Dodaj do ulubionych

ciągnie mnie żeby

02.08.06, 01:30
-popić wina, nawet dużo za dużo
-zapalić minimum dwie chmury
-zakochać sie i sex

a jestem na dawce zejsciowej.
po prostu czuje potrzebe zanurzenia sie w "nalogowym postrzeganiu
rzeczywsitosci"
kto zauważył zę leki uniezależniają od ludzi? mniej towarzystwa sie łaknie,
tolerancja spada, lepiej samemu często...
Obserwuj wątek
    • damen_dramen Re: ciągnie mnie żeby 02.08.06, 01:36
      na seroxacie czuje sie troche jak zawodowa saneczkarka, pedze w dol po torze,
      do mety, ale potezna sila odsrodkowa jest wyczuwalna, tzn mam swiadomosc ze w
      kazdej chwli moze mnie z sań wypie...dolić.
    • bialeoko Re: ciągnie mnie żeby 02.08.06, 05:33
      > kto zauważył zę leki uniezależniają od ludzi? mniej towarzystwa sie łaknie,
      > tolerancja spada, lepiej samemu często...
      he, i to jak
      chociaż parę razy miałam takie ciągotki, o ktorych piszesz. jednak bardzo
      ulotne - uzależniłam się od tego... rodzaju komfortu - oni stali się
      niewygodni, zadają za dużo pytań, ta nachalna milcząca obecność w telefonie,
      który może zadzwonić, zburzyć Ciszę
      (niemniej jednak raz spotkałam się z jednym znajomym - po prawie roku. jednak
      to są same problemy)
      pewnie zaczynam się powtarzać, strasznie stęchle się czuję, jakbym była owocem
      z porażonego drzewa, zgniłym od środka, z czarnym nalotem pleśni
      ktoś spryskał... starymi pestycydami
    • lucyna_n Re: ciągnie mnie żeby 02.08.06, 09:12
      kto zauważył zę leki uniezależniają od ludzi? mniej towarzystwa sie łaknie,
      > tolerancja spada, lepiej samemu często...

      ja też coś takiego mam, ale nie wiem czy to leki czy ja się tak zmieniłam przez depresję.
    • bambomurzynzafryko Re: ciągnie mnie żeby 03.08.06, 00:09
      damen_dramen napisała:

      > -popić wina, nawet dużo za dużo
      > -zapalić minimum dwie chmury
      > -zakochać sie i sex
      >
      > Typowe wektory uzaleznien. Typowy objaw depresyjny, zaden seroxat (tak na
      moje oko). Moje szczescie polegalo na tym, ze dzieki wystepowaniu epizodow
      psychotyczno-urojeniowych nabralem wstretu do narko i alko. Wiec cala para
      poszla w poped sessualny, i to mimo cpania efectinu. Dzien bez seksu i
      dostawalem wysypow quasi padaczkowych - potworne. Obecnie wlasciwie praktykuje
      asceze, choc tu, we Wloszech, zaczalem troche popijac. Czytam duzo literatury
      dewocyjnej i odsluchuje na necie Radio M., co mnie bardzo wycisza. Slowa
      zdrada, elity, masoni, nawiedzac itd sa balsamem na moja dusze. Mam pewne
      watpliwosci, czy to dobrze, ale skoro pomaga...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka