edytunia86
15.10.06, 14:16
W piątek zdechła mi moja ulubienica świnka morska i w piątek tez póżnym
popołuedniem przeszłam się po sklepach zoologicznych i w końcu zdecydowałam
się na chomika dżunkalskiego , który wczoraj jka go ccielkiśmy troch e oswoić
i póściliśmy go z bratem na dywan, żeby sobie trochę pochodził to wszedł za
topczan u mnie w pokoju i jka próbowaliśmy go z tam tą wyciągnąc to z kloi
wszedł pod taczan w pokoju i został biedak przygnieciony i zdachł i dziś
kupiłam sobie na zakupach trzy miesięcznego kruliczka miniaturke, a brat
chomika dżungalskiegoi w piątek płakałam i w sobote podobnie i nawet leki
nie wiele pomagają , a przynajmniej mniej niz wczorajsza nei łatwa rozmowa
telefoniczna z moją terapeutką. Dlaczego akurat moje ulubione zwierzaki?