs roboty ale kto przyjmie 18 latka bez wyksztalcenia, a w moim regionie nawet o fizyczna trudno. Na dokladke moja dziewczyna powiedziala ze nie ma juz do mnie sily; rozstalismy sie. Spac nie moge, robic czegos tez nie, meczy mnie lezenie na lozku; trzese sie.
Chcialem to wszystko powiedziec. Zdaje sobie sprawe ze milion innych osob ma takie problemy, ale szczeze mowiac nie dbam o to.
Z jednej strony chce z tego wszyskiego wyjsc, a z drugiej strony nie da sie tego zrobic. Wstanie z lozka jest niemozliwym wyzwaniem, a co dopiero wyleczenie sie. Z reszta po tym wszystkim watpie ze z tego wogole da sie wyleczyc.