Dodaj do ulubionych

ucieczka w sen

08.08.06, 15:59
Czy też tak macie?
Jedyne miejsce na świecie, gdzie czuję się naprawdę dobrze, to w moich
snach...Ponoć i tak mam dobrze, że nie miewam koszmarów...
Ale moja depresja przejawia się chyba głównie tym, że mam słabe poczucie
rzeczywistości, natomiast we śnie reaguję...zdrowo, tj. odruchowo. W
codziennym funkcjonowaniu przeskadzają mi natomiast myśli, najczęściej
negatywne...Dochodzi do tego, że wręcz zatrzymuję się bez ruchu i nie
pamiętam, co chciałam zrobić i o czym myślałam.
Obserwuj wątek
    • eizo1 Re: ucieczka w sen 08.08.06, 16:13
      w sumie tak ale nie zawsze mam dobre sny
      a tak poza tym to wszystko ch...
      • keisha85 . 09.08.06, 20:55
        ja przez ostatni rok spalam prawie w kazdej wolnej chwili w ciagu dnia przez co
        mialam czesto problemy z zasypianiem w nocy.ogolnie stalam sie rozkojarzona a
        teraz gdy juz probuje wyjsc z tego syfu to bez paru godzin snu w ciagu dnia nie
        jestem w stanie funkcjonowac
    • patyczka82 Re: ucieczka w sen 08.08.06, 16:17
      Dobrze, że przynajmniej możesz spać...
      • amonia1 Re: ucieczka w sen 08.08.06, 16:21
        niby mogę spać, ale w nocy budzę się średnio co 2 godziny, a od godziny 5 to
        już jest takie na pół czuwanie i jednocześnie świadomość - Boże, znowu trzeba
        wstawać...
        • patyczka82 Re: ucieczka w sen 08.08.06, 16:25
          Tak, znam to budzenie się godzinę, dwie przed dzwonkiem budzika.I potem nie
          można już zasnąć bo ma się świadomość, że trzeba będzie wkrótce wstać.Okropne
          to jest :(
          • ollaboga77 Re: ucieczka w sen 08.08.06, 16:53
            Ja też ucieklam w sen od kiedy nie jestem z moim facetem z którym mialam mieć
            rodzinkę, a dla mnie rodzinka to moje spełnienie!!!

            Teraz mam tylko sen...
            • patyczka82 Re: ucieczka w sen 08.08.06, 17:01
              nie chcę Cię urazić i wiem,że to tak łatwo się mówi ale na świecie są jeszcze
              inni faceci.Ba, cała banda innych facetów...Może akurat znajdziesz kogoś kto
              bardzo mocno Cię pokocha i będziecie mogli założyć szczęśliwą rodzinę :)
              • ollaboga77 Re: ucieczka w sen 08.08.06, 17:13
                Dzięki Patyczk ale ja nie mam wiary... bo jak ktoś na coś bardzo liczy a to
                się w efekcie nie spełnia to jest wkurzenie i żal... cofnęłabym czas i wogole
                poszła inna drogą .... taką która by mnie usamodzielniała w 100%....

                poza tym ja juz nie mam wiary .. w życie wogóle... jakby dobre pozytywne
                energie ze mnie uszły
                • patyczka82 Re: ucieczka w sen 08.08.06, 17:19
                  a nie jesteś samodzielna? może po prostu o tym nie wiesz albo jak do tej pory
                  nie miałaś potrzeby by sie o tym przekonać.
                  • ollaboga77 Re: ucieczka w sen 08.08.06, 17:37
                    mam potrzebe samodzielnosci od x lat ale dzienne studia jakoś mnie skutecznie
                    od tego odwodziły...

                    Oj pozmieniełabym wsio w swoim zyciu... i nie poszlabym na dzienne napewno
                    nie...
                    • cadiz Re: ucieczka w sen 08.08.06, 22:58
                      ollaboga77 napisała:

                      > mam potrzebe samodzielnosci od x lat ale dzienne studia jakoś mnie skutecznie
                      > od tego odwodziły...

                      jaka potrzeba, takie działanie
          • ida37 Re: ucieczka w sen 08.08.06, 16:54
            podobne problemy miałam w okresie stresującej pracy:-( zmieniłam pracę i
            problemy ze snem skończyły się:-) dodatkowo miałam mniej obowiązków i mniej
            godzin (praca na pół etatu), plan suuuuperaśny! każdy tydzień pracy kończył się
            długim weekendem, bo miałam wolne piątki i soboty! nie było tak źle...mam
            nadzieję, że w tym roku będzie podobnie!
    • carlabruni Re: ucieczka w sen 08.08.06, 19:23
      ludzie w depresji często tak mają. można się też spotkać z takim przypadkiem w
      jakim ja byłam, ze spałam 5 godzin na dobę, a i tak muszę się cieszyć, zę tyle
      spałam. są tacy, którzy spią 2-3 godziny na dobę. tak więc jak widzisz różnie
      bywa. pozdrawiam.
      • sneeper Re: ucieczka w sen 08.08.06, 19:45
        na przyklad z ASPARGEREM
        trzeba ich przymusic zeby spali wiecej
        albo wewalic prochy
    • mskaiq Re: ucieczka w sen 09.08.06, 12:03
      Mialem sporo takich przebudzen ze przerazajaca swiadomoscia ze musze za chwile
      wstac. Kiedy pojawia sie ta przerazajaca swiadomosc, przekrecam sie na drugi
      bok, przytulam sie do moich dobrych mysli i ta przerazajaca swiadomosc znika.
      Jesli zaczniesz o tym myslec budujesz strach, ten strach bedzie pozbawial Cie
      snu. Bedzie sie on zjawial i budzil Cie, bedzie zaklucal sen.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • abasia471 Re: ucieczka w sen 09.08.06, 14:53
        Znam ten stan bardziej niż bym chciała. Ucieczka w sen dawała wytchnienie od
        natrętnych myśli, smutku, lęków itp przykrych stanów. Problemem było to, że
        spałam po kilkanaście godzin budząc się, co jakiś czas, a kiedy już wstałam
        byłam zmęczona, bolała mnie głowa i z przerażeniem myślałam o zmarnowanym
        czasie. Teraz radzę sobie dużo lepiej i śpię nie więcej niż 7, 8 godzin.
        Pomogły mi leki, które zmniejszyły lęki i depresję, a także zmiana nastawienia
        do choroby. Przestałam analizować ile tracę przez chorobę, a zaczęłam myśleć
        jak mogę lepiej żyć mimo choroby. Staram się wypełniać czas rzeczami które
        lubię, czytam, oglądam dobre filmy, programy, a ostatnio odkąd minęło mi
        zahamowanie do jakiegokolwiek ruchu, chodzę na spacery. Staram się sprawiać
        sobie jak najwięcej przyjemności, żeby mieć siłę na walkę z chorobą. Nie wiem,
        czy moje doświadczenia komuś pomogą, ale bardzo bym tego chciała. Jednego
        jestem pewna, że aktywne podejście do leczenia i wzięcie odpowiedzialności za
        swoje życie może pomóc. Trzeba przynajmniej próbować. Niestety nie jestem tak
        naiwna jak maskaig i nie wierzę, że wystarczą dobre chęci, ale nie robienie
        niczego i użalanie się nad sobą też mnie nie przekonuje. Szkoda życia.
        • rain.dog Re: ucieczka w sen 09.08.06, 15:17
          > Pomogły mi leki, które zmniejszyły lęki i depresję, a także zmiana
          nastawienia
          > do choroby. Przestałam analizować ile tracę przez chorobę, a zaczęłam myśleć
          > jak mogę lepiej żyć mimo choroby. Staram się wypełniać czas rzeczami które
          > lubię, czytam, oglądam dobre filmy, programy, a ostatnio odkąd minęło mi
          > zahamowanie do jakiegokolwiek ruchu, chodzę na spacery. Staram się sprawiać
          > sobie jak najwięcej przyjemności, żeby mieć siłę na walkę z chorobą. Nie
          wiem,
          > czy moje doświadczenia komuś pomogą, ale bardzo bym tego chciała. Jednego
          > jestem pewna, że aktywne podejście do leczenia i wzięcie odpowiedzialności za
          > swoje życie może pomóc. Trzeba przynajmniej próbować. Niestety nie jestem tak
          > naiwna jak maskaig i nie wierzę, że wystarczą dobre chęci, ale nie robienie
          > niczego i użalanie się nad sobą też mnie nie przekonuje. Szkoda życia.



          mogę się pod tym podpisać
          wszystkimi czterema łapami
    • greta_30 Re: ucieczka w sen 09.08.06, 15:22
      amonia1 napisała:

      > Jedyne miejsce na świecie, gdzie czuję się naprawdę dobrze, to w moich
      > snach...

      Ja w czasie mojej ostatniej depresji brałam garściami neuroleptyki żeby tylko
      zasnąć i nie musieć uczestniczyć w tym koszmarze jakim jest dla mnie depresja.
      Sen to jedyny spokojny sposób na jej przetrwanie. Sprawdzało się jeszcze (choć
      temu towarzyszył już spory wysiłek) granie w pasjansa w komputerze i TV.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka