Dodaj do ulubionych

samobojstwo

IP: *.chm9.franklin.pa.net 15.02.03, 21:50
zdecydowalam sie na samobojstwo - nie mam zadnej przyszlosci - cierpie
ogromnie. jak to zrobic??? pomozcie - nie oczekuje wspolczucia ani pomocy w
zmianie decyzji, chce po prostu umrzec.
Obserwuj wątek
    • Gość: dudu Re: samobojstwo IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.02.03, 23:42
      Mario,

      jeżeli zdecydowałaś się to nic zapewne Cię nie odwiedzie od Twojego
      postanowienia, proszę pomyśl jedynie o tym dlaczego tu napisałaś te słowa?
      nie chcę, nie będę Cię pocieszać, nie potrafię chyba bo nie znam ogromu Twojego
      nieszczęścia, Twojego poczucia pustki nicości niespełnienia i braku tego co nas
      przy życiu trzyma - nadziei na przyszłość...
      I choćbym morze empatii przepłynęła nigdy nie będę Tobą, nigdy nie poznam
      Twoich myśli...jedna tylko myśl mi się kołacze po głowie - skoro tu napisałaś,
      może jest choć najmniejsza myśl w Tobie, najsłabsza, która woła, krzyczy,
      ryczy, żebrze o jutro, o to by ktoś słowo napisał, choć dwa słowa, że warto
      jutro, że może jutro, lub jeszcze później, ale przyjdzie taki dzień gdy powiesz
      sobie - dobrze, że jestem, może byle jak ale jestem...
      i jeszcze truizm - by popełnić samobójstwo potrzeba wielkiej odwagi - nie
      zdobywaj się na nią, weź tę siłę i desperację, którą chcesz wtłoczyć w plan
      unicestwienia i poświęć je na przeżycie jutra, tylko jutra, a potem znów i
      znów...zawsze jest jakieś może, zawsze jest, musi być...
      uwierz mi, lub nie wierz, ja - wiesz, ja byłam tak blisko jak Ty, bywam i
      nadal, ale żyję i nieważne jak żyję i jak długo jeszcze...ale żyję
      żyj i Ty, proszę
      • mysterious Re: samobojstwo 16.02.03, 00:23
        To to ostatnio za fatum na tym forum z tymi samobójstwami ???Prze te walentynki
        czy co ????Wiesz , co Maria ,nawet sobie nie wyobrazasz jak wszyscy którzy tu
        są (łacznie ze mną )pragna śmierci ,żeby juz nie czuc tego bólu ,żeby nic nie
        czuć i gdyby nagle wszyscy ci postanowili to zrobić to powiedz mi kto by zosatł
        na tym świecie ???
        Przeczytaj sobie taka wypowiedz na forum ,pisałam ją w temacie (otrucie gazem )
        do takeigo Tomka który tez chciał sie zabić .I napisz jeszcze
        • Gość: Tomek (ten od gazu Re: samobojstwo IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.03, 22:19
          Tyle, ze ja dalej chce sie zabic, tylko nie mam pomyslu jak? :(
          Z gazu zrezygnowalem, gdyz ze wzgledu na specyfike instalacji gazowej w moim
          bloku predzej wysadzilbym blok w powietrze :(

          Biore tez leki. Rano pomagaja - wieczorem najchetniej bym sie poszlachtal :(

          A co do Marii (bo to jej watek) - mysle, ze rozumiem i szanuje Twoja decyzje.
          Ale nie umiem Ci pomoc :(

          Pozdrawiam
          Tomek
    • Gość: Rob Re: samobojstwo IP: 130.94.123.* 16.02.03, 01:41
      Pieprzysz!!! Zasuwaj do lekarza po prochy. POMAGAJĄ!!!
      Nic i nikt nie jest wart by przez to się zabijać. Masz
      jedno życie, drugiej szansy przeżycia czegoś
      interesującego nie będzie.
      Mnie bardzo interesuje w co jeszcze zabrnę.
      Pozdrawiam
      • Gość: maria Re: samobojstwo IP: *.chm9.franklin.pa.net 16.02.03, 03:13
        tysiace mysli cisnie mi sie do glowy.....dziekuje za TAK POTRZEBNE mi wasze
        slowa......jak ja bardzo potrzebuje ludzi......
        • mysterious Re: samobojstwo 16.02.03, 04:32
          Gość portalu: maria napisał(a):

          > tysiace mysli cisnie mi sie do glowy.....dziekuje za TAK POTRZEBNE mi wasze
          > slowa......jak ja bardzo potrzebuje ludzi......

          Widze że też nie możesz spac :):)
          Mam nadzieje ze przeczytałas to co Ci proponowałam .Wiem ,ze bardzo
          potrzebujesz ludzi ,a przede wszystkim miłości i ciepła i pomocy .Niestety
          kiedy ktos tak żle sie czuje to wszyscy przyajciele sie od neigo
          odwracają ,ponieważ sami nieświadomie ich odrzucamy,oddalamy sie i dajemy do
          zrozumienia że ich nie lubimy chociaż oni nawet nie wiedza jak bardzo ich
          potrzebujemy.Prawda jest taka że tylko ty możesz sobie sama pomóc ,zrozumiec
          samą siebie i pogodzic sie ze swoimi myślami ,z tym co czujesz.Nie wyszłam z
          depresji i nie moge ci powiedziec jak to zrobić ,ale wiedz że jestem z Tobą i
          wierze ze kiedys Ci sie uda ,zawsze mozesz napisac do mnie kiedy tylko
          zechcesz .
          Jakie to wszystko wydaje sie smieszne ;świadomie marnujemy sobie zycie na
          użalanie sie nad sobą ,wiemy ze czas leci a my nie potrafimy
          przestac ,otrząsnac sie i zacząc życ
        • esseana Re: samobojstwo 25.02.03, 16:56
          Wiem, jak się czujesz, jak wielki ciężar na duszy i w sercu nosisz.
          Też przechodziłam taki stan. Jest to najochydniejsze uczucie jakie można sobie
          wyobrazić.
          Mogę ci napisać że jak bedzie próbiwała to potem jest jeszcze gorzej, dochodzi
          następne obciązenie psychiczne.
          Ja próbowałam dwa razy z pełną świadomością, na szczęście jestem na tyle głópia
          że nie znam się na anatomii człowieka i na działaniu niektórych proszków.
          Pomyśl o rodzinie i o biliskich, jaki ból im sprawisz.
          Ja do konca życia bede przepraszać najbliżysz za to co pragnęłam zrobić.
          W życiu trzeba przeskakiwać porzeczki, isc do przodu.
          Wiem, że jest cięzko.

          Jest wiele grób wsparcia, są psycholodzy i psychiatrzy.
          Pisz jak najwiecej an necie.
          Pisz pamiętnik, wszystkie my sli w nim spisuj.
          Zadbaj o siebie.
          Zacznij siebie kochać, bądź egoistką.

          Wszystko bedzie dobrze.
          Jest czasami trudno ale damy sobie rade.\\

          pozdrawiam
          esseana
    • sherry1 Re: samobojstwo 18.02.03, 15:47
      Prosze, nie rob tego, to nie rozwiazanie, zuzyj ta resztke energii, ktora jest
      jeszcze w Tobie w pozytywny, nie destruktywny sposob. Moj maz popelnil 4
      miesiace temu samobojstwo, nie jestem w stanie wyrazic, w jaki emocjonalny
      chaos wpedzil przez to nasza rodzine, swoje wlasne dzieci. Nie ma takiej
      sytuacji, ktorej nie mozna byloby rozwiazac. Skad wiesz, czy za godzine, albo
      jutro nie wydarzy sie cos, co diametralnie zmieni Twoj punkt widzenia? Na to
      zawsze jeszcze bedziesz miala czas. Nie uciekaj przed zyciem. Napisz, moze moge
      Ci pomoc?
    • Gość: Kaska Re: samobojstwo IP: *.u.mcnet.pl 19.02.03, 16:29
      Mario,
      skoro sie zdecydowalas tu napisac, to znaczy, ze jeszcze zyjesz i chcesz
      jeszcze troszke pozyc. A ze teraz boli.
      Sadze, ze wiele osob tutaj chcialo umrzec juz nie raz. Ilez to ja razy sama
      staralam sie umrzec. Ale nawet na to nie mialam sily. Potrafilam siedziec po
      kilkanascie godzin bez ruchu wpatrzona w jedne punkt i plakac "na sucho"
      jesliwiesz o czym pisze. Pragnelam, aby cos sie stalo, zeby mnie cos zabralo.
      Nie uwazalam na ulicy, liczylam, ze moze ktos mnie przejedzie, zaczelam
      porzadkowac swoje rzeczy, spisalam testament. Zaczelam obmysla sposoby na
      swiadome pozbawienie sie zycia. I widzisz - nadal zyje i tu pisze. Depresja raz
      opuszcza mnie, raz wraca. Teraz znowu jestem na lekach. Zeby zyc. Nie, nie dla
      siebie, ale dla tych co mnie kochaja - i nie pozwolili mi umrzec. Dla tych, co
      plakali razem ze mna, co tesknili za mna, co martwili sie o mnie....
      A takich ludzi jest pare na tym swiecie. Ja nie moge im tego zrobic.
      Ty tez nie mozesz - bo.... ktos bedzie za Toba plakal i potem tak jak Ty moze
      sobie nie dac rady sam bez Ciebie.


      > zdecydowalam sie na samobojstwo - nie mam zadnej przyszlosci - cierpie
      > ogromnie. jak to zrobic??? pomozcie - nie oczekuje wspolczucia ani pomocy w
      > zmianie decyzji, chce po prostu umrzec.
    • Gość: kiddie Re: samobojstwo IP: 143.26.83.* 20.02.03, 11:10
      Chcialem popelnic samobojstwo dzien w dzien latami. Myslenie o tym bylo moja
      obsesja. Nie zrobilem tego i teraz juz wiem ze nie zrobie. Nie boje sie bolu,
      mialem polamane wszystko co mozna polamac i pociete co mozna pociac, zatem
      dlaczego? Bo nie dam swiatu i ludziom satysfakcji, ze mnie zlamali i ze nie mam
      juz sily. Udaje ze jest w porzadku. Nie beda o mnie mowili "to ten co byl za
      miekki, nieprzystosowany, nie poradzil sobie". Mam to w dupie. Pomysl o tym.
      • dorota5 Re: samobojstwo 20.02.03, 12:41
        Gość portalu: kiddie napisał(a):
        > Chcialem popelnic samobojstwo dzien w dzien latami. Myslenie o tym bylo moja
        > obsesja. Nie zrobilem tego i teraz juz wiem ze nie zrobie. Nie boje sie bolu,
        > mialem polamane wszystko co mozna polamac i pociete co mozna pociac, zatem
        > dlaczego? Bo nie dam swiatu i ludziom satysfakcji, ze mnie zlamali i ze nie
        mam
        >
        > juz sily. Udaje ze jest w porzadku. Nie beda o mnie mowili "to ten co byl za
        > miekki, nieprzystosowany, nie poradzil sobie". Mam to w dupie. Pomysl o tym.


        A ja nie mam zamiaru udawać że jest w porządku! Mam dość tego pieprzonego
        grania. Mam gdzieś co mówią inni. Za bardzo się tym zawsze przejmowałam.
        Zresztą udawanie na dłuższą metę jest strasznie męczące. Prędzej czy później
        wyjdzie jak szydło z worka.
        Mam to w dupie.
        • Gość: kiddie Re: samobojstwo IP: 143.26.83.* 20.02.03, 13:26
          To jest gra, to sie nie dzieje naprawde. Samobojstwo niczego nie rozwiaze.
          Gdyby to bylo takie proste, myslisz ze jeszcze bym tu pisal? Jedno wiem na
          pewno, jezeli zdecyduje sie odejsc, nie odejde stad sam.
          • mika_1 Re: samobojstwo 23.02.03, 22:06
            Kiddie, zgadzam się z Tobą. We mnie też walczy "miękkość" z "twardością". Ale wydaje mi się, że pozbawienie się życia, to dośc proste rozwiązanie... Nie mogę powiedzieć, żeby mnie takie mysli nie dopadały, ale postanowiłam być silna, walczyć i pokazać innym, ile jestem warta. Życie mamy tylko jedno i faktem jest, że jeszcze nie wiemy, co nas czeka za zakrętem.... Może teraz to jest włąsnie ten najtrudniejszy wiraż, a potem będzię już gładka droga? Staram się myśleć, że właśnie tak jest, nawet jeśli każdego dnia powtarzam sobie to samo - że to jeszcze tylko jeden dzień i wszystko się zmieni - na lepsze oczywiście:)
    • iwa11 Re: samobojstwo 24.02.03, 14:51
      Mario, kiedyś, jako dziecko byłam ogromnie nieszczęśliwa - tak ułożyło sie w
      zyciu, raz nawet najadłam sie jakichś prochów, bo tam było ostrzeżenie, że mogą
      być niebezpieczne. To wszystko minęło, teraz jestem dorosła, czy szczęśliwa?
      napewno bardziej niż wtedy, mam kogo kochać i są ci, którzy mnie kochają. Co
      pozostało z tamtych czasów? Wrażliwość na cierpienie. Także na Twoje. Napiszesz?
      iwa11@gazeta.pl

      pozdrawiam
    • dorkagut Re: samobojstwo 24.02.03, 19:14
      Hej, zaczęłaś ten wątek kilka dni temu, mam nadzieję, że tu zaglądasz. Dzisiaj
      ja napiszę do Ciebie kilka słów. Sama na własnej skórze przekonałam się, że los
      potrafi zaskakiwać. Kiedyś, gdy myśl o samobójstwie, była dla myślą o sposobie
      wybawienia, los posłał mnie na chwile w miejsce, gdzie przypomniałam sobie jak
      fajnie czuć na skórze ciepły promień słońca i że np. lubię tańczyć. To były
      tylko cztery dni, ale nie przeżyłabym, gdybym z sobą skończyła. Nie wiesz co
      jutro Cię spotka, postaraj się przeżywać kolejne dni, żeby się przekonać.
      Zobacz ilu życzliwych ludzi odpowiedziało na Twój apel. Może ktoś z nich
      zostanie twoim przyjacielem, pomoże zmienić Ci świat na lepsze? Ja jestem
      gotowa spróbować, napisz do mnie...

      PS Sama najlepiej wiesz, co lubisz. Postaraj się zrobić sobie jakąś
      przyjemność, to może być drobiazg, kubek kakao, które lubisz... Spróbuj!
    • gponik Re: samobojstwo 24.02.03, 22:00
      Gość portalu: maria napisał(a):

      > zdecydowalam sie na samobojstwo - nie mam zadnej przyszlosci - cierpie
      > ogromnie. jak to zrobic??? pomozcie - nie oczekuje wspolczucia ani pomocy w
      > zmianie decyzji, chce po prostu umrzec.
      Nic nie boli tak jak zycie-
      Nie zaprzecze-bol duszy jest stokroc gorszy niz bol fizyczny,ale wszystko mija
      i to to minie-CIERPLIWOSCI.
      I ja jestem z Toba Mario
    • zupa10 Re: samobojstwo 25.02.03, 13:09
      Wiem jedno, najgorsza jest izolacja i wycofanie sie. Porozmawiaj z kims. Bardzo
      chetnie sie z toba spotkam.Napisz.
    • zwierzak69 Re:Czy wiesz co będzie potem !!! 25.02.03, 15:41
      Pewnie myślisz że potem już nic co by cię obchodziło. Mnie ten temat też
      nurtuje i musze Ci powiedzieć że mialem próby "S" i lądowałem w szpitalu (nie
      psychiatryku). Jestem teraz w trakcie terapii psychologiczno-psychiatrycznej i
      jakoś leci (nawet pomaga a nie wierzyłem), myśli o śmierci nachodzą mnie
      częściej lub rzadziej ale nie tak jak kiedyś. Jak mnie coś takiego najdzie to
      ogladam sobie ( jedna z mojch metod )trochę strasznych zdjęć jak wygląda się po
      śmierci. I nie bardzo mi śię to podoba.

      www.ogrish.com/images/suicide/index.htm

      To jest adres strony z takimi zdjęciami, filmy i sporo linków. Tam zobaczysz
      metody i ich skutki. Ostrzegam zdjęcia są makabryczne. Zobacz, przemyśl może
      cos sobie podpasujesz ale zastanów się dobrze zanim cokolwiek zrobisz. Może
      warto by pomyśleć co spowodowało to że chcesz odebrać sobie życie a siebie
      bliskim i znajomym. Może się jeszcze na coś przydasz i komuś będziesz
      potrzebny. Może twoja obecność będzie budziła w kimś radośc i chęć życia. Nie
      odbieraj tego nikomu ani sobie. Trzymaj się !!!

      Zwierzak
    • roanbu Co ma być, to i będzie - tak, czy owak, zdarzy się 25.02.03, 18:28
      Są wieczory, kiedy krzyczę, wrzeszczę, chwytam za telefon i wołam! Wołam o
      pomoc! Wołam z przerażenia, z zniechęcenia, z gromnego zawodu, z niewymownie
      wielkiego bólu ducha!

      Nigdy nie planuję, do kogo wykrzyczę wołanie o pomoc i wołanie o smierć. Nie
      biorę żadnych proszków. Ten stan ogarnia mną, gdy sięgnę po kilka piwek...

      Wówczas wychodzi ze mnie ten płaz, maszkara, czysta tragedia. Jak sie tak
      wykrzyczę, wypłaczę i zmeczę ... wszystko mija. Świat jest kochany. Ludzie,
      którym się tak dałem we znaki nie krzyczą później, nie robią wymówek. Jedyne co
      mówią to: "Wiem, że Ci się uda uporać z tym wszystkim. Nie moge pomóc Ci
      inaczej, jak tylko Cię słuchac i słuchać ....".

      Az tu nagle przychodzi taki wieczór, kiedy ktoś dzwoni do mnie i ... TEŻ
      KRZYCZY! Może nie az tak dramatycznie i drastycznie, jak ja, ale wiem, że ten
      KTOŚ dzwoni z wołaniem o pomoc. I wtedy ja słucham i słucham i słucham ....

      Śmierć, to wspaniały wynalazek, ale we właściwym czasie. Samobójstwo? OK! Ale
      tylko wtedy, gdy zawiedzie już naprawdę wszystko! A jest to niemożliwe! Życie
      jest jak wszechświat, jest nieskończenie przepastne w środkach ....

      Rozejrzyjcie sie wokół, popatrzcie na cierpienie innych i zastanówcie się.

      Starajcie się pokochać kogoś, chociaż troszeczkę, a przede wszystkim samych
      siebie. nauczcie się wybaczać sobie wszelkie niedoskonałości i niedostatki.
      Nigdy nie rezygnujcie z własnego ja, własnej wizji życia. Nie bójcie się zacząć
      czegoś od nowa, pozostawiając na zawsze coś, co Was trzyma.

      Taką mam receptę, której się trzymam i to mi pomaga. Trzymam kciuki,
      Kochani!!!! :))))
      • fredt Re: Co ma być, to i będzie - tak, czy owak, zdarz 25.02.03, 18:50
        Wszystko to jest prawdą, pod warunkiem że nie ma się depresji.
        • roanbu Re: Co ma być, to i będzie - tak, czy owak, zdarz 26.02.03, 21:56
          masz rację, ale znajdź mi kogokolwiek, kto nie ma depresji ....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka